Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Poliptyk II (wariacja) I.FuyU Gil i rudzik- dźwięk Oto Oto łip łip łip łip łip łip łip łip łip łip A śnieżek pada. Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa II.HarU Wiosną sakura I tylko to się liczy Żuraw poleciał! Napijmy się namazake!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! III.NatsU I oto prześwit, Latolistek cytrynek- Siadł na łopianie. A łopian rozpościerał się nad wodą. __________________________________ UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU Siadł na łopianie Latolistek cytrynek- I oto prześwit. IV.AkI W spokojnym lesie Maślak Sitarz i kuna Jak abakany... (((((( O! Echo)))))) (((((( )))) ((((((((( w lesie))w lesie )))))) ((((Maślak i kuna))kuna)))) ((((Abakany)) )))))))))))) ((((kany)))))))))))) I szyszka!!!16 punktów
-
przepływa przeze mnie noc już otrzepana z gwiazd zbieram spadające tęsknoty bo zabrakło dla nich miejsca tam na górze jestem taka dobra zawsze przytulam wszystkie a potem topię się w ciszy12 punktów
-
Kładzie przed sobą czysty zeszyt. Jeszcze nic nie znaczy. Myśli: muszę zdążyć. Sięga do pamięci - jak do szuflady, w której wszystko się pomieszało. Słowa czasem nie pasują. Nazwiska się ścierają, jakby ktoś je długo trzymał w kieszeni. Ale obrazy wracają bez pytania. Nie zatrzymuje ich. Pozwala im się układać. Pisze. Strona po stronie. Zwykłe rzeczy. Bez ukrywania: "Kochałem - nawet kiedy było trudno. To miało sens" Ręka mu drży - trudno. To też część tej historii. "Jeśli coś macie zapamiętać - to tylko to: nie odkładajcie życia na później, bierzcie dzień, jaki jest" Nie zamknie tego. Nie odłoży „na później”. Zostawi na stole. Otwarte. Niech ktoś przeczyta teraz. Niech to działa od razu. inspiracja: wiersz @Nata_Kruk " Pudełko z wczoraj "12 punktów
-
Gdyby dni były gwiezdne a noce świetliste, nazwałabym anomalię przełomem. Palce stęsknione w elastyczny splot połączyłyby dłonie. Jak szum i szmer, w bezdźwięcznej ciszy skwer. Miłość lśniłaby. Lecz ty niezmienny, zawsze pozostaniesz sobą.9 punktów
-
pacierz kochanie tęcza babie lato zboża kwiat niebo pełne gwiazd to wszystko jest piękne mógłbym tak bez końca ale rady temu nie dam bo tak dużo tego więc tylko się uśmiecham8 punktów
-
zawsze się ich bałam bardziej niż wrogich bo wróg nie neguje mojego jestestwa tylko z nim walczy (oh, to żaden problem chwytam wroga za rogi i całuję prosto w usta :)) natomiast sceptyk... patrzy... i nie wierzy... że jestem i wtedy pojawia się we mnie drżenie bo przecież nie jestem kamieniem tylko istotą z eteru która może się zaraz ulotnić8 punktów
-
Melancholia egzystencji Pootwierane lufty, przedpotopowe ramy. Okna, rynny, szczypiorek i rosnący prawie w drzwiach Liście wiśni tu szemrzą. Ciemny granat na niebie rurki z bitą śmietaną Moskitiery biel gazy powietrza jak przed burzą kompotu porzeczkowego Tu słonia i Tahiti, tam może Tuwim z płyty. Duszno i orientalnie: szałasu dym z ogniska, pieczone bulwy z kija. Dlaczego wróć dopiero? Bzu ażurowy fiolet... Granat, wata cukrowa; na pochodzie daj mi noc. Tamten wiolonczelista poświatą miesiąca drży. Wiatr w kolejnym eonie, a ja zostanę sama. Kochana i kochany... W bojaźni, drżeniu męża, księżyca...babciu, ciociu kocie, psie i chomiku. Aleksander Gierymski, W altanie (1882), ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie / Wikimedia Commons, Domena publiczna.7 punktów
-
Link do piosenki poniżej: Zapukała, zaśpiewała Ach, wiosna, wiosna Śpiewająca i radosna Twego przyjścia czekaliśmy Razem z tobą stworzyliśmy Świt zielenią przebudzony I melodii słodkie tony Słońce tak radośnie Toczy się po niebie Zima przejdzie, będzie znośnie Winem powitamy ciebie Niech ta zima mroźna, sroga Tylko pamięć cicho splata Tego roku niech jej noga Więcej myśli nie zaplata Wiosną w młodym lesie Śpiew żurawi echo niesie Zgrzyta świerk zielony Smukłych drzew korony Chwieją się tanecznie Ciepły wiatr zawiewa Szumią cicho drzewa Otworzyła świat radosny Szumią drzewa, szumią sosny Przekroczyła, otworzyła Świt radośnie dziś witamy I piosenkę zaśpiewamy O życiu co na nowo Wstaje kolorowo Niebieskością i zielenią Łąki, pola dziś się mienią Młodych traw dywany Swą świeżością, swym zapachem Pod błękitnym nieba dachem Jak z wdzięcznością świt nam dany Blaskiem złota promienieją Aż się dusze budzą, śmieją Wiosną w młodym lesie... Przegoniła, pogoniła Zimy srogiej mroźne cienie I wokoło swoim tchnieniem Jak w duszy kropla wina Coś przed nami otworzyła A my z winem i piosenką Usiądziemy pod sosenką Niech nam szumi, niech nam śpiewa I w serce nuty życia wlewa Co po długim śnie się budzi I zapał zimy studzi Wiosną w młodym lesie...7 punktów
-
Porwała mnie z brzegu jak łódź dla tonącej w pustce dna Pani z martwego jeziora. Zniszczyła już każdy zamek jaki stworzę na piasku palcem, i wśród świec oddechem zgasi każdą naszą noc... A kiedy jej zimne usta, choć czule tak, zamkną mi oczy — gwiazdy spadną bez marzeń, bo nie wypowiem już słów...6 punktów
-
dwie spełnione dusze cały nasz świat w sieci nie ma nic kilka lekkich słów tyle tylko ile pary zostaje na zimnym szkle nim spłynie łzą lecz ty tchnęłaś w nie moc karmiłaś pustką smolistym kłamstwem o prawdzie aż urodziłaś boga z podejrzeń z uprzejmości wyrósł grób z każdej pauzy oddechu wyrok z lęku wyrwalo się czarne zwierzę które teraz patrzy twoimi oczami aż miłość bez głosu poddana sekcji twoich spojrzeń zaczęła ciemnieć rozcięta na dwoje skalpelem twojej nieomylnej wiary że kłamię prułaś mi żyły w poszukiwaniu skrytki aż wykrwawiłaś nas do białej kości przygnieciona zimną poświatą własnych urojeń zamknęłaś powieki zabiłaś ją dłońmi które pazurami szukały dowodów że nas nie ma wypalałaś mi w pamięci białe plamy solą screenów co pieką pod powieką aż stałem się negatywem człowieka którego wywołałaś w ciemni swoich lęków teraz stoisz nad trupem bliskości z gorącym ekranem w garści najczystszym dowodem twojej racji fantom6 punktów
-
Złote pióro ze stalówką, srebrny napis. Z zawijasem "e" na końcu. To coś znaczy. Wypełnione atramentem, w jego dłoni. Nie chce pisać, tylko pióro zanieść do niej. Fioletowo - atłasowe pudełeczko. Stanął w progu, uśmiechnięty zawadiacko. I przelało się po brzegi wypełnione, złote pióro pisareczce nieświadomej.6 punktów
-
Na opuszczonym wybrzeżu Spotkałem parę Ona była dla niego On dla niej Był Orfeuszem Była Eurydyką Uprowadzoną z piekieł W tym wymyślonym świecie Mity nie miały końca Rodziły z piasku Martwe pnie drzew Herosi robili z nich ławki Przy domu zakwitał bez Był także inny zapach Tak pachnieć mógł przebudzony las Wilgotne włosy kobiety siedzącej obok Żeby uwierzyć w cud Potrzebowali morza Przypływów odpływów Pływali po powierzchni Drobiazgów powszednich dni6 punktów
-
Raj... Masz wszystko. Dlatego nic nie jest Twoje. Dostajesz to, czego potrzebujesz... nie to, czego chcesz. I po chwili już nie widzisz różnicy. Trudno. Wybierasz… ale tylko z tego, co i tak byś wybrał. Więc robisz jedyną rzecz, której nie wolno. Odbierasz sobie kontrolę. Zapominasz. I wtedy... po raz pierwszy, coś może się nie wydarzyć. Właśnie dlatego ma znaczenie. Wszystko ma?6 punktów
-
Skazują nas na życie yerbę kamuflaż słanie łóżka kocią muzykę odkurzanie litowanie się nad czyimś cierpieniem Nie wiedzą, że będą musieli leczyć wysłuchiwać organizować wesela odprowadzać podatki ( i rozliczać PIT-y) ... Skazani na Śmierć. Czy ktoś wspominał o Wolnej W[i]oli?6 punktów
-
Pewien mól spożywczy z Mszany Dolnej, w ramach inicjatywy oddolnej, w markecie za kinem założył rodzinę i podrzucał potomstwo namolne.5 punktów
-
Znam na pamięć Twoich oczu blask, czytam w nich czule - jak z nut lub z gwiazd. Przy wspólnej kawie, nim słońce wymiecie resztki snu z powiek - jedyny na świecie. Choć czas w kalendarzu kartki odmienia, serce wciąż łaknie Twego spojrzenia. I chociaż znam każdy grymas i słowa, co rano kocham cię... całkiem od nowa.5 punktów
-
zachwyca blask gwiazd chłodny milknący w Twych oczach mój umysł Ciebie głodny ogień w moich nocach5 punktów
-
Zaraz do przodu rak pędzi po rozgwieżdżonej samotnie przybija fale do brzegu patrzę skorupki w kroplach mgła wiruje tęskliwie zasypiam na stojąco5 punktów
-
Łamigłówka przeźroczysty zapach w bezwonnych przemyśleniach kształtuje chaos myślenia więc albo być może pustka to cisza w szumie istnienia a w perspektywie ważenia pozytyw versus negatyw wszystko jak było a jednak się zmienia5 punktów
-
Tu woda w wiadrze, gdzie gnój, albo w misce dziurawej... Chodź ze mną — w kraj, co zna tylko pocałunków znój... Dziewczyna słucha. Próbuje wiatru tony. Lecz jej instrument — własną piersią był przecież strojony...5 punktów
-
@Charismafilos, @Proszalny ,@huzarc ,@violetta ,@Migrena ,@piąteprzezdziesiąte, @Jacek_Suchowicz ,@Łukasz Jurczyk,@Wiechu J. K. ,@Berenika97 - dzięki!5 punktów
-
Wyżej, jeszcze wyżej śnić.! biodrami zmysłowo kołysząc zapamiętałam rytm kiedy tak słodko ściekasz śliną z rozchylonych ud.4 punkty
-
Pudełko z wczoraj w pudełku cisza listy leżą lecz one żyją dniem minionym gdy pamięć woła w rękę biorę obrazek wspomnień upragniony wtedy to uśmiech zwieszam z twarzy bo w dawnym kinie dzieckiem jestem i nawet kilka pytań skreślam które bym chciała dziś obwieścić komu - tak pytam - bliskich nie ma a dzieci ciągle w szkole życia mnie czasem lekcje ktoś podsuwał kamienie były do rozbicia kolejna wiosna - rok w galopie na progu jesień potem zima czy... gdybym... jutro... przy moim wierszu się zatrzymasz ? marzec, 2026 ... inspiracją, wiersz Jacka Suchowicza... "Pudełko wspomnień"... dziękuję Jacek.4 punkty
-
"Umieranie" Opisałbym ją, gdybym mógł – tej granicy jasności smaki, doczesnego życia ten próg; nie mam jak, bo w słowach braki. Światło pożegnalnej gamy, nadjaskrawo tajemniczej, przejściem wymiarów nieznanych zmienia myśli sens, oblicze. O dziwo! W miarę zbliżania łagodzi obaw złe lęki. Idziesz w stronę powitania jak do wyciągniętej ręki. Bez pożegnania odchodzisz, niespodziewanie wołany. Złudzeniami się nie zwodzisz – taki los był ci pisany. Nieświadom wagi momentu, brniesz w to, co śmiercią się zowie. Siedem ty znasz sakramentów, o ósmym zaraz się dowiesz. Powoli mgła się zagęszcza widocznością drzwi wizjera. Środkiem ta biel jest jaśniejsza, w mózgu i sercu rozpiera. Czujesz ulgę zaufania, początkowy lęk zanika. Jakby do domu wracania w twojej jaźni, już umrzyka. Tego nie wiesz, nie pojmujesz, mijasz punkt – chyba? – wieczności. W stronę światła się kierujesz, bez przymusu, wręcz w miłości. Ratujący cię nie wiedzą, że prawie już tam wstąpiłeś. „Szczęście pan miał” – ci powiedzą – „całkiem martwym pan już byłeś”. Teraz dziwną pustkę czujesz, kryształowy, wiatr sterylny. Trochę czasu potrzebujesz, by życiu znów być przychylnym. W kredycie poprawy większym obietnice w sobie dusisz. Z spojrzeniem na świat jaśniejszym wiesz, że poprawić się musisz. Czas ten zamienia się w blizny, dużo lżej już śmierć odbierasz. Widzisz życiowe płycizny, kiedy myślisz o tym teraz. Że byłeś przy bramie bycia, wchodząc w tajniki wszechświata, i powróciłeś do życia... Czy to kara jest, czy zapłata? Leszek Piotr Laskowski4 punkty
-
ona gdyby gdyby jej nie było ... byłaby pustka w myślach w myślach także bezkres oceanu pustynia znikąd uśmiechu ciepła 3.2026 andrew4 punkty
-
mury skruszy w łagodnej toni pozwoli się wzruszyć nie da się dogonić wypełni komnaty jasnym odcieniem pogodzi ze światem na jak długo nie wiem4 punkty
-
@violetta ,@huzarc ,@Papierowy Lis, @Charismafilos ,@Berenika97, @wiedźma ,@Myszolak, @iwonaroma ,@andrew ,@Jacek_Suchowicz ,@Leszczym ,@Łukasz Jurczyk, bardzo Wam dziękuję!4 punkty
-
Dzieci w szkolnych mundurkach mieszają się z gwarem na podwórku. Topole rzucają coraz dłuższe cienie, zanurzone w ciepłym świetle wrześniowego południa. Razem z drzewami stoję na apelu, z głośników płyną głosy ptaków. Jest synogarlica o piątej godzinie czerwcowego poranka, są ptaki leśne – te same, które ojciec naśladował, udając, że umie gwizdać. Wracają wspólne wędrówki lasem w stronę ogrodów działkowych – one są cząsteczkami innej planety. Głównym państwowym świętem jest Dzień Działkowca, a popołudnia mijają leniwie pośród czerwieni truskawek, nieprzebytych porzeczkowych zarośli, leżakowych medytacji, okolicznych wzgórz i spotkań przy piwie, kapslach i ciszy, przerywanej partiami warcabów. To z ojcem chodziłem przez las. Miałem blaszaną szablę, którą zgubiłem. Wtedy zwykła zabawka, dzisiaj bezcenny artefakt.3 punkty
-
W sypialni stoją trzy stare szafy. Ich drzwi zapraszają do wnętrza i ktoś o bogatej wyobraźni mógłby uznać, że każda prowadzi do innej krainy. W jednej z nich mieszka pustelnik ze srebrnym kotem. Mają kredytową kartę i magiczne zwierciadło, które blaskiem fleszy odlicza dni do końca świata. Nikt nie wie, kiedy on nastąpi, ale ludzie gadają, że jest już blisko. — Żyjemy w czasach ostatnich — szeroko ziewnął kot. Z wnętrza szafy odpowiedziało mu dudnienie. Ktoś mówił, że to szalenie interesujące. Pustelnik otwiera szafę, by dom mógł odetchnąć, by głosy świerszczy i szum obracającej się planety (w nocy słychać to najwyraźniej) zapisały się wierszem. Brak zmartwień i obowiązków. Monotonia zaciera granicę między światami. W upale dni zaciąga szczelnie zasłony, trochę odpoczywa, trochę gotuje, trochę słucha muzyki — wszystkiego robi po trochu, bo nie ma ochoty na więcej niż powolne trwanie. Miaukot znika w noce i dni. Można go spotkać w starej szopie, gdzie drzemie zmęczony upałem. Nocami widywany jest na ogrodowych ścieżkach, a one prowadzą do szafy z szeroko otwartymi drzwiami. Czasami mam wrażenie, że Miaukot, szafa i ja jesteśmy snem pustelnika, który leży tuż obok. Jej oddech jest spokojny i równy, zapewne dzięki naszej obecności.3 punkty
-
w pół płaczu cichy wiatr w jedwabiu cztery pory roku doświadczania Golgoty Twój cień rozlał się na ostatnich promieniach słońca czas na pochylenie głowy wśród mgieł wędrownych godziny minuty sekundy nabierają znaczenia w świetle księżyca Aniołowie obmywają stopy policz do trzech ciąg dalszy nastąpi3 punkty
-
jabłkiem wprost z ugiętej gałęzi daje 100% energii jabłko z Lidla to tylko 25% a z Biedronki? ponoć jeszcze mniej :( latem porzuć dyskonty pójdź do sadu :)3 punkty
-
"Bilet w inną stronę" Przybyłem tutaj z niewiadomego sektora, nieświadomy reguł panujących w tym domu. Wydawało się to proste: wystarczy pokora, cichy szept bez krzyku, ukłony bez oporu. Kochałem naturę, w twarzach światła szukałem, wierząc, że dobroć to waluta wymienialna. Chciałem ten świat łatać – sumienia nauczałem, każdego człowieka biorąc za swego brata. Wierzyłem w sprawiedliwość – fundament ze stali – i w spojrzenia, w których nikt nikogo nie rani. Chciałem, by człowiek dla człowieka był portem, nie progiem, abyśmy w cudzych oczach nie szukali trwogi. Trwało to dekady, aż po tę siwą starość, zanim poczułem, jak ogień we mnie przygasa. Wtedy przyszło olśnienie – chłodne, że już zadość: po co trzymam się miejsca, które jest mi obce? Przecież kosmos nie ma krawędzi ani końca, a miliony galaktyk czekają w milczeniu. Tam kultura nie jest tylko zwykłą maską, a prawda nie tonie w tak gęstym upierzeniu. Biorę więc starość jako bilet w jedną stronę, bo pogrzeb to tylko formalność, zrzucenie ciężaru. Spróbuję urodzić się w innym układzie gwiazd, gdzie sumienia są głębsze i większego rozmiaru. Leszek Piotr Laskowski3 punkty
-
Z wiatrem przyfrunęło z wiatrem odfrunęło płomień się zapalił i zgasł a ja siedzę tu i patrzę i czekam na znak choć wczoraj już odeszło jutro nie zaczęło to ja w dzisiaj nie jestem tylko myślę i patrzę i czekam na znak3 punkty
-
Żyjemy, i owszem w transie biofizycznym psychoorganicznym mocno podprogowym niełatwym, nieskładanym lecz mówią, że ładnym domowym, publicznym nie bardzo toksycznym tym związku rozsądku dwóch dusz i dwóch ciał W przypadku klinicznym ten się traf przytrafił więc może i warto tak choćby dla żartu lub w pół na poważnie żyć bardziej uważnie za darmo wzięliśmy za drogo oddamy ten snu abonament3 punkty
-
Już ci się znudziła moja twarz. Pobladłeś - wyjechałeś życie kuć. A mnie przykrzy się wciąż wołać: wróć! To nieprawda! Skąd te słowa? Ach, słyszałam o was. Wolisz wdzięk krakowski, rzymski polot. A w kim kiełkowałeś? Kto ci nadał kolor?! Nie zapomnę, że to byłaś ty. Ja ci oferuję wiele... Zapach lip, więcej ciszy do pisania - z sensem i o bzdetach - czy nie tego chce poeta? Nie męcz mnie tak... Kiedy mogę dać ci wenę, wzgórza, lasów sto! Łut dzieciństwa i rodzinny dom. Ulubioną zapiekankę, pracę, kolej wnet! Ach, nie cenisz mnie - ja wiem...! To nieprawda! Spokój w tobie mam! Ojca, matkę - a najtwardszym są korzeniem. Zieleń, dom i wspomnień tyle, że ich nie wymienię! Tobą się chwaliłem w wierszach i na Instagramie - czy to nie jest docenienie? A no jest - jak dla mnie! I to w tobie niech mnie kiedyś złożą w zimny grób! Ale moją specyfikę milej widzą tam - niż tu... A skąd w tobie takie przekonanie? Nie zabraknie ci tu zrozumienia! Ani natchnień, ani materaca. Więc obiecaj... ...będę wracał! 12 IV 20253 punkty
-
W końcu przychodzi dzień, kiedy otwierasz oczy. Stoisz z boku jak cień, patrzysz, jak los się toczy... W głowie natrętna myśl – jak smutne to czyjeś życie. Na zewnątrz niby OK, a dusza płacze skrycie. Miotasz się, nie wiesz, co począć: czy pomóc do głosu dojść duszy? Czy zamknąć oczy, odpocząć, spróbować znów ból zagłuszyć... I chciałoby się tym cieniem zostać, nie czuć, nie cierpieć, nie dusić... Z tej matni w końcu wydostać i losu więcej nie kusić... Ten jeden, ostatni raz oczy zamykasz znowu. To jeszcze nie ten czas...3 punkty
-
Pisali raz, że w wiosce Niedary, mieszkał tamże jeden krawiec stary, który zamiast guzików dawał masę przytyków. Bo wszystkim szył według swojej miary. Pewien szewc gdzieś niedaleko Łodzi, zgubił kalosze podczas powodzi. Szukał ich potem z nadzieją, tylko ludzie zeń się śmieją. Bo jest szewcem co bez butów chodzi. Żalił się poeta ze Zbaraża, brak mi rymów –mówił do lekarza, cierpię teraz ogromnie. Doktor rzekł: to nie do mnie, niech pan podejdzie z tym do rymarza.3 punkty
-
@iwonaroma sceptyk zawsze ma problem podważa wszystko dokoła i to jest sposób na życie dostanie i potwierdź woła :))3 punkty
-
@Annie Och na co nam więcej magii Każdym wierszem boleję Każdym wierszem życie ściska Mi gardło obtoczyła woń zaczynania Kiedy nie chce skończyć się magia Piszę wypruwam nieskończona Po co robić dodatkowe pustki Swojego bólu chcą się pozbyć lendźwie moje moimi palcami Na cholerę komu czat @hollow man Zatrute studnie Śmierdzą słodko zwłoki bydlęcia Praca na polu nie zachwyca Wiatr przyprowadził mi woń Z lasu gdzie powinna była zostać Jaka zaskoczona jestem Swoją ciekawością jej siłą Stoję i jestem w tej sekundzie Długiej padlinożercą Bo mam wiedzę co to Dotarła bym gdzie trzeba Ale na litość nad ludzkością Po co? @Poet Ka3 punkty
-
@Marek.zak1 ,@Jacek_Suchowicz ,@iwonaroma ,@Proszalny ,@Waldemar_Talar_Talar ,@Berenika97 ,@Alicja_Wysocka ,@Nata_Kruk ,@Łukasz Jurczyk ,@Rafael Marius ,@huzarc ,@Migrena , dziękuję bardzo:)3 punkty
-
@APM, @Proszalny ,@Nata_Kruk, @violetta, @Simon Tracy ,@iwonaroma ,@Łukasz Jurczyk ,@Jacek_Suchowicz, @Berenika97, @MIROSŁAW C. ,@LessLove, bardzo, bardzo dziękuję:)3 punkty
-
Lenie Z pudełka wspomnień listy wypadły a flejtuch czas je stale żółci. Rąk wciąż nie myje - nic nie poradzisz, ale do słów wciąż można wrócić. Dziś powspominać czytane książki, co do tej pory stoją na półce. Lecz nie otwierać już żadnych wątków, tylko twarz grzeje gorący uśmiech.3 punkty
-
ptaki mają swoje górne ptasie loty nie to co jak my ludzie upadki no i wzloty lecą ponad wszystkimi swymi problemami żyją swojskimi jak przystało na siebie ekosystemami interesują się ciągle nowym pożywieniem gdzieś je sobie odnajdzie to wygrzebie interesują się ziemią czysto płodnie rolną siłą są dla siebie aby wolną my ludzie musimy jednak chodzić pieszo wszyscy się gdzieś przez to ciągle ciągle spieszą jednak gdybyśmy tak mogli dostać skrzydeł moc dotknęlibyśmy niebo nawet wszystko ten najwyżej płot my ludzie jednak używamy sobie drabiny samoloty i żywej trampoliny które wynoszą nas na czubka jakby nos taki to nasz życia obłędny tli się los3 punkty
-
@Poet Ka Prawdziwa wariacja :) Tyle bodźców. Językowych i dźwiękowych. Echa czterech pór roku. Podziwiam.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@sisy89 Joanno. to jest piękny wiersz. zabieram go sobie. jezeli pozwolisz ? pozdrawiam:)2 punkty
-
@violetta ,@huzarc ,@Berenika97 ,@Bożena De-Tre ,@Jacek_Suchowicz ,@iwonaroma ,@Migrena , dziękuję Wam bardzo:)2 punkty
-
@Migrena Proszę bardzo, ale to tylko dlatego, że świetnie piszesz! Uściski! :)2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne