Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Noc nie ucieka. Noc się wyczerpuje. Światło nie zmienia świata. Zmienia dostęp do niego. Kontury powoli wracają na swoje miejsca. Wzrok ustawia ostrość na to, co się odradza. Krótki moment, gdy wszystko staje się sobą. Nie trzeba jeszcze formułować zdań. Czekam na pierwszą, nieśmiałą plamę koloru.17 punktów
-
A ja dzisiaj wolę wiosnę zamiast ciebie, gdy przez park wędruję czule z nią za rękę. Ona słodko w ucho zieleń mi wszeptuje i do zmysłów białym wdzięczy się krokusem. Czasem skarci mnie łagodnie lekkim deszczem, później dłonie w nocnym wierszu pieścić będzie bzem, forsycją, mirabelką, magnoliami, i w ramiona moje wtuli wszystkie kwiaty. Wreszcie pójdzie mi do głowy jak eliksir z pierwszej rosy, słów gorących, młodych liści. drżąca w barwach i poświatach - wiosna moja! I to jej chcę teraz mówić - pragnę, kocham.11 punktów
-
kocham cię jakby serce było studnią bez dna rzucam w nią twoje imię a ono spada i spada i wciąż nie słychać dna twoje imię w moich ustach jest jak kometa przechodząca przez krew zostawia za sobą świetlisty ogon którym moje serce jeszcze długo płonie twoja obecność jest ciepłym światłem w zamkniętym pokoju dotyk twojej dłoni jest małym świtem który wschodzi na mojej skórze i boli mnie ta granica że nie mogę stać się twoim ciałem a tylko jego cieniem który próbuje wrosnąć w ciebie na zawsze a ja chcę więcej więcej twojego oddechu który pachnie nocą więcej twoich włosów rozsypanych na poduszce jak jasne ziarno gwiazd więcej twojego śmiechu który odpryskuje od ciszy jak krzemień rzucony w mrok kiedy jesteś blisko noc otwiera się we mnie jak ogród gwiazd a każda z nich dojrzewa do twoich palców kocham cię tak zachłannie jak ziemia która po tysiącu lat suszy pierwszy raz pije deszcz twoje ramiona są dla mnie korytem wezbranej rzeki w którym nurt zapomina o istnieniu morza płynę w niej i nie chcę brzegu twoje usta mają w sobie ciepło chleba i ciszę ognia są mapą zapomnianego języka którym moje ciało uczy się modlić od nowa jesteś w moim krwiobiegu jedynym brakującym pierwiastkiem bez którego tlen przestaje karmić płuca a miłość w tobie to jedyna rysa na szkle czasu przez którą wycieka ze mnie wieczność bo pragnienie wrasta we mnie jak dzikie wino w szczeliny muru rozsadzając krew od środka jego korzenie oplatają serce jego liście piją moją krew by karmić gwiazdy których w tobie szukam i wtedy czuję jak moje serce rozszerza się nagle jak wszechświat w pierwszej sekundzie stworzenia i wszystko co we mnie istnieje biegnie ku tobie z prędkością światła bo miłość nie jest spokojem miłość jest głodem a ja jestem w nim bez końca i to jest głód który nie zna nasycenia płonę w tobie jak gwiazda która nie może się wypalić10 punktów
-
nawet gdy świat się odwraca traci kolory nie jest już jak tęcza nie cieszą wschody zachody słońca są serca ♥️ które biją dla CIEBIE zawsze 3.2026 andrew z dedykacją dla tych, których dotknął smutek7 punktów
-
Dokąd pójdziesz, gdy opuścisz siebie, rezygnując z dobra i światła? Zgubisz drogę i jasny kierunek, a pogrążysz się w piaskach i zaspach. Weź ze sobą chociaż uśmiech matki, z ciepłym słowem , ukryj za pazuchą. Może wyjmiesz je kiedyś ukradkiem, gdy zapłaczesz nocą ciemną i głuchą.7 punktów
-
Białe myśli na niebie Nie za- na- pod- pisane jeszcze drżą nadzieją na wietrze żaglowce, latawce, dmuchawce papierowe, tęczowe, nowe do życia gotowe do wejścia w głowę barwne, tęczowe, kolorowe amor łuk napina z zazdrości jestem sina siwe włosy w warkocz wplatam byle do lata6 punktów
-
Jestem cudakiem.. najwyższych lotów i najniższych lotów, zawziętym do potu. Jestem cudakiem i robię głupoty, ale nie chcę sam, sam nie mam ochoty. Jestem cudakiem i lubię Dominikę. Mam na nią ochotę, całym moim słownikiem. Jestem cudakiem i wiem, że zgrzeszę więcej.. Boże! Wybacz mi! Jestem słów odmieńcem.. @KOBIETA5 punktów
-
O czytaniu Muszą się uleżeć książki, wypuścić gałązki, porosnąć kotkami, Eliotowską krasą i różnorodnością, Proustowskim niuansem i smakowitością. Nie ilość i nie czas stanowi, tylko głębia olśnień – bliskość między czytelnikiem a interlokutorem. Temat, rozmach, klimat. Powroty bez końca w ten i tamten świat. Srebrzystość chwinowska, migawka wiecznie mnie zaskakująca. Metaksa to czy nie metaksa? Linearna i symultaniczna – wieczne powroty. Bo czy można napisać coś, co nie zostało napisane? Przeżyć to, co nie było przeżyte? Pomyśleć myśl jeszcze niepomyślaną? Czy można przeczytać coś, co już nie zostało przeczytane?5 punktów
-
Skurczony do onomatopei przylep tęsknoty przesuwa przez chromowany zgrzyt zapis czasu, nim, zwrócony w transie zwieszonego nawiasu, odsłoni nagie piersi lubieżnej cnoty. Uczysz mnie, rozłożona na lazurowym runie, rozmycia, gdy - już rozprężona martwym dotykiem - mego potu malujesz miękko rumianym krzykiem swego ciała światłość śmierci na mrocznym biegunie.5 punktów
-
Może coś się odmieni niezmiennością złudzenia czystej czerwieni jabłka. Coś poruszy słońce zatrzymując czas wiecznym świtem, wznosząc ptaki do lotu. Chroniąc w dłoniach ziarenka piasku sypkością nadaję kształt wyobrażeniu trwałości. Słysząc wyraźnie, nie jestem gotowa usłyszeć.! Słów, którymi pragniesz milczeć.5 punktów
-
Tyś ładna kobieta, lecz dla mnie już nie ta Chodź ruszasz się ładnie I w tańcu i w wannie Choć ładna przykładnie Lecz w sumie nie dla mnie I powiem dosadnie Nie kocham cię snadnie Lecz incydentalnie Nie bardzo nachalnie Więc wybacz i nie płacz Lecz szukaj innego Dla ciebie wiernego I mniej zachłannego Na twoje karesy Bo dla mnie to stresy Humory i potwory Mieszkają w twej główce I karmią i szarpią Do zbyt późnej pory Naszego bliskiego Byłego już związku Uciechy „bez krechy” Bez dusz obowiązku Nie dla mnie, wyrzekam Lecz ja nie narzekam Na słuszność urody I wiek niezbyt młody Bo znam cię i znałem Lecz kiedy cię brałem Ty byłaś mi inna, Tak staro-dziecinna A ja już dojrzałem Do gustów snadź różnych I tonów lirycznych I mniej egzotycznych Więc żegnaj, bądź zdrowa Wciąż tak kolorowa Jak dla mnie, tak po mnie I nie martw się o mnie Jak i ja o ciebie Spotkajmy się w niebie Jeszcze raz5 punktów
-
Straszyli AI i wielkimi maszynami i jakkolwiek strachy były zasadne bo zawsze jest czego się bać duża rzecz wytwarza wielką obawę większość wrednej roboty wykonywały maleńkie, maleńkusieńkie robociki i maksi mikro urządzonka wszelakie miniaturyzacja stała się górą rozeznanych Warszawa – Stegny, 17.03.2026r. Inspiracja – Poeta Leszek Piotr Laskowski (poezja.org).4 punkty
-
Tyle lat A potem Początek końca A ty już nie świeciłaś Promieniami słońca Ani ja nie świeciłem Już tym blaskiem I słowa rozbiły się Z wielkim hukiem O ziemię I tylko pustka została Ona ciałem się stała I zostało tylko milczenie Między nami Upadłymi kochankami4 punkty
-
to tylko przestrzeń barwiona blaskiem słońca nasz cień przedziera się przez codzienność zrozumiałą i niezrozumiałą resztę napisze los w kilku wierszach potem policzy nas na palcach4 punkty
-
@Berenika97 ... zmierzch nie potrzebuje wiele mówić wystarczy że jesteś świt wstanie późno zrobi kawę cichutko aby nie obudzić codzienności ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia4 punkty
-
Pierwszym aktem mojej wolnej woli niech będzie uwierzenie w wolną wolę. William James Szanowni czytelnicy i czytelniczki zebraliśmy się tutaj, aby rozsądzić odwieczny spór, wiedziony odkąd człowiek rozpoczął proces kreacji mody, aby zakryć nagość swoich zamiarów. Jako obrońca Bożego zamysłu – wystąpi @Charismafilos ze swoim utworem "W[i]ola W." Jako advocatus diaboli – wystąpi @hollow man ze swoim utworem "wolna wola" Gościnnie jako votum separatum - @Magdalena w swoim niepowtarzalnym stylu W[i]ola W. Stworzona do wolności Obdarzona siłą zawziętości Ma moc oprzeć się wszystkim zmysłom Powiedzieć NIE! Szatańskim pomysłom Odeprze atak nawet całego świata Złamie przymierze wroga, oszusta i psubrata Nie ulęknie się ostrzału i bombardowania Nawet atomu i napalmem polewania Do ostatniej chwili decyduje sama Wchodzi lub wychodzi jak angielska dama Jak chce to wybiera, a jak nie chce Rzuca w kąt frajera Bez limitu, bez żyć, bez kredytów Zawsze świeża mocą sięga szczytów Nie boi się czasu, jej zegar nie ma wskazówek Pojawia się nagle, z początku lub w trakcie końcówek Nie kryguje się też żadną okolicznością Robi, co chce z zastaną rzeczywistością A cel, jest jej tylko dobrze znany Nikt jej nie zegnie, rozerwie każde kajdany Inspiracja Wawrzyniec Scupoli ********************************************************************** wolna wola przeprowadzam wolę zgodnie z superpozycją meszku na neuronach wszechświaty równoległe lecą jak balony napełnione rachunkiem prawdopodobieństwa roztocza z poduszki symulują elektryczną aktywność kory przedczołowej szepczą podpowiedzi wprost do ucha śnię o matrycy wszystkich rozwiązań nakładam na nią przędzę wysnutą ze zdarzeń procesy na granicy rozkładu normalnego blakną *********************************************************************** Umiem sam zebrać myśli Walczących we mnie żądz Mnóstwo wygładzam na próżno Włosów tłustych nie zliczę Wierzą dobrzy że jest taki Co liczy, co udziela woli Choć wie dobrze że ma mnie ratować Chrystusem Mnie Adama, Adama syna Mnie Adama córkę Siedzę i serdecznie dziękuję Z palcami we włosach Tłuszczę i milczę Badam Panie jaka długa jest Twoja smycz luźna luźna Ooo popatrz napięcia nie ma Miałeś wolną wolę mnie puścić Czy ja sam Cię zostawiłem Stoję ze smyczą w zębach I mądrze rozprawiam o wolnej woli3 punkty
-
nie kłamią słowa piosenki że w życiu piękne są chwile one czasem piękniejsze niż obraz świerszcza zachodu czy tęczy nie kłamią słowa piosenki że życie to jedna niewiadoma szczęśliwy tylko ułamek zamknięty w danej chwili dlatego nie warto się od nich odwracać uciekać trzeba doń się uśmiechać tulić pozwolić im nasze zmysły pieścić3 punkty
-
Białym obłokiem, co po niebie wędruje, Królem, co krainami włada, Maszynistą, co pociągiem kieruje, Rosą, co na źdźbłach trawy osiada, Pawiem, co pióra ma kolorowe, Słońcem, co promieniami ogrzewa, Kwiatem polnym, chwastem dzikim, Tak wiele roli, a wciąż jestem nikim.3 punkty
-
Cicho… cichosza Powiem ci sekret, sekret przykryty serwetką, czekający gdzieś w tle. Bądź cicho… Nie lubię tego świata, który zaciska pętlę na mojej szyi. Dusi mnie, jakby sam pragnął oddechu. Kiwam głową. Cisza! Nie chcę tu być. Czuję lekkie mrowienie w dłoniach, gdzieś na karku… Moje serce, im bliżej, tym głośniej bije. Odgłos na torach… Krzyk.3 punkty
-
@hollow man Dobrze, że zdążyłam zapisać, zanim trafił na kubek z napisem "Rise & Grind'. :) @Migrena Bardzo dziękuję! Nawet nie wiesz, jak wiele znaczą dla mnie te słowa. Poczułam się dzięki nim w pełni zrozumiana. Dziękuję, że wyłapałeś tę ciszę i brak przymusu interpretacji, o które mi chodziło. Świadomość, że ten moment zostanie w Tobie na dłużej, jest dla mnie najpiękniejszym prezentem. Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję w imieniu swoim i @andrew. Od siebie napiszę, że To, co napisałeś o niepewności odrodzenia bardzo mi się podoba. Właśnie o to chodzi - że ostrość trzeba nastawić, bo nic nie jest z góry wiadome. Serdecznie pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Niech ciężka chmura wiatr poczuje, niech światło pędzlem świat maluje. Dziękuję, że jesteś tym, który dostrzega blask, co po nocy do nas dobiega. @APM To ja bardzo dziękuję za miłe słowa. Serdecznie pozdrawiam. :) @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! To najpiękniejsze, co można powiedzieć o zakończeniu. Serdecznie pozdrawiam. :)3 punkty
-
"Nocne – śpij spokojniej". Otwierasz okno i czekasz. Długo czekać nie musisz, bo czujesz, jak wchodzi, ciarkami po skórze przechodzi. Niewidoczny, choć odczuwalny, za dnia bardziej gościnny. W nocy chłodniejszy, demoniczny, w tajemniczej ciemności – inny. Zapraszasz po przyjacielsku: „Wchodź dla nocnej świeżości”. Szukamy lżejszego oddechu i czystszej snu świadomości. I grzecznie przychodzi, wpływa, czujesz od stóp jego falę. Skąd ten obcy przybywa? Nie obchodzi cię to wcale. Wypycha koszmary za okno, minut parę to tylko zabiera. Azylem napełnia mieszkanie – spać spokojnie możesz teraz. Leszek Piotr Laskowski.3 punkty
-
"Mierność poetów” Toniemy „tu” – odmieńcy, wariaci uzależnień, łajbą, co weny nabiera z tworzywa zmielonego. W wiosennych kiełkach, nowo płodowych, pośród drzew lasu Szymborskiej i Słowackiego. Każdy z nas słowo swej myśli zapisuje i na opinię nie czeka, bo mu to powiewa. Rodzina oszołomów, zagubiona w otoczeniu, w którym większość poezję olewa. Idziemy razem przez natury sekrety i ludzkie uczucia bardzo ciemną knieją. Lecz choć nas kpiąco mijają na szlaku, my w każdym szeleście słyszymy głos duszy. Nie chcemy złota ni braw na wiwat, póki w nas rytm ten kamienie porusza. A gdy dobijemy do swych dni brzegu, zostaną po nas te wersy w ciszy. Wiatr prochy rozwieje w sekrety natury, a serce poety ktoś inny usłyszy. Leszek Piotr Laskowski.3 punkty
-
Brakuje potwornie, strach odmawia myślenia. Przejął nade mną kontrolę, gdzie jest moja żyletka? Z depresją oko w oko, pijemy gorzką kawę. Ulegam stopniowo, żegnając się ze światem. *** Śmierć szepcze moje imię, słyszę ją coraz głośniej. Już nie jestem pewna, głowa zaraz mi siądzie. Ostatki sił szukają, gdzie jest Nadzieja ... Powiedz !....... ... Przyszła; szybka jak strzała, czas nie powitał końca. Ucichła, choć na chwilę schowała swe ostrza.3 punkty
-
@andrew Świt to odrodzenie, a przecież ono nigdy pewne nie jest, wiec trzeba nastawić ostrość, żeby zobaczyć, czy stało się to naprawdę i czy wszystko stało się znowu sobą. Kolory i inne szczegóły wracają stopniowo. Na mówienie przyjdzie czas, na działanie też. Fajnie to napisałaś. Udanego dnia zatem.3 punkty
-
Fragmenty drobnego ciała Rysują pod nakryciem Kształt lżejszy od pościeli Bezbronny i śpiący Nadchodzi przypływ czułości Dziewczęce dłonie i twarz Przypominają samotność Rodzinę i córkę w wieku Około dwudziestu lat Gdybym wtedy nie uciekł Mieszam wspomnienia Kawa z łyżeczką miodu Smakuje solą morza Pod powiekami piasek Za kwadrans spadnie deszcz Przykładam gorący kubek Do zimnych ust nieobecnej Tworzą na brodzie i szyi Mapę dorzecza bez nazwy2 punkty
-
2 punkty
-
Przezwiska są miłe, ale rzadko wypowiadasz moje imię. Kończę się na zdrobnieniu. Codzienne „kocham”, ale nigdy między wierszami. Palcami rysujesz serca w powietrzu. Owijam brudne ściany kolorową tapetą. Nigdy nie zauważyłaś, jak w wielu miejscach odchodzi. Uczucia kwitną w niedopowiedzeniu. I nie da się odbić w rozbitej szybie, ale Jak śmiesz kochać, nie widząc?2 punkty
-
Osadzeni w różnych miejscach, szukamy szczęścia, które zawsze jest gdzie indziej. Zakopani w zdjęciach, pełni napięcia, otulamy się ciepłem tamtych dni. I tak - znieczuleni - galopujemy po bezdrożach dzikich miejsc. Z zapartym tchem nurkujemy w tafli błękitów, by wynurzyć się i złapać jeden oddech na cały rok. Jak ptaki, wracamy do miejsc, z których uciekamy. Bez poczucia czasu, dni odliczamy. Do weekendu. Do wakacji. Czym jest szczęście bez wolności? I czym wolność bez odwagi? Nieśmiało szepczemy do melodii sprzed lat tańczy nasz strach, w jednobarwnym kostiumie bezpieczeństwa. -Kapirinia2 punkty
-
@FaLcorN 😉 och nie popisuj się 😉🤭 licencję już dawno mam… na wszystko 😉brakuje tylko pieczątki 😉złamałeś wszystkie prawa Mendla 😉 @violetta a Ty Violetta znowu mnie denerwujesz? 😉🤭2 punkty
-
@KOBIETA@violetta Ja nie wiem o co wam dziewczyny chodzi.. Taki ładny wiersz.. Tuwim bije brawo. ;)2 punkty
-
a gdyby to była ostatnia soczysta wiosna kiedy rozkwitają pączki energia budzi do życia a ty już wiesz że to był ostatni dzień kiedy nic nie może wytrącić z równowagi bo przecież pogodziłeś się z samym sobą przeczucie podskórnie buduje napięcie skórzanym paskiem przewieszonym przez krzesło a gdyby przeczucie jak zwykle zakpiło na przekór ostatnim wierszem co chciałbyś zrobić jeszcze2 punkty
-
@APM dziękuję serdecznie. nie wiem co powiedzieć. przyszlość......nieznana . @violetta dziękuję bardzo. @KOBIETA dziękuję Dominiko :) @Berenika97 rozumiem Nika. dziękuję Ci.2 punkty
-
"Gołąbeczka młoda" Cukrówka mała na gałęzi siedziała, niewieścim wzrokiem wkoło spoglądała. Z brakiem doświadczeń, w swojej niewinności, świat obserwowała oczami młodości. Nigdy ona jeszcze partnera nie miała, nigdy rodziny wcześniej nie zakładała. Sama wykluta wiosną roku przeszłego, szuka zrozumienia świata tak wielkiego. Widzi ptaki dorosłe, gniazda wijące, świat w ekscytacji wiosennej, rosnącej. Nie wie, co się dzieje – bo i skąd ma wiedzieć? Siedzi na gałęzi, bo i gdzie ma siedzieć? Mimo wszystko drgawki w sobie dziwne czuje, skąd one – nie wie, myślą nie pojmuje. Wtem przed jej dziobem przysiadł gołąb uroczy, siadł prosto przed nią i spojrzał jej w oczy. Zburzyła się wstępnie o szarmancję jego, przerwał jej zadumę myślenia spokojnego. On się nie przejmował, co o nim myślała, zagruchał przesłodko – anioła ujrzała. Tajemnicze dreszcze wewnątrz ją przeszyły, wszystkie szare piórka jej się nastroszyły. W obliczu przybysza poczuła się damą, choć przed tym spotkaniem wolała być samą. Nie wiedzieć dlaczego, przyjęła zaloty, szybciutko razem wzięli się do roboty. Wijąc z nim gniazdko, wszystko zrozumiała, a kilka dni później na jajkach siedziała. -Leszek Piotr Laskowski2 punkty
-
@hollow man @bazyl_prost @Charismafilos @hania kluseczka @iwonaroma @violetta To jest temat warty pociągnięcia, proponuję zabawę przekładańca, zacznę wersem, ktoś doda kolejny i zbudujemy jeden twór. Intrygujące byłoby zobaczyć jak się zamkniemy w jednym wierszu. Zaczynam Ściana zechciała stanąć tu Właśnie tu, rękami wielu2 punkty
-
2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Reset... tak, dokładnie to słowo. Serdecznie pozdrawiam.:) Między nocą a dniem. Ani snem, ani jawą. Tylko ja. Prawdziwa. @lena2_ Bardzo dziękuję! Właśnie o takie przebudzenie chodziło. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @huzarc @Ewelina @Le-sław @Lenore Grey @Clavisa @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Państwu dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
2 punkty
-
Minąłem dzisiaj śmietnik Zapachem niegrzeszący, Mimo że miał coś w sobie Nie dał wszystkiego widzieć. U góry trzymał różę, Na wstążce blask tańczący, Kwiat miał się nie najlepiej, Choć ścięty na łodydze. I nie było mi szkoda Tego co wrzucił, stracił. Na myśl 'powiedz - współczuję' Nie chciałem dobyć dźwięku. Czy większym już uczuciem Darzę to co utracił? Z współczuciem dla złamania, Z litością dla prezentu.2 punkty
-
@vioara stelelor "do dupy to jest takie gadanie". tak i nie. bo nie chodzi o to że ja jestem do dupy. to tylko słowa które próbują ogarnąć to co ciężkie, moment w języku, próba uchwycenia siebie w ruchu co w środku się wije i pulsuje. Twoje "do dupy to jest gadanie” trafia w sedno ! prawda nie zamyka się w jednym zdaniu. ja nie jestem zdaniem. ja jestem tym co przechodzi przez słowa. tym co doświadcza przyczyn i skutków. tym co w relacji czuje własną wagę. ktoś zawsze bywa bardziej odpowiedzialny. nie ma tu wyroku wiecznego są tylko ruchy, błędy, niedopatrzenia. czasem ja w tym momencie jestem bardziej "do dupy” czasem ktos w innym i to nie czyni nas gorszymi ani nie definiuje nas na zawsze. heidegger mówi: słowa nie są bytem ale są ruchem bycia próbą uchwycenia czegoś co ucieka . a wittgenstein dodaje :granice mojego języka są granicami mojego świata. każde zdanie o sobie to tylko rys tego świata. egzystencjalnie ( sartre ) - człowiek jest projektem nie definicją nie wyrokiem. "jestem do dupy” to projekt chwilowy. nie esencja. nie kraniec. więc gadanie o sobie w bólu to próba uchwycenia siebie w czasie a nie stygmatyzowania siebie na zawsze . to ciężar słów który mowi o dynamice rzeczy, o tym kto, kiedy i jak wpływa na świat. i w końcu to co przechodzi przez nas i przez słowa jest większe niż każde zdanie. jest prawdziwsze niż każdy wyrok który moglibysmy wypowiedzieć o sobie. wiem do kogo to piszę ! wiem, że to świetnie rozumiesz . ale napisać musialem. @huzarc jak umiałem, tak napisałem ! dziękuję, ze jesteś. @wiedźma dziękuję za wspaniały i ciepły koment. pozdrawiam :) @Alicja_Wysocka Alu. niech Ci nie bedzie smutno :) jeden smutas juz wystarczy. muszę się jakoś pozbierać. dziękuję za Twoje dobre słowa. to dla mnie potężne wsparcie. jeszcze nie tracę nadziei. powodzenia Alu.2 punkty
-
@APM na pierwszy rzut oka to wiersz futurystyczny. eksperymentowano wtedy z z zapisem, rytmem, układem na stronie. a treść ? jakbyś łapała myśl zanim stanie się słowem a w tym pęknięciu, w tej niepewnosci, jest własnie najwięcej życia. te rozproszone sylaby nie są gestem, tylko oddechem , a obrazy unoszą się lekko, choć podszyte czyms cichym, ludzkim. bardzo uważne, bardzo prawdziwe. bardzo urocze.2 punkty
-
w berka z wiatrem się bawiłem w chowanego często kryłem na korze wiersze pisałem gdy się podkochiwałem w dołek z młodszymi się grało niezły grosz z tego miało w piłkę nożną grałem często w szybę trafiałem tłumiki szmatą zatykałem ubaw z tego dobry miałem klamki sąsiednie wiązałem następnie do drzwi pukałem w wojnę często się bawiło nie jednego Niemca zabiło chłopięcą wymyśliłem zabawę kto wyżej nasika na ścianę sąsiadowi rower podkradałem Szurkowskiego udawałem na pachtę się chodziło papierosy w piwnicach paliło na kocie się znęcałem puszkę do ogona wiązałem dziś się z tego śmieje myśląc jak inne jest obecne pokolenie2 punkty
-
Poliptyk: Cztery Pory Roku Haru Wiosną czeremcha A tylko to się liczy- O, sznur żurawi Życiodajny sok przepływa pod korą drzewa Natsu I oto prześwit Latolistek cytrynek Siadł na łopianie Siadł na łopianie Latolistek cytrynek I oto prześwit A łopian rozpościera się nad wodą przejrzystą Aki W spokojnym lesie Maślak sitarz i kuna Jak abakany I szyszka leci Fuyu Rudzik przycupnął Mroźny puch z nieba spada- Wszędzie blask i biel Łoś zostawia tropy w śniegu2 punkty
-
@Berenika97 Nika. ten Twój wiersz ma w sobie coś bardzo rzadkiego. taka cisza, która nie jest pustką, tylko uważnoscią. uchwyciłaś moment, zanim świat zostanie nazwany, zanim rozum zacznie go porządkować . i właśnie dlatego on tu oddycha tak prawdziwie !!! podoba mi się ta myśl, że świt niczego nie zmienia, tylko odsłania dostęp. to jest bardzo dojrzałe, bardzo spokojne widzenie rzeczywistosci , bez przymusu interpretacji, bez nadmiaru słów. zostawiasz przestrzeń i to jest siła !!! piszesz z cudownym wyczuciem, które nie potrzebuje efektów. i może właśnie dlatego ten krótki moment "gdy wszystko staje się sobą” zostajnie we mnie na dłużej. piękny, skupiony wiersz. Twój piekny wiersz.2 punkty
-
@hollow man Bardzo dziękuję! Ale po co? :) @Poet Ka Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.:))) @andrew Bardzo dziękuję! Świt wstaje o różnych porach, ale dobrze, że cichutko. :) Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
@Berenika97 W ciemne miesiące dodaj lampę symulującą wschód słońca, dyfuzor zapachu bergamotki czy co tam lubisz czuć w powietrzu i do tego ćwierkające ptaszki czy jakiegoś Erika Satie ;)2 punkty
-
@Alicja_Wysocka Chętnie bym dla Ciebie kłamał pięknie, bo pięknie piszesz - ale w tym wypadku, wierszyka przypadku - chodziło mi o staropolskie "widocznie, zapewne, prawdopodobnie" :-) @violetta Zgadzam się :-) Wszystkie sztuki zawiodą, jak feromony nie pomogą. Być może rozpoznajemy swoich partnerów z wcześniejszych wcieleń, lub z obecnego przeznaczenia... Albo to dobre perfumy, ale one zawsze pachą indywidualnie, łącznie z ukrytym wzorem pożądań.2 punkty
-
Tak było pięknie - w pamięci zostanie. I tyle kwiatów na chłodnej płycie. A dzisiaj wstaje nowy poranek i co z nim zrobić, gdy boli życie. Z żalu omdlewa. Co zrobić ma matka? Słońce znów świeci, ale nie dla niej. Wiosennie śpiewa znów ptaków dziatwa. ....... nie ma. Świat idzie dalej. Jak to opisać, gdy dziecko odchodzi. Śmierci wydane nagle, bez woli. Nikt tego nie chciał. Jak się pogodzić z największą pustką, która tak boli. I myślę sobie, że niebo patrzy, i z nieba patrzy też jakaś dusza. A tym promieniem, co teraz pada, matkę otula. I mnie porusza. PS Mam wątpliwość, czy mam prawo w ten sposób pisać, ale to impresja i moje emocje.2 punkty
-
Witam - fajnie że się podoba - dzięki - Pzdr. Witam - szkoda że tak bywa - oby jak najmniej - miło że czytasz - dziękuje - Pzdr.uśmiechem. Witaj - mogło tak być że za mało - ale i tak bywa - Pzdr. @Berenika97 - @Rafael Marius - @huzarc - @Poet Ka - dziękuję -2 punkty
-
2 punkty
-
"Chaos końca bycia" Jestem tu chwilą, ten świat nie istnieje, masz swój przed sobą, jego się śmieje. One cierpią i płaczą, ono biega i krzyczy, oni śpiewają, ona w łokieć ryczy. Tamci przechodzą im przed samym nosem, tamte sobie tańczą, wszystko jest chaosem. Ci tylko milczą, wzrok w ziemię wbity, tamten się modli – plan nieodkryty. Ten szuka drogi, choć nie ma celu, inni się śmieją wśród kłamstw tak wielu. Czas się zatrzymał, a jednak pędzi, życie krawędzią w cieniu krawędzi. Słońce już gaśnie, księżyc się budzi, prawda się chowa w tłumie tych ludzi. Morze faluje, brzeg tracąc z oczu, wszystko utonie w gęstwinie nocy. Tamto przemyka jak cień po ścianie, to, co minęło, już się nie stanie. Ptaki kołują nad pustym polem, chaos jest królem, lęk jest symbolem. My tu stoimy pośrodku burzy, nikt nie wie: ile? chwila się dłuży. I choć się wszystko w pył drobny kruszy, ty jesteś lustrem tej wielkiej głuszy. W końcu i echo w gardle ugrzęźnie, ciemność nas wszystkich splącze najwięźlej. I gdy się wyłoży ostatni już z nas, zostanie tu tylko pusty, niczyj czas. - Leszek Piotr Laskowski2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne