Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Z tonącego statku widzieli wybrzeże — i zanim lód przemienił ich w duchy, a bezpył poniosły hen, hen podmuchy — jeden z marynarzy, dłoń rozwarłszy, szepce: “To anielskie pierze…”9 punktów
-
7 punktów
-
spakować się w lazurową walizkę nosić różową plumerię na stałe mieć pokój przy białej plaży być słodkim w małym stroju nasza wyspa jedną drogą7 punktów
-
nowy roku kolejny raz rozdajesz karty czy patrzysz chociaż kto ile warty czy lekką ręką atu rozdajesz tym co już mają więc tego nawet nie dostrzegają 1.2026 andrew5 punktów
-
Życie z plastiku do kosza wywalam śmietnik z papieru jedynie łza szklana posegreguję zmieszane uczucia na wysypisku emocji spalę dawne rany szkło już nie pęknie plastik nie popsuje uśmiech z papieru napisze historię szklanego smutku nie szkoda wyrzucać popsute życie jeszcze się naprawi łza papierowa już w makulaturze wyrzucam wszystko co boli na śmietnik zaczynam nowe już nie plastikowe życie nie tylko na żółtym papierze5 punktów
-
Prawie przeszedłem na drugą stronę mostu; trawy niemal chwytały mnie za stopy długimi zielonymi palcami. Ktoś szeptem przywoływał, ale czy naprawdę? Byłem o krok od ostatniego słowa, które chciałem przynieść i odczarować cienie. Wydawało mi się nawet, że już je widzę, jak, zmienione w parę rudzików, odlatują do lasu. Wymyślaliśmy go od dawna, bezpieczny, bezkresny. Miał chronić i po prostu być. Nagle, jak w filmie puszczonym od tyłu, młodnik zaczął znikać, kurczyć się do samosiejek, nasion; wiatr dokądś je poniósł, jak litery niepołączone więcej nicią żadnych znaczeń. Znów odsłonił rozpadliny w ziemi, a mój oddech stał się jeszcze raz jedną z nich. Pode mną rzeka wzbiera bezlitośnie, wiem, że ból jest rzeką.4 punkty
-
Chciał być wymieniany, wymawiany i omawiany, a nie w wmawiany i był co do tego do tego nietęgi spór. I były fajerwerki, owszem były. Warszawa – Stegny, 30.12.2025r.4 punkty
-
nie boje się ciemności jest zawsze szczera nie kłamie lubie jej czerń jest delikatna jak mgła ciemność jest czysta mocno wyraźna prawdziwa kochają ją gwiazdy uwielbia sowa i nocne myśli ciemność to potęga kłaniam się jej bo jest piękna zwłaszcza zaś ta w środku lasu obok drzew4 punkty
-
14. Tam, gdzie kończą się słowa (narrator: bratanica hypaspisty) 1. Śmieją się głośno, ale oczy mówią coś innego. 2. Dziadek opowiada o Krokusowym Polu. Zapach zwycięstw lepiej się pamięta. 3. Gdy wspomina rzeź, zbyt długo gładzi uchwyt dzbana. 4. Ojciec zostanie — dlatego wygląda, jakby odchodził. 5. Stuka w kubek — liczy coś, czego nie mówi. 6. Stryj obraca oliwkę w palcach jak los, który już zapadł. 7. Każdy łyk wina jest mały, szybki, jak oddech przed biegiem. 8. Gaszę lampę. W półmroku widzę, kto bał się najbardziej. cdn.4 punkty
-
przenikliwy zapach kwitnących akacji prześlizguje się po każdym z żeber z tym niedopowiedzeniem duszy stworzenia i złudną pokusą ciała w roztopach szczęścia rozproszonej codzienności bocianiego gniazda dwa grudniowe sople4 punkty
-
każdy oddech jasnej chwili troski dużej i tej małej wszystko było cennym darem szytym wprost na moją miarę WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!4 punkty
-
@lena2_ Bardzo dziękuję! W Nowym Roku dużo radości! @Amber Bardzo dziękuję! Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku! :) @Simon Tracy @Leszczym @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! :) Pozdrawiam w Nowym Roku!4 punkty
-
4 punkty
-
Jakie na Nowy Rok napisać wyrazy, Których nie słyszano już tysiące razy? Nowy rok witając, stary odeślemy, Wiedząc, że my śnimy i śniąc, że my wiemy. Budzimy się rankiem, śmiejąc się radośnie, O zmroku spać idziemy, płacząc żałośnie. Świat w objęciach trzymamy, aż nas poparzy, Klniemy go wtedy, by o skrzydłach marzyć. Życie i miłości, zaloty i śluby, Całun dla umarłych i całus dla lubych. Wesołość i rozpacz, lęki i nadzieje, I to jest właśnie to, co przez rok się dzieje. I Ella: What can be said in New Year rhymes, That’s not been said a thousand times? The new years come, the old years go, We know we dream, we dream we know. We rise up laughing with the light, We lie down weeping with the night. We hug the world until it stings, We curse it then and sigh for wings. We live, we love, we woo, we wed, We wreathe our brides, we sheet our dead. We laugh, we weep, we hope, we fear, And that’s the burden of the year.4 punkty
-
w bliskości rozpuszczam się powoli jak kostka czekolady w ustach i wówczas tracę kontury w twoich źrenicach widzę światło chłopca który wciąż wierzy że obłoki są z cukru a świat nie zdążył jeszcze zardzewieć śmiejesz się gdy gubię wątek dnia a kawa zostawia na obrusie odcisk jesiennego liścia rozplątujesz moje słowa jak włosy po burzy gubisz się w nich - od pierwszego oddechu po sam koniec zdania tęsknisz nim zdążę ruszyć chłoniesz mnie wzrokiem jakbyś chciał zatrzymać w sobie ostatni promień słońca3 punkty
-
Jeśli sie okaże że nie było nieba i bramy tej złotej Ci nikt nie otworzy gdy zasypie Ciebie ciezka brudna gleba gdy płyta się szara na Tobie położy I kiedy się wyda, że nie było piekła którego by ogień dosięgnął grzeszników A dusza by z ciała po prostu uciekła I nie będzie słychać potępionych krzyków I jeśli to wszystko co nam pozostało i już Cię pogrzebią i pod ziemią zgnijesz i robaki zeżrą i duszę i ciało to mam nadzieję, że choc teraz żyjesz3 punkty
-
pamiętasz jak przed maturą poszliśmy wykrzyczeć falom naszą młodość uśmiechasz się może to banalne sporo umarłem przyjacielu tak długo z ironiczną mądrością wyświetlasz każdy mój fałsz nigdy zbyt wiele nie mówiłeś stawiając ciszę ponad gwar lecz krążą we mnie twoje słowa sprzed trzydziestu lat dawno cię nie było przyjacielu tylko ty mnie jeszcze poznajesz zrzucam ostatnią skórę posiedź chwilę nie chcę dzisiaj być sam3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
@Leszczym Graty @Kwiatuszek, @Berenika97 też mnie to już raczej nie bawi chociaż nie powiem, że nie balowałem w przeszłości nigdy w taki sposób.3 punkty
-
zima nie mogła zasnąć ulotne płatki śniegu tańczyły wokół szampana mroźny wiatr poruszał każdą chwilą tej nocy siedzieliśmy owinięci szalem i tak nastał styczeń3 punkty
-
Witam - cieszy mnie że pięknie - dziękuje i życzę Udanego Nowego Roku - @Andrzej P. Zajączkowski - @Leszczym - @Rafael Marius @huzarc - dziękuje Noworocznie -3 punkty
-
3 punkty
-
wschodząca gwiazda gładka i lśniąca w buduarze beżowych mgieł podobno niesie miłość i dobro ale nie boi się korzystać z życia2 punkty
-
Nie ma przeszłości i przyszłości, tylko zapis i kanał dla wektorów. Nie ma przemijania. Jesteśmy my, uwikłani w linie, kształty i proporcje, we wrażenie przepływu. Czas jest obok - inny. Dziś sadzę ziarno na skwerze pod blokiem. Obrodzi wysoko w noc mego życia. I spłonie tkanką kolejnych wcieleń, fioletowym listowiem w umierającej czerwieni gasnącego Słońca. Gdy po człowieku zostaną tylko niezrozumiane napisy, wytrawione laserem rozpaczy odwiecznego pytania, pozostanie światło rozpadu, ono rozszczepi i rozsieje kwantowy wzorzec wśród splątań, których nigdy nie nazwiemy. Wieczność okaże się być bez znaczenia.2 punkty
-
2 punkty
-
Kocham ten cholerny dreszcz Podbrzusze jest mi osobne Nieprzychylne Żyje bigamijnym marzeniem Z baśni z ogniska z muzyki Saksofonu U uciekaj bracie Napewno nie takiej szukasz2 punkty
-
Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa. Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza, Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy. Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali. Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły. Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli. I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.2 punkty
-
śniłam że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach2 punkty
-
z nią przesiadywać, by nie przeoczyć kuchennej werwy prosto z czajnika ledwie za progiem, a już wszedł byś w ich strojną zażyłość serwetek w nitkach drobinki, dłonie szlakom niebieskim zbiegły Sylwestrom, tym, co strzelają astma z przeciągu śniegu i deszczu ślad się przytrafił kulom i ścianom2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk Świetnie skonstruowałeś miniaturę psychologiczną poprzez serię błyskotliwych obserwacji, które razem tworzą przejmujący portret strachu ukrywanego pod maską męskiej brawury. Tu użyłeś mistrzowsko mowy ciała - gładzenie uchwytu, stukanie w kubek, obracanie oliwki, szybkie łyki- widać tu lęk, niepewność, liczenie szans przetrwania. Ostatni wers jest genialny - "Gaszę lampę. W półmroku widzę, kto bał się najbardziej." Paradoks - dopiero w ciemności widać prawdę. Świadomie tworzysz przestrzeń, w której maski mogą opaść. Bardzo to wszystko jest uniwersalne! Po prostu mistrzostwo! :)2 punkty
-
@Berenika97Dziękuję za chwilę refleksji i życzenia :) Życzę również pomyślnego 2026 !!! :) @LeszczymDziękuję:) Pomyślności w 2026 !!! :)2 punkty
-
Znowu ta noc Zaprosili do szampana, Za oknami rok się żegna – Rozpoczynaj rozpoznanie, Cóż zdobyłeś, cóżeś przegrał. Odpalimy w świst rakiety – Lepiej żadnej by nie było. Strzeli korek, w tan kobiety, Życzą by się lepiej żyło. Później chluśniesz raz kielicha, Albo lepiej na dwie nogi, Disco polo, rżnie muzyka, Szumi w czubie – skrzą ostrogi. I tak dalej, do jutrzenki Tradycyjnie, jak po linie, Pierwszy stycznia dla udręki Bezpośrednio kacem słynie. Marek Thomanek 31.12. 2025 Życzę Wam wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i jego bezkacowego rozpoczęcia lub ewentualnie w jak najmniejszej dawce.2 punkty
-
@violetta @Berenika97 Dziękuję bardzo. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !2 punkty
-
Umarła dziewka, a cisza, śnieżyca Przykryła płaszczem jej blade ciało. Umarła dziewka, już skarb uczuć przemyca Do wrót niebieskich. Jednak za mało Ciepła, prostoty, oddechu co trud upraszcza I żarem otula, i w serca wrasta. Umarła dziewka, zapomniana zostanie, Pod śniegiem skruszona, zasnuta, Na kość zmarznięta – już nie powstanie. Przebrzmiała życia nieusłyszana nuta. I w mrok niepamięci odejdzie z przytupem. Umarła dziewka. Świeć Boże nad jej zimnym trupem.2 punkty
-
2 punkty
-
Życia gasną jak żarówki. A ja tylko spaceruję po pełnych bólu i zapomnienia. Teraźniejszości Himalajach. Usiadłem pod półką szkieletów. Stąd prowadzą w przyszłość drogowe krzyżówki. Za każdym zakrętem czyha strach. Trzeba nauczyć się żyć i zdychać jak bezdomny pies. Siedzieć cicho, gdy czeszą pod włoski. Czerpać ostatni dobytek z pustych kies. Wrosnąć jak pleśń w ten krajobraz miejski.2 punkty
-
Dziękuję, moi jedyni czytający :) Całe szczęście bo już chciałam ubrać szpilki i wyjść bez słowa z tej sali balowej ( jak w wierszach nieczytanych ) Serdecznosci w Nowym Roku :) @Leszczym @Rafael Marius2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Czy Ty wiesz, miły, czy ty wiesz — że ja mieszkam we wierzbie? Czasem myślę, że me gniazdko winnam wić w jaworze, lecz — nic na to poradzić nie mogę — gdy jedno mnie trzyma, ja zaraz zachorzę!… Teraz już wiesz, miły, już wiesz — że wierzba mym domem. Jeszcze raz spotkać się chcesz? Za dnia? Spotkajmy się pod jaworem.2 punkty
-
powieki są zbyt lekkie, by opaść sufit wisi nade mną jak czarne lustro bez połysku bez odbicia jakby wchłaniał wszystko, nawet moje myśli nie liczę owiec liczę oddechy każdy jest za głośny i burzy układ ciszy czas przestał płynąć, uporczywie kapie ze ścian jak zimna woda jestem jedynym czuwającym punktem w całym domu wgnieciona w materac leżę nieruchomo i czekam aż czerń pęknie i wpuści trochę szarości1 punkt
-
@violetta Tu i teraz Proszę Pani to ja jestem na zakręcie. Ode mnie widać niebo przekrzywione1 punkt
-
@Rafael Marius warto zarażać innych:) drugi dzień na lekach i trochę lepiej, mam chwiejny kręgosłup, jak to leki oszukują człowieka :) brałam już te leki kiedyś, także na jakiś czas pomogą, ale choroby nie wyleczą do końca:) póki jestem młoda, to chcę po swojemu szaleć:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pierwsza gwiazdka na niebie (dom w Rykach) szybko znikła w źrenicach Józika. Gdy zjadł miskę sałatki, mruknął do swej Agatki, czy na deser dostanie lodzika. *** Przed opłatkiem Jan Kutia pod Ełkiem wysmarował podłogę masełkiem. Więc kto szedł, padał z nóg, a on siedział i mógł się zajadać, sam jeden, żarełkiem.1 punkt
-
Zegar Czeka na cofnięcie wskazówek, żal czasem, że tylko w takim da się to zrobić. Wiosna rzuciła godziną przed siebie, jesień z pokorą ją odda - ale w parku, rok za rokiem - cztery pory Vivaldiego. Wirują zbłąkane liście, rdza zaognia pustkę, jedynie ławki czekają na dotyk człowieka. Przechadzka z parasolem to jednak coś miłego. Kiedy ziemia zaciąga się mgłami, po pniach skaczą wiewiórki szukając szczęścia na zimę. W pamięci szkicuję obrazy, będą na jutro. Na wzniesieniu prastare olbrzymy zrzucają nasiona - turlają się kasztany, niegdyś w ich kolorze były moje włosy - dzisiaj, przewrotny czas ochoczo je popieli. wrzesień, 20251 punkt
-
Żyli na przedmieściach swoich granic Na dnie zmysłów Bezpiecznie w kostkę układanych Równo przy każdej krawędzi Żyli milcząco Ze smutkiem bezbrzeżnym W absurdach bezsłownych mglistego zamętu Żyli w ciszy Zgromadzonej ze świata Z każdym dniem jak kwiaty Wzrastali i więdli Żyli bezdźwięcznie Ślizgając delikatne dłonie Po chropowatej powierzchni ziemi Płakali bezgłośnie Żyli tak jak jeszcze nikt nigdy nie żył Żyli a z każdym dniem umierali I rodzili się ponownie W głębi samotności Chociaż blisko siebie Żyli tak jak chcieli Na przedmieściach swoich granic W milczeniu rozległym W ciszy tak donośnej1 punkt
-
na peryferiach obecności taplam się w sztucznym towarzystwie przytulona do robo - sapiens przesiąkam chemicznie w nieistniejącym chaosie miasta wchłaniam normalność w tle rozproszona materią tłumu powoli zastygam plastikiem1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne