Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Młody na ławce Przygnieciony ciężarem Z tramwajów z autobusów wychodzą ludzie Patrzę na tłum Staram się uchwycić twarze Idą naprzeciw przeznaczeniu Którego nikt nie zna A które jest wiadome Powiew wiosny Może go czują Może czują ciężar ale muszą iść dalej Krótka rozmowa Ale też muszę iść Powierzam go nawet nie za bardzo wiem Komu9 punktów
-
8 punktów
-
na polu przy ruczaju w ciszy spokoju coś ściska mnie w gardle w tych ciemnych czasach na wdechu bębny wiatrów czaruję dłonią w drżeniu przenoszę na twoją skórę i kiedy jesteś bliska wszystkim moim myślom wznosimy się nad wczesnowiosenne karmelowe trawy6 punktów
-
zrozumieć ciszę brak słów to nie czytanie z chmur to rozumienie na tych samych falach cisza nie jest niema ani ślepa nie jest poddańcza potrafi być bohaterska smutna radosna mówi często więcej niż ...słowa mówimy wiele zbyt wiele a ty ty bądź cichych szeptem bez słów 3.2026 andrew5 punktów
-
Czy możesz napisać historię na nowo bez dżumy zwiędłych kwiatów i ołowiu wrysowanego w ukosy deszczu Na moście dnia i nocy dotyku i bólu Ostatni po nas czas zamknie myśl w kamieniu Kto przyłoży do nich ucho skoro dźwięk nawet echem niewybrzmianym w powietrzu w łuku słońca zastygnie jak truchło cienia5 punktów
-
Drzewka mają piętra jak spodki. O ten biały — granat serce skrwawił. Niebo młóci wróbelek, a jego dziobek wiotki — pada cieniem dzioba albatrosa. Jako smagłe klucze wiolinowe, wśród tonów zmierzchu, kołyszą się lilie. — Trawa już tak urosła? — Zaraz olśni rosą. — Lecz kto zostawił w trawie — różyczki cukrowe?5 punktów
-
Demon powiedział, że zabierze mnie do domu, Do krainy bladej i cienistej, na wpół zapamiętanych Wzniosłych schodów i tarasów, obmurowanych Z balustradą z marmuru, od nieba ogromu, Gdy u stóp labirynt kopuł ciągnie się w dali I wież obok wież wzdłuż wybrzeża postawionych. Jeszcze raz, powiedział mi, stanę oszołomiony Na tych starych wzgórzach, słysząc szum morskiej fali Wszystko to obiecał i przez wrota zaćmienia Poniósł mnie pośród chlupotu jezior płomiennych I krwawo-złotych tronów bogów bezimiennych Przed bliskim swym losem wrzeszczących z przerażenia. A potem czarna zatoka, szum morza i mrok: - Tu był twój dom - zadrwił, - kiedy jeszcze miałeś wzrok! - I Howard: The daemon said that he would take me home To the pale, shadowy land I half recalled As a high place of stair and terrace, walled With marble balustrades that sky-winds comb, While miles below a maze of dome on dome And tower on tower beside a sea lies sprawled. Once more, he told me, I would stand enthralled On those old heights, and hear the far-off foam. All this he promised, and through sunset’s gate He swept me, past the lapping lakes of flame, And red-gold thrones of gods without a name Who shriek in fear at some impending fate. Then a black gulf with sea-sounds in the night: “Here was your home,” he mocked, “when you had sight!”5 punktów
-
Rzucasz mną sumienie i wzniecasz ogień płoną mi żebra splamione czerwienią win Umysł wierci się zamknięty w ciemnej klatce dławi się oddechem na każdym rogu myśli Rzucasz mną sumienie i pytasz: Co gdyby? tyle otwartych pytań czeka bez odpowiedzi5 punktów
-
Jan co mieszka we wsi pod Markami jada tylko potrawy z grzybkami. Mówi, że dzięki grzybkom, może się bardzo szybko skontaktować ze swymi przodkami.5 punktów
-
Już od rana po wsi gonią z drewnianymi kołatkami. Hałasują nutką hożą, jakby byli obłąkani. Tarabanią do drzwi dziewczyn, garnki tłuką i się śmieją. Na piecyku smalczyk skwierczy – garkotłuka czcząc nadzieją. __ W połowie Wielkiego Postu wypadał dzień, w którym można było sobie nieco pofolgować. Był to dzień radosnego „przełamania” surowych zakazów. Młodzież, hałasując kołatkami i tłukąc gliniane garnki o drzwi domów panien na wydaniu, obwieszczała bliskość Wielkanocy i nadejście wiosny.4 punkty
-
Jest przekonany, że Ziemia to tylko nowotwór wyrosły na jałowej tkance nicości. Ciało i świat to ta sama pomyłka - złośliwy podział, który nie zna litości. Nienawiść ma u niego zapach czarnej żółci i ostrego ozonu z korytarzy bez wyjścia. Rozmowy to tylko szkielety słów, które nie zdążyły nabrać treści. A hiobowe wieści - wyniki i diagnozy ściekają po szybach jego krótkich dni jak tłusta, gęsta rtęć, której nie zmyje. Każda sekunda jest cięższa od metalu. Chciałby wyć o okruch litości, lecz Niebo jest głuche, obojętne i gładkie niczym tafla lodu, pod którą uwięzły wszystkie odpowiedzi, zanim padło pytanie.4 punkty
-
Odpływamy Odpływamy W naszych snach I giniemy W słonych łzach W słonych łzach Na falach Unosimy się Unosimy się Już nikt Nie słucha mnie Już nikt Nie słucha cię Odpływamy Odpływamy W naszych snach I topimy się W słonych łzach Topimy się!4 punkty
-
cień z natury tęskni za iskrą w teatrze uwagi kradnie ją podstępem pośród gestów i szeptów jak złodziej ognia by potem krzesać z cudzego światła własne, drżące przedstawienie4 punkty
-
E, tam jednego! Dam na konkurs globalny🤣 Dzięki i pozdrawiam! Jeśli to płacz ze szczęścia, to miło mi, bo lubię, jak moje teksty bawią (ale też trochę uczą), ale bawią😝 Dzięki i pozdrawiam! W dobie równouprawnienia panie naprawiają auto, a panowie myją sedes😄 Dzięki za podobanie i pozdrawiam! Łoj, bardzo daleko mi do tak wybitnego nazwiska, ale dziękuję i pozdrawiam🙂 Jak berety :] Dzięki i pozdrawiam! Dzięki i pozdrawiam! Dzięki wielkie i pozdrawiam! A w życiu! On ci mój do grobowej deski😀 Dzięki i pozdrawiam! Dzięki i pozdrawiam :)) Wszystkie chłopy są fajny, ale swój własny jest najlepszy :)) Dzięki i pozdrawiam! Dzięki i pozdrawiam! Mogłaby zaśpiewać Stanisława Celińska, ale Suno chyba nie dysponuje podobnym temperamentem :)) Dzięki i pozdrawiam! Miło, że wierszyk wywołał uśmiech :)) Dziękuję i pozdrawiam! @hollow man i @Myszolak Dziękuję Wam🙂 i pozdrawiam🙂 i @KOBIETA Dziękuję i pozdrawiam🙂4 punkty
-
W symbiozie wachlarze natury a to już tyle lat odkąd byliście małymi światełkami w chmurne dni - czas zerwał się z cugli - dzisiaj samodzielnie witacie świty a gdy jesteśmy razem zachęcacie głupawką do kradzieży koni i w jednej chwili znika lęk przed galopem po lesie - odgłosy i słowa a moja uwaga w drzewach dzięcioł stukiem nawołuje wiosnę wystraszone korniki skrobią - o shit - ślimak ślimaczy się na karpinie obok niego skaczą żabki poddasze leśnej altany tęskniło za ciepłem pająki tkają nowe sztucery by ustrzelić choćby kilku muszek po mrozopauzie pora na porządny posiłek - w zagłębieniach schowały się przed słońcem zwały śniegu nieopodal ruda kitka... przypomina sobie gdzież to jesienią schowała... - spójrz na mamę czy ona nas słucha... - słucham i... słucham też... przy okazji... Tyci i Dallas wymienili między sobą znaczące spojrzenia oraz... uśmiech marzec, 20263 punkty
-
o brudzie, lepkich dłoniach i miłości, a potem powiesz, że mnie potrzebujesz, więc o obawach, zabawach w zamian, stopach o nieba zbrukanych i ból, bo boli, rozkurwia serduszko niedomykalne. dociska, połamię na tym słowa... o miłości? jak? bym chciała i jak mogę. o miejscach z tobą, od i dla ciebie, o wszystkich ptakach kluczących nam w głowach, jak wtedy, gdy jesteśmy bardziej niż żywot motyli.3 punkty
-
Chodź. Zrobimy coś zupełnie innego. Zaczniemy lepić garnki z gliny, Wypalać je w piecu ogniem żywym. Przyjdą cieplejsze jesienie i zimy. Znikną nierówności, Unikniemy rutyny. Gdy pojawią się nowe szczeliny Te bardziej nasze - świadome, złotem zalepimy. Niepowodzeniem ozdobimy życie - i błyszczeć będziemy. - Kapirinia3 punkty
-
zachód słońca zaćmienie księżycowa pełnia niebo pełne gwiazd drzewa szumiące echo i mgła twarz uśmiechnięta kwitnący kwiat nadzieja która puka do drzwi miłe słówka ptasi poranny śpiew miłość która umie tulić to wszystko klamrą spięte jest cudowne piękne dlatego warto żyć być świadkiem tych chwil którymi częstuje świat3 punkty
-
wszedł w jesień z plecakiem wydarzeń wiosny i lata z plecakiem smutków a z nową nadzieją z czyjegoś koszyka każde jabłko zjadał by czyjeś zmiąć serce jak pomięto jego właściwie nigdy nie siądzie na krześle z perfekcyjnie struganego drewna w kawiarni niemodnie wiersze odśpiewa by zwątpić czy wierszy takich potrzeba czasem żałość łapie go na chwilę a niekiedy ma jej wreszcie dosyć ogień płonie więc go gasi białym winem lecz ze zgliszczy zawsze wschodzą wrzosy dziś za oknem mgła swobodnie pływa a swój plecak zdjąłem gdzieś za wrześniem chyba 30 XI 20243 punkty
-
@amo71 Chętnie poprawię warsztat, ale gdzie i jak? @Charismafilos Tak mi się akurat przyśniło, prawie jak baba w babie, czyli matrioszka... @violetta dziękuję za podzielenie się uśmiechem spod lampy @huzarc dziekuję, nieobecność boli na jawie, a we śnie może być radosną obecnością @Berenika97 Tak wlaśnie też się zastanawiam. Nie doceniamy obecnje chwili, zawsze coś nam nie pasuje, a potem żałujemy, że keidys nie byliśmy obecni, dopiero wspomnienia nam to uświadamiają, kiedy jest już za póżno.3 punkty
-
Ogarnęła mnie nagła chęć. Nie panowałam nad sobą. Zeszłam na ziemię. Ogarnęła mnie boska siła. Opuściłam głębokie wody. Przekroczyłam leśne krzewy. Pamięć niech mnie prowadzi do Wielkiego Niedźwiedzia. Śpi. Chucha i bucha. Obok niego leży Niedźwiedzica. Na dole śpią maleństwa. Łzy mi poleciały, gdy ich ujrzałam. Nie powinnam czuć. Jestem dziewczyną z jeziora i lasu. Jestem martwa. Jestem nieogarniętą niespełnioną zemstą. Nie chcę dopadać nieprzytomnej zwierzyny. Wystarczy mi fakt, że będzie cierpiał wszelkie bóle. Jak odnajdzie się tam, gdzie trafi. Miód na moje serce. Zaśpiewam wam nutę. Wsłuchajcie się w nią małe dzieci. Posłuchajcie szum jeziora. Wsłuchajcie się w powiew lasu. To ja i mój koniec drogi.3 punkty
-
przemijanie prawie niezauważalne bez kształtu jest oddechem ziemi kawalkadą codziennych odkryć przepływa trzymając własny kurs droga istnienia oscyluje w granicach błędu gotowość akceptacji eksperymentu pozwala by zielone światło oświetlało zieloną trawę2 punkty
-
Głosem w kadzidle rozlanym, złotym wiatrem złoty mróz. Szumem serca, które trwale wyczekuje drżących ptasich słów. Kiedyś zwiędnie, poszybuje pięknych liści szary blask. Pójdę z tobą, pójdę szeptem a w oddali trzepot gwiazd.2 punkty
-
miłość to brama piękne okno na świat ona strażnikiem tego co się śni to uśmiech i łzy miłość to kochanie to prawda która wciąż się tli miłość to nie pogrzeb ani czas trudnych chwil to niebo pełne gwiazd oraz czułych słów miłość to kwitnący sad to las pełen wzruszeń tak moi drodzy taka jest miłość radości czas2 punkty
-
jadę pociągiem przyglądam się podróżnym a moja ręka liczy sylaby chcę ułożyć haiku o zagubieniu i smutku pani która rozsypuje łzy zastanawiam się dlaczego płacze wreszcie wyciąga książkę "życie po zdradzie"2 punkty
-
"Brudny testament" Wampirzy szum nocnego miasta... Tam, gdzie ta głucha cisza narasta, gdzie nie dociera zgiełk metropolii, gdzie serce ujdzie z pęt swej niewoli, a rankiem cię przywitają ptaki – tam azyl jest jeszcze życia jakiś. Lecz ile miejsc tych jeszcze zostało? Maszyn kleszcze tną ziemskie ciało, niszczą przyrody dziewicze piękno, by wznieść sterylność – zimną i mętną. Trumny z betonu, stali i żelaza, postępu chciwa, pełznąca zaraza. Cementu płaty, co niby kwitną, dławią naturę warstwą granitu. Duszą się resztki istnienia w pyle, pod kostką bruku, co wszędzie go tyle! W imię „czystości” szklanych tarasów wznosimy pomniki złych naszych czasów. Już tam nie słychać ptasiego śpiewu, cieszy sterylność, bez cienia gniewu. A nocą wampir – ten szum bezduszy – wpełza do mózgu, wypełnia uszy. Przenika gęsto, ssie resztki zmysłów, wampir miastowy, potwór przemysłu. To nałóg chory, to opętanie w zamian za płytkie rozumowanie. Choć ptaków śpiewu już nie słuchamy, lśniącymi miastami się przechwalamy. Lecz w tym pyszalstwie tkwi ziarno zwątpienia: - brudny testament naszego sumienia. – Leszek Piotr Laskowski2 punkty
-
Dawno temu bardzo bałam się śmierci był to paraliżujący strach zwłaszcza przed nocą o niej myślałam wypatrywałam czy stanie w drzwiach przyszła do innych i ich zabrała a ja dalej się bałam duchów no bo przecież ci co odeszli duchami byli nie to żeby chcieli mnie skrzywdzić nie nie krzywdzili tylko odeszli tam nie wiadomo gdzie drobne gesty szybkie spojrzenia lecz tylko w głębokim śnie wszystko niejasne pod znakiem cienia pozostawiało po sobie mroczne przeczucie że tuż za rogiem czai się ona i kiedyś przyjdzie przyjdzie na pewno ale nadchodził dzień a za dnia cienie bledną i nadszedł dzień jasny i długi z nową ożywczą nadzieją trwał jakiś czas powoli minął i teraz zmierzchu pora tak myślę sobie brachu czy wskrzesi ona znowu starego demona strachu2 punkty
-
2 punkty
-
@Marek.zak1 A to ci dopiero historia! :) Trzeba ostrożnie prowadzić interesy z Amerykanami. :) @Myszolak Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)2 punkty
-
Słuchaj mojej historii. Zaczepili mnie o siódmej rano. Zaprosili mnie na ognisko nad jeziorem. Wśród nich był on. Mój diament. Mój najdroższy. Chciałabym być znowu żywa. Kochałam go ponad życie. Pragnęłam, aby podarował mi miłość swą. Dlatego tam poszłam. Uciekłam z domu. Chwila i nieżywa. Nie zjawili się. Nie byłam sama. Groźny i duży niedźwiedź. Ludzki taki. Otyły i śliniący się. Mówił do mnie różne rzeczy. Odebrał mi wszystko. Nie zdążyłam. Potknęłam się. Kamień w twarz. Padłam. Lepiej dopaść nieprzytomną zwierzynę.2 punkty
-
2 punkty
-
@Charismafilos tajemnym niech pozostanie Hurt-Detal, bo wszystkie cienie się zlecą i iskry przepadną ;) @Berenika97 cieszy mnie fakt, że ktoś poczuł to tak jak ja <32 punkty
-
Dwie linijki ogórków Zdanie pomidorów Kilka wersów marchewki Strofa cebuli Cały wiersz ziemniaków Topinambur prozą2 punkty
-
@Berenika97 Bereniko serdecznie dziękuję za uznanie dla wiersza:):) @Nata_Kruk Dziękuję Natko:):) @KOBIETA To prawda, być sobą najważniejsze:):)dziekuję:) @Charismafilos Dziękuję serdecznie:)2 punkty
-
@andrew cisza potrafi nawet szeptać lub gębę drzeć na cały świat by ją usłyszeć rozum zdeptaj nasłuchuj sercem i tak trwaj :)))2 punkty
-
2 punkty
-
Sen Śmiejemy się Lampa wisi nad stołem Dzieci rechoczą z zapałem Teściowa niebieskie oczy przymruża Blond włosy rozrzuca po szczęściu Brat czarną czupryną Dowcipy opowiada Dzieci jakieś takie małe i beztroskie Fotele wygniatają śmiechem Patrzę na ciebie Pytam, czy też to dostrzegasz Smutnieje twój wzrok Tego czasu nie ma I może my też umarliśmy Jak brat i teściowa I jest tu nam lepiej We śnie Ze zmarłymi Na wygniecionych fotelach Pod roześmianą lampą nad stołem2 punkty
-
@Omagamogakiedyś dodano dwa słowa (w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji), ale bardzo znaczące - "lub czasopisma". :)2 punkty
-
@jan_komułzykant Bardzo dziękuję! Oby! Niektórzy są tak odporni, że zaprzeczają nawet istnieniu grawitacji. Mam na myśli np. polityków. Serdecznie pozdrawiam. :) @Wakss Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
Witaj - i tak trzymajmy - dzięki za czytanie - Pzdr. Witaj - szanuje twój komentarz - ten wiersz to stare dzieje - więc może tak było z tymi emocjami - Pzdr. Witaj - ja też tak sądzę - dziękuje ci serdecznie za ten komentarz - Pzdr.zadowoleniem. Witaj - dziękuje za ten pozytyw - owego jest już nie ma - Pzdr.serdecznie. @Andrzej P. Zajączkowski - @Rafael Marius - @huzarc - @leszek piotr laskowski - uśmiechem wam dziękuję -2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk:) Nasze pieczęcie wciąż są z czystego złota. Odciskamy je w wosku z namaszczeniem, potwierdzając władzę nad ziemią, która do nas nie należy.2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz... garnitur z drzewa.. dobre. @piąteprzezdziesiąte... jak każdy, ale i tak stosunkowo wcześnie wstaję.. :) Dzięki. @Charismafilos... :) a.. ciele...spróbuję je tutaj przygnać. znajomy zapach obok krowy budzi się ciele w oborze . . . . . :) @violetta... @Clavisa.. @hollow man... dziękuję Wam. Pozdrawiam grupkę... :)2 punkty
-
są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie2 punkty
-
@Berenika97 Racja :) Cień wielkiego króla. Rozciągnięty na piasku, by ukryć małe serce. Prawda jest w rzece. Zimna i czerwona, nie potrzebuje heroldów.2 punkty
-
Bardzo udany wiersz. Przychylam się do sugestii Naty_Kruk. Dziękuję i pozdrawiam.2 punkty
-
@Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk Myślę, że obecnie jeszcze większa, że względu na globalny zasięg. Czyli znowu nic się nie zmieniło. :) „Cofamy się, by wciągnąć wroga w pułapkę”. Wciągamy go tak głęboko w serce kraju, że zgubimy się w nim sami.2 punkty
-
Zanim twoje oczy zawładnęły mym światkiem Zanim próżność stała się światłem Zanim przemijania goryczy dni stały się żalem Zanim deszcz stał się szlochami Byłaś.2 punkty
-
są miejsca które nie leżą na mapie wymarłe adresy dzwonki i ludzie z okien wilgoć karmiąca grzyba trwa numer który odpadł od drzwi jak wybity ząb tam się nie wraca tam się rzeczywistość osuwa jakaś klatka królestwo pokątnej uryny gazeta z zeszłego wieku oddech za ścianą ciężki obcy jakby noc miała astmę pamięć tam nie działa i wyłącznik pamięć jak brud pod paznokciem był stół cerata kubek z wyszczerbionym brzegiem światło marne ale wystarczało żeby zobaczyć kto kłamie a kto tylko milczy najgorsze są drzwi one zostają najdłużej udają wyjście z sytuacji grając zapomnianą rolę przy ulicy nieważnej czuć zapach duszonej cebuli szarego mydła mokrego tynku ludzie niosą siatki gadają w bramie są takie miejsca których nie ma w mięsie pod żebrami czarne podwórka na których chowa się noc i wraca z cudzym milczeniem w ustach noszą mnie w sobie te adresy chodzę po zerwanych schodach przez sen tam wchodzę zapach starego dymu przez nagły skurcz wspomnienia lej pamięci wsiąka w zapadlisko wypukłe2 punkty
-
po drugiej stronie brzegu świat ma kolor wczesnego poranka ze słońcem i kawą ci do twarzy teraz szukamy ciszy na skraju jeziora samotna plaża zanurzamy się w głębiny swoich myśli2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne