Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Czeremcha Białe kwiaty kasztanów niczym różane panny w falbankach. Jak czeremcha drobna – tak białe twarze Ezry Pounda. Semafory nie te same. Na pierwszym planie ławka. Tłem czeremcha – przez kontrast, nie przez podobieństwo. Tu dwie twarze, a za nimi miriady, to drobnizna ażurowa ecru. To stare panny w ciemnej zieleni, niewydane, bo wydane – odleciały. Dym za złote nausznice wywiało, czego czeremcha zdaje się nie zauważać.17 punktów
-
Są wiersze ubrane w całkiem ładne słowa a słowa te szumią i dźwięczą i grają lecz żadnej tam treści odszukać nie sposób nijak się te wiersze do poezji mają. Niektórzy czytają lecz nie wiedzą o tym że to wiersz jest pusty nie ich przemyślenia na wypadek wszelki by głupio nie wypaść podziwiają głośnio mówią o wrażeniach. I tak to poeci samozwańczy zresztą i inni sztukmistrze skrzydła rozwijają a ludzie strachliwi wątpiacy w swe zdanie totalnej głupocie w pas się wciąż klaniają I ciągle zalewa nas chłam i słabizna a wokół godowe tańce i zachwyty niejeden mistrz piora prawdziwy i cichy przez tłum niemyślący zostaje rozbity. Kiedyś w pewnej bajce o golutkim królu co go każdy widział a szaty podziwiał znalazło się dziecko bez manier klamliwych król jest nagi rzekło kłamstwo się skończyło. Prawdy dziś nam trzeba dziecięcej odwagi by biel bielą nazwać i odróżnić czarne w przeciwnym wypadku bzdury uświęcimy a prawdziwa wartość zostanie na marne.12 punktów
-
Mężczyzna można założyć chce być górą i zdanie zawsze mieć ostatnie bo wszystko przecież lepiej umie kobieta jemu puchem marnym niekiedy górę słów rozsypie dzierga przynętę by coś złapać co dziwne wtedy zauważa to ta jedyna - nie ostatnia... bywa przymilny rozkochany świat mu wiruje w rytmie salsy nocą znad dachu zbiera gwiazdy kurierem wyśle - nie - bynajmniej maj, 202612 punktów
-
na końcu kropki zwątpienie i pewność w ludzkim sercu podróżuje w czasie między ciszą a krzykiem słowa bez znaczeń pod winogronowym liściem rozchylają kwiaty szybko pomału jak pajączek na nici z szorstkiej włóczki przędzie tu i teraz słychać trzepot skrzydeł gdzie błyszczą oczka dwóch jezior w czystym promieniu gwiazdy10 punktów
-
Link do piosenki (wersja ostateczna brzmi trochę inaczej, lepiej): Wyciągam ramiona, na klęczkach proszę Ulegam, już nie mogę więcej – posłuchaj Ja w sercu jak brylanty – Ciebie noszę Innego, proszę Cię nie próbuj, nie szukaj Wabisz mnie jak kwiaty wiosną motyle I co? Masz pretensję, że… spójrz chociaż Więcej nic, proszę tylko o to – tylko tyle W oczy moje spragnione spójrz i popatrz Zmęczyłem się – leżę jak ten pies zraniony Że kocham? Co mam zrobić – nie moja wina A że leżę przez Ciebie, z miłości – zdradzony To już chyba Ty – i tak się pokrótce zaczyna A później – śmiej się śmiej Bo mnie nie boli nic I śpiewam hejże–hej To jeden wielki pic Oddałbym duszę, ale nie Tobie – o Boże Bo z Tobą życie jak w snach, w koszmarach Co dzień walka do krwi, aż na noże I nie pomogą kłamstwa o Twoich czarach O tym, że piękna, urokliwa, mądra, dojrzała To chyba sobie sama uroiłaś Moja droga, moja piękna pani, moja mała W śnie, w tym koszmarze – to wyśniłaś Więc nie myśl więcej, nie miej pretensji Ty, tylko cieniem dla mnie – więc żegnaj I beze mnie już sny swoje prześnij A te brylanty bolą w sercu – aj! A później – śmiej się śmiej Bo mnie nie boli nic I śpiewam hejże–hej To jeden wielki pic A później – żal, ach, żal Bo serce boli mnie Miało być wesele, bal A bez Ciebie śnię9 punktów
-
Motyl odleciał, poruszona gałązka lekko drży w słońcu. *** Cicha gałązka, żywy kwiatek ucieka - motyl w błękicie.9 punktów
-
„Dobre słowo” Pod centrum handlowym straganik rozłożyłem, dobre słowo ludziom dawać postanowiłem. Myślę sobie: dobrych słów dziś ludziom brakuje, więc tak gratisowo tutaj ich poczęstuję. Zawiesiłem tablicę: „Dobre słowo każdemu”, „Darmowe” – dorzuciłem – „bogatemu i biednemu”. Tam, gdzie miejsce na cenę, żadnych liczb nie wpisałem, nigdy za dobre słowa pieniędzy nie brałem. Zawsze, jak komplementy, nawet słowa w pośpiechu, gratis rozdawałem w szczerości i w uśmiechu. Zdziwiło mnie bardzo spojrzenie każdego, bo na mnie patrzyli jak na nienormalnego. Za dobrym słowem nikt tu nie przepadał, śledzili mnie wilkiem, jakbym ich okradał. I nagle słyszę z tyłu głos starszego pana: – Widzę, że pan tutaj stoi tak od rana? Przytaknąłem mu głową z niesmakiem na twarzy, a on do mnie powiada: – Za dużo pan marzy. Mówi to dobrym słowem i dorzuca z szarmem: – Ludzie chcą wszystko kupić, nie dostawać darmo. Wystaw pan tu cenę, – dodaj słowom wartości – zaraz ktoś się zjawi, choćby z ciekawości. Napisałem: „Pięć złotych”. Przyszła starsza babcia, była pewnie miejscowa, bo przybyła w kapciach. Podeszła i patrzy, jeszcze nie spytała, a już inna osoba za tą babcią stała. Ludzie darmo nie chcą ani brać, ani dawać. Nawet dobre słowa kupić chcą – nie dostawać. Co darmo – nic niewarte, jesteśmy już takimi: chcemy płacić za wszystko, by poczuć się lepszymi. I tak w tym naszym świecie prawdę zrozumiałem: że najdroższe jest właśnie to, co darmo dać chciałem. Leszek Piotr Laskowski8 punktów
-
wiatr dogonił echo powiedział - ty żeś mój brat ojcem naszym jest zaćmienie matką nocna dal echo tym zdziwione rzekło a to mi się brat trafił w miejscu nie usiedzi goni tu goni tam kradnie liście mam gdzieś takiego brata wolę swą siostrę a wiesz kto nią jest - powiem ci że to parkowa mgła o niej poeci wiersze piszą a o tobie nawet diabeł boi się śnić7 punktów
-
7 punktów
-
,, Duch przychodzi z pomocą naszej słabości ,, Rz 8 , 22-27 gdy Bóg napełnia serca miłością nie patrzymy na świat ze złością zapala ogień jasności widzimy mimo licznych ciemności życie krętymi chodzi drogami nie jesteśmy w nim sami w każdej słabości On przy nas ON gości bądźmy śmiali i odważni dla Niego jesteśmy ważni imię Jego miejmy w sobie zwłaszcza na trudnej drodze Jezu ufam Tobie 5.2026 andrew Niedziela, dzień Pański7 punktów
-
nie zaczyna się od dotyku tylko od tego, że świat na chwilę nie trafia w siebie jakby ktoś źle złożył rzeczywistość i zostawił szew na powietrzu ty przychodzisz nie jako osoba tylko jako gęste przesunięcie grawitacji i wszystko, co było spokojne zaczyna się spóźniać do własnych kształtów miłość nie ma tu cienia ma podskórny uskok tektoniczny w którym nasze linie papilarne ścierają się na ostry pył zanim zdążymy zacisnąć pięść miłość nie ma tu serca ma pulsowanie w miejscach, których nie da się wskazać palcem bo palec też już nie jest pewny, gdzie kończy się ciało stoimy naprzeciw i między nami nie ma przestrzeni jest napięcie, które udaje oddech każde spojrzenie to błąd w systemie świata każde milczenie robi się ciemniejsze niż słowa bo wszystko, co ważne, dzieje się wcześniej niż język drżenie nie jest ruchem to moment, w którym rzeczywistość orientuje się że mogłaby być inna i wtedy twoja obecność przechodzi przeze mnie jak prąd, który nie pyta o drogę tylko wybiera najkrótsze spięcie między dwoma istnieniami nie wiemy, czy to miłość czy tylko eksperyment wszechświata który sprawdza czy dwa ciała mogą pamiętać jedno światło i właśnie wtedy gdy świat ma jeszcze chwilę wahania zanim nazwie nas czymkolwiek drżenie nie ustępuje tylko zapada się głębiej jakby rzeczywistość zaczęła tracić pewność czy kiedykolwiek była całością oddech już nie należy do nas tylko do tego co między nami6 punktów
-
unoszę się przy filiżance kawy w ciepłym letnim deszczu wygrzewana na promieniach wilgotnego dzikiego bzu5 punktów
-
W ubraniu przeznaczenia Bóg nieprzypadkowo nosi tragedie w kieszeniach gdy o szczęście chcę prosić z nadziei umarłem przez przypadek wiara przeklina modlitwę z bezsilności przypadkowo zmartwychwstanę nie zostawiaj mnie — bądź miłościw czy to wszystko jest zaplanowane przepołowiona ćwierć życia pyta czy mogło być inaczej milczy niewzruszona dusza istnienie to tylko doświadczenie krótkoterminowo ważne tak chciał Bóg tak niech będzie dusza kiedyś wstanie ja poleżę5 punktów
-
krąży w tobie jak niedopowiedziana myśl by potem stać się łzą w skale - pozornej twardości ślizga się jak sekret by wypłynąć... pani mokradeł na polach zatopionych - bezlitosna bo nigdy nie odmienisz jej biegu i choćbyś chciał - wody nie ugryziesz jest tym, co omija głaz5 punktów
-
Wybiegłeś z mojego życia jak po spóźniony autobus. Czasem wpadasz na chwilę, zabierasz rzeczy, których zapomniałeś. Moja półka robi się coraz bardziej pusta. Kurz osiada równomiernie.5 punktów
-
co było minęło trzeba żyć dalej nie martwić się czymś byłym przecież życie to nie byle tam coś to nasza prawda nas sens co było minęło dziś nowe jest trzeba się cieszyć nie chować się trzeba być pewnym tego co się chce nie wmawiać sobie smutku i łez tylko polubić to co podał nam los przecież to nie grzech co było już minęło więc po co wracać skoro dziś jest w sam raz5 punktów
-
Posyłasz strzałę z cięciwy łuku z surmii, czy wiesz, co znaczy, gdy zawraca? "Atsumori" – kōwakamai "Łuczniczka" – genialna rzeźba miernego rzeźbiarza. Jak to? Zwyczajnie... skradziona. Autor zmarł młodo – na cóż kadzidło? Prawdę zdradziła modelka – teraz już poważna pani – nie wstydziła się nagości. Naga prawda wieńczy dzieło. [Na motywach dramatu Jerzego Szaniawskiego.] Strzała wypuszczona z łuku z surmii sprowadzała ducha.5 punktów
-
*** Jaś donżuan z Kopaniny, raz zalecał się do Niny. Lecz z niepowodzeniem. - Moje przyrodzenie! ... Nadział się na kopa Niny.5 punktów
-
Mój świat się kruszy, jak ten kubek, Z którego rano piłem mleko. Dwie różne drogi, w oczach pustka, I wspólny dom już tak daleko. W lewej wciąż trzymam rękę mamy, W prawej dłoń taty, pełną ciepła. Jak wybrać między połówkami, I patrzeć, jak ta całość pęka. Jestem tu tylko małym drzewem, Co w waszym chłodzie gubi liście. Jak złożyć siebie, będąc dzieckiem, Bezbronnie stojąc na tym wietrze.4 punkty
-
Zielóne łónki i z ksiotków torfozia, tak só z kalyndarzum. Zonenblumy to pospołu zidzioli, I chaber modrygo nie zaboczuł, W gniozdkach ptoszki śpsiywali., a zajónce furajó z gajsi płachta. Tlo grznioty z syrca nijak dolrować i só i só jek jiyskry słónka Zielone łąki z kwiatów torfowiska, tak zgodni z kalendarzem. Słonecznik to wszystko widział, chaber błękitu też nie zapomniał. Zając skacze po gęsich pierzynkach, śnią w mgieł mory śnieżynkach. I wciąż próbuję te sztormy w sercu zatrzymać, są jak iskry słonecznego ciepła. Byłam u Ciebie - słyszałaś mnie? Tak daleko i tak blisko, 2 metry zaledwie. Czy Tobie nie jest zimno? A czas tak tu szybko mknie. Tyle dróg już za mną, i Droga przede mną. Rozjaśnisz tą ciemną? Człowiek ze swoją mową zrośnięty jest ciaśniej Niż drzewo z ziemią. (M. Jastrun) (Gwarą warmińską. I przekład z dodaną strofą)4 punkty
-
nie zabraniajcie być mi słowem mogę być kim i czym zechcę, żyć obok wybranego i tam, gdzie mi dobrze dotknąć może mnie tylko kontekst jeśli tego nie chcę staję się innym, albo zmieniam miejsce jak mieszkanie czynsz - jak znaczenie - należy do mnie jak konsekwencje4 punkty
-
83. Zostań – i idź (narrator: Agrianin) 1. Powiedziała: dziecko. Nie zapytałem — czyje. 2. Nie wiem, czy to mój grzech, czy spadek po tamtym. 3. Dotknąłem jej brzucha. Nic jeszcze nie czułem — tylko lęk. 4. Powiedziałem: zostań. Dalej będzie źle. I miałem rację. 5. Zostawiłem jej złoto, bo słów nie miałem już żadnych. 6. Nie pożegnała się. Tylko pies szedł za mną kawałek. 7. W śnie zawsze wracam, ale nigdy na czas. 8. Rano znów marsz. Wszyscy idą — jakby nikt nic nie stracił. cdn.4 punkty
-
Miewa się całkiem nie najgorzej, a nawet ma wskaźniki wzrostu. Żadnych wyrzeczeń i poświeceń, bez ograniczeń ani postów. Ochoczo mu się przyklaskuje, stawiając znów na piedestale, Musi wciąż zdobić własną ścieżkę i nie przejmować się już wcale. I chociaż ma nieświeży oddech, nadęte miny często stroi. Bo jednak rośnie, rośnie w siłę. Świat się zapatrzył na egoizm.4 punkty
-
taki ranek zagląda tu czasem dźwięk czajnik płoszy noc za oknem Wisła pluska się herbacianej ciszy pierwszy tramwaj mija most ubrani w ciała mrugamy pędzlem po niebie puchatych chmur nad Pragą wschodzi czerwcowe słońce budzi się miasto ze snu4 punkty
-
Tylko popioły Popioły Zostaną z nas I tylko czas Zostanie Bezlitosny czas I nie będzie już nas Na tym łez padole I nawet niebo Nie zapłacze Nad tą rutyną4 punkty
-
Ty mnie jednak trochę lubisz, już nie musisz tego mówić i nie musisz udowadniać, ja to wiem! Ty mnie jednak trochę lubisz, nawet kiedy wprost się kłócisz! za plecami pokazujesz jęzor ten. Moja barwna suknia w malwy zasłoniła mi dwa garby, ideałem wszak nie jestem, przecież wiem. Czasem trudno jest mi z sobą aż mi żal Ciebie - niebogo! Tolerować uparciucha? to nie sen. Doprowadzasz mnie do szału, kilometry "ideału", gdy o swoje pole walczysz - to się drzesz! Ale przecież wiesz mój miły, my zwyczajnie się lubimy. I to właśnie dobre w życiu, ważne jest. https://suno.com/s/E1rLatTxOheC2QAG4 punkty
-
dziękuję za dłonie co ocierały łzy nosiły ciało gdy naszła bezsilność przepraszam za każdą łze co dłonie raniła pozbawiając tlenu w modlitwie do Ciebie nie do wymysłu ludzkości błagam o bycie wieczne być może dam radę się budzić gdy zaśniesz na ileś ale nie chcę dłonie co więcej przeszły niż te przybite do krzyża chcę dziś ukochać wdzięcznością by te paznokcie mogły odpocząć na chwilę odsapnąć poczuły się ważne gdyż takie przecież są by wiedziały że dostrzegm pracę i trud widzę ślady na liniach papilarnych i czuję każdy puls pragnę się zsynchronizować aby przejąć to wszystko by odpoczęły i wiedziały że jestem Klaudia Gasztold4 punkty
-
@Annna2 Kluczem do interpretacji jest malarstwo, utwór Pounda, jego biografia, sama historia, a także słowa 6 i 7 strofy. Rozmowy na temat biografii Pounda nie podejmę, bo chciałam to wypowiedzieć wierszem. Jakaś myśl jest. Ale nie trzeba interpretować tak, jak ja bym chciała. Bo wiersz jest wieloznaczny. Trochę podpowiadam, bo chciałabym uniknąć posądzenia, że wiersz jest "pusty". Jeśli ktoś napisze, że trudny...może tak. Ale już słowa ostatnich wersów mogą nasuwać jakąś myśl. Której ja jednak nie chcę rozwijać. Po to wiersz był napisany, żebym mogła się wypowiedzieć w formie wiersza:) Jeśli nie zostanie to zinterpretowane w taki sposób, a uniwersalnie, to też tak może być. Wiersz można rozszyfrować, ale nie trzeba. Jeśli ktoś się ograniczy do samego porównania do utworu Ezry Pounda „Na stacji metra” i zinterpretuje estetykę, podstawową myśl, przesłanie filozoficzne, też będzie dobrze. Jeśli do samej estetyki- też. Ale to nie znaczy, że nie ma głębszych interpretacji. Nie trzeba wielkich kompetencji- tylko niewielkiej znajomości biografii poety i zestawienia z wierszem Pounda. Dalej potrzebna jest odwaga, bo jeśli coś się kojarzy, to pewnie kojarzy się tak, jak powinno. Do tych, którzy nie lubią się zastanawiać i ich to irytuje, można zinterpretować literalnie! Wiersza nie trzeba dekodować. Można go odczuć. Każda myśl, która jest moją myślą, Twoją myślą, jest właściwa. Czy pusty? Kwestia nastawienia i poglądów. @Annna2 dziękuję 🌹 moja tyrada nie tyczy się Ciebie chodzi o osoby, które nie lubią takich wierszy i podejrzewają, że za słowami pustka4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Nowy dzień. Stary dzień. Spotkali się nad ranem. Rozmawiali do nocy. Gwiazdy na niebie. Jasne chmury na ziemi. Kwiaty rozciągają się po całej skroni świata. Drzewa rozrastają się ku górze. Czas zatrzymał się. Nadszedł moment, aby wstrzymać oddech. Jaki byłeś wczoraj? Jaka będziesz jutro? A jaki ty jesteś dzisiaj?3 punkty
-
wrosłam w życie niczym rozległy dąb wrasta w ziemię, wypełniłam każdą wolną przestrzeń, by nabrała sensu jak w płucach tlen wyolbrzymiłam małe rzeczy, aby stały się wielkie, nabrałam milczenia do ust, by nie spłoszyć nocy zimnej choć letniej3 punkty
-
Piersi swe odsłaniam ku męskiej pokusie w skrzypiec ich myśli bezbolesnej nucie. Nikt na mnie nie patrzy, nawet ślepi nie łaszczy. Płaczę głodna moich żądz, w cierniowych kolcach chaszczy. Prowokuje i marzę o byciu prowokowaną. Duszy mej pragnienia z tym się nie rozstaną. Dotknij mnie i pokaż, że jestem dla ciebie jedyną, -tylko na chwilę chcę być wyjątkowa, twą dziewczyną.3 punkty
-
Co robiłem. Kim nie byłem. Czego nie zjadłem i ile nie wypiłem. Jakie miałem opowieści — wszystko to chciała, bym jej streścił. Nawet to, że moje ciało nie jest idealne. Że moje ciało jest fatalne. Nawet to. I to, że budzę się w nocy. A tego najbardziej się boję — że budzę się w nocy. Od jakiegoś czasu nie zamykam oczu. Od jakiegoś czasu nie zamykam oczu. Pozostawiam je otwarte — są jak sklep nocny dla nocnych marków. Byś zechciała do mnie przyjść i się napić. Wody źródlanej. Wody różanej. I reszty trunków. Byś zechciała się ze mną napić. Wody źródlanej. Wody różanej. I reszty trunków.3 punkty
-
@Jacek_Suchowicz dyskusja ciekawa. jeżeli można...... czytam te trzy głosy i problem nie leży w stanowiskach tylko w poziomie na którym są formułowane . mieszacie porządki i dlatego rozmowa się rozchodzi. jacek suchowicz trafia w intuicję inflacji ale popełnia błąd kategorialny bo z faktu, ze nie wszystko ma tę samą wartosć, wyciąga wniosek, że nie wszystko podpada pod to samo pojęcie. to nie jest uprawnione. ocena dobre/złe nie jest tym samym co klasyfikacja jest/nie jest. słaba poezja nie przestaje być poezją tylko dlatego że jest słaba . tak jak zły argument nie przestaje być argumentem, tu działa prosta zasada znana z filozofi języka że pojęcie ma sens, jeśli mamy kryteria jego użycia, a nie dlatego, że wszystkie jego przypadki są równie dobre. rozszerżenie użycia nie niszczy pojęcia !!! niszczy je dopiero brak rozróżnień w jego obrębie . dodatkowo przemycane jest założenie że wartość wynika z rzadkosci. a to jest model ekonomiczny a nie estetyczny. dzieło nie traci wartości dlatego, że powstaje ich dużo . co najwyżej trudniej je odróżnić. tutaj mylicie warunki percepcji z warunkami istnienia wartości, z kolei odpowiedzi obywatela idą w stronę rozpuszczenia kryteriow. jeśli wszystko zale ży od odbiorcy to znika możliwosć uzasadnienia jakiegokolwiek sądu !!! wtedy ta cała "poezja” przestaje być kategorią do rozmowy a staje się prywatną reakcją. to nie jest obrona sztuki tylko rezygnacja z jej rozumienia. w efekcie jedna strona absolutyzuje kryteria, druga je unieważnia. jedna myli definicję z oceną, druga myli wolność z dowolnoscią. problem nie polega na tym, że " wszystko jest poezją”, tylko na tym, że nie potraficie wskazać, dlaczego coś jest dobrą albo złą poezją bez uciekania w skrót albo w relatywizm. a bez kryteriów nie ma jakości. bez rozróznienia poziomów nie ma sensu. i dokładnie między tymi dwoma błędami krąży cała ta dyskusja .. i to tyle.3 punkty
-
@viola arvensis przerost treści nad formą- o tym piszesz, dla mnie wiersze to wiwisekcja serca3 punkty
-
@.KOBIETA. Jesteś pewna, że ja jakieś wiersze napisałem? Bo w zakładce twórczość jest pusto 😜😘 Obwód szczęścia Jesteś, doskonale wiesz, ile mogę Ci dać, jak głęboko w to wejść. Jesteś, spełniasz, przez wszystkie przypadki, odmieniasz mnie, jak światło i otwórz mi — poranki. Jesteś, moją drugą stroną, jednej kartki, a Twoje słowa mnie — kołyszą, jak kołysał głos matki. Jesteś, cała marność gaśnie, w labiryncie ciała, Ty i ja - najjaśniej. Będziesz, jeśli chcesz, uwierzysz, sercem - kluczem siebie, obwód szczęścia zmierzysz.3 punkty
-
milionerzy z cagnes-sur-mer w rolls-royce'ach przy których wyglądamy jak ruska mafia w radio jacques brel śpiewa nie opuszczaj mnie jasnomglisty to czas słońce rozpylone w powietrzu widok na pół lazurowego aż po antibes karki łamane krewetkom ojciec chrzestny wciąż filmem wszechczasów camus przeplatany opowieściami z burdelu wiatr przynosi ziarenka z sahary2 punkty
-
Panie, Czy grzeszę, gdy Ciebie pożądam Ciebie-lasu, ciebie-nieba i rzeki Wiosny - kobiety, nadziei i jesieni Radości zachwytu naszym owocem Każdy oddech zachwyca się Tobą Z ufnością umieram nocą i rodzę się rano Marzę i trudzę się, nad tym co się rozpadnie Kocham owoce trudu i miłości A Ty, co dzień, na nowo malujesz Pędzlem stawiasz chmury i piegi na nosach Uczysz ptaki pieśni, a strumienie szumieć Serce mi oddajesz, gdy mojego nie starcza Dajesz pożądanie i spełnienie w porę Nie przestajesz słuchać, kiedy mówię: pragnę A pewność, kiedy obiecuję, że uczynię, wezmę Panie, czy Ty nie grzeszysz tą miłością do mnie? Panie, Twojej cnoty i mojego grzechu, narodzin światów i wszystkich oddechów, Który Wszystkim Jesteś, poza mną i we mnie Zachwycam się Tobą do utraty tchu Z grzechem próby rozumienia 24h Spowiadam się w Tobie, że się zakochałem I nie obiecuję poprawy Bez lęku i wstydu, bez poczucia winy, Z pychą i z dumą właściciela. Jestem... jak Ty? Zakochałem się do nieprzytomności, do krańców niebytu W tym czego dotykam i w tym, czego nie dosięgnę Nadaję światu imiona, tworzę fatamorgany Macham ramionami, kijem rzeźbię w wodzie Ciebie i siebie sobie przypominam Przed majestatem gór i oceanów, Przed bezbronnością dzieci i kwiatów Pod miriadami płonących gwiazd, które sycisz Przed wszystkim, co ledwie echem Twojej woli. Klękam i kocham, jak potrafię, a jeszcze nie umiem Chciałbym więcej, mądrzej, piękniej… jak Ty? Tak niedawno przebiłem skorupkę, Tak niedługo wrócę, tylko się nacieszę, Nie do syta przecież, jak człowiek Cudem, na który chciałbym zasługiwać W pragnieniach, które sam próbuję spełniać, W przyrzeczeniach, które łamię za łatwo Cudem jest świat, który nam dałeś, bo przemija. Panie, nie chcę do raju. Ja chcę w nim pozostać.2 punkty
-
2 punkty
-
@Alicja_Wysocka Ojej, jeszcze takiego komplementu nie otrzymałam. A Ty jesteś prawdziwą Czarodziejką, bo siedzę sobie w ogrodzie z laptopem i czarną, wyśmienitą kawą - taką, jaką mnie częstujesz! Niesamowite!2 punkty
-
@iwonaroma coś w tym jest. Dziekuję, pozdrowienia ciepłe! @LessLove trudno się z Tobą nie zgodzić. Dziekuję pięknie ! @Marek.zak1 dziękuję za Twoj komentarz! Pozdrowienia 🙂 @andrew tak, o komentarzach to można by satyry tworzyć, jak najbardziej 😉 Pozdrawiam !2 punkty
-
2 punkty
-
Biegnę szybko nadwęgloną drogą. Biegnę coraz szybciej i na oślep. Nie wiem, czy ktoś zdoła mnie dogonić. Nie wiem, czy ktoś zdoła mnie ostrzec. Chyba tylko moje myśli — one mogą pobiec szybciej od snu, który wczoraj rano, który wczoraj mi się przyśnił. Więc biegnę nadwęgloną drogą. Biegnę coraz szybciej i na oślep. Choć stopy palą mnie jak struny od rozgrzanej drogi… od stopionej gumy… Nie wiem, czy ktoś zdoła mnie dogonić. Nie wiem, czy ktoś zdoła mnie ostrzec. Wokół tylko martwe strupy i wypalone pogorzeliska — tam, gdzie jeszcze wczoraj stały chałupy, a wokół ciągnęły się pastwiska. Spróbuj, bracie, się nie zawahać. Spróbuj, bracie, się nie przewrócić.2 punkty
-
2 punkty
-
@Poet Ka Twoje wiersze są zawsze na najwyżym poziomie. Nie zawsze je też rozumiem, czasem coś " palnę" od rzeczy, jednak zawsze zachwycają formą. Jest w nich zawsze dusza i napewno nie są "puste ". Często łączysz je z malarstwem co mnie trochę blokuje, bo zwyczajnie nie jestem w tym biegła. Podejmując próbę interpretacji tego wiersza widzę tu, że na pierwszy plan wychodzą kwitnące drzewa ( piękna metafora !), i stare panny. Tłem wydaje mi się tu jednak dym, przemijanie, zapomnienie. Mamy tu zestawienie wiosny z aluzją do Ezty Pounda. Nie wiem czy trafnie, jednak odczytuje to w ten sposób, że natura kwitnie obojętnie, a pamięć zostaje tylko w ludziach i w języku. @Poet Ka Twoje wiersze rzadko bywają łatwe w interpretacji, nie są stworzone do szybkiego odczytu, pełne metafor i aluzji. " Pisać wiersze znaczy: zapuszczać się w głąb rzeczy". R.M. Rilke. Ja to u Ciebie odnajduję. Pozdrawiam2 punkty
-
@FaLcorN tak ! Obwód szczęścia! Ten wiersz miałam na myśli, tylko nie wiem dlaczego? 😉 śliczny jest! 🫶 Ciekawe dlaczego pusto? Chyba nie z mojego powodu? 😉🙃 och @FaLcorN musisz pracować nad własną impulsywnością!! 😉🙃zdecyduj się! 😉 @Charismafilos Blask szafiru ? Uwielbiam ten intensywny odcień niebieskiego! Mam sukienkę w tym kolorze 👌🙂😉 zapewne Ciebie ten fakt bardzo zainteresuje 😉🙃 pięknego dnia! ☀️2 punkty
-
@viola arvensis... brawo za odwagę publikacji tej treści, szczerze i do bólu opisałaś problem i zgadzam się ze słowami. Bardzo dobra ostatnia strofka z tą.. dziecięcą odwagą.. Mamy różne wrażliwości i każdy człowiek jest unikatem, myślmy, jeśli się uda, racjonalnie. ps. zgubiłaś po drodze na forum drobiażdżki... ;) Trzymaj się pozytywów.2 punkty
-
@Poet Ka ... świat nie ma granic wszędzie zachwyca przyroda wydawałoby się niema ma wiele do powiedzenia gdy oczy dojrzą myśli w słowa ubiorą staje się ozdobą zostawia ślady obecności długo w sercu gości ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia2 punkty
-
2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne