Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
zanim uwierzymy, że to już my dobrze wyjść pod wiatr i powoli guzik po guziku rozpiąć to, co było nam przypięto niech leci dziewczynkę wypuśćmy z pudełka niech biegnie z brudnymi kolanami i śmieje się bez pytania chłopcu zdejmijmy z ramion ciężar nie musi być skałą może się bać i ryczeć w poduszkę a potem mocno przytulmy to, co zostanie20 punktów
-
niedopowiedzenie i kawa bardzo udany liryk jest w nim coś z Różewicza jeszcze o kawie, papierosie, gazecie o tym zawsze będę chciała czytać, nie palę, a pytania i tak zatrzymają się niedopowiedziane14 punktów
-
trudno przechodzą litery między zębami rozsupłana pętelka z języka otwiera tamę topią się receptory przepalają synapsy wir wciąga wszystkich gości ciemnowłose pijaczki rozbijają szklanki na kocich łbach wątrobiarze liżą liżą liżą won mentalny menel z cynicznym uśmiechem wali pieścią w stół wódka się rozlewa pękają życzoneczka13 punktów
-
Nie rozumieją nic nawet nie płaczą tylko patrzą , patrzą, patrzą Trochę się boją tego psa co szczeka i pana co dziwnie mówi Lepiej wtulić się w ciepłą dłoń mamy dopóki jest Chciałyby bawić się z dziećmi z tego fajnego podwórka Odchodzą do Boga Bóg je kocha już na innych warunkach. Pamięci ofiar Auschwitz Autor fotografii: Mirela Lewandowska10 punktów
-
nie zaczęło się od słowa słowo byłoby za późne za czyste za ludzkie to było drżenie drżenie drżenie w powietrzu pod powietrzem między oddechem a oddechem jak przecięta cisza jak żyła która nie chce się zamknąć i cieknie cieknie cieknie do środka nagle jesteś jesteś jesteś nie imię nie twarz nacisk NACISK palec nie z zewnątrz w środku już w środku w czaszce która przestaje być moja mówisz mówisz mówisz ale to nie język nie język NIE to rdzeń to impuls który się nie kończy wbity pod paznokcie świadomości pod pod pod świadomość nie nadąża gubi się gubi mnie gubi śmiejemy się za głośno za długo za bardzo śmiech pęka PĘKA PĘKA i leci z niego coś czerwonego coś co nie było śmiechem już nie wiadomo czy to radość czy awaria czy już nie ma różnicy twoje ręce nie dotykają przejmują przejmują przejmują skóra była drzwiami drzwiami drzwiami otwartymi za długo jesteś dalej niż wewnątrz głębiej niż „ja” głębiej niż cokolwiek co miało granicę ja ja ja nie protestuję bo kto kto kto tu jeszcze jest żeby żeby żeby powiedzieć nie coś mówi twoim głosem ale głos nie ma już właściciela rozlał się miłość (- nie - ) to zjada nazwy granice mnie zjada zjada zjada zjada śpimy mniej mniej mniej sen nie nadąża pęka zanim się zacznie miasto odpada płatami jak martwa powłoka która udawała świat ludzie są cieniem cień jest bardziej prawdziwy bo nie udaje środka my nie jesteśmy my NIE jesteśmy środkiem czegoś czego nie da się nazwać bo nazwa zostałaby zjedzona co się pali bez ognia co rośnie bez ciała nie wiem gdzie kończę się ja to zdanie nie ma końca NIE MA kiedy krzyczysz gardło robi się wspólne jedno gardło jeden ból kiedy milkniesz powietrze znika wszędzie naraz to nie jest bliskość to zakażenie piękne bo nie zostawia wyboru już w krwi już w języku już w tym co myśli za mnie jeśli to jest obłęd to jest po czasie za późno za głęboko zdrowie byłoby amputacją ale ale ale nie ma już czego odcinać nie ma miejsca które byłoby tylko moje i nie pamiętam nie pamiętam nie czy kiedykolwiek byłem był by ł10 punktów
-
Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty? Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.10 punktów
-
Pana poglądy są tak od moich odmienne, ale jakby nie powiedzieć scalały Polaków niezmiennie. Trzy zabory o trzech różnych tożsamościach. Józef Piłsudski rządził a Pan panie Romanie Dmowski umeblował myślenie rodaków na lata. Dzisiejszy spór polityczny ma korzenie w międzywojniu. Ojcowie naszej niepodległości- potrafiliście wznieść się ponad osobiste urazy, gdy pojawiła się szansa powrotu Polski na mapy Europy. Antoni Dołęgo- nie zapytam dlaczego, ukrywałeś się najdłużej po wojnie w partyzantce. Emilio Marcelino Malessa. Pani historia jest wręcz szekspirowska. Heroizm i odwaga i ogrom sił. Nie zapytam dlaczego. "* Wolności! której dobra nie docieka. Cecho dusz wielkich! ozdobo człowieka. Tyś tarczą twoich Polaków od wieka..(..)" Ojczyzno moja. Ty, co wiarą i orężem w ramionach, z miłości się wzięła biało- czerwona. *Ignacy Krasicki8 punktów
-
Dzieci zazwyczaj mają mamę kochającą troskliwą tata pomaga jeśli może jeżeli jest bywa że zabraknie mamy bo pije albo piją oboje czasem los urwie linię życia któremuś z nich dziecko zostaje dzieckiem chciałoby zawołać mamo tato gdy ktoś z boku przygląda się bo na wózku że z Downem albo ma plamy na skórze dziecko kończy przedszkole poznało nowe koleżanki kolegów nowy świat dla całej rodziny i... nowe porażenia - bardzo się pan spóźnił proszę być punktualnie jutro. - dobra przekażę partnerowi to dopiero początek lata a nad horyzontem raz po raz czarne chmury i... układanki maj, 20267 punktów
-
Link do piosenki: Ach, czemu, czemu Tęsknić muszę I dłubać wiersz samemu Ja się sobą duszę! Ach, dlaczego, dlaczego Nie widzę nadziei Tylko Twoje ego Mnie od Ciebie dzieli! Ach, po co, po co Słowa moje suche Pocą się i złocą Gdy Twoje uszy głuche! Ach, co począć, co począć By w ramionach twoich Dziś w wieczór odpocząć I nie marzyć o nich! Ach, na cóż, na cóż Tych wierszy moich Wołanie i trud Gdy nie usłyszysz o nich! Więc wspomnij, mnie wspomnij Trochę jeszcze pomarz Później zapomnij Lub na miłość się odważ!7 punktów
-
„Bez lęków u kresu” Nie wracam już w utraconych marzeń cień, choć dawny ogród trwa pod starą duszą. Tak szybko przemknął ten młodości dzień, a wspomnienia żałobnym dzwonem głuszą. Zmęczyło się serce szlakiem ambicji dróg, które szczęście dawały i sens istnienia. Dziś wolę słuchać w półmroku starych strun, niż szukać młodości pośród złudzeń cienia. Każdego dnia gdzieś gaśnie czyjś ostatni blask i coraz więcej miejsc pustoszeje przy stole. Odchodzą ci, co mieli trwać przez wieczny czas, pozostawiając chłód i ciszę w swoim kole. Niegdyś myśl o śmierci brałem za zło, jak dziecię, co się lęka nocy bez imienia. Dziś wiem, że każdy kres odnajdzie swoje dno, bez względu na złoto, czy purpurę pochodzenia. Ta chwila zbliża się jak cichy zmierzchu chłód i coraz mniej we mnie sprzeciwu czy trwogi, bo człowiek rodzi się, by wejść w ostatni próg i z końcem powrócić w pył – u kresu swej drogi. Leszek Piotr Laskowski.7 punktów
-
zbytnio myśle o wczoraj epoka snu który …zawiódł nawet gdy piję poranną kawę pamięć siada obok nie pyta o pozwolenie gości się w głowie przewraca chwilowy ład jak dziecko klocki gdyby była szklana rozbiłbym ją o lustro które także …przypomina albo utopił tak byłoby lepiej a może może po cichu zostawić pamięć w domu i wyjść park rower różowe okulary nie czekać na … sen 5.2026 andrew6 punktów
-
w kierunku śmierci nie aż tak daleko nie jadę po chwili zamknął drzwi samochodu tak jak nie lubię i w szum silnika wplótł historię pod tytułem ... już się nie odstanę bywało że po kurwicy często zapominałem wracać do domu ech ayahuasca na słowiańską modłę w dziurce od klucza boga naszego powszedniego rezerwuar nieznanej twórczości skrywa skarby z czerni i bieli pokryty saharyjskim pyłem w kłosianym wianku latarni miast i miasteczek dla drobnej przyjemności ciągle żyję gdy w prawdziwej rzeczywistości na zniczu skwierczy wyrok w zawieszeniu za niewinność po czym eksplodował śmiechem takim co płoszy diabły które w zimną majówkę grzeją się w próżni pod skórką uff wysiadł a może ... z panią Antoniną perłową łodzią wróciłem tam gdzie słońce szepcze do ucha święty spokój6 punktów
-
ułamek sekundy czy chwila która trwa w nieskończoność myślisz czasem że przyjdzie samo że ktoś je przyniesie położy obok ciebie i nagle wszystko stanie się lżejsze ale może szczęście tworzy się inaczej z drobnych rzeczy gestu o poranku uśmiechu mimo łez czyjejś obecności przy której cisza już nie boli może sami uczymy się je budować dzień po dniu z rozmów dotyku przytulenia może to tylko stan umysłu a może coś więcej szczęście? to nie cud to Ty...6 punktów
-
Schowaj mnie w torebce między kluczami do serca może na samym dnie odnajdziemy jeszcze słowa będę twoim lakierem dotknę paznokci kolorem zamienię się w szczotkę włosy wyczeszę czule mogę być nawet młotkiem wbijając uczucie jak gwoździe lub telefonem dzwoniącym nieodebranym lecz kochającym noś mnie zawsze przy sobie w torebce pełnej uczuć nawet jeśli się zawieruszę to nie zmieni tego że jestem6 punktów
-
CZĘŚĆ I – KLUCZE Klucz do ciszy: Zamykasz usta. Słyszysz własny szum. On też milczy. Klucz do nudy: Wtorek bez spektaklu. Spacer. Wspólne pranie. Klucz do wstydu: Otwierasz szufladę. Blizny. Głupie marzenia. Własne lęki. Rozkładasz, pokazujesz. Nie milczysz, nie kłamiesz. Klucz do złości: Uśmiechasz się wolniej. Mówisz krócej. Wychodzisz bez "żegnaj". Klucz do żalu: Nie chowasz pod dywan. Rozmawiasz. Klucz do "nie": Ścinasz tłumaczenia. Mówisz i zostajesz. Zostajesz sama ze sobą. Klucz do czasu: Nie przyspieszasz. Chemia to iskra, zaufanie to spalanie. Klucz do obcości: Nie przerabiasz siebie, nie przerabiasz go. Zostajesz z tym, co obce, albo wychodzisz uczciwie. Klucz do przeszłości: Zamykasz drzwi. Bez zaproszenia nie wejdzie. To, co twoje, nie puka. Klucz do samotności: Umiesz być sama. Jeśli tak – zostajesz z wyboru. Jeśli nie – jesteś zakładniczką. Klucz do śmiechu z siebie: Śmiejesz się pierwsza. Ciosy mijają. Klucz do odejścia: Leży na wierzchu. Nie musisz go użyć. Ale wiesz, że jest. Klucz do namiętności: Nie udajesz pożaru, nie dmuchasz w popiół. Klucz do serca: Na końcu, bez wytrycha, bez włamu. To, co otwarte na siłę, nie kocha. CZĘŚĆ II – DORABIANE KLUCZE Klucz do ciszy: Nie mów wszystkiego. Odczekaj bez dźwięku. Oddychasz? To wystarczy. Klucz do nudy: Zwykły dzień nie jest karą. Herbata stygnie. Koc gryzie. I to też jest życie. Klucz do wstydu: Schowaj szufladę. Nie kłam przed sobą. Reszta poczeka. Klucz do złości: Powiedz głośno: "Jestem wkurzona". Nie musisz tego robić dobrze, nie musisz od razu wybaczać. Klucz do żalu: Noś go. Nie musisz go rozumieć. Mów o tym komu ufasz. Klucz do "nie": "Potrzebuję czasu". To też jest granica. Klucz do czasu: Nie poganiaj się. Rany nie goją się na rozkaz. Dziś możesz zrobić mniej. Klucz do obcości: Nie musisz go rozumieć dziś, nie musisz rozumieć siebie dziś. Zostaw to na jutro. Odetchnij. Klucz do przeszłości: Drzwi skrzypią. To normalne. Nie otwieraj ich sama. Nie musisz. Klucz do samotności: Jeśli boisz się być sama, usiądź z tym strachem. On nie gryzie, tylko krzyczy. Klucz do śmiechu z siebie: Nie wymuszaj. Kiedyś wróci. Klucz do odejścia: Nie musisz wiedzieć, czy to na zawsze. Wystarczy, że dziś wybierasz siebie. Na dziś to dość. Klucz do namiętności: Nie podpalaj się na siłę. Popiół też potrzebuje czasu. Zostaw go. Klucz do serca: Nie otwieraj go na siłę gdy będzie gotowe samo powie.6 punktów
-
Nocą wśród leśnej ciszy, gdy żaden ptak nie śpiewa, poeta sonet pisze o tym co z szumem drzewa odeszło bez powrotu, a co w duszy rozbrzmiewa: żal, rozpacz i tęsknota. „Co przeszło to nie wróci” - tak szumi brzoza złota – „nie trzeba więc się smucić i nad swoją dolą łkać. Złe myśli czas porzucić. Poeto, lepiej idź spać.” Więc zasnął nad sonetem zamiast nań łzy dalej lać. Rano, choć z krzywym grzbietem, wstał już jak inny człowiek, któremu pod tupetem żarty chodzą po głowie. Prześmiewczy, pełen kpiny, satyryk co się zowie. Jakie tego przyczyny? Wina serotoniny.5 punktów
-
@Marek.zak1 @violetta @.KOBIETA. @Berenika97 @Rafael Marius @Anastazja1 @wiersze_z_szuflady @Radosław Mareku Masz rację - nie chodzi o „jedną z wielu”, tylko o tę jedyną, przy której człowiek przestaje szukać dalej. Problem w tym, że często rozumiemy to dopiero wtedy, gdy drzwi już dawno się zamknęły. Pozdrawiam serdecznie. violetto Chyba właśnie o to chodzi -żeby choć raz naprawdę zdążyć się zakochać, zanim zacznie brakować czasu. Reszta to tylko głośniejsze lub cichsze wspomnienia. Pozdrawiam KOBIETO Dziękuję Tak, jedno serce w zupełności wystarczy - pod warunkiem, że człowiek nauczy się je w końcu dobrze trzymać i nie gubić po drodze. Bereniko97 Bardzo dziękuję za tak piękny i uważny komentarz. Chyba rzeczywiście najbardziej boli nie hałas samotności, tylko cisza mieszkania, które pamięta więcej niż człowiek chciałby pamiętać. Rafaele Marius Dziękuję Może dlatego, że tango i samotność od dawna dobrze się rozumieją - jedno i drugie lubi wracać nocą. Anastazjo 1 Tak skojarzenie z Marquezem było całkowicie zamierzone. A cytat, który przywołałaś, właściwie mógłby być mottem tego wiersza - bo czasem bardziej żyjemy tym, co pamiętamy, niż tym, co naprawdę się wydarzyło. wiersze z szuflady Dziękuję serdecznie. Chyba właśnie wtedy wiersz naprawdę zaczyna żyć - kiedy ktoś odnajduje w nim kawałek własnej historii. Pozdrawiam. Radosławie Dziękuję. Najbardziej cieszy mnie właśnie słowo „prawdziwy”, bo chyba tylko takie wiersze mają sens.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
nie tylko w codzienności lecz również w marzeniach moich i snach ty pierwszoplanową rolę zawsze w nich grasz to znak że ciągle trwa mimo upływu czasu więź która nas złączyła przed wielu wielu lat której na imię rodzina dlatego znów proszę los by dalej był nam łaskawy i nie pozwolił by coś lub ktoś przerwał ten boski stan niech trwa w nieskończoność4 punkty
-
Retro kabriolety Suną wolanty*, kwadraturowe, kółka graniaste, składane dachy, niczym wachlarze karmazynowe. Niebo tak czyste, a wbrew chłodowi– Wielki Wóz płynie i gwiazdy łowi. Złóż więc te dachy, no popatrz na nie! *Dawny powóz. Prawdziwy nie miał dachu, wierszowany - może go mieć.4 punkty
-
tak je lubiłam... kieszonkowe biurkowe zdzieraki z notatnikiem ścienne... w dobie smartfonów nawet czas przestaje mieć sens4 punkty
-
Gdy i myśl i dusza szczęście na śmierć niosą, sen życie wygłusza powieścią niekosą. Kwiecisty los na noc zbudzony woła - idźcie po marzeń tony! Tak jak nadzieja, gdy po boleści jestestwo umila na wzorzec powieści. każde kolejne słowo charakteryzuje się liczbą liter odpowiadającą kolejnym cyfrom rozwinięcia liczby pi (3.14…) :)4 punkty
-
Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana. Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana. Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu. Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu. Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana. W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny. Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą. Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane? Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz. Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz. Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością? Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością? Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę. Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie. Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie. Naprawdę, brakuje mi Ciebie4 punkty
-
Jaś lunatyk z Miesiączkowa randkę w ciemno zaplanował. Gdy otworzył oczy, wtedy go zaskoczył widok strzyg ze Szkaradowa.4 punkty
-
3 punkty
-
Vincent van Gogh, Gwiaździsta noc Rodzynki na niebie Wierszowane kabriolety, bardziej jakby kwadratowe. Kółka graniaste, granatowiaste, dachy miękkie jak wachlarze, marszczone. Pokonują powietrze czysto, przez patynę dawnych czasów. Jakby pradawny wolant – rozpoznany z sepii – leci po niebie Wielki Wóz. A nad głowami... Dach by złożyć, bo gwiazdy jak rodzynki w cieście.3 punkty
-
Jakkolwiek próbuję rozumieć drogowskazy i doceniam tezy o naśladowaniu najlepszych rozumiem też rangi przeróżne wielkich autorytetów i bywam na nich zapatrzony... Jakkolwiek pełne i zupełne wszystko powyższe marzy mi się niekiedy ruch na tej życia szachownicy jakiego nikt jak dotychczas nie wykonał jakiemu nikt jak dotąd nie podołał ruch – innymi słowy – którego nie ma w regulaminie szachownicy. I nigdy go tam nie było. Z wiekiem i doświadczeniem i staraniem dostrzegam coraz to lepiej coraz to gorzej że bywają marzenia niewykonalne że są marzenia którym nie sposób wyjść naprzeciw z obronną twarzą. A ty do takich właśnie nie byle jakich marzeń niekiedy tęsknisz najbardziej i najboleśniej i zbyt najdalej. Boli, że piękna intencja trafia na złą pragmatykę. Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.3 punkty
-
Codziennie pisałam do Ciebie listy. O tym,czego nie jestem w stanie Ci powiedzieć. Chciałam dać Ci je jeśli nam się uda. Chciałam dać Ci je jeśli będę szła w Twoim kierunku do ołtarza. Pisałam i pisałam. Wypełniłam nimi szufladę. Jedną. Potem jeszcze jedną. Aż mi ich zabrakło. Zabrakło też Ciebie. Listów nie przeczytałeś. Nie zdążyłam powiedzieć. Ale idąc do ołtarza, już nie w Twoim kierunku, Będę o nich pamiętać.3 punkty
-
Dużo pięknych kobiet spotkałem Widzę w lustrze Powraca sen Chciały długo miłość smakować Ja niestety Byłem na nie Miałem w głowie stare przysłowie „Na to zawsze będziesz miał czas” Jak wyszedłem na tym - nie powiem Co mam mówić -nie wiem już sam Dzisiaj nocą milczy mieszkanie Nawet whisky Straciła smak Tylko zegar chodzi uparcie Jakby szydził Że nie wiem wciąż jak Już nie szukam nowych zachwytów Nie chcę spojrzeń Na jeden bal Zrozumiałem trochę za późno Że się serca Nie dzieli na dwa Każda część to odrębny kawałek Moich marzeń I moich kłamstw A ja ciągle goniłem dalej Myśląc głupio Że wygrać się da Teraz czasem przy pustym oknie Widzę twarze Sprzed tylu lat I się boję, że kiedy odejdę Nikt nie powie „Zostań choć raz” Może jeszcze zdążę zrozumieć Że nie trzeba Mieć świata i gwiazd Że wystarczy przy jednej kobiecie Umieć zostać I przy niej trwać3 punkty
-
@Berenika97... los najmłodszych bardzo często bywa niesprawiedliwy, to długi i złożony temat. Dla mnie, najgorsze są.. układanki.. które zatwierdza się 'niemal bezgłośnie', albo robi się odpowiednie podchody, by przybić pieczęć na tym, co chcą elYty. Dziękuję za komentarz.3 punkty
-
@Nata_Kruk Bardzo poruszający i smutny wiersz, który bez owijania w bawełnę pokazuje, jak niesprawiedliwy bywa los dla najmłodszych. Zamiast beztroskiego dzieciństwa - choroba, odrzucenie rówieśników, rozbite domy i dorosłe problemy. Końcówka z „czarnymi chmurami nad horyzontem” i „układankami” zmusza do refleksji nad tym, jak wiele dzieci musi mierzyć się z rzeczywistością ponad ich siły. Piękny, choć bolesny utwór.3 punkty
-
Ten gość w lustrze tak mnie wkur... Złamałem mu nos i wezwałem na pojedynek. Już czyszczę broń. Myślę, że jest bez szans. Przecież w strzelectwie jestem mistrzem.3 punkty
-
„Obłoki srebrzyste” tak to się po polsku banalnie nazywa, „Noctilucent clouds” – „świecące w nocy chmury” lepszym mianem bywa Dla sunących po granatach nocnego nieba rozświetlonych mgieł Od maja po lipiec od dziesiątej do północy widzieć da się. Zwykle nisko nad północnym horyzontem. Częstsze od Krakatau. [1] Lecz, dopiero od niego, czy zeń ozdobę nieboskłon wcześniej miał? Może, bo w Skandynawi wierzono, że to duchy wojowników, Lecz więcej, bardziej na południe, w wybuchu tego wyniku. A one hen wysoko, wciąż widzą słońce, gdy noc nad ziemią tuż, A one tak subtelne, skryte w błękicie, na granacie jawne już. PRZYPIS [1] Pierwszy naukowy opis zjawiska pochodzi z 8 czerwca 1885 r. od niemieckiego astronoma Otto’na Jesse’ego. Późny opis naukowy niekoniecznie dowodzi niedawnego pojawienia się zjawiska.3 punkty
-
@Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Podoba mi się ta interpretacja z wiatrem. :) Serdecznie pozdrawiam. @violetta Bardzo dziękuję! Masz całkowitą rację! Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Mocno przytulić To małe, nagie stworzenie. To jesteś ty sam. - dziękuję - czasem komentarz dopowiada to, czego nie zdążyłam napisać. Serdecznie pozdrawiam. :) @Poet Ka Bardzo dziękuję! Pięknie napisałaś! Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję! Dziękuję za piękny wiersz, za motyle i tę śmiałość, którą mi podarowałeś. Serdecznie pozdrawiam. :)3 punkty
-
3 punkty
-
@Alicja_Wysocka Alu:) cudowny balkon:) wiem. rzuciłaś. ta piwonia.......przecięła horyzont zdarzeń. przeleciała koło mnie z prędkością światła:) ale zapach.....och tak! poczułem:) dziękuję:) @Annna2 zrywów doświadczyłem. jakbym połknął świadomością "obłęd" Krzysztonia. dziękuję Aniu pięknie:) @andrew masz rację. "tam nie tylko kolory". dziękuję i pozdrawiam:)3 punkty
-
3 punkty
-
@Rafael Marius @iwonaroma @Łukasz Wiesław Jasiński@Berenika97 @Lidia Maria Concertina dzięki serdeczne 💋3 punkty
-
@Berenika97 ... ulecą myśli przygaszone tylko im znane w cieple nabiorą śmiałości zdobędą od motyli kolorów od ptaków radości z uśmiechem podarują je sobie i już ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia3 punkty
-
3 punkty
-
@Berenika97 Czyli, rozebrać się z tego, co świat nam przypiął, i wrócić do tego, co było prawdziwe na początku. Wiatr w tym wierszu nie jest przeciwnikiem. On jest sprawdzianem. Stajesz pod wiatr i patrzysz: co ze mnie spadnie, a co zostanie? Lekkiego wiatru - żeby nie było duszno - pozdrawiam :)3 punkty
-
3 punkty
-
A on... Też jakoś znajduje Fajną muzykę Myślałem, że tylko ja Oceniłem go na starcie Nie myśląc wcale Głębia Niewiadomo co Wymiana książek Nieprzespana noc Przespany porządek Nowe flow Rymy Dojrzej Ciało Ruszam ręką Mam wcale Mam niemniej Niekiedy Kiedy wstaje burzy się mój sen W burzy loków moja głowa Aneta coś mówi Ja... Gryzę, smakuję i pluję Duszę się w dusznej duszy Chociaż hmm Niewiem co to jest Wymiana książek Kupiłem chipsy i colę Drę włosy częściej niż piję colę A rytm wybijam nogami Moje poncho złote wisi na krześle Marek wziął dekoder i ogląda Magię Nagości Nie wiedziałem co o tym myśleć więc powiedziałem, że pierdole nie oglądam takiego czegoś Wróciłem do pokoju, w którym mam suplementy, których nie używam by nie przeciążyć wątroby skoro i tak biorę leki Śmieszne rzeczy Tak je postrzegam Wymiana książek jest stabilnym elementem mojego życia Mamy wiosnę czyli nie jest już zima W lodówce trzymam zgniłe warzywa3 punkty
-
Spotkałam mężczyznę lat osiemnaście zajęty i wolny w posiadaniu samochód matura za pasem Splątany jakby słowa języka matki były dla niego obce Na zdjęciach twarzy symetria naprawdę nieprawda Przybywam na miejsce spotkania fala gorąca kołatanie serca gorączka bez chorobowego ogniska Oczy szkliste szukam swojego odbicia jakbym miała pochłonąć go na raz Na koniec przejażdżka ukradkiem w lusterku spotykają się spojrzenia Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. *** Gdyby tylko Ona naprawdę tak myślała, wierzyła w miłość od pierwszego wejrzenia...3 punkty
-
Lech, seksoholik - lunatyk (Nielisz) zasnął raz w wannie i wprost z kąpieli na pionową wylazł ścianę. A tam Gośka, z flaszką na niej golutka pyta: - Karniaczka strzelisz?3 punkty
-
@Leszczym z humorem tutaj połączono te reperkusje i perkusję pierwsze to następstwa ponoć druga rytm tłucze pośród luster :)))2 punkty
-
@Migrena nie wiem ile można byłoby, ale ta metafora cięższa od wszystkich podróży- podoba mi się- łał! A Mierosławski patosem- staram się unikać. Ale w swoich błyskotliwych oratoriach używał patosu- tak i na pięknych przemówieniach- bach i nic z tego tak się kończyło. Psuj? @Łukasz Wiesław Jasiński dziękuję2 punkty
-
@Laura Alszer Trudno powiedzieć, z uwagi na historię, chyba nie. A wtedy jesteśmy w miejscu, gdzie byłyśmy, zanim zadałam pytanie:) @Laura Alszer utwór jest mięsisty podoba mi się dobór słów i forma2 punkty
-
@Mitylene - tam była tylko ciemność w Auschwitz. Tam ginęły dzieci też. Kiedyś ktoś zapytał Papieża Franciszka gdzie był wtedy Bóg- Papież- są pytania na które nie ma dobrych odpowiedzi. Wzruszasz2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne