Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.03.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pudełko z wczoraj w pudełku cisza listy leżą lecz one żyją dniem minionym gdy pamięć woła w rękę biorę obrazek wspomnień upragniony wtedy to uśmiech zwieszam z twarzy bo w dawnym kinie dzieckiem jestem i nawet kilka pytań skreślam które bym chciała dziś obwieścić komu - tak pytam - bliskich nie ma a dzieci ciągle w szkole życia mnie czasem lekcje ktoś podsuwał kamienie były do rozbicia kolejna wiosna - rok w galopie na progu jesień potem zima czy... gdybym... jutro... przy moim wierszu się zatrzymasz ? marzec, 2026 ... inspiracją, wiersz Jacka Suchowicza... "Pudełko wspomnień"... dziękuję Jacek.
    14 punktów
  2. Melancholia egzystencji Pootwierane lufty, przedpotopowe ramy. Okna, rynny, szczypiorek i rosnący prawie w drzwiach Liście wiśni tu szemrzą. Ciemny granat na niebie rurki z bitą śmietaną Moskitiery biel gazy powietrza jak przed burzą kompotu porzeczkowego Tu słonia i Tahiti, tam może Tuwim z płyty. Duszno i orientalnie: szałasu dym z ogniska, pieczone bulwy z kija. Dlaczego wróć dopiero? Bzu ażurowy fiolet... Granat, wata cukrowa; na pochodzie daj mi noc. Tamten wiolonczelista poświatą miesiąca drży. Wiatr w kolejnym eonie, a ja zostanę sama. Kochana i kochany... W bojaźni, drżeniu męża, księżyca...babciu, ciociu kocie, psie i chomiku. Aleksander Gierymski, W altanie (1882), ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie / Wikimedia Commons, Domena publiczna.
    13 punktów
  3. Kobiety sobie ustaliły że z takim to wypada. Więc wypadało zatem wpadały historie układy i sytuacje się układały piękne i cudne rewelacje... cenne wariacje jeszcze cenniejsze kombinacje. I malusie, tyci tyci manipulacje... I w tym „wszystkim” "funkcjonował" jeszcze on ów nieszczęśnik ów co nieco ladaco z którym ustalono że wypada i w dobrym tonie, ba, naj i że tak i że w ogóle i w szczególe że z nim jest najbardziej i że z nim no no to jak najbardziej. W sumie jego sytuacja mnie śmieszyła podczas tkwienia w niewiele robieniu nad roztęsknionym browarem zresztą już którymś z kolei zresztą już którymś pod rząd. Takie jakieś pocieszne to było :)) Warszawa – Stegny, 24.03.2026r. Inspiracja - Poeta Egon Hinc (poezja.org).
    10 punktów
  4. postarzały się listy od ciebie zżółkły kartki przywiędły koperty ale słowa zatrzymane w biegu pulsują nadal tamtą tęsknotą rozgarniam litery żeby ogrzać dłonie
    8 punktów
  5. Znam na pamięć Twoich oczu blask, czytam w nich czule - jak z nut lub z gwiazd. Przy wspólnej kawie, nim słońce wymiecie resztki snu z powiek - jedyny na świecie. Choć czas w kalendarzu kartki odmienia, serce wciąż łaknie Twego spojrzenia. I chociaż znam każdy grymas i słowa, co rano kocham cię... całkiem od nowa.
    7 punktów
  6. Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.
    7 punktów
  7. Wszyscy artyści to tak naprawdę dzieci, zbyt świadome, żeby milczeć, i zbyt zagubione, żeby mówić wprost. Dzieci, które nauczyły się chować za metaforą, rytmem, obrazem, bo nagie „zobacz mnie” Byłoby zbyt proste, zbyt prawdziwe, zbyt bolesne. Więc tworzą. Nie po to, żeby zachwycić. Nie po to, żeby wygrać. Tylko po to, żeby ktoś się na chwilę zatrzymał i powiedział … widzę.
    7 punktów
  8. Lenie Z pudełka wspomnień listy wypadły a flejtuch czas je stale żółci. Rąk wciąż nie myje - nic nie poradzisz, ale do słów wciąż można wrócić. Dziś powspominać czytane książki, co do tej pory stoją na półce. Lecz nie otwierać już żadnych wątków, tylko twarz grzeje gorący uśmiech.
    7 punktów
  9. Znaleźliśmy kaganek, tam gdzie zapadłe klify Wyryto na nich znak, obcy kapłanom w Tebach, A na ścianach jaskiń zlęknione hieroglify Ostrzegały stworzenia spod ziemskiego nieba. Nic więcej nie było—prócz tej mosiężnej czary, W której resztki oliwy wciąż wnętrze plamiły; Zdobionej wokoło wzorem tajemnej miary, I symbolami co się z grzechem kojarzyły. Na lęki czterech tysiącleci nie zważając Do namiotu nasz skromny łup zanieśliśmy, Tam w ciemnym wnętrzu dokładnie go oglądając Zapałką starożytny olej sprawdziliśmy. Zapłonął—Boże!. . . Kształty co się objawiły W tym szalonym błysku, grozą nas napełniły. I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VI): We found the lamp inside those hollow cliffs Whose chiseled sign no priest in Thebes could read, And from whose caverns frightened hieroglyphs Warned every living creature of earth’s breed. No more was there—just that one brazen bowl With traces of a curious oil within; Fretted with some obscurely patterned scroll, And symbols hinting vaguely of strange sin. Little the fears of forty centuries meant To us as we bore off our slender spoil, And when we scanned it in our darkened tent We struck a match to test the ancient oil. It blazed—great God! . . . But the vast shapes we saw In that mad flash have seared our lives with awe.
    6 punktów
  10. Dzieci w szkolnych mundurkach mieszają się z gwarem na podwórku. Topole rzucają coraz dłuższe cienie, zanurzone w ciepłym świetle wrześniowego południa. Razem z drzewami stoję na apelu, z głośników płyną głosy ptaków. Jest synogarlica o piątej godzinie czerwcowego poranka, są ptaki leśne – te same, które ojciec naśladował, udając, że umie gwizdać. Wracają wspólne wędrówki lasem w stronę ogrodów działkowych – one są cząsteczkami innej planety. Głównym państwowym świętem jest Dzień Działkowca, a popołudnia mijają leniwie pośród czerwieni truskawek, nieprzebytych porzeczkowych zarośli, leżakowych medytacji, okolicznych wzgórz i spotkań przy piwie, kapslach i ciszy, przerywanej partiami warcabów. To z ojcem chodziłem przez las. Miałem blaszaną szablę, którą zgubiłem. Wtedy zwykła zabawka, dzisiaj bezcenny artefakt.
    5 punktów
  11. miał coś w sobie pierdolony chociaż strasznie brzydki był może przez to że był szczery nienaganne miał maniery baby tak do niego lgnęły licho wie i choć sam nie śmierdział groszem to prowadzał się jak król eleganckie garnitury złote spinki, drogie fury zmieniał wciąż wystarczyło - madmłazel wystarczyło - sil wu ple by nadzianych kobiet granda kupowała mu co chciał miał coś w sobie pierdolony chociaż strasznie brzydki był
    5 punktów
  12. Ćmy barowe I życie nowe Kolejny drink W drodze do szczęścia Tylko czy to Jest szczęście? Czy doskonała iluzja Ubrana w dobry humor?
    5 punktów
  13. Razem z Refleksją się uśmiecham, czytam jej Twoje wiersze. A ona mówi, że jutra nie ma. Zatrzymam dzisiaj, co w wierszu najpiękniejsze - małą chwilę zadumy, pisaną sercem. Pozdrawiam serdecznie.
    5 punktów
  14. w pół płaczu cichy wiatr w jedwabiu cztery pory roku doświadczania Golgoty Twój cień rozlał się na ostatnich promieniach słońca czas na pochylenie głowy wśród mgieł wędrownych godziny minuty sekundy nabierają znaczenia w świetle księżyca Aniołowie obmywają stopy policz do trzech ciąg dalszy nastąpi
    4 punkty
  15. Im wyżej serpentyną, bukowych i startych do cna, pałacowych schodów głównego hallu, tym refleksy światła dnia, stawały się jakby coraz bardziej strachliwe i zastanawiały się czy brnąć po jasnej ścianie ogołoconej z portretów, bibelotów i sztukaterii, ku najwyższemu z pięter. Gdybyś mój drogi Czytelniku, przybył tu prowadzony pierwszą, jasną, wiosenną pełnią, wtedy krocząc w górę schodów z lampą naftową w prawicy, uczułbyś w porę prędką jak błysk, że to nie ogień rozmywa mrok a mrok osacza wątły ledwie zalążek płomienia. Chcąc wejść jak najwyżej, musiałbyś z każdym, potwornie długo rozważanym krokiem, baczyć na to, że wchodzisz do świata gdzie nic co ludzkie i namacalne nie może Cię ocalić. Zwłaszcza coś tak zawodnego jak umysł. Ten kto uważa się za skostniałego i zatwardziałego racjonalistę o sercu z lodu i kamienia. Też przegrałby w starciu z grozą tego miejsca. Czułby w całej apokaliptycznej agonii, jak lód i kamień, kruszeje pod wpływem jej głosu, śpiewu i śmiechu. Ale cóż to jest by jedynie słyszeć, czuć, przeczuwać. Trzeba ujrzeć by uwierzyć. Postać jej jest zagadką dla ludzi. Żywy trup. Żywy duch. W martwym od pokoleń domu. Jak grobowcu zarośniętym bluszczem i powojem. A ona tak piękna. Tak rozkosznie młoda i pełna pasji. Nieświadoma stąpania po linie pogranicza życia i śmierci. Jej postać uwiodła wielu. Stąpa powoli po swej włości. Za dnia jak i w nocy. A to odpoczywa na kocu w cieniu ogrodowej jabłoni. To znów stoi u odrzwi rozwartych na oścież, rozglądając się ciekawie na boki, jakby za kim kto uszedł przed nią z domu i nie wrócił więcej, lub umówił się że przybędzie lecz wystawił jej uczucia na próbę. Lecz najgorszym przypadkiem jest to, by wracać samotnie obok pałacu, wczesno kwietniową nocą, szczególnie tą gdy deszcz płynie lodowatymi strugami ze stalowych chmur, lub gdy mokra, śnieżna zadymka uderza w pierś zmęczoną i przykleja się do zmarzniętych ust i nosa. Nie patrz wtedy w okna najwyższego piętra, choćby diabły miały wyskoczyć z zaułka ulicy i szarpać miały Twą głowę na karku ku budynkowi. Ona zawsze patrzy z okna na ulicę i błaga słodkim, pójdź ku mnie, ogrzej się, rozgość, zwierz się, zabaw, miłuj… ostań na wieki ze mną. Wielu opłakano gdy okazało się, że znaleźli w pałacu swój grób. Jednak kto zliczy tych co płakali przez żywe, niewieście upiory. Zdradzające, manipulujące, wykorzystujące. Zimne i bezduszne jak trupy. Byłem już o krok od grobowej deski. Alkohol wypalił mi trzewia, gruźlica płuca a niespełniona miłość rozkrwawiła serce. Szedłem więc pijanym krokiem obok jej okien. Traf chciał, że było to czwartego dnia kwietnia akurat w dzień męki pańskiej. Bary i speluny były moimi stacjami. Zdradliwa narzeczona, Piłatem co umył ręce i wydał wyrok. Upadałem więcej razy niż po trzykroć w deszcz i kałuże. Zbiczowany przez myśli o zakończeniu życia. I wtedy dostrzegłem jej urzekającą postać w oknie. Rzekła jedynie, pójdź i drzwi uchyliły się natychmiast skrzypiąc nie naoliwionymi zawiasami. Wszedłem przez ogród na schody i przez drzwi, ku schodom bukowym głównego hallu, serpentyną na piętro. U ich podnóża na stoliczku, stała zapalona naftowa lampa. Chwyciłem ją w prawicę. Ruszyłem. Było mi wszystko jedno. Chciałem tylko kochać. Im wyżej tym lampa świeciła słabiej. Gdy tylko pod stopą uczułem podłogę ostatniego piętra, lampa zgasła a z ciemności szerokiego korytarza wychynęła jej postać. Mogła być równie dobrze żywa bądź martwa. Była z pewnością spełnieniem się snu. Moim gotyckim, wiktoriańskim romansem. W sypialni okazała mi swe wdzięki i sztuki miłosne. Była żywa duchem a martwa ciałem. Zupełnym przeciwieństwem mnie. I może dlatego była moją wiecznością. Bo przeciwieństwa się przyciągają.
    4 punkty
  16. "Umieranie" Opisałbym ją, gdybym mógł – tej granicy jasności smaki, doczesnego życia ten próg; nie mam jak, bo w słowach braki. Światło pożegnalnej gamy, nadjaskrawo tajemniczej, przejściem wymiarów nieznanych zmienia myśli sens, oblicze. O dziwo! W miarę zbliżania łagodzi obaw złe lęki. Idziesz w stronę powitania jak do wyciągniętej ręki. Bez pożegnania odchodzisz, niespodziewanie wołany. Złudzeniami się nie zwodzisz – taki los był ci pisany. Nieświadom wagi momentu, brniesz w to, co śmiercią się zowie. Siedem ty znasz sakramentów, o ósmym zaraz się dowiesz. Powoli mgła się zagęszcza widocznością drzwi wizjera. Środkiem ta biel jest jaśniejsza, w mózgu i sercu rozpiera. Czujesz ulgę zaufania, początkowy lęk zanika. Jakby do domu wracania w twojej jaźni, już umrzyka. Tego nie wiesz, nie pojmujesz, mijasz punkt – chyba? – wieczności. W stronę światła się kierujesz, bez przymusu, wręcz w miłości. Ratujący cię nie wiedzą, że prawie już tam wstąpiłeś. „Szczęście pan miał” – ci powiedzą – „całkiem martwym pan już byłeś”. Teraz dziwną pustkę czujesz, kryształowy, wiatr sterylny. Trochę czasu potrzebujesz, by życiu znów być przychylnym. W kredycie poprawy większym obietnice w sobie dusisz. Z spojrzeniem na świat jaśniejszym wiesz, że poprawić się musisz. Czas ten zamienia się w blizny, dużo lżej już śmierć odbierasz. Widzisz życiowe płycizny, kiedy myślisz o tym teraz. Że byłeś przy bramie bycia, wchodząc w tajniki wszechświata, i powróciłeś do życia... Czy to kara jest, czy zapłata? Leszek Piotr Laskowski
    4 punkty
  17. Tu woda w wiadrze, gdzie gnój, albo w misce dziurawej... Chodź ze mną — w kraj, co zna tylko pocałunków znój... Dziewczyna słucha. Próbuje wiatru tony. Lecz jej instrument — własną piersią był przecież strojony...
    4 punkty
  18. obudziłem się w mroku niemożności w radiu głos pisklaka w jajku obudził mnie z tego obudzenia
    4 punkty
  19. Jestem tylko zmysłowym gorącym wierszykiem, który nigdy nie stygnie. Pisząc wiersze zgubiłam odpowiedzi na wszystkie pytania, których jeszcze nikomu nie zdradziłam. Kiedy się złoszczę wspinam się na dach, czasami mam wielką ochotę skoczyć.! Nie robię tego wiedząc, że nikt nie potrafi złapać mnie w ramiona. Mój ratownik musiałby być waranem z Comodo połączonym z delfinem w środku zimy jadać ze mną truskawki prosto z krzaczka. W głębi duszy marzę o wilgotnej Afryce i dzikim lądzie. Jestem. Spełnionym dzieckiem słońca, empatycznie rozumiem egzotykę. Doskonale rozpoznaję prawdę, pomimo tego bardzo lubię być przez Ciebie okłamywana. Teraz już wiesz .! ;)
    4 punkty
  20. pierwszy ciepły dzień na wietrze drżą gałązki kry na jeziorze pożegnać się jak zima rozkruszyć się w promieniach
    4 punkty
  21. uparła się czy kocha bez znaczenia na zewnątrz zbyt inteligentna bestja żeby się przyznać że nie że jakiekolwiek nieee jak w piosence nie chce iść całkiem sama jedna drugą nigdy nie olśni żeby się przyznać że nie że jakiekolwiek nie
    4 punkty
  22. Nie jesteśmy bogami nie tworzymy reguł ciążenia i zaciążenia a dyktujemy zasady przypadku i wyboru zabraniamy Duchowi prawa do narodzin człowieka z Człowieka
    4 punkty
  23. plączę się po ulicach skwerkach ogródkach parkach szwendam się bez celu nareszcie wiosna!
    4 punkty
  24. @LessLove... jak miło, że ta właśnie strofka.. i cały chyba..:) Dziękuję. @lena2_... @KOBIETA... kobietki, dziękuję Wam bardzo... :) ... dziękuję za te słowa, aż zacytowałam,,, ano niesie i to... kłaniam się. @andrew... oczywiście, to, co dzisiaj.. czeka na nas..:) Dziękuję za wejście. ... Jacku, wielkie dzięki... :) mam trzy strofki..!!! wydać się można nie wiem jakby... nie słałam nigdy do wydawcy a wnuk czy wnuczka - chciałabym lesz nie ode mnie to zależy... ;)) ..................... dziekuję @Łukasz Jurczyk... :).. ślicznie napisałeś... postaram się łazikować w nie za wysokich trawach... ;) @iwonaroma... za delikatny, subtelny... dziękuję, a tytuł.. mnie też trochę na "nie"...:) ale to tak, na prędko... Serdeczne podziękowanie za wszystkie wpsiy... pozdrawiam Was. @Poet Ka... @Simon Tracy... @Lenore Grey... Wam także dziękuję za cichutkie wejście. @Wochen... @sisy89... @Myszolak... @piąteprzezdziesiąte... kłaniam się Wam... :)
    4 punkty
  25. Ten wiersz na mnie zrobił autentycznie duże wrażenie. To musi być prawdziwy czarownik, no i sprawdzony w życiu, inaczej peelka by tak nie miała. Brawo oboje. Przeczytam wieczorem mojej i spytam, czy ma podobnie:). M
    4 punkty
  26. @Nata_Kruk Nata. urzekło mnie, jak subtelnie zamieniłas zwykłą szufladę w przestrzen pamięci, wzruszenia i egzystencjalnej zadumy. Twój wiersz ma w sobie cos z małego schowka na czas . niby intymny, a jednak bardzo uniwersalny. szczególnie finał jest piękny. delikatny, ludzki, prawdziwie poruszający. prawdziwa Poezja. piekny wiersz :) pozdrawiam:)
    4 punkty
  27. * * * w dolinie czerwień popiół pożywką lasu pogorzelisko * * * na wdechu ulga zadyma w płatach ciała spalona kasa marzec, 2026
    4 punkty
  28. Zsunął okulary z nosa: bez — i księżyc jak ramię z ukosa. Bez topnieje. Chwiejna ręka aleję zeń rozwinie. Nawet deszcz z rynien jedwabiem płynie. A w ogrodzie — fontanna — bladym opleciona winem.
    4 punkty
  29. @Myszolak Bardzo dziękuję! Wcale nie odleciałaś - wręcz przeciwnie! Masz absolutną rację - miasto, wieżowce, szkło - to wszystko jest symbolem tego, jak funkcjonujemy teraz. Bardzo cenię Twoje komentarze. Serdecznie pozdrawiam. @lena2_ Bardzo dziękuję! Dziękuję! Tak, to dokładnie to - spotkanie, gdzie wszyscy odgrywają swoje role, a prawdziwe „ja" zostało gdzieś za drzwiami. Serdecznie pozdrawiam. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Dziękuję za dowcip w podejściu. To mi uświadomiło, że ta sytuacja ma wiele twarzy. dobrze, że napisałaś „baby", bo „dwie dusze" brzmiałoby zbyt górnolotnie dla sytuacji, w której obie scrollują pod stołem Instagrama :) Choć w moim wierszu akurat chodziło o kobiety, to ta sytuacja naprawdę może dotyczyć kogokolwiek - dwóch facetów, przyjaciół, kolegów z pracy... Każdy umie siedzieć naprzeciw i udawać, że rozmowa ma sens. „Wałkują wciąż pustkę" - genialne określenie, uniwersalne! @APM @Moondog @piąteprzezdziesiąte @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
    4 punkty
  30. wszystkie księżniczki są szpiegami z Krainy Deszczowców czasami a Droga Mleczna to blaga a Ziemia jest płaska pod nami ! Astat. Bizmut. i German. we śnie Mendelejew miał pomysł jak porządek materii ustanowić... i stokrotki pod gwiazdami zasadzić.... dwa plus dwa nie zawsze jest cztery heureka! do jasnej cho.....ry !
    4 punkty
  31. W cieniu Oglądam swój w cieniu cień Długi, czarny, postrzępiony Jak przyjdzie nowy dzień Będzie pachnący i ogolony Nad czołem zakręcą się loki Niebo w rzęsach rozkwitnie W uszach smaczne widoki Natura na twarzy mi wytnie Schowam płacz do kieszeni W drut kolczasty owinę I wtedy wszystko się zmieni W puchową kanciastą pierzynę
    4 punkty
  32. o Jasiu Jasio, co zwykle w Anglii przebywał, chętnie na wiosnę łapać zaczynał... Siatek do autka nawrzucał, misio te prace zakłócał. Na łące jednak, na motyle dybał. marzec, 2026
    3 punkty
  33. Kim mężczyzna ma być dzisiaj? Raz tygrysem, a raz misiem, problem jednak będzie nowy, gdy tygrysem jest pluszowym.
    3 punkty
  34. 55. Niemy świat (narrator: operator katapulty – katapeltes) 1. Jeszcze to czuję. Jakby noc zdążyła zestarzeć się we mnie. 2. Nie potrafię zasnąć. Każdy mięsień czeka na rozkaz. 3. Umysł krzyczy: „Ognia!”. Ale ręce są puste, a świat – niemy. 4. Zastygłe ramię. Czeka na uścisk liny, by poczuć, że jeszcze istnieje. 5. Obok ktoś jęczy. Może to tylko cień, co zaraz zniknie? 6. Jego ból jest za daleki. To tylko kolejna ruina na tej przeklętej grobli. 7. Zostało nas trzech. Mówimy szeptem, jak złodzieje. 8. Myślisz: to koniec. A to tylko miejsce, gdzie zaczyna się dalej. cdn.
    3 punkty
  35. miałam powiedzieć ci wszystko, ale słów mi brakuje. że za nimi tęsknię. że umiem jedynie z końców języka, na końcach języka i w końcu, kiedyś, poczekaj. wiersz, że pełnię słów role poczuciami, więc w wierszu się daję, trzymam... a gdy łamię wiersz, że.
    3 punkty
  36. ,, Narodzie mój , bądź szczęśliwy,, K Ujejski poeta cóż Ci Ojczyzno dać możemy gdy ciągle piach w tryby sypiemy gdzieś mamy Boga innych cierpienia dla nas stworzona piękna ziemia więc po kawałku Ją rozrywamy krwawiące rany zostawiamy 3.2026 andrew Cytat z pomnika. Przeniesiony do Szczecina. Stoi w centrum.
    3 punkty
  37. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam, miłej nocy. :)
    3 punkty
  38. Muzyka ratuje życia zagłusza niechciane myśli legalny narkotyk - ktoś pomyśli to coś więcej Zalewa me życie w całości w bańce trzyma bezpiecznie nikogo do niej nie wpuści nikt stąd nie odjedzie Mogę tam siedzieć bez końca nie myśleć
    3 punkty
  39. @lena2_ ale to wina Leny 2 że ta zabawa dalej trwa pisaniem swoim inspiruje i za to pięknie jej dziękuję @Nata_Kruk już zatrzymałaś dzisiaj teraz kalendarz stale się przewija a myśleć o nim nie potrzeba gdyż z wierszem przyszła chwila miła najwyższa pora by się wydać po raz kolejny w szarym życiu ale nie za mąż a książeczkę by prawnuk czytał gdzieś w ukryciu i ciut pomyślał gdy zachwyci że ta prababka była śwarna zaś miała dużo fajnych myśli a jej pisanie nie na marne :))
    3 punkty
  40. @Nata_Kruk ... gdyby jutro ... nigdy nie wiemy dziś sobie trochę dopowiemy nostalgia przeszłość ofiaruje lecz to dziś nas oczekuje ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
    3 punkty
  41. Śliczny wiersz:):) listy na dnie szuflady przechowują pamięć dni minionych:):)
    3 punkty
  42. ... Leszczym... to szczególnie.... :)
    3 punkty
  43. @bazyl_prost Dziękuję za opinię. O ile brak luzu mogę zrozumiec, bo to wynika z mojej osobowości - jestem taka "sztywniara", to jednak nie rozumiem co dla Ciebie oznacza, że "kolory są ciężkie jak zaklinowane". Może to trafna diagnoza. :) Pozdrawiam. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz - i za ten cytatu. Rzeczywiście, most w relacjach międzyludzkich bywa kruchy, a egoizm potrafi go podważać. Serdecznie pozdrawiam. :) @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Cieszę się, że „stroje słowne" trafiły do Ciebie. Czasem sama nie wiem, czy dobrze ubrałam to, co chciałam powiedzieć -więc taki odzew bardzo pomaga. Serdecznie pozdrawiam. :) @lavlla nisu Bardzo dziękuję za te słowa. „Pustka w sercach i pustka między sercami" - tak pięknie ujęte. Serdecznie pozdrawiam. :) @iwonaroma Bardzo dziękuję! „Aż druga strona też będzie mieć dość" - to smutne i prawdziwe zarazem. Czasem trzeba czekać na tę wspólną gotowość do zakończenia, a to potrafi trwać latami. Serdecznie pozdrawiam. :)
    3 punkty
  44. Idę na piechotę do twojego serca Ścieżka do niego jest pełna trudności Będę sercem we własnym domu oraz w twoim sercu Podążałem w twoim kierunku, aby odkryć serce twojej miłości Tam znajduje się czysta słodycz i najpiękniejsza miłość Inni nas obserwują, o, jak bardzo są w sobie zakochani Płoniemy w uczuciach Wspaniałe są wejścia do tego domu z czerwonym sercem Nasza namiętność płonie jak dwie pochodnie To była wyjątkowa miłość, która zakończyła się szczęśliwie Mamy tylko jedno życie, a miłość nie zawsze jest blisko nas Lovej . 2026-03-24 Inspiracje . Uczucie miłości
    3 punkty
  45. Wielka i prawdziwa historia przesuwa się bezszelestnie za słońcem rozpinającym dni niewiadomymi nocami. Miasta wyrastają pośród pustyni w jedno życie wyrzeczeń, od ubogiej chaty w kosmiczny lot nowej potęgi, szybciej niż migawki w telewizji. W jedno pokolenie pustkowia rdzy usiadły w miejscach fabryk. Ich echa jeszcze dudnią, ale to tylko nostalgia za gwarnymi ulicami – dziś na nich tylko śpią narkomani. Deszcz ruga kamienie – one są ostatnimi ostańcami imperium.
    3 punkty
  46. horyzont rozhuśtał się tamtego dnia na plaży dostałaś panoramę mojego miejsca na ziemi drzewa na klifie nieruchome w mrozie patrzyły jak buddowie
    2 punkty
  47. są tacy którzy chwalą świat ale i tacy którzy przeklinają mówią to jedno zakłamanie że nic że tęcze i kwiaty one tylko prawdę zamazują którą każdy inaczej widzi zwłaszcza ci którzy na górze którym zawsze jest dobrze mówią Bóg świat stworzył nie wolno nań się obrażać tylko z nim się pogodzić że tylko w tym jest sens
    2 punkty
  48. Nie dla siebie nosi światło. Stoi w cudzej nocy, w obcych lękach, przy szybkich krokach które uciekają. Cień przyrasta do niej jak milczenie. A jednak płonie dalej jakby to miało znaczenie, że ktoś, choć na chwilę, zobaczy drogę.
    2 punkty
  49. i to jest istotą wiersza dwie baby na przeciw siebie na twarzach tkwi sztuczny uśmiech rozmowa zdawkowa i nie wiesz po co wałkują wciąż pustkę ... Pozdrawiam
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...