Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Miasto Myszy w Kołobrzegu bo bez tarasu szklane domy transparentne omamy agorafobia szepcze współczesny polityczny potakiwacz znów cieszy się że nie mieszka na wystawie że nie musi pokazywać transparentem że ma białe dłonie dysydia i decydia przez przeszklone drzwi tarasowe atrapy /legere titulo iterum/10 punktów
-
jesteś poematem a ja miniaturką wznosisz się nad niebo ja leżę pod chmurką wszystko we mnie zwięzłe proste i oszczędne ty masz w sobie treści nad wyraz obłędne chciałam cię poczytać lecz się zagubiłam i tak mnie wciągnąłeś że w siebie zwątpiłam istnieć bym przestała tobą pochłonięta lecz mi cię zabrała ta proza nadęta w sumie całkiem dobrze to się ułożyło bo ja jestem drobiazg a ty wielkie dzieło wpisze mnie ktoś skromnie gdzieś na marginesie ciebie obłęd twórczy na manowce niesie a ja na manowcach się nie odnajduję i nie wiem czy kiedyś z tobą się zrymuję możesz mnie próbować troszeczkę odkrywać lecz nie waż się więcej kochaniem zmazywać więc zanotuj sobie na karteczce z życia taka mała mini lecz nie do zdobycia8 punktów
-
Kwiaty kolorowe — jak fale na morzu, płyną z wiatrem cicho, w zielonym przestworzu. Ptaki nad nimi unoszą się lekko, jakby świat oddychał spokojną piosenką. Zwierzęta biegną — jak wiatr, co nie znika, drzewa się chwieją w rytm cichego świtu. A ona po łąkach — jak nuta, jak śmiech, skacze beztrosko przez świat pełen drzew. A ja — wśród poduszek, w różanym śnie trwam, gdzie płatki opadają bez słów… tylko tam. Bo cisza zbyt ciężka, gdy serce coś wie, a słowa jak kwiaty — więdną we mgle.8 punktów
-
Wytatuowałeś mi na sercu księżyc W pełni słonecznej nocy Rozmazałeś tusz na opalonym ciele Pod skórą chwila zmrużyła oczy W pełni słonecznej nocy Barwy pragnęły jasnego dotyku Pod skórą chwila zamrużyła oczy Zaciemniły się kontury wzroku Barwy pragnęły jasnego dotyku Na piersiach kształtu ubyło Zaciemniły się kontury wzroku Na niebie zgubiła się miłość Na piersiach kształtu ubyło W pamięci dotyku młodszych dłoni Na niebie zgubiła się miłość W pościeli srebrnych promieni błogich W pamięci dotyku młodszych dłoni Rozmazałeś tusz na opalonym ciele W pościeli srebrnych promieni błogich Wytatuowałeś mi na sercu księżyc8 punktów
-
spotkajmy się na spacerze to taki prześliczny zwyczaj najlepiej w połowie drogi przytomni wpół bez księżyca bo po cóż błądzić osobno półsennie w północy spokój skoro się już znaleźliśmy półszczęścia złóżmy w półmroku a niech się każdym półzmierzchem świat nawet cały zadziwi że my tak ciągle ze sobą półszeptem jakby półżywi7 punktów
-
Tyle lat za nami minęło a ja dalej pamiętam ten cień nocą wszystko do mnie powraca jakby wczoraj zatrzymał się dzień. Tyle twarzy przebiega obok tyle spojrzeń gubi swój blask a ja ciągle, gdy słońce zachodzi widzę Ciebie i tamten czas. Ciągle myślę, myślę i myślę czy to właśnie musiało być tak czy nam wtedy walc przeznaczenia mógł dać lepszy, dyskretny znak. Nie ukrywam - wtedy poznałem że są chwile gdy mięknie mózg zrozumiałem , życie nie balem Zrozumiałem – życie to ból Dalej pytam- byłaś miłością czy jedynie kolejnym mym snem ale jedno wiem już na pewno jeśli snem, to ciągle go chcę. Są tańce, co nigdy nie gasną, choć muzyka ucichła już gdzieś, i są kroki raz postawione które idą za nami jak cień7 punktów
-
ciemność ma masę osacza nas jak mokry aksamit bezwzględna krzepnąca starsza niż nasze imiona nie szukam cię wzrokiem wyrywam paznokciami pulsującą krawędź twojej obecności tam gdzie skóra przestaje być granicą twój oddech jak wrzące srebro rozsadza mnie od środka gęsty rytmiczny tętno w moich tkankach bliżej twoje ciało paruje wymyka się pod opuszkami puls wspólny to już nie dotyk ciemność nas spaja wbija kręgosłup w kręgosłup ścieramy się na pył w moich żyłach płynie twoje imię którego już nie pamiętam rozpuszczasz się we mnie rozdziera nas skurcz w samej głębi nas twoje usta tam stajemy się bezimienni wszystko przedtem wykrwawia się z imion zostaje rozżarzony punkt skowyt ciszy cisza pęka ciemność nas przeszywa na wylot staczamy się w tę wyrwę konwulsja i nagle świat wybucha z nas6 punktów
-
Link do piosenki: Przestań! – nie rób tego To takie dziwne, poplątane Ja nie rozumiem już niczego Chyba z łóżka dziś nie wstanę Powiem tak: już nie będę Więcej na uśmiech się nie zdobędę Na te śmieszki i uśmieszki Dość mam wszystkiego Te Twoje wybryki i grzeszki Dość mam tego Bawisz się mój miły Nie rozumiem sensu – mój drogi Masz umysł tak zawiły Chyba nikt nie zrozumie – nawet bogi Albo inne duchy, mary Nic nie zrozumieją – drogi mój To na pewno czary-mary Ten uśmiech Twój Ja płaczę i znów się śmieje Sama z siebie – wiesz kochany I w ramionach, w myślach mdleje Zakochałam się – o rany I tak myślę, i w tych myślach roję Że to może Ty, że my dwoje Co z tego, że nie tak, że inaczej To nieważne chyba – raczej? Ja Cię kocham mój kochany Zakochałam się – o rany!6 punktów
-
5 punktów
-
w bukiecie rozpaczy i bólu na przepastnej łące gruzów zawiązuję w supełki końce świata a słońce obejmuje mrok w moich oczach o rodzino w błękicie dziś po raz pierwszy będę spała sama pod gołym niebem ja jestem sierotą znamieniem niełaski na tej ziemi kropelki zimnej wody wypływają spod kamienia jako wartość bezcenna życie roi się od pytań5 punktów
-
Oczekiwanie z nowym dniem nowa myśl - a jednak - ale jeszcze chwila czas potrzebuje czasu w ciemnicy płocha kruszyna pragnie utulenia ukołysania coraz bardziej rześka bojowa nabiera sił dla nurtów życia kwiecień, 20265 punktów
-
Wybrała ją. Dzień wcześniej upatrzyła sobie jej krągłe ciało i szybkie nogi. Rankiem otworzyła drzwi, by ta ostatni raz dotknęła zielonego poranka. W objęciach nieczułych ułożyła głowę jej na boku. W miodowych oczach zatrzymał się promień. Krew przytuliła policzek do wilgotnej ziemi. Miodowe oczy dalej patrzyły na słońce.5 punktów
-
Postradałem zmysły (Przez ciebie) A chłodny świt Uderzył mnie Pięścią w twarz I nie było już Powrotu na stare śmieci...5 punktów
-
Ptolemeusz – to jest Ziemia, nasz Kopernik był za Słońcem, lecz niewielki to dylemat, gdy się zranisz noża końcem, wtedy cały świat ci znany kręci się dokoła rany.4 punkty
-
Dziś ma imieniny Jerzy. Niechaj spojrzy, kto nie wierzy. W kalendarzu tłustym drukiem, jakiś prezent trzeba kupić. Może dużą czekoladę, tą "Studentską" na bazarze? Może ziarna dobrej kawy, co w kubeczku co dzień parzy? Na prawdziwki - kosz z wikliny, z Łysej Góry od Wiedźminy. Albo pióro wiecznie młode, co w swym biurku skrzętnie schowa. Jednak wysłać już nie zdążę, żeby doszło jak należy. Prędzej wiśnia owoc zbierze... Zdrowia, szczęścia - drogi Jerzy!4 punkty
-
Autorzy: Michał Leszczyński plus AI. Nie jestem Pytania lubią się tutaj powtarzać świat lubi niejedno zaadresować po zasłyszanych ciekawych pytaniach dopiero gdzie jesteś zaczynasz się orientować Pytania wbijają ciebie w przekonanie dużym ryzykiem jest tu milczeć przesadnie i ryzykownie to tak zlewać mnogie pytania nie wiem – cóż tego nie chcą usłyszeć Bogiem zdaje się wcale nie jestem choć przy setnym pytaniu to zastanawia a może właśnie jestem tylko tego nie wiem chcą ciebie na pełnej świadomości Masz świadomość jest odpowiedzialność nie płotki ładnie się tutaj ubiera w garniturki coś zabrali, ok, niech będzie że stracone krążą tu i tam twe idee takie przeinaczone Nie tacy się tutaj im stawiali nielekko i stawiali się jeszcze lepiej i mocniej stawiali się aż postawili ich do pionu to ja sobie poleżę, to ja sobie poleżę Historie wielu ludzi są całkiem ciekawe odtrutka po alko i po każdym kłopocie oto mój nowy dla was dobry prezent sprawy są dużo łatwiejsze niż się zdają Do pracy nie pójdę bo każą wymyślać jak jeszcze mocniej się tutaj opowiedzieć powiększ niektóre cyferki w dowodzie oto moja serdeczna rada, oto ważny plan Ta piosenka nie jest wcale arcydziełem i wcale a wcale nie ma takich zamiarów to rzeczy nieprzeciętne robią problem a ja sobie poleżę, ja sobie poleżę, poleżę Nawet siedzieć trzeba równo i prosto więc siedzę, ostatnio częściej na ławce milczę o nic nikogo wcale nie pytam bo oni lubią zrobić komuś duży problem Gdybyś kupił ode mnie tę piosenkę nie napisałbym ani jednej następnej więc jej nie kupujesz i kręci się interes cóż zmuszony będę napisać kolejną Ole!4 punkty
-
Małe ziarnko piasku na nadmorskiej plaży na pobliską skałę patrzy i tak marzy: . Gdyby taką skałą niewzruszoną być, nie jak my, ziarenka, w ciągłym strachu żyć. . Skała patrzy z góry, nikt jej nie rozdepcze. W piasku dołki kopią, kto chce po nim drepcze. . Lecz gdy Neptun grzmotnie trójzębem co sił. Piasek tylko zmoknie, A ze skały - pył.4 punkty
-
Już prawie widać Zieleń w niebieskości, wiatru drganiem, ciszą. Wysoko, w kołysce z patyczków, rodzi się życie. Schowane przed okiem, ale nie przed sercem. Tańczę na klawiaturze, w puchu i w dziobie radośnie się chowam.4 punkty
-
Witaj - święte słowa - miło Alicjo że byłaś - Pzdr.serdecznie. Witaj - może i nie działa - ale dziecko inaczej myśli - zawsze tak było - serdecznie ci dziękuję za przeczytanie i komentarz - Pzdr.wiosennie. Witam - ucieszył mnie twój komentarz ozdobiony pięknem - dziękuję - Pzdr.miłym porankiem. @Poet Ka - @Posem - @wiedźma - serdecznie dziękuję -4 punkty
-
nie martwi się jutrem skoro dziś jeszcze trwa to co teraźniejsze czyli moc obecnego dnia którą cieszy się od rana bo nie wstał lewą nogą3 punkty
-
Podążaj za mym głosem w dół dół dół patrz mi prosto w oczy Teraz… tak… tu… nic nie widzisz poza mną tik tak tik tak Na mnie patrz Nie patrzysz? w dół dół dół na rozkazy jesteś mój idź więc nie myśl w dół dół dół wnet zapomnisz słowa me i wykonasz rozkaz ten3 punkty
-
poszukam ramę blejtram namaluję na płótnie swój świat wypełnię go sobą tym co we mnie ... nie wszystko zostawie trochę siebie dla siebie dla spojrzenia w prawdzie aby się widzieć bez retuszu codziennie zawsze nie tylko w lustrze gdy uśmiecham się do gry jaką prowadzi życie spróbuję być ... człowiekiem 4.2026 andrew3 punkty
-
"Prawdy złoconych Ram" „Ostatnia Wieczerza – w jej cieniu stajemy, gdzie da Vinci czarem swym więzi spojrzenia. Choć mistrza za kunszt ten bez miary sławimy, to wciąż nas nurtują milczące pytania: Czy tak to wyglądało w wieczernika ciszy, gdy Chrystus z uczniami zasiadał do stołu? Czy malarz głos prawdy w swej duszy usłyszał, czy tylko sny własne sprowadził z popiołów? A Grunwald Matejki? Ten zgiełk i te konie, w które on serce tętniące swe włożył, czy widział ten triumf na dziejów skłonie, czy swą wyobraźnię jedynie przetworzył? To, co kunsztowną oprawimy ramą, prawdą się staje dla rzeszy narodów. Malarz gestem czyni wieśniaczkę damą, budząc w niej szlachectwo – bez zbędnych dowodów. Leszek Piotr Laskowski.3 punkty
-
Nie stoję bo mnie nie ma Ale gdybym był stał bym jak Fortepian Chopina, sprofanowana święta ziemia Takim bym stał gdybym był Ale nie liczy się to dla mnie,dla siebie jestem obcy Jestem też smutny i bardzo poezji głodny Ojcem sztuki ale bezpłodnym Aniele śmierci cóż ci uczyniłem Co zrobiłem Czym zawiniłem Że już we mnie artyzmu nie ma tyle Tyle ile było Tyle że ze mnie płynęło Tyle że nie byłem tylko mięsem Że słowa nie były tylko tekstem Że czułem każdą szczęśliwszą rzęsę Że nie pisałem nie czuję chociaż jestem3 punkty
-
poszukam ramę blejtram namaluję na płótnie swój świat wypełnię go sobą tym co we mnie ... nie wszystko zostawie trochę siebie dla siebie dla spojrzenia w prawdzie aby się widzieć bez retuszu codziennie zawsze nie tylko w lustrze gdy uśmiecham się do gry jaką prowadzi życie spróbuję być ... człowiekiem 4.2026 andrew3 punkty
-
Biorę za rękę ściskam ją czule czuję to ciepło i przeznaczenie Niedokończony przerwany taniec dzisiaj spróbujmy dokończyć wreszcie Śmiejesz się się cicho nie mylę kroku to dobrze wróży że dziś nam wyjdzie Tylko my dwoje a noc wokoło jakby w rytm walca ścieli wspomnienia. Miłość prawdziwa nie ginie nigdy cichnie jak ogień co popiół przykrył Więc tańczmy wolno znów ją obudźmy bo na uczucie nigdy za późno3 punkty
-
@Berenika97 😁 @Berenika97 @violetta @andrew @wiedźma@Leszek Piotr Laskowski@Waldemar_Talar_Talar@Migrena- dziękuję Wam!3 punkty
-
Wchodzę do pokoju, w którym nikt nie czeka, choć na stole wciąż leżą moje własne klucze. Patrzę na swoje odbicie w szybie piekarnika – jakaś obca twarz, której już się nie uczę. Zmieniłem się w kogoś, kto tylko obsługuje ciało: karmi je, kładzie spać, ubiera w czyste rzeczy, ale w środku, pod skórą, nic się nie ostało, żadnej myśli, której mógłbym zaprzeczyć. Na klatce schodowej sąsiad pyta: „co słychać?”, a ja mam w gardle tylko suchy piach i żwir. Udaję, że szukam kluczy, żeby nie oddychać tym samym powietrzem, co ten ludzki wir. Świat jest za szybą. Jest jak telewizor, w którym ktoś wyłączył dźwięk i kolory. Wszyscy dokądś biegną, coś widzą, coś słyszą, ja tylko sprawdzam, czy zamek jest skory zamknąć mnie szczelnie przed każdym pytaniem. Znowu patrzę na telefon. Świeci pustym ekranem. Nikt nie pisze, bo przestałem odpisywać pierwszy. To nie jest ból, który krzyczy nad ranem, to jest ból, który cicho układa się w wiersze, żeby potem spłonąć w koszu na pulpicie. Zostałem cieniem na własnym podwórku. Tak wygląda moje – nie moje – życie: powolne ścieranie się kredy na murku, którą ktoś kiedyś napisał moje imię, a teraz deszcz płucze je, aż całkiem zginie.3 punkty
-
Witaj - zgadza się - wystarczą proste słowa - dziękuję za czytanie -v Pzdr.serdecznie. @aff - @Berenika97 - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję - Witam - miło mi że tak twierdzisz - dziękuję - Pzdr.pogodnie. Witaj - dziękuję za ten piękny obraz - Pzdr.zadowoleniem.3 punkty
-
zachodzi słońce na łące dwa bociany przerwany koncert na witkach wierzby gołąbek uwił gniazdko plamki na trawie2 punkty
-
1. Akt oskarżenia: Chcesz, by była: substytutem, zamienną częścią, plastrem na Twoje rany, opcją gotową do wymiany, niemym cieniem na ścianie, alibi dla rąk, co drżą nad stołem, i win Twoich. Nie chcesz : zobaczyć jej własnych pięści zaciśniętych na kruchym gardle. Ma własne wojny prowadzone szeptem. 2. Sygnatura: Jej „nie” odbija Ci się echem, bo między Wami nie ma ścian. Jest przepaść. A Ty wciąż ciągniesz ją w otchłań i niszczysz. A ona oddaje Ci wszystkie Twoje imiona. Koniec. Brak zamienników. 3. Przesłuchanie: J.w. Zgodnie z treścią punktu 1. To cały dowód w sprawie. 4. Wyrok: Brak zamienników. Wykonanie: natychmiast. Skazany: ty. Ocalona: Ona. Bez możliwości apelacji.2 punkty
-
Fajne po całości, a i detale smakowite. Ta nadęta proza i inne wielkogabarytowe dzieła patrzą często na mniejszych z góry., nawet, jak większość czytających nie dociera nawet do połowy tychże tworów. Pozdrawiam z podobaniem:).2 punkty
-
Czasem widzę że wszystko jest piękne i dopada mnie wątpliwość czy na pewno? myślę, o tych wszystkich wojnach i o tym, że życie jest trudem który trzeba podjąć i to powstałe bez udziału naszej woli wiem, że istnieje droga do porozumienia nieraz jest ona niemożliwa nieraz konieczna ale to wszystko co jest piękne budzi we mnie nie mały podziw.2 punkty
-
Czasem zostaję w ciemności i słucham o złych uczynkach suną one pociągiem przez środek pokoju i trąbią maszynista trzymając w ręce megafon mówi o nich głośno swoją podróż kończą za oknem i wtedy na suficie widzę dziurę przez którą schodzą demony i nic nie jest już takie jakie się wydaje wszystko jest proste a życie pcham dalej choć niby wszystko zrozumiałem.2 punkty
-
@viola arvensis Mądry i piękny tekst o stawianiu granic. Często boimy się, że czyjaś "wielkość" nas przytłoczy, a tutaj podmiot liryczny wychodzi z tego starcia z podniesioną głową. "Mała mini, lecz nie do zdobycia" - świetna puenta. :) Mała jest mini, lecz w tej zwięzłości, Kryje się mądrość i ocean siły.2 punkty
-
@viola arvensis Violeńko, Miniatura to nie skrót. To jest wybór ciszy zamiast nadmiaru. Trzeba mieć odwagę napisać mało i zaufać, że to wystarczy. Miniatury mają w sobie coś, czego poematy często szukają - czystość i trafienie w punkt. Miniatura wcale nie jest mniejsza, tylko bardziej skupiona. Nie gubi się, tylko zostaje. I dobrze, że wracasz do swojego rytmu. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem. Serdeczności :)2 punkty
-
@Gra-Budzi-ka To piękny i mądry wiersz o tym, że to, co wydaje się potężne, bywa kruche, a to, co małe - niezwykle trwałe. Więc ciesz się, ziarenko, swym losem malutkim, wielkość ma często tragiczne skutki. Skała się kruszy, gdy los w nią bije, a piasek? Po burzy... na plaży wciąż żyje!2 punkty
-
@viola arvensis ... mini jak zwykle żartowała nigdy poematem być nie chciała kto by tam czytał poematy mając miniaturkę milutką jak kwiaty ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia2 punkty
-
2 punkty
-
@Alicja_Wysocka @Waldemar_Talar_Talar @Berenika97 Dziękuję za tak uważne i życzliwe czytanie. Bardzo mnie cieszy, że wybrzmiał ten moment zawieszenia - między tym, co było, a tym, co jeszcze może się odrodzić - bo właśnie w tej niepewności i nadziei chciałem ten wiersz zatrzymać. Nie chciałem niczego przesądzać ani zamykać w prostym wyznaniu, tylko zostawić miejsce na gest, na próbę, na ten jeden krok, od którego czasem zaczyna się wszystko od nowa. Miło mi też, że dostrzeżony został motyw niedokończonego tańca. Rzeczywiście zależało mi na tym, żeby nie tłumaczyć zbyt wiele, nie rozliczać, nie rozdrapywać, tylko wyciągnąć rękę. Czasem najwięcej dzieje się właśnie wtedy, gdy człowiek przestaje mieć pretensje, a zaczyna mieć odwagę, by jeszcze raz spróbować. Jeszcze raz dziękuję - za obecność, za odczytanie i za to, że dopisujecie do tych wersów własną wrażliwość. Pozdr.2 punkty
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Radziwonowicz i Szopen - tego się nie spodziewałam, ale pasuje. Niedoskonałość, która robi wrażenie właśnie dlatego, że jest prawdziwa. Dziękuję za to skojarzenie - zostanie ze mną. Serdecznie pozdrawiam! @Stukacz Bardzo dziękuję! To miłość odwzajemniona - wiesz, jak bardzo lubię Twoją twórczość! 💙 Serdecznie pozdrawiam. @wiedźma @Rafael Marius @Leszek Piotr Laskowski Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.2 punkty
-
Kot jest „miałczliwy” a pies „szczekliwy”. … Człowiek jest obraźliwy i ma język krzywy!2 punkty
-
Ktoś przede mną liczy drobne. Za mną ktoś patrzy na zegarek. I jeszcze ktoś poprawia koszyk, jakby ustawienie rzeczy, miało ostateczne znaczenie. Wszyscy jesteśmy w kolejce, po coś więcej niż chleb i mleko. Ale nie mówimy tego głośno. Bo może właśnie to milczenie, trzyma nas jeszcze w całości.2 punkty
-
pełnia księżyca na skraju lasu płoną złociste brzozy nigdy nie więdnie prastary liść paproci odcisk na skale2 punkty
-
Morze, plaża, słońce, Ty i ja. Rozpalamy ciała, rozpalamy serca. Niech zapłonie wakacyjna miłość, Niech płomienie sięgną nieba. Miłość rozkwita niczym wiosenne kwiaty, Gorąco od słońca i od nas samych. Przy tym żarze i smoki by uległy, Ciepło z nieba, miłość gorąca z naszych serc. Topimy lodowe góry naszą namiętnością, Miłość rośnie, a wraz z nią nasza rodzina. Z serca dajemy to, co najcenniejsze, Kreśląc wspomnienie zakończone pięknem lata. Lovej . 2026-04-23 Inspiracja . Wakacyjna miłość2 punkty
-
@Poet Ka ... któż nas zna najmniej my sami nie mamy czasu dla siebie pożera go smartfon poznaj życie muchy a zobaczysz co się kryje w tobie wiesz że ona się hibernuje nie takie tajemnice są w nas zajrzyj ale kiedy ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia2 punkty
-
@Berenika97 Cudowna i dokładna interpretacja! miałem głęboką potrzebę napisania właśnie takiego wiersza o osobie z marginesu społecznego której nie da się uratować, jest uwięziona w swoich problemach które już wryły się w jej tożsamość. @andrew Piękna miniatura. Dziękuję ślicznie za obecność pod wierszem.. Pozdrawiam serdecznie i również życzę miłego wieczoru :) @Poet Ka @Rafael Marius Dziękuję ślicznie :)2 punkty
-
@Omagamoga to wbrew pozorom jest bardzo dobre pytanie. odpowiem tak: mrok jest światłem, które zgasło. ciemnosć w moim wierszu jest czymś pierwotniejszym . jest substancją w ktorej dopiero rodzi się doświadczenie to jest ciemność! @Lapislazuli bardzo dziękuję:) serdeczności:) @violetta fajnie byłoby:) dziękuję:) @wiedźma przepraszam za ciarki:) dziękuję za komentarz:) pozdrawiam ciepło:)2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Bo choć niebo nie oddaje, W sercu uśmiech nam zostaje . Niech ten „kac” się w taniec zmieni, W blasku słońca i promieni! @Lenore Grey @lena2_ @Adam Zębala Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
W Ministerstwie Dziwnych Kroków twoje ruchy rażą oczy — są zbyt proste, nazbyt nudne, niczym ich nie zauroczysz. W Ministerstwie Dziwnych Kroków jestem jak u siebie w domu. Tu podskoczę, tam wykręcę, nie tłumaczę się nikomu. Jestem inna, choć próbuję zaspokoić społeczeństwo — chodzić równo i układnie, lecz to trudne. To jest męstwo. Dla tych ludzi z Ministerstwa dziwne kroki są normalne. Ze zdziwieniem patrzą jednak na normalnych kroków armię. Kto tu dziwak? — to zależy jak sam chodzisz i gdzie siedzisz...2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne