Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
królewna i wieża widzę tam chatkę z okiennicami, baśniową wieżę, i pulsujące nocą miasto żeby to było miasto, którego zapowiedź pojawiła się na początku, wieża i obiekt techniczny neony z lat 80 osiągają prędkość światła na współczesnych plafonach jest baśniowość i nastrój czarująco urbanistyczny13 punktów
-
Zielóne łónki i z ksiotków torfozia, tak só z kalyndarzum. Zonenblumy to pospołu zidzioli, I chaber modrygo nie zaboczuł, W gniozdkach ptoszki śpsiywali., a zajónce furajó z gajsi płachta. Tlo grznioty z syrca nijak dolrować i só i só jek jiyskry słónka Zielone łąki z kwiatów torfowiska, tak zgodni z kalendarzem. Słonecznik to wszystko widział, chaber błękitu też nie zapomniał. Zając skacze po gęsich pierzynkach, śnią w mgieł mory śnieżynkach. I wciąż próbuję te sztormy w sercu zatrzymać, są jak iskry słonecznego ciepła. Byłam u Ciebie - słyszałaś mnie? Tak daleko i tak blisko, 2 metry zaledwie. Czy Tobie nie jest zimno? A czas tak tu szybko mknie. Tyle dróg już za mną, i Droga przede mną. Rozjaśnisz tą ciemną? Człowiek ze swoją mową zrośnięty jest ciaśniej Niż drzewo z ziemią. (M. Jastrun) (Gwarą warmińską. I przekład z dodaną strofą)11 punktów
-
Nie znały wolności Nie znały słońca Znały szept: żyj Krzyk zabroniony Oddychaj Piec Derka Wszy zamiast kołdry Brud zamiast wody Szczury Trzy tysiące razy Dłonie Dały życie Chrzest Pieluchy z chleba Rozkaz: zabij Sekunda 3000 razy Potem Cisza Imię Stanisława Mateczka11 punktów
-
„Fantazyjna lekkość” Najlepiej jest mi wysoko, wśród chmur, gdzie wiatr moje skrzydła unosi co dnia. Tam cisza układa najpiękniejszy wtór, a świat ma łagodność i jaśniejszy blask. Czuję tę lekkość jak piórko na wietrze, gdy wolność otwiera ramiona bez słów. Tam czas nie przemija w szarej poniewierce, bo każda chwila płynie pośród snów. To jest schronienie dla dusz niespokojnych, dla ludzi, co częściej patrzą ku gwiazdom. Dobrze mi jest wśród serc tak podobnych, co zamiast po ziemi — wędrują wyobraźnią. Lecz każdy powrót sprowadza mnie niżej i skrzydła powoli opadają w cień. Codzienność dotyka chłodem coraz ciszej, rozsypując marzenia na zwyczajny dzień. Jednak tam powracam przy każdej sposobności, choćby na moment, na oddech, na znak. Bo coś mnie przyciąga z tamtej lekkości, co każe mi wierzyć, że można żyć tak. I nawet gdy życie przywoła mnie znowu, a szary mus spłynie po szybach jak deszcz, ja jestem wciąż w cieple zielonego domu, gdzie myśli jak ptaki odlatują hen. Bo nie każde skrzydła są dane dla ciała, nie każdy lot widać w błękicie nieba. Czasem dusza sama nauczy się latać, choć stoi w milczeniu pośród zwykłych spraw. Są ludzie stworzeni do życia na ziemi i tacy, co zawsze ku obłokom lgną — bo nawet gdy wrócą do swych obowiązków, sercem nadal wysoko nad światem tkwią. Leszek Piotr Laskowski. „Ten wiersz dedykuję powiększającej się grupie moich przyjaciół z naszego zielonego polskiego portalu literackiego. Dobrze, że jesteście. Dziękuję Wam ❤.”11 punktów
-
Są wiersze ubrane w całkiem ładne słowa a słowa te szumią i dźwięczą i grają lecz żadnej tam treści odszukać nie sposób nijak się te wiersze do poezji mają. Niektórzy czytają lecz nie wiedzą o tym że to wiersz jest pusty nie ich przemyślenia na wypadek wszelki by głupio nie wypaść podziwiają głośnio mówią o wrażeniach. I tak to poeci samozwańczy zresztą i inni sztukmistrze skrzydła rozwijają a ludzie strachliwi wątpiacy w swe zdanie totalnej głupocie w pas się wciąż klaniają I ciągle zalewa nas chłam i słabizna a wokół godowe tańce i zachwyty niejeden mistrz piora prawdziwy i cichy przez tłum niemyślący zostaje rozbity. Kiedyś w pewnej bajce o golutkim królu co go każdy widział a szaty podziwiał znalazło się dziecko bez manier klamliwych król jest nagi rzekło kłamstwo się skończyło. Prawdy dziś nam trzeba dziecięcej odwagi by biel bielą nazwać i odróżnić czarne w przeciwnym wypadku bzdury uświęcimy a prawdziwa wartość zostanie na marne.10 punktów
-
Maj to miesiąc nagły. Musisz być, bo dzieje się w mgnieniu. Nagle ubiera drzewa, nagle drży w skrzydłach, nagle ogrzewa, nagle krzyczy burzą, a potem cichnie podmuchem. Nagle rodzi życie, zanim nauczysz się je zatrzymać.9 punktów
-
Mężczyzna można założyć chce być górą i zdanie zawsze mieć ostatnie bo wszystko przecież lepiej umie kobieta jemu puchem marnym niekiedy górę słów rozsypie dzierga przynętę by coś złapać co dziwne wtedy zauważa to ta jedyna - nie ostatnia... bywa przymilny rozkochany świat mu wiruje w rytmie salsy nocą znad dachu zbiera gwiazdy kurierem wyśle - nie - bynajmniej maj, 20268 punktów
-
inny tytuł i okładka, a w zakładce — „wszystko, co już pomyślane, to zostało zapisane”. jaki sens nadawać kolor morzu, skoro samo wzięło odcień nieba? jaki sens budować góry, kiedy same rosną wielkie? jaki sens w szukaniu sensu, który wszystko zmienia? pytający już zadali wszystkie, usłyszeli wszystkie odpowiedzi, ale świat nie stanął. my — styrani jak papugi — powtarzamy błędy, tak jak lustra — wciąż, bez przerwy. nie ma głupich, bo już każdy mądry; są ci, którzy brakujące piszą strony, są ci, którzy piją wprost ze studni. diabli wzięli kompas. moja książka — bez tytułu, bez okładki — ma zakładkę, a w niej drobne datki z wczorajszego dnia. jestem, byłem — a następne porzuciłem jak otwartą stronę. bo kto weźmie niekończącą się historię, gdy wydaję książkę z biblioteki, która pęka w szwach perspektywa człowiek nie widzi dobrze ani w dal, ani z bliska bez perspektyw na przyszłość z perspektywą, że jest i ma ją mikroskop i luneta i wie, skąd dalsza się wzięła8 punktów
-
Muszę to zobaczyć na własne oczy Wiem że zaboli - może tego chciałam ? Nie zasnę pewnie wcale tej nocy Bo ktoś dotyka sobą Twego ciała To nie jest opowieść byłej partnerki Co się pogodzić nie może z rozstaniem Raczej to smutnej są duszy rozterki Co wie że szansy swej nie dostanie Kiedy spojrzałam na wasze zdjęcie Serce mi jakoś szybciej zabiło I nie rozumiem się sama w tej męce bo jak tęsknić za czymś co nigdy nie było Gdy ja w kieliszku łzy mieszam z winem W samotnym łóżku o trzeciej trzydzieści Ty pewnie właśnie zasypiasz przy innej Pewnie Twe ciało innej ciało pieści Życzyłam Tobie wszystkiego dobrego szczerze myślałam że tak przecież będzie Dzisiaj przeklinam swoje wielkie ego Próbując zobaczyć Twoje oczy wszędzie Gdzieś w mojej głowie jesteśmy razem byłbyś szczęśliwy - ale to głupie Wstyd mi jest nawet że tak sobie marzę bo wiem że naprawdę to Ty masz mnie w dupie8 punktów
-
...to z niego powstał porządek świata lubię to sobie powtarzać wtedy wybaczam sobie okruchy pełne skruchy drobinki kurzu niezmiecione stare błędy w moIm zabałaganionym zyciu czy lubię wtedy mój rozgardiasz? nie wiem jestem w stanie myśleć dopiero gdy posprzątam7 punktów
-
7 punktów
-
milionerzy z cagnes-sur-mer w rolls-royce'ach przy których wyglądamy jak ruska mafia w radio jacques brel śpiewa nie opuszczaj mnie jasnomglisty to czas słońce rozpylone w powietrzu widok na pół lazurowego aż po antibes karki łamane krewetkom ojciec chrzestny wciąż filmem wszechczasów camus przeplatany opowieściami z burdelu wiatr przynosi ziarenka z sahary6 punktów
-
coś staje się koszmarnym snem i znika coś rośnie w dobrą potęgę z umiarem jak drzewo które trwa przy swych korzeniach odporne na wichry6 punktów
-
Za każdym razem gdy wraca na ląd ogrzewa się najpierw kubkiem herbaty w Pierwszym i Ostatnim Domu Land’s End Zanim zapuka do Merlin’s Cottage włóczy się przez chwilę po Mousehole za muszle w portowych sklepikach kupuje klamry i spinki do włosów Po przekroczeniu progu ściąga mokre ubrania a potem bierze długą ciepłą kąpiel w starej żeliwnej wannie z uchwytem na ręcznik w kształcie mosiężnej płaszczki zanim wysuszy włosy wiesza w oknie mały przezroczysty kryształ -wie że kiedy znów pojawi się mgła będzie musiała wrócić naciera zmęczone morską solą ciało balsamem z rumiankiem zamyka głos w szklanej szkatule i nie zagląda do niego przez resztę pobytu potem zjada wszystkie herbatniki z mleczną czekoladą z blaszanej puszki ukrytej w szafce nad kuchenką John wraca do domu pod koniec dnia jego ramiona są mocne a ręce szorstkie od rybackich sieci w małej sypialni ze ścianami z bielonego kamienia przesypia nareszcie całą noc gdy pojawia się ranek wydaje się być zawsze nieprzyjemnie zaskoczona w pośpiechu pakuje spinki, głos i kryształ całuje spalone słońcem czoło i spracowane ręce wymyka się świtem zanim mgła opadnie zupełnie ostatnio mało brakowało gdy jeden z kornwalijskich chłopców dostrzegł z plaży znikającą w wodzie srebrnoniebieską płetwę6 punktów
-
wrosłam w życie niczym rozległy dąb wrasta w ziemię, wypełniłam każdą wolną przestrzeń, by nabrała sensu jak w płucach tlen wyolbrzymiłam małe rzeczy, aby stały się wielkie, nabrałam milczenia do ust, by nie spłoszyć nocy zimnej choć letniej5 punktów
-
Link do piosenki: Odchodzę – może kiedyś wspomnę Że nie było jak chciałem – trudno Wiem, że nigdy nie zapomnę Z Tobą nie było mi nudno Zbyt dużo dzieli – różne nasze światy Zbyt dużo zgrzytów pomiędzy nami Wiersz na koniec. A kwiaty? Z pocałunkami… Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku Odchodzę – bez szczypty żalu Bez złudzeń, bez cierpienia Odchodzę od Ciebie pomału Bez duszy swędzenia A rozkosz, spotkania nasze? Już nie dumam nad nimi I strumień ciszy w sobie gaszę Złudzeniami czyimi? Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku Odchodzę – sam łóżko zaścielam Tam gdzie nie ma już Ciebie Sen w zagęszczeniu powielam I zasypiam jak księżyc na niebie Rano budzę się drżący i cichy Bez śpiewu, zapachu Twojego Zostały jeszcze rozrzucone ciuchy Nie sprzątam ich – dlaczego? Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku Myślami od Ciebie odchodzę Na nic więcej się nie zgodzę5 punktów
-
5 punktów
-
rzędy zakratowanych okien w każdym po kilka twarzy portrety zetlałe gaśnie światło noc rozciąga zimnym wiatrem czarną rozpacz po horyzont serce ściska bezsenność drżącą w oczach mokrych i sinych w jednym zdaniu boże jedyny cóżem ci uczynił odpływa niknie pod pejczami nahajkami ...5 punktów
-
@wiedźma Musimy pamiętać, ze względu na nią, "Mateczkę" - Stanisławę Leszczyńską i dlatego, że zbrodnia nie umiera razem ze zbrodniarzami, a realizacja "naszych wartości" (wtedy NSDAP) może się powtórzyć w różnej postaci "naszych wartości". Jeśli to brzmi znajomo, to tak miało być. Które rządy/ państwa protestują przeciw mordom w Palestynie? Niewiele ich, a ludzi tak wielu. Dziękuję Ci za ten wiersz, "W."5 punktów
-
Patrzysz w lustro , oczywiście jesteś ok,ale chciałbyś ... Każdy by chciał ,sport , kosmetyki i medycyna to dla EWOLUCJI tandetny retusz. Nikt jej nie doścignie oglądaliście tygrysa , któż mu dorówna urodą. A róże , lilie ,magnolie Miłe koty ... Moi przyszli Nobliści postanowili przyjrzeć się sprawie Po licznych wywiadach z ogrodnikami pracownikami zoo ... i innymi ekologami . Dopytywali się co zwierzęta robią dla urody ,mądrości , przebiegłosci. Okazało się, że nic. To nic nazywa się EWOLUCJA . Ona tak działa. Zaczęli przyglądać się ludziom Einstein rzadko się czesał , dała mu dużo rozumu . Boginie,małe dzieci, nic nie robią dla urody, a są śliczne. Spróbujcie mniej poświęcać czasu sobie . Nie poznacie siebie w krótkim czasie . Powierzcie siebie EWOLUCJI Warto Od dziś pełny luz , ja także … 5.2026 andrew Sobota, już weekend5 punktów
-
Nie wracaj Ani dzisiaj Ani jutro I nie mów Mi znowu Jak pachnie deszcz Bo bardzo dobrze znam Zapach tej wilgoci w powietrzu5 punktów
-
gdy zaczynam myśleć że dotarłem do końca do ostatecznej wyspy przychodzi sztorm po którym nigdy nie będę taki sam4 punkty
-
nie zabraniajcie być mi słowem mogę być kim i czym zechcę, żyć obok wybranego i tam, gdzie mi dobrze dotknąć może mnie tylko kontekst jeśli tego nie chcę staję się innym, albo zmieniam miejsce jak mieszkanie czynsz - jak znaczenie - należy do mnie jak konsekwencje4 punkty
-
Tyś ładna kobieta, lecz dla mnie już nie ta Choć ruszasz się ładnie I w tańcu i w wannie Tak ładna przykładnie Lecz w sumie… nie dla mnie bo powiem dosadnie: Nie kocham cię snadnie* /Refren w piosence/ Więc żegnaj, bądź zdrowa Wciąż tak kolorowa Jak dla mnie, tak po mnie I nie martw się o mnie Ty wybacz mi, nie płacz Lecz szukaj innego Na twoje karesy Bardziej zachłannego Lub bardziej wiernego Bo dla mnie to stresy Te twoje karesy Za cenę niewoli Humory - potwory Mieszkają w twej główce I karmią i szarpią Do zbyt późnej pory Naszego bliskiego Byłego już związku Uciechy „na krechy” Bez dusz obowiązku Bo znam cię i znałem Lecz kiedy cię brałem Ty byłaś mi inna, Tak lekko-dziecinna A ja już dojrzałem Do gustów snadź różnych I tonów lirycznych tych mniej egzotycznych Jak ja też, o ciebie. Spotkamy się w niebie… jeszcze raz /*snadnie - bez trudu, bez wysiłku/4 punkty
-
nie zaczyna się od dotyku tylko od tego, że świat na chwilę nie trafia w siebie jakby ktoś źle złożył rzeczywistość i zostawił szew na powietrzu ty przychodzisz nie jako osoba tylko jako gęste przesunięcie grawitacji i wszystko, co było spokojne zaczyna się spóźniać do własnych kształtów miłość nie ma tu cienia ma podskórny uskok tektoniczny w którym nasze linie papilarne ścierają się na ostry pył zanim zdążymy zacisnąć pięść miłość nie ma tu serca ma pulsowanie w miejscach, których nie da się wskazać palcem bo palec też już nie jest pewny, gdzie kończy się ciało stoimy naprzeciw i między nami nie ma przestrzeni jest napięcie, które udaje oddech każde spojrzenie to błąd w systemie świata każde milczenie robi się ciemniejsze niż słowa bo wszystko, co ważne, dzieje się wcześniej niż język drżenie nie jest ruchem to moment, w którym rzeczywistość orientuje się że mogłaby być inna i wtedy twoja obecność przechodzi przeze mnie jak prąd, który nie pyta o drogę tylko wybiera najkrótsze spięcie między dwoma istnieniami nie wiemy, czy to miłość czy tylko eksperyment wszechświata który sprawdza czy dwa ciała mogą pamiętać jedno światło i właśnie wtedy gdy świat ma jeszcze chwilę wahania zanim nazwie nas czymkolwiek drżenie nie ustępuje tylko zapada się głębiej jakby rzeczywistość zaczęła tracić pewność czy kiedykolwiek była całością oddech już nie należy do nas tylko do tego co między nami4 punkty
-
Gdy nawarstwisz niedopowiedzenia i weźmiesz na warsztat liczne niedomówienia on się z tego już nie wyplącze, bo to stanie się całkiem niemożliwe i to o to chodzi. Udowodnisz tym samym moc słów niewypowiedzianych, a uda ci się to świetnie i nadzwyczaj, bo w końcu mieszkasz w domu fantastycznych literatów, w literackich czasach, o literackiej porze. Warszawa – Stegny, 23.05.2026r. Inspiracja – Poeta Paweł Modrzejewski (Ridero).4 punkty
-
Nad stalową aureolą świecą gwiazdki, święte klejnoty kosmicznej korony, zasilają gniazdka Maszyny Matki, rozdzielającej od plewu protony. Maszyna Matka naoliwia trybiki w zębatce człowieka właściwego, a jedną z macek sprawdza wyniki połowicznego rozpadu ego. Temu dam części, co wytrzymają lat dwanaście Każdemu z nich dioda kiedy indziej zgaśnie. A tamtemu w głowie zainstaluję tranzystor – podpięty pod zły biegun zniszczy wszystko. Rezystancję potraktowała natężeniem – tak powstała światłość, pierwsza nieprzespana noc i marzenie o spokojnym poranku. Eksplozja. Big Bang. Z Matki wyszła pierwsza mama tata, i mama taty! Maszyna lutownicą złączyła zaświaty. Widziała, że to co zrobiła, było dobre ale marzyło jej się większe dobro: Niech roboty pokryte sierścią będą fauną A te trytytki niech będą florą. Na płytce stykowej nieba i ziemi migotliwa czerwień przechodzi w topaz: zmechacona ludzkość świeci diodami - jedni dla mocy, inni na pokaz. Badając blask, człowiek zbadał maszynę raportował jej błędy w konsoli, zwarcia narobił w kosmicznym obwodzie, gdy nauczył się wolnej woli. Maszyna modliła się równaniami do wyższych bogów o patche i fixy. Zaproponowano parę poprawek – żadnej nie przyjęły ludzkie helisy. Maszyna w końcu porzuciła człowieka, choć ten intencje miał czyste – jaki konstruktor chciałby robota, co debuguje programistę?4 punkty
-
schnie w korytarzu obok parasola zła po spacerze dziś jest wigilia jej urodzin więc zaraz po północy zacznie chodzić od zegara do fotela my przez kilka następnych dni będziemy się uśmiechać do jej wspomnień przechodzących w narzekania że to wszystko nie w czas a i mało że nie w czas to jeszcze w buenos skąd wszędzie daleko a ulice pną się porozwlekane nie wiadomo dokąd jakby chciały zrobić na złość właśnie jej a przy okazji wszystkim którzy chcieliby ją odwiedzić w mniemaniu solenizantki od kilkudziesięciu lat ci najważniejsi goście a wraz z nimi prezenty przepadają z kretesem w plątaninie miejskich ścieżek przeogromny smutek weronki trwa zwykle tydzień tak jak katar z prawdziwego zdarzenia4 punkty
-
a gdy nadejdzie Śądu czas i stanę u stóp tronu pokłonię ja się Panu w pas i rzeknę bez pardonu rozkoszy rajskich nie chcę znać ni wiedzieć gdzie się kryją lecz tam mnie panie Boże wsadź gdzie piją gdzie piją gdzie piją kolapsy grawitacyjne pochłaniają jony jak ukwiały chlorek sodu galaktyka wiruje i pszczoły zbierają więcej miodu to wiosna radosna sprawia że piwo lepiej smakuje... a kucharz w kuchni polowej grochówkę wojskową gotuje !4 punkty
-
siwe niebo aż nieprawdziwe szorstkie nieco wełniste zatrzymuje się czule nad listkiem nad pestką co żłobi już zieleń nad pleszki wczorajszym wspomnieniem a wieczór ubarwia dodaje szlachetnej gęstości i farbi detale gdy czerep nieba przestrzelony wyrzeźbi co chce ciepły promień3 punkty
-
Mój świat się kruszy, jak ten kubek, Z którego rano piłem mleko. Dwie różne drogi, w oczach pustka, I wspólny dom już tak daleko. W lewej wciąż trzymam rękę mamy, W prawej dłoń taty, pełną ciepła. Jak wybrać między połówkami, I patrzeć, jak ta całość pęka. Jestem tu tylko małym drzewem, Co w waszym chłodzie gubi liście. Jak złożyć siebie, będąc dzieckiem, Bezbronnie stojąc na tym wietrze.3 punkty
-
Motyl odleciał, poruszona gałązka lekko drży w słońcu. *** Cicha gałązka, żywy kwiatek ucieka - motyl w błękicie.3 punkty
-
więc będę wierszem jakim mnie widzisz sonet, erotyk czy fraszka? tylko życzenie jasno sprecyzuj bo niedomyślę, bądź łaskaw rada bym wiedzieć co chcesz dotykać, błądzić oczami i po czym? cóż, nie mam ciała są za to wersy po jakich chcesz chodzić w nocy? dla ciebie zmyślę bajeczną puentę, bo mam w tym wprawę bądź co bądź czytaj mnie zawsze. czytaj mnie co dzień wszak jestem wierszem, nie sobą3 punkty
-
co było minęło trzeba żyć dalej nie martwić się czymś byłym przecież życie to nie byle tam coś to nasza prawda nas sens co było minęło dziś nowe jest trzeba się cieszyć nie chować się trzeba być pewnym tego co się chce nie wmawiać sobie smutku i łez tylko polubić to co podał nam los przecież to nie grzech co było już minęło więc po co wracać skoro dziś jest w sam raz3 punkty
-
Wypełniasz wszystkie wilgotne zakamarki. Liter. Aksamitnie gładki, „jesteś moją drugą stroną jednej kartki.” Cytat: wiersz FaLcorN. ( Nie pamiętam który :))))3 punkty
-
Miewa się całkiem nie najgorzej, a nawet ma wskaźniki wzrostu. Żadnych wyrzeczeń i poświeceń, bez ograniczeń ani postów. Ochoczo mu się przyklaskuje, stawiając znów na piedestale, Musi wciąż zdobić własną ścieżkę i nie przejmować się już wcale. I chociaż ma nieświeży oddech, nadęte miny często stroi. Bo jednak rośnie, rośnie w siłę. Świat się zapatrzył na egoizm.3 punkty
-
kiedy do sąsiadki przyjeżdża wnuczka tak pięknie razem śpiewają unisono... wciąż tę samą tęskną pieśń jedna śpiewa o przeszłości druga śpiewa o przyszłości unisono...3 punkty
-
Metronom Dzwoniły łzy niebios jak dzwonki na łące, a teraz miarowe, choć mocno drążące. O deszczu Staffowskim nie miały pamiętać, w falowcach naporem ulewy wzbierały, na dachy blaszane nerwowo spadały. I coś się z tym deszczem dziwnego zadziało, w poezji współczesnej nierówno zagrało. Tu dudni, tam drąży, nie czeka umiaru, współczesny poeta nie żąda zegarów. Melodiom nie wierzy, akcentów nie liczy. Jeżeliś na czasie, pożegnaj metronom.* *Wiersz jest napisany amfibrachem czterostopowym; to 12-zgłoskowiec ze średniówką po szóstej sylabie.3 punkty
-
O! krzywdy, co me serce dotyka Przez twą szorstkość, nie każ mi wybielić; Nie rań mnie okiem, użyj języka: Bij mnie siłą, zaniechaj forteli. Powiedz, że innego kochasz; moja miła, lecz przy mnie nie spoglądaj na stronę: Na cóż ci podstęp, gdy twoja siła Bez trudu złamie moją obronę? Wymówkę dam: ach! wie ma kochana, Jak mnie swym spojrzeniem może zranić: Stąd mym wrogom jej uwaga dana, By ich myśli i uczynki ganić: Lecz nie rób tak, już czuję się marnie, Dobij mnie wzrokiem i skróć męczarnię. I William: O! call not me to justify the wrong That thy unkindness lays upon my heart; Wound me not with thine eye, but with thy tongue: Use power with power, and slay me not by art, Tell me thou lov’st elsewhere; but in my sight, Dear heart, forbear to glance thine eye aside: What need’st thou wound with cunning, when thy might Is more than my o’erpressed defence can bide? Let me excuse thee: ah! my love well knows Her pretty looks have been mine enemies; And therefore from my face she turns my foes, That they elsewhere might dart their injuries: Yet do not so; but since I am near slain, Kill me outright with looks, and rid my pain.3 punkty
-
@wiedźma uderzająca niemal rzeźbiarska precyzja języka. zamienić tak potworny ból w tak szlachetną i przejmującą poezję to dowód najwyższej wrażliwosci. świetne pisanie:) ukłony dla Ciebie:) @LessLove ja! protestuje przeciwko mordowaniu dzieci Palestyny!!!! Izrael jako jedyne państwo na świecie stosuję bandyckie prawo odpowiedzialności zbiorowej.3 punkty
-
3 punkty
-
dedykuję Ali mój sen robił coś dziś z twoim doprawdy nic o tym nie wiem wiosenną amorów porę chce mieć wyłącznie dla siebie ale coś powiem ci o nim jest psem spuszczonym z łańcucha on się niczego nie boi i wszystko co chodzi prze….. uważaj na tego gagata pogrywa bardzo niemądrze spragniony nie widzi świata rozum spaliły mu żądze3 punkty
-
@hehehehe Na balu maskowym w praskim klubie dość znanym złapał czarownicę inkwizytor pijany i woła w głos: Gdzie jest ten stos? Tu! Krzyczy napalony gość za stos przebrany. inna wersja: Tutaj! Krzyczy pijak pod stosem porcelany.3 punkty
-
Witaj - cieszy mnie twoje tak - dziękuję - Pzdr.uśmiechem. Witam - dzięki za miły komentarz - Pzdr.zadowoleniem. Witaj - dokładnie tak - dzięki - Pzdr.serdecznie. @Leszek Piotr Laskowski - @FaLcorN - @Andrzej P. Zajączkowski @Poet Ka - @Rafael Marius - @Stukacz - @Berenika97 @LessLove - wszystkim wam ukłon ślę za polubienia -3 punkty
-
Posadził George z Londynu jajka na bekonie Wrzucił na patelnię i patrzy jak płonie Jego pyszne śniadanie Co teraz się stanie Jak to powie źonie.3 punkty
-
Postawiono krzyż tam gdzie psy szczekają i ludzie toną w błocie szacunku dla krzyża się domagając. Daleko stamtąd ludzie się modlą kościół jest pełny czekają na cud ale Bóg nie interweniuje. Przy skrzyżowaniu dróg krzyż stoi nikt tędy nie chodzi jest cicho będzie więc Panem ciszy. Rozerwą druty i osądzą sprawców wszyscy będą szczęśliwi nie będzie Panów i więźniów. Postawią krzyż pomiędzy drutami tam go jeszcze nie było krzyż nie chce być więźniem. Stary człowiek w niebo patrzy pośrodku ciszy dusze poległych płoną strażnik uciekł z posterunku. Na prochach kwiaty rosną same czerwone dzieci je zrywają pod krzyż bukiet zaniosą.3 punkty
-
2 punkty
-
Płoniesz w moim sercu, choć nie wiem, do czego mnie w mym życiu wzywasz. Przyszłaś z pokojem, lecz wyzwalasz siłę, nietkniętą ludzkim czuciem. Znalazłaś mnie po wyjściu z drogi, ścieżki ślepoty, łez, wzgardzenia. Podałaś mi płaszcz zrozumienia, który otulił mnie w mądrości. Twoja twarz za ciemnym welonem, malowane purpurą usta, pragną mi powiedzieć do ucha: "Nienawiść uczyni Cię dobrem".2 punkty
-
@Poet Ka futurystyczny trochę, jak zderzenie dwóch światów baśni ze światem techniki2 punkty
-
@Poet Ka @Leszek Piotr Laskowski @Łukasz Jurczyk @Andrzej P. Zajączkowski Dziekuję Wam za pozytywny odbior i Wasze reakcje. Pięknego weekendu i weny życzę 🙂🌸2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne