Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Wujek od wszystkich owadów. Łapał motyle i ważki, hodował bonsai na oknie. Wierzył w Darwina jak święty. Spłonął po śmierci z duetem, bo w głowie Hepburn i Tracy. Gwizdali muzę z westernu. On tańczył ubrany w dżinsy, jak aktor Grease musicalu. I kochał bardzo Meg Ryan - była podobna do żony.14 punktów
-
Stary król, przy koniu karym, Człapie wolno, koń też stary. Obu śpieszyć nie ma gdzie się, Więc szukają grzybów w lesie. Dzięcioł wali, sowa huka, Każdy w ciszy grzybów szuka. Jesień w lesie żółci liście, A koń marzy, oczywiście. Król patykiem grzybnię tyka, Spozierając na konika. Ciepły wietrzyk im powiewa, Delikatnie szumią drzewa. Nagle goniec gna przez pola, Pełną piersią z siodła woła: Wojna panie! Kraj nasz cały Obce wojska najechały! Palą, gwałcą, przyjm błaganie, Wracaj od raz królu, panie! Spojrzał król gońcowi w oczy, Z wolna cedząc, słowa toczy: - Przecież widzisz jasno chyba, Że my z koniem są na grzybach. Wojna wojną jest, baranie, Lecz ważniejsze grzybobranie! Goniec został z głupią miną, Z erudycji też nie słynął. Król zaś mruknął koniu w ucho, - Choć tam dalej, bo tu sucho. Tak to właśnie w życiu bywa, Kto chce dobrze, ten obrywa. No bo zawsze są, niestety, Najważniejsze priorytety.12 punktów
-
Skra — ziarnopłon wiosenny. Pchli bluszczyk kurdybanek. Tam żeliwny tulipan barwą jakby kowalej. Napowietrznym pierwiosnkiem klon się wybił z betonu. Z gęstym skrzekiem, pachnidła żabią z drzew owocowych. Niepokoju bezsenność, gdy się w końcu przebija pąk ostatni orzecha z pierwszym trudem mozołu.10 punktów
-
czasami myśli szarzeją robią się nudne i nieprzejrzyste zapominanie niekoniecznie demencja jakaś odmiana czasami rozczarowanie może wyłoni się nowa myśl9 punktów
-
Ucieszyłam się, nie powiem, choć to może raz ostatni: jeszcze krwawię, jeszcze płonę, jeszcze zbieram życia płatki. Jeszcze stara tak nie jestem, jeszcze okres mam, choć rzadki. Jeszcze kochać się chcę, jeszcze, choć na twarzy mam już zmarszczki. Menopauza jest jak memy: smutna, brzydka, uciążliwa, chociaż czai się za rogiem - to mnie jeszcze nie dobiła. Jeszcze walczę, jeszcze piszę, jeszcze płodzę dużo wierszy. Jeszcze w bólach rodzę wnioski, choć niektóre już się zeschły. Jeszcze zdarza mi się kwitnąć. Jeszcze w lustrze się uśmiecham. Jeszcze zdążę i przekwitnąć, chociaż na to tak nie czekam. Do młodości ody piszą. A kto śpiewa: Menopauzo?! skóra wiotka, piersi wiszą, nie ma się czym chwalić bardzo. Jest wstydliwa i niemiła, potem rzuca na kolana. Nerwy stroi i rozstraja - menopouza niekochana. Jednak chcę jej oddać honor - wieńczy dzieło niczym ciąża. A to etap jest, nic złego, każdy człowiek nim podąża. Apeluję o uznanie innych stanów, więc i tego: Meluzyno, Melpomeno, Menopauzo - moje Meno! PS i piosenka pod to: https://suno.com/s/wsV6SMiYEEIOuMNq8 punktów
-
Kolano To nie operacja na sercu. Koń skacze, kopytami wywija, okłada świat ogonem. Muchy giną na szachownicy, pomysły szaleją, rozlewają, rozgrzewają... A jednak serce boli. Boi się upadku, boi narkozy, niebytu, nieprzeżytej radości – biegania boso po rosie w niebie.7 punktów
-
"...Ostatnie dni" ...Ostatnie dni dzieciństwa. W tornistrze echem dzwonek jeszcze drży, na korytarzach milkną szkolne krzyki. Ostatnie dni dzieciństwa – krótkie sny zmieniają się w dorosłe już nawyki. ...Ostatnie dni w panieństwie. Biel sukni muska progi starych drzwi, panieństwa czas ucieka cicho w cienie. Już inna droga w sercu teraz brzmi i inne czeka ciebie przeznaczenie. ...Ostatnie dni ciąży. Pod sercem tętno – obcy, bliski rytm, ostatnie dni ciężkości i czekania. Wkrótce się z mroku wyłoni ten świt, co sens nadaje trudom powijania. ...Ostatnie dni pracy. Biurko posprzątane, milknie już gwar, ostatnie dni w pracy – uściski dłoni. Spada ci z barków obowiązków żar, by wreszcie w prestiżu przestać gonić. ...Ostatnie dni życia. Aż przyjdzie wieczór, ten najcichszy z dni, gdy życie kartkę ostatnią odwraca. W oknie zachodu złoty płomień lśni ostatnim tchnieniem do źródła powracasz. Leszek Piotr Laskowski7 punktów
-
W Hornówku, Lwówku, czy w mieście Żary tak samo chodzą wszystkie zegary. Zegarek Korzeniowskiego chodzi wolniej. Dlaczego? On już swoje przeszedł. Nie do wiary!6 punktów
-
Dziesięć mil za Arkham wszedłem na szlak wiodący Skrajem klifu nad plażą Boynton z wyliczeniem, Że wieczorem stanę z ostatnim dnia promieniem Na szczycie nad Innsmouth w dolinie górującym. Na morzu odpływający żagiel widziałem, Biały tak, jak starożytne wiatry bielić mogą, Lecz tchnący jakąś przepowiednią złowrogą, Więc mu nie pomachałem, ani nie wołałem. Żagle z Innsmouth! przeminionej sławy wspomnienie, Z czasów dawnych. Lecz noc nadchodzi szybkim krokiem. By móc spojrzeć na odległe miasto przed zmrokiem, Jak to często robię, wspinam się na wzniesienie. Iglice i dachy są - lecz spójrz! W ciemnej dali Uliczki toną, żadne światło się nie pali! I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VIII): Ten miles from Arkham I had struck the trail That rides the cliff-edge over Boynton Beach, And hoped that just at sunset I could reach The crest that looks on Innsmouth in the vale. Far out at sea was a retreating sail, White as hard years of ancient winds could bleach, But evil with some portent beyond speech, So that I did not wave my hand or hail. Sails out of Innsmouth! echoing old renown Of long-dead times. But now a too-swift night Is closing in, and I have reached the height Whence I so often scan the distant town. The spires and roofs are there—but look! The gloom Sinks on dark lanes, as lightless as the tomb!6 punktów
-
Twoje tajemnice śpią w załomach świtu, w cieniu dłoni zamkniętej na wpół. Nie pytam, milczenie jest miękką przystanią, gdzie słowa toną bez śladu. Moje tajemnice wędrują po zmierzchu, przyczajone w oddechu nocy. Nie zdradzam, cisza ma kształt cienia, który splata się z twoim snem. Spotykają się czasem przypadkiem na krawędzi spojrzeń. Pod powiek drżeniem. Lecz nie padają pytania, nie trzeba odpowiedzi. Ty wiesz, ja wiem.6 punktów
-
Piszę znowu to samo inne słowa ten sam ruch czuję więcej? nie... wszyscy czują ja tylko... piszę częściej może to nic nie znaczy a może udaję że to coś znaczy to samo... bez słów albo wcale...6 punktów
-
serce nie sługa pomyślał dziadek o świcie na czachorowej górce kiedy gwiazdy świecą jeszcze jasno a on jak co roku wykonuje wczesnowiosenne zabiegi zatrzymujące wilgoć w glebie radzieckim ciągnikiem w służbie niechcianej przyjaźni wola odwaga i pragnienie patrzą na niego nieobecnym wzrokiem wśród wybuchów i gruzów chrobotanie gąsienic czołgu u źródła pożogi fragmenty ciała oddalają się do nieskończoności w szczelinie pomiędzy jawą i snem na niwie łabędzie czajkowskiego rozkołysane spowite mgłą lgną do pomarszczonych rąk ze słowami z krtani diabła wybierz zło lub dobro pod górę do kościoła z najcięższą belką niczym postscriptum drogi krzyżowej6 punktów
-
W życiu już tak bywa, że " POMOC" słowo obce. Przyjaciele lubią podstawić z nienacka nogę. Znana wszystkim kwestia: O sorry! Nie widziałem! Naiwności jakże wielka, oślepia nas stale. *** Bujną fantazje dziecka, niepowtarzalną niewinność... Odebrała dorosłym, szara rzeczywistość. Dopada z nienacka, nigdy nie odpuszcza. W sekundę zabija, wiesz już co to pustka. *** Bezsens życia sprawia, że zaczynasz rozumieć. Samobójstwa dzieci, już nie wydają się być głupie. Otwierasz swe oczy, zaczynasz widzieć wyraźniej. Klapki opadają... Czy piekło było tu zawsze?6 punktów
-
niejedno drzewo niejeden kamień widział jak ktoś opłakuje czas czas którego nie można zawrócić o jakim wiatr smutno nuci niejedno drzewo kamień świadkiem że czasem człek czuje się słaby6 punktów
-
nie wybuchło wessało nas w wyrwę po słowach zaczęło gęstnieć brać wspólny oddech czułem pod kciukiem pulsowanie splotów wyładowania na krawędzi rzęs powietrze między nami ścierało się w opiłki gdy dłonie przesuwały moje brzegi pod światło zbyt długo by udawać przypadek nie cofałem rąk słuchałem jak pod skórą przesuwa się tętno obce a już zsynchronizowane jakby przyszło do mnie wcześniej niż ja do niego jak ciała w jednej osi milimetr po milimetrze świat rozwarstwił się między łopatkami pod ciężarem nas ciepłym żarłocznym i właśnie wtedy z tej kruchej równowagi stężało - przeszyło na wylot zostając w środku tam gdzie nie ma już jak oddzielić siebie od niego6 punktów
-
Popularność jak papieros z dymem czasu wnet uleci bywa, że rozżarzy z lekka albo w oczy komuś świeci. Spróbuj nie być popularnym lecz wykwintny własnym światłem będąc sobą nawet w kącie sprawiasz, że się staje jaśniej. *dla młodszych czytelników objaśnienie skojarzenia z papierosem: kiedyś, dawno temu, były papierosy, które nazywały się "Popularne".5 punktów
-
X dąży do granicy w nieskończoności Y twierdzi, że nie powinno być granic Rozpędzone umysły zderzają się przy świetle błyskawic. Te niestabilne układy – wzdychają cyrkle – niby niestabilne, od nas jednak trwalsze niby oddziałują słabo, a wszystko przy nich słabsze. X narzeka na zbiór niezupełny Y narusza przestrzeń Hilberta Przyspieszone umysły szukają wersu, w którym tkwi ich puenta. Daj im w końcu ten dom – jęczą cyrkle – nawet obsypany złotem; uciekną z niego tylko po to, by spojrzeć na to samo, lecz pod innym kątem. X chce być pierwszy, żeby nie dać się rozłożyć Y chce się mnożyć, by nie spocząć na dodatkach Niespokojne umysły pragną potęgi, a przecież same są w ułamkach.5 punktów
-
jest dla niej lękiem wbitym pod czaszkę uporczywym drapieżnym lepko-słodkim rytmem próbuje go zdławić buduje mury z cudzych spraw połyka hałas obcych ulic zszywa rozerwane noce szoruje myśli aż do krwi topi wspomnienia w tłumie i milczy aż znika z własnych myśli głosu ciała a on zostaje wrasta w nią mówi jej imieniem5 punktów
-
W podziękowaniu za łzy Pisze poeta – jest jak liści szelest Które wiatr pogłaskał delikatnie I choć wielkim poetą nie jest To na niejedno serce się natknie Serce co widzi niedostrzegalne Tam, gdzie wszystko zdaje się banalne I jest – serce, którego pragnął poeta I te łzy, które jak ogień – choć to woda Dla myśli nieznanych – to podnieta Której zmarnować byłoby szkoda Bo więcej znaczą niż słów tysiące I są jak życiodajne słońce Więc usiadł poeta i z tego strumienia Rzeki łez, duka wiersz diamentowy Bez przygotowania, bez natchnienia Bo do wdzięczności za te łzy niegotowy Zbyt dużo jak na serce jedno I słowa marnieją, bledną Słowa, jasnością łez wypalone Bledną, marnieją, bo mniej znaczą Niż te łzy miłością podpalone Co nie zważają i nie baczą Na bramę, którą w poecie otworzyły Jakby same z siebie żyły Te łzy, ile ich popłynęło rzeką Ile na ziemię upadło pojąc otuchą Ile ich jeszcze pod powieką One natchnieniem jednak – ciszą głuchą Z której poeci czerpią litera, po literze Słowa, co więcej znaczą niż pacierze5 punktów
-
będą ranić bezboleśnie aż ciała zagoją się pod bandażami gotowe żyć bez siebie stłumiony oddech złożony na pół między kartkami niedoczytanej książki rozszczelni słowa obrócą dni w pamięć po utracie przyszłości nigdy dalszej niż teraz5 punktów
-
pamiętam ogródki przy domach krytych papą brudni od przygód szukaliśmy pięciu płatków w dole beznamiętnie huczało miasto4 punkty
-
W tej morskiej przeprawie z pudełka po rybach niebieskiej tafli z foli czuć bryzę sprasowanych części ławicy płynę pod lampą zza niebieskim portretem sina jak te z obiadu bezgłowia przed śmiertelnie poważne usta w zagiętym po świecie wywołam film4 punkty
-
,, Cóż Ci Jezu damy... ,, pieśń cóż Ci Panie damy za ... dar życia istnieję jestem pełen zachwytu to szczęście nie mam bogactwa a to co posiadam ... patrzę na niebo nie szukam tam Ciebie Panie Jesteś obok we mnie wszędzie zło wcielone to nie ja staram się być ... nadzieją jutra nie pochwalam wojen … chcę być … darem oliwą obmywajacą rany bliźniego światłem na Bożej drodze Jezu ufam Tobie 4.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa4 punkty
-
@LessLove jak to erotyka :) dziękuję:) @Poet Ka na zdrowie @Alicja_Wysocka pięknie to ujęłaś:) dziękuję:) @Berenika97 rozumiesz go Nika znakomicie:) dziękuję pięknie:)4 punkty
-
w nocy padały z nieba żaby czasem tak bywa gdy tornado wysysa staw słyszałem urywki rozmów w których brałem udział byłaś pod powiekami pod paznokciami we włosach byłaś w hotelowym pokoju nad mglistym fiordem wszędzie gdzie twoje imię znaczy na moich ustach ślad4 punkty
-
@andrew @Migrena @Marek.zak1 @LessLove @Lenore Grey @Łukasz Wiesław Jasiński @Wiechu J. K. @Poezja to życie - dziękuję!4 punkty
-
Już Cię nie ma dwie dekady. Ja wciąż sądzę nie dam rady, A poza tym mi smutno tak, Chociaż mi mówią żem jak ptak, To znaczy niby tak wolny, A mnie się zda, że powolny – Nie szybki – zgodzon z losem, Nie boskim, od ludzi ciosem. Ty pewnie byś był krnąbrniejszy → Zwyciężył, leczś odszedł pierwszy. Ja pozostałem – pamiętam. Niech dla Cię kraina święta! Niech dla Cię zaświatów ten cud! Ja niech część zdołam coś ty mógł! W 20 rocznicę śmierci przyrodniego brata Karola. Ilustrował grafiką „Róża pod świecą” program „Perchance”, pod dyktando Marcina Tarnowskiego.3 punkty
-
Gdy wyrwą nas z uścisku dusz Pamiętaj... Te czarne noce i dnie Gdyś myślała,że w śnie Odejdziesz,bez śladu Tę chwilę,gdy zalało gwieździstym światłem A tyś do ziemi kładłaś się raptem Tą rękę silną na ramieniu Co pochwyciła byś w cieniu Nie spoczęła na wieki Ten czas gdy było "mogę" Gdy było "chcę" Ten moment,gdy dzień był dniem A noc,tylko przyćmionym słońcem Tylko,anomalią kuli gorejącej Gdy serce przy sercu jednym rytmem biło A Życie mieczy stalowych nie ostrzyło Na szyję człowieczeństwa Dziś,gdy czasy tak niepewne Pamiętaj...3 punkty
-
@violetta w zasadzie to nigdy nie wyrastamy @Berenika97 bo jest nadzieja, ze lęk jest nieuzasadniony, sama się pocieszam...3 punkty
-
Anioł to demon o zawiłym grymasie Który kusi do całuj, całuj, całuj, całuj, całuj Obiecaj mi kłamstwa, przysięgnij i mów Że tak ale nie Pokaż że stojąc plecami to miłość A wieczność jest taka krótka I tak braknie czasu, energii I nadziei w tory, pociąg i krew na obroży A świnia z wykrzywionym ryjem Stoi i się patrzy3 punkty
-
Jego ręce się nie trzęsą Łagodnie wkłada je w tę pęta Akeda Jego serce wyrywa się z piersi Łagodnie zaciska ten węzeł Akeda Wyciąga pokornie swą szyję Rozumie wszystko się uśmiecha Akeda Unosi dłoń błyska ostrze On już to wszystko wie Akeda Naucz mnie kochać! Umierać dla miłości! Zabijać moje słabości! Zwiąż mnie mocno! Zwiążę cię mocno! Yireh3 punkty
-
@Migrena taki skromny, mały wierszyk spisany na kolanie, w jakąś minutę, został przez Ciebie rozpatrzony w różnorakich kierunkach filozoficznych, przez co na chwilę urósł jak jakieś dzieło ale jednak powróćmy na ziemię -to nadal ten sam mały wierszyk. Dziękuję za Twoją bogatą interpretację, jest na pewno ciekawsza niż utwór, którego dotyczy. A, że się zapętlił- to dobrze, bez tego prawdopodobnie nie było by Twojej wspaniałej wypowiedzi. @LessLove Też uwielbiam góry i górskie powietrze. Cóż może być lepszego i zdrowszego ... @Wiechu J. K. dokładnie, dobrowolna troska o drugiego człowieka to rzadkie zjawisko. A papierosy - jeszcze były takie dość znane "Radomskie" się nazywały. Chyba moja ciocia to paliła. Dziękuję , pzdr.3 punkty
-
Człowiek… dziwną jest istotą Niby chciwą, niby srogą Ale piękną,,, tajemniczą Niszczy wszystko dookoła… by na nowo stworzyć własne Niby duszę spopieloną czarną smołą zabarwioną Iskra kryje się gdzieś w głębi… Piękno, sztuka i tworzenia chęci Lecz pragnienie wciąż pomnika wnet przysłania dobra piękno I zostaje pusta postać aureolą obtoczona3 punkty
-
3 punkty
-
@Migrena Ten wiersz odczytuję - jak spowiedź w duchu. Jeszcze dokładniej: wiersz jako miejsce, w którym można powiedzieć to, czego nie da się powiedzieć drugiej osobie Bo tu nie ma dialogu. Nie ma „ty”. Jest tylko świadek wewnętrzny.3 punkty
-
@aff - miniatura przedstawia proces wzrostu i kiełkowania natury jako uniwersalne zjawisko, w którym, mimo zmieniających się gatunków, dynamika rozwoju zachowuje wspólny pierwiastek. Autor zestawia delikatność młodych zawiązków z twardymi powierzchniami, takimi jak żeliwo, beton, skorupa orzecha, co silnie podkreśla witalność i niepowstrzymaną siłę procesów życiowych. Obraz orzecha przebijającego się z trudem oraz metafora kowala, który w tym kontekście jawi się raczej jako alchemik, dopełniają wizji natury jako potężnej, niemal magicznej energii. @aff W naturze siła!3 punkty
-
MALARZ Pewien malarz w starej Luce, Kupił domek, lecz bez wu ce. Dzisiaj robić kupę Chodzi za chałupę. I rozmyśla tam o sztuce.3 punkty
-
@APM, @piąteprzezdziesiąte, @Charismafilos, @aniat., @MIROSŁAW C., @Berenika97, @Natuskaa, @Nata_Kruk, @Łukasz Wiesław Jasiński, @viola arvensis, @Rafael Marius, @Poezja to życie Dziękuję za polubienia, komentarze i poświęcony czas. Jest mi bardzo miło. Pozdrawiam.3 punkty
-
Pan Twardowski na księżycu mroźno chodzą słuchy parami nawet ciszy nie słychać za zgodą siły wyższej czart siedział w karczmie szynkwas w kolorze purpury cyrograf za pazuchą broczył krwią i pewnością diabelskim szalbierstwiem nie w Rzymie a w Sarmacji w Krakowie staropolskim legenda i przestroga duma i pycha złego drogowskazy zmętniałe poszlaki czasami księżyc tak blisko i Pan Twardowski jak na huśtawce przestrzega modlitewnymi uśmiechami2 punkty
-
Niezwykła ilustracja. Robi wrażenie i słusznie interpretujesz, że rzeźbotwórczą rolę w tym m wierszyku odgrywa czas Tutaj jest kwiat klonu, nie wiem czy zdążyłeś się w tym roku przyglądnąć. A tutaj moje tulipanki, które posadziłam w zeszłym roku. Dziękuję 🌼 Dziękuję 🌼 Mam nadzieję, że i w rodzinnym porodzie byłeś/będziesz uczestniczył, bo to niezwykle w życiu każdego człowieka 🌼 Taki ... Ach uciekło mi to słowo, ale Ty już wiesz przecież :) Natura, czy kobieta, wiadomo że to podobnie przeżywamy choć zdradzę, że to o innym zdarzeniu niż poród, pozdrawiam 🌼 Dziękuję ślicznie za piękny kobiecy komentarz 🌼2 punkty
-
@Wiechu J. K. Ale można już winić za niechęć do edukacji w tej materii. To są rodzice z innego pokolenia, bardziej świadomego - mają pod ręką media, poradniki, psychologów, pedagogów. A jednak niektórzy są pancerno- odporni , bo oni wiedzą lepiej. Jak koleżanka - pedagog - próbowała wyjaśnić ojcu , że z synem, lat 13 powinien udać się do specjalisty, bo widzi symptomy depresji - to najpierw ją wyśmiał, obraził i stwierdził, że ma na to swoje lekarstwo. Czyli masz rację - "infekcja genetyczna", ale to ich nie usprawiedliwia.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@violetta Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) @Myszolak Bardzo zainteresowała mnie Twoja interpretacja, bo masz rację, tak również można odebrać i co najważniejsze - jest to spójne i prawdziwe. Dzięki Tobie mogę spojrzec na problem poruszony w wierszu z innej perspektywy. Dziękuję za tak wnikliwe spojrzenie na moje wersy. I za to, że dostrzegasz nadzieję .... Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
@APM Ten koń skaczący, wywracający świat ogonem - to energia życia, której się tak boimy stracić. A koniec - „biegania boso po rosie w niebie" - jest zaskakująco lekki jak na tak poważny lęk.2 punkty
-
... to przepiękny wers.. @andrew Bardzo szanuję Twoje przypominanie.. Jezu, ufam Tobie.2 punkty
-
@Poet Ka Ta Meg Ryan z lat 90-tych... Ech, ech... Co za czasy! Życie było jak pudełko nierozpakowanych czekoladek ;) @LessLove To co piszesz jest zbieżne z tezą Marka Fishera, że w muzyce nie zaistniało nic nowego od lat 90-tych.2 punkty
-
Samotności moja jesteś mym ciężarem ale jak Cię tulę to przechodzą ciary codziennie uciekasz wracasz jak bumerang toksyczna z nas para wczoraj jutro teraz niby mnie wykańczasz niby psujesz wszystko ale jak cię nie ma wokół pustka tylko.2 punkty
-
Czasem zasypiam koło ciebie i patrzę w ciemność która tańczy pokazuje mi siebie od dobrej strony wiem o tym bo wiele razy witałem się z nią o północy przy herbacie jej dźwięk kołysze mnie i zjeżdżam powoli do snu, z którego nie mogę wydobyć szczęścia.2 punkty
-
Płonę tu z miłości dla ciebie Niech nasza miłość rozpocznie ten związek Na niebie ujrzysz swoje imię Wszystkie barwy z twojego życia przytulę do siebie Cieszmy się dzisiaj, ponieważ jutro może już tego nie być Życie jest zbyt krótkie, by nie doświadczyć miłości Miłość jest jak owoc, smaczny i soczysty Inne owoce są świadkami tej miłości Płonąć w naszej miłości, bądźmy długo szczęśliwi Lovej. 2026-04-17 Inspiracje . Płomienna miłość2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne