Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Na Czystej, w Ministerstwie Książek Starych, powietrze pachniało kurzem i spokojem. Najpierw był tylko ślad — otwarta książka na dębowym blacie, zdania urwane w połowie — jak po nagłym wyjściu. Potem — ciężki brzęk, jak pszczoła uderzająca o szybę — weszła. Nie odezwała się ani słowem. Patrzyła tylko — jak dotykam kruchych stron. Wyjęłam wersy, cienkie jak skrawki bibuły. Kiedy podniosłam je pod światło, myślałam, że zobaczę blady atrament, ale prześwitywała przez nie przepaść — jasna, ostra, bez dna.
    14 punktów
  2. Jak można było zerwać się ze smyczy, Wyjść ze strefy komfortu, Wiedziałeś- powstanie listopadowe nie miało szans. Jerzy Adamie Czartoryski, dlaczego? Ty, co w pieśniach masz pąki białych róż, wierzb płaczących, złotych łanów zbóż. Kraju Słowackiego, kraju Norwida, Ojczyzno moja. Ty, co wiarą i orężem w ramionach, znikąd się wzięła biało- czerwona? -cdn -
    10 punktów
  3. twój sen się właśnie z moim umawiał dzisiaj na noc, co będzie jak ze sobą do rana tak zostaną? gdy zaśpią i przebudzą powiedzmy już nie we śnie, ale w prawdziwym życiu twój z moim jednocześnie? i nazwą po imieniu to jednym słowem – miłość, a my powiemy wtedy - nawet się nam nie śniło.
    10 punktów
  4. fotografia w kuwecie śnienie na poduszce niebieskie pyłki dmuchawców złote koraliki lśnienie mruczenie przejście przez granat do kociej kołyski koty szczęśliwe mleko bez laktozy kot ulissesa ogon jak haczyk czy wciąż żyją tam mistrzowskie koty eliota co przekreślają jałowość życia na łące pełnej kwiatów leżą i pachną nie zdejmujmy ich z okna i kuwety potrzebujemy pluszu bezgranicznie wibrysy wieczności
    10 punktów
  5. Oddycha skwarem i niedookreślonym zapachem snując nudną i dziwną atmosferę melancholii spacer jest osobliwością pełną fruwających myśli co skradły motylom skrzydła a kwiatom wszystkie barwy ludzie wirują w odbitych krzywiznach między otwartymi okiennicami zabieganego świata a pełnego parodii poprzewracanego chodnika w kałużach odbijają się spalone uśmiechy podsycane wyobrażeniami uczuć znalezionych w karykaturalnych smartfonach. *Wiersz inspirowany prozą Brunona Schulza " Sklepy cynamonowe" Autor fotografii: Mirela Lewandowska
    9 punktów
  6. wszystko wszystko spłonęło wszystko w zgliszczach popiołach wszystko zaczynam od nowa ja - nowa odnowa
    8 punktów
  7. „Depresje poetów ” Własnych wnętrz ich wojny to walki obłąkania, odzyskania jasności w zmór czas niespokojny, pragnieniem w litości nie do okiełznania. Patrzą w siebie oczami błędnej bezsilności. Szukają drogi, celu, zaczepu istnienia, normalności bytu, ucieczki przed schizmami. W tej pustce spotykają lęki przerażenia, takie weny, koszmary, którym ponieść się dają. Szydzi z nich większość, często całe otoczenie, negując z pogardą, powtarza ze śmiałością: „Odbiło mu, to wariat, bezmózg i szaleniec”. Ocena ta płytka pośmiertny kładzie wieniec. Zrozumieć tu nieprosto z osobna każdemu, jeżeli się nie ma głębszego spojrzenia. Wystrzegaj się chwili zapaści ty samemu, w ciszy walki zmysłów i twojego sumienia. Bo możesz przykrej prawdy poznać odczynniki, kiedy głębiej wejdziesz już do własnej jaźni. I obyś tam nie znalazł własnego zniekształcenia, bo zmieni cię ono w piekło twej bojaźni. Leszek Piotr Laskowski.
    8 punktów
  8. przechodzę przez ulicę i nagle ktoś woła mnie tak spokojnie jak kiedyś Ty na moment wszystko wraca i tylko jedno pytanie nie chce odejść dlaczego obcy anioł potrafił wrócić a Ty nie
    8 punktów
  9. tam, gdzie nikt nie ma imienia miłość dzieje się sama bez kierunku bez dłoni bez twarzy nie ma ciebie więc nie ma mnie zostaje coś co oddycha pomiędzy i nie wie, że to oddech sekundy nie pękają nie mają o co się zaczepić ślizgają po sobie jak szkło bez krawędzi czas przestaje się liczyć i nie zauważa, że znika jest ciepło które nie szuka źródła pamięć dotyku gładzi powietrze jakby chciała ocalić cień w miejscu gdzie cień nie ma się gdzie położyć przychodzenie i odchodzenie tracą różnicę przestrzeń zapomina kształty jak woda w której utonęło odbicie i nawet "między” rozpuszcza się w sobie pory roku i strony świata tracą pion jest tylko drżenie które nie umie zdecydować czy jest istnieniem czy jego odbiciem i wtedy - bez ostrzeżenia coś to czuje ale nie wiadomo czy to ktoś czy tylko ostatni ślad że ktoś kiedyś był
    7 punktów
  10. na placu po dawnym targu został tylko kamień który pamięta ciężar jabłek i dłonie kobiet liczących drobne urzędnik miasta powiedział że przestrzeń odzyskała funkcję dzieci jeżdżą tam teraz na hulajnogach z aluminium kamień milczy jak milczą świadkowie którzy przeżyli zbyt wiele aby ufać językowi wieczorem sprzątaczka z banku karmi gołębie resztką bułki ptaki schodzą się powoli jak myśli do starego człowieka i tylko wiatr ten wieczny donosiciel historii próbuje jeszcze odczytać nazwiska starte podeszwą czasu lecz może nie trzeba już pomników ani spiżu odpornego na deszcz wystarczy czasem że ktoś poprawi przewrócone krzesło zgasi światło w pustym pokoju i wyjdzie cicho nie domagając się pamięci.
    6 punktów
  11. powiedzieć prawdę która może swą siłą zawalić jedyny most łączący dwa brzegi czy poczekać aż sam się zawali pod ciężarem zebranych kłamstw i dalej udawać że nic się nie stało pomimo tego iż coraz bardziej zaczyna boleć sumienie
    6 punktów
  12. Zostawiam ślady na drewnie Kremowane stopy odbijają się Prześmiewczo wyobrażona ja Sobie stawiam obraz na stole Na pocieszenie czarna czarna Herbata na pohybel po zmierzchu Pita zamiast wina świata Ja się przemieszczam w chmurach Stopy nakremowane lżejsze Pięciopalczaste czują chmury blisko
    5 punktów
  13. znali się długo bardzo długo ... jak mijające się tramwaje któregoś dnia inaczej spojrzeli na siebie luźna różowa sukienka poruszała się z każdym oddechem pragnął poznać... jej myśli zarumieniła się czas był hojny podarował zachód słońca 4.2026 andrew
    5 punktów
  14. Między nami coś jest on nie daje mi zasnąć leżę gapiąc się w okno zaraz zrobi się jasno. Razem ze wschodem słońca wstaje moja nadzieja biec chcę w jego ramiona pragnieniem onieśmielam. Patrzy ukradkiem, czuję pieścić pragnie, dotykać odurzona zapachem tylko nim chcę oddychać. Napełnia mnie wonnością kładzie w lesie stokrotek ciepłem przenika ciało czaruje kwietnym złotem. Leżę na łące, marzę kroplą rosy znów poi czas ucieka na oślep dla nas świat milczy, stoi. I jest to niedorzeczne kochać do zmysłów straty on wchodzi w ducha głębiej tworzy wiosny komnaty. Płoszę natrętne, sztywne narzucane zwyczaje kocham się z wzajemnością z moim najdroższym majem !
    4 punkty
  15. Wszystko maszynie przekazać możesz, przenieść marzenia prosto w realność, jasny zwid zdarzeń sobie wytworzyć - model gotowy życie ogarnąć. Też posługuję się tym narzędziem, jednak Cię proszę, to zapamiętaj, nie jestem młotkiem, gdy wbijam gwoździe, tak, jak nie jestem modelem Ej Aj. Aż trudno wierzyć, że jest nieprawdą, w prawdzie podany, niejeden szczegół, gdy propagandą, zwykle nachalną, ktoś znowu bajkę w obrazy przekuł. Są zdjęcia ludzi, którzy odeszli i takich, których nigdy nie było, jak żywe światy, co je ktoś wyśnił - niejedną fikcję oglądać miło. Jest jednak przy tym pewne ryzyko, że w końcu większość przestanie wierzyć w rzeczywistości swej autentyczność, gdy w nich iluzji głębia uderzy. W związku z powyższym chciałbym tu wyznać (i mam nadzieję, że jeszcze zdążę, choć powątpiewać z lekka zaczynam), jestem p r a w d z i w y (!), nie żaden model. Zamknięty w moją niedoskonałość, przetwarzam świata odwieczne fale, które na myśli moje wpływają i nie są sztuczne wcale, a wcale. Tak, posługuję się tym narzędziem, jednak Cię proszę, to zapamiętaj, nie jestem młotkiem, gdy wbijam gwoździe, a więc powtórzę: Nie jestem Ej Aj.
    4 punkty
  16. Powrót do domu Ale nie razem Tylko osobno I z lampką wina Odpływanie Ciche znikanie I jedno marzenie I jedno westchnienie O pięknym świecie Gdzie życie to dar Naznaczony tam z góry...
    4 punkty
  17. jeszcze tylko wtorek później mogę umierać rozsypać się jak przybrzeżny piach który z takim mozołem upycham w kalosze mówisz życie boli trwamy między jedną a drugą półprawdą delikatność mam wewnątrz sypiącą próchnem jak z okiennej ramy ciepłe miejsca pulsują na przemian z wrogością już nawet złoto szelest przejściowych promieni nie jest w stanie uśpić czujności
    3 punkty
  18. cóż niezgrabność pewna się wyłania jeśli skrótem to dlaczego palce biegną tak po klawiaturze że aż płonie? i treściwość z treścią miesza zwięźle? cóż zawiążę na supełek koniec wiersza
    3 punkty
  19. polnymi kwiatami trawami falująca z tobą na zielonym oceanie łapię migoczący promień w dłonie znajdź wiązkę pachnącej róży popieść mnie jak jagniątko
    3 punkty
  20. Był sobie król, był sobie paź.* Był niegdyś stary król Serce ze spiżu, głowa w srebrze. Żal było patrzeć nań Kiedy przybyło młode dziewczę. Był niegdyś śliczny paź, Włos jego jasny, lekkie serce. Tren z adamaszku niósł Młodej królowej, swej niewieście. Czy znajoma Ci ta stara pieśń? Raz słodka, raz tkliwa? Ot, śmierć spotkała ich. Miłość bowiem za mocna bywa. * * Swobodne tłumaczenie- parafraza! wiersza H.Heinego Es war ein alter König. * Zaczerpnięte z kołysanki J.Porazińskiej.
    3 punkty
  21. oprócz znaków na ziemi i niebie są takie które dotyczą tylko ciebie oznaczasz się tym i owym a tutaj słowem jakim?
    3 punkty
  22. (~:Teksty satyryczne :~) politycy politycy chciałbym radę wam zapodać mniej miłości trochę życzyć od przesady boli głowa wciąż tłuczecie piersi wasze moja wina mojej partii oponenci mają racje polityku się ogarnij czemu cudze wychwalacie że ci drudzy słusznie tylko czynią znowu tu zaznaczę więcej wiary z każdą chwilką no nie płaczcie w kółko jednak dla ojczyzny aż tak wiele tej empatii co potrzebna przy okazji wasz interes a gdy chciałby chichot jakiś z polityki zabrać ciebie to na szczęście wódz potrafi zawetować przeznaczenie *** polityka nudna słowem taki banał często gości bo wiadomo co kto powie w zależności z jakiej opcji fanatyków różnych harców pośród klapek oczy tylko nawet kupa wodza w smalcu dal nich chcianą jest relikwią czasem inna sytuacja choć nieliczni z tego słyną lecz przeważnie wciąż nawraca żeby tylko zgodnie z linią partii w której ciepli stołek mając w głowie wbite jedno oponentów zniszczyć społem my wszak nacją tą potrzebną czyż dla ziemi naszych ojców tych wysiłków w nas tak wiele oraz troski lśniącej w słońcu czy partyjny wszak interes żeby władać znów zaczynać by na naszą zmienić modłę aż w ojczyźnie każda chwila dla tak wielu będzie dobrem lecz pomarzyć można chyba miodem rzeka płynie wartko choć niestety też tak bywa dla bliźniego często sraczką
    3 punkty
  23. Jesteś mężczyzną na dobre dni, pogodę i uśmiech na twarzy. Na resztę muszę mieć opcję b, bo nie wiem co się wydarzy. Nie znosisz klopotów, ni bólu, nie mogę też liczyć na wsparcie, bo jesteś facetem na dobre dni. Uciekasz od złego uparcie. Ref.: Facet na dobre dni, tylko na dobre... Facet na dobre dni, czy na dobre? To życie: gdy dobrze jest dobrze; gdy źle jest — zostawiasz mnie samą. Choć wiem to - przykra jest myśl, że nigdy nie będziesz przystanią. Czy trzeba dodawać puentę? Zadanie ... chyba zrobione. Jesteś mężczyzną na dobre dni i mam to już uświadomione. Ref.: Facet na dobre dni, Czy na dobre? Facet na dobre dni, czy na dobre? I jako piosenka: https://suno.com/s/WIVrLlCN6xawQHdh
    3 punkty
  24. Pewna szkoła w Sączu Nowym lub Starym szkoli wszystkie zegarki i zegary. Masz zegarek? Dlaczego więc spóźniasz się kolego? Bo mój zegarek chodził na wagary.
    3 punkty
  25. Link do piosenki: Ginę, upijam się oczami jak winem Cóżem winien? „To” żyje we mnie jak rozpacz Tylko w oczy moje popatrz! Pompujesz mi krew udręki Kocham Cię – za tę męki Miłość. Patrzę i nie widzę Sam się siebie wstydzę Fortuna kołem losu obraca poza nami Nikną marzenia – śnie godzinę poza snami To świt wybudza, denerwuje – biegnie człowiek I tak przez dzień, miesiąc, rok i wiek Więc tym biegiem, po życiu – w głąb marzenia Aż do rozpaczy, aż do złudy, do urojenia Cierpię, i kocham dalej I krzyczę do siebie: oszalej! Pochylę się później nad brzegiem nicości Z tajemnicą stanę, popatrzę jak ludzie prości I duch mój niezbadane prawdy wybada Zanim śmierć sam sobie zada Przez Ciebie milion tęcz we mgle Przez Ciebie złudną miłość śnię Przez Ciebie Przez Ciebie Cierpię, gdy jestem w niebie
    3 punkty
  26. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam :) Trzy linijki i bibuła przestała być krucha. Wersy jak motyle. Wyrwane ze śpiących ksiąg. Tańczą w ciszy. @Stukacz Bardzo dziękuję! Cieszę się, że to dobre. :))) Serdecznie pozdrawiam.
    3 punkty
  27. @Migrena "Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony, A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony. I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie, I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie... Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili, I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili... Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze. Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił! Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił! Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną... I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną! Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni! I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni... I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze. Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera! I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera... I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!... I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona! Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie! I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie! Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem! I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze. I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny! Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny! Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu! Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu! Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata! Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata? Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów. I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie! A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?" B.Leśmian
    3 punkty
  28. @Migrena Jacku, ten Twój 'fantom' niesamowicie porusza i trafia w punkt. Czytając o tym zacieraniu się konturów relacji i braku twarzy, od razu pomyślałam o współczesnych awatarach. Niedawno oglądałam wstrząsający film o chłopaku, który tak bezgranicznie zakochał się w cyfrowym awatarze kobiety, że kiedy zderzył się z iluzją, chciał skoczyć z dachu – na szczęście uratował go genialny lekarz. Sieć potrafi stworzyć potężne, emocjonalne fantomy, które udają życie, choć bywają tylko drżeniem na ekranie albo... anielską iluzją. Piękny, głęboki wiersz do wielkiego zamyślenia. Pozdrawiam poniedziałkowo! :)
    3 punkty
  29. Pewien stary zegarmistrz (Saint - Tropez) stworzył piękny czasomierz, na ropę. Tłumik doń sporo waży, więc zatrudnił tragarzy, jednak cena jest (ropy) kłopotem.
    3 punkty
  30. gdziekolwiek schowałaś, odkitraj natychmiast – i w ciemność! najlepiej podczas nowiu ciśnij w głąb studni lub w okno wymarłej chaty. czemu? dobrze wiesz, co za rozpamiętasy wywołuje wpatrywanie się w jego meandryczne wzorki, jaki od tego odkłada się w człowieku dataizm (przedawkujesz gapienie się w kamulec – i twoim bogiem zaczyna być przepływ wiedzy ze zwoju na zwój, przetrysk informacji pomiędzy zwitkami!). to naprawdę groźna rzecz: język rozdwaja, myśli miele, dla wartości jest jak shaker. ...albo nie, czekaj. zamiast wyrzucać daj mi na urodziny. tylko zapakuj ładnie, najlepiej owiń zatłuszczoną gazetą, czy papierem śniadaniowym nie pierwszej świeżości.
    3 punkty
  31. Witaj - no niby tak - ale były emocje - dzięki za czytanie - Pzdr. Witam - tak wyszło Alicjo - dziękuję za wgląd - Pzdr.ciebie i miasto Gdynie - Witaj - dzięki - Pzdr.uśmiechem. @Berenika97 - dzięki - Pzdr.słonecznie -
    3 punkty
  32. @Poet Ka powiem krótko tutaj i teraz że dla mnie miły kot Schlesingera bo raz on jest lub czmychnął gdzieś a może żyje czy może zdechł :))
    3 punkty
  33. Brakuje mi odwagi żeby dotknąć kuli spowitej obrazami Turla się po podłodze Zygzak od ściany do ściany Jakby czegoś szukała Krzyczę A krzyk otula mnie wełnianym kocem Bujam się w przód i w tył Przeciążenie Ciało grzeje się za mocno Umysł także Gdzie jesteś Zwarcie Zwarcie Alarm Myśli migają jak wadliwe szkło I nagle koszmar znika płaczę w poduszkę.
    3 punkty
  34. gdy zlęknione szybowały o brzasku a w białych mgłach tulących świt rozedrgany obraz jutrzenki był ledwo dostrzegalny przezroczysta noc niewidoczna lecz prawdziwa szybowała nisko na łąką kryjąc w sobie ciemną stronę księżyca dlatego odczuwały niepokój krążąc nad koronami drzew prosząc wiatr o niezwątpienie w unoszeniu zwyczajnych spraw z końcem dla początku bez końca w wietrznym zaczarowaniu chwil ≈•≈ gdy przeminą już te same nie wrócą na nowo te w nas i te obok bo tak się zdarza że los oddali a ty głupi nie wiesz początek cierpienia czy właśnie ocalił
    3 punkty
  35. Hań na turni w de door’sz rycoł ceper, piknie lecioł, ciutek zbłąk w Nalepem. U basetli grzmioł Maciej, ino wiary nie dacie, kaj sie zworli w solówce... itp.
    2 punkty
  36. manuskrypt zdawałoby się że rozumiemy dziś każde średniowieczne monstrum my mieszkańcy trójwymiaru galaktyka Gutenberga przechodzi do lamusa bo pergamin zastąpiła tafla szkła
    2 punkty
  37. chciałbym wiedzieć i nie mogę chciałbym poznać ale nie znam chciałbym zgadnąć nie odgadnę chciałbym prawdę w tej nieprawdzie jak inaczej opowiedzieć jak inaczej się przekonać że bez sensu sensu szukać sam paradoks go nie szuka i że sztuką nie do powiedzenia jest coś tak prostego jakie są niedopowiedzenia
    2 punkty
  38. Czuję się teraz… jakbym zjadł… przeterminowany paprykarz. Czuję w sobie tę samą moc. Byłoby łatwiej, gdybym… mógł się wyrzygać, a nie dusić w sobie twojego wspomnienia.
    2 punkty
  39. Jak morskie bałwany, piękne a niszczące, uderzasz w me serce wspomnienia tysiącem. Uderzasz i niszczysz, przestałaś budować. Nie warto więc zatem Poświęcić ci słowa.
    2 punkty
  40. Farmer Seth Atwood przeszło osiemdziesiątkę miał Gdy uznał, że przy domu głębokiej potrzeba Mu studni, do kopania mając tylko Eba. Śmialiśmy się, z nadzieją że mu przejdzie ten szał. Ale zamiast tego młody Eb tak sfiksował, Że aż na powiatowej farmie dostał ferie. Seth wylot studni najdokładniej zamurował— Potem w sękatym ramieniu przeciął arterię. Po pogrzebie chcieliśmy w sposób należyty Cegły odwalić i się o tej studni zwiedzieć, Lecz widzieliśmy tylko żelazne uchwyty W dół dziury głębszej niż można by powiedzieć. Znów więc zamknęliśmy wylot, za tą przyczyną, Że była za głęboka, by ją zbadać liną. I Howard: Farmer Seth Atwood was past eighty when He tried to sink that deep well by his door, With only Eb to help him bore and bore. We laughed, and hoped he’d soon be sane again. And yet, instead, young Eb went crazy, too, So that they shipped him to the county farm. Seth bricked the well-mouth up as tight as glue— Then hacked an artery in his gnarled left arm. After the funeral we felt bound to get Out to that well and rip the bricks away, But all we saw were iron hand-holds set Down a black hole deeper than we could say. And yet we put the bricks back—for we found The hole too deep for any line to sound. Od tłumacza: powiatowa farma (county farm) - W XIX i na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych gospodarstwa powiatowe (county farm) były instytucjami finansowanymi z podatków, w których kwaterowano osoby ubogie, starsze lub niezdolne do samodzielnego utrzymania się. Mieszkańcy byli zobowiązani (w miarę swoich możliwości) do pracy, aby pokryć koszty funkcjonowania instytucji.
    2 punkty
  41. @Berenika97to dobre, bardzo dobre!
    2 punkty
  42. @Alicja_WysockaAla, sprawa bardzo, bardzo skomplikowana. BARDZO. @Berenika97Co ja przeżywam! Berenika żebyś tylko wiedziała... Dziękuję za komentarz :) @violettaI taka też jest. Mnie się zawszę męki trafiają. Cóż, przeczekać i na inną poczekać :)
    2 punkty
  43. @Berenika97 Odkłaniam się grzecznie i dziękuję :)
    2 punkty
  44. @Berenika97 Skrawki bibuły. Wyjęte wersy ze stron. Lekkie jak oddech. Pozdrawiam
    2 punkty
  45. Wiele czasu minęło od zapylenia naszej więzi, nabrałaś w moich oczach pięknych kolorów. Ale ty postanowiłaś opuścić drzewo, jak jabłko po wyrośnięciu. W mych oczach, wśród twych łagodnych barw, zakorzeniła się plamka mała, plamka zimna, zakryta plastrem. Próbuję o tobie źle nie myśleć, wiem, że masz białe i czyste serce. Ale ten plaster czasami się odkleja, odkrywając twoją wyschniętą pestkę.
    2 punkty
  46. @Migrena 1.fantom, który ma formę 2.fantom rozproszony, rozpuszczony, odbity -w pierwszym przypadku nieistnienie materializuje się przez pragnienie -w drugim fantom to rozproszenie *raz w pamięci po poprzednich "wcieleniach- wersjach" *dwa w wyniku braku możliwości zlokalizowania i zwizualizowania prawdziwego obiektu
    2 punkty
  47. @Poet KaOj, nie znałam tego wiersza, Poe. A tak lubię Leśmiana, dziękuję!
    2 punkty
  48. @Poet Ka Eliot pisał o kotach wzniosłe poematy, A nasz mistrz w kuwecie zakopuje straty. Wibrysy wieczności, wielka filozofia, Lecz gdy miska pusta - w domu katastrofa! Ulissesa kocur za parówką goni, Pluszu nam potrzeba, nim noc dogoni. Czczona bezgranicznie futrzana ta nacja... Miła Poetko - niezła ta wariacja!
    2 punkty
  49. Oj, jaki koci :) ze wszech miar. Jak rzuciłam najpierw okiem na tytuł to przeczytało mi się "fotografia w kuwejcie" ;) a tu taka miła i piękna (i mądra ) niespodzianka :)
    2 punkty
  50. Nie jesteś A byłaś Boję się zasnąć Bo wiem, że nie będziesz Zabrałaś Zostawiłaś Pogrzebałaś Odkopałaś Szczęście Tęsknotę Nadzieję Miłość A mogłaś Nie dotykać Bym mogła umierać Bez zawahania Że chcę ścigać się z Bogiem I przeżyć mą śmierć
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...