Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.10.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Objęłaś mnie jak cień, co zrodził się z żaru. Twój dotyk był miękki jak zmierzch, a jednak przecinał myśli jak ostrze sensu, który się wymyka. Zamknęłaś mnie w mglistym kręgu, gdzie czas zwijał się w sobie jak ranne zwierzę. I żyję w połowie — między wiarą a zwątpieniem. Słowa kruszeją na języku, a milczenie uczy się mówić za mnie. Cisza twardnieje, jak szkło, które oddziela mnie od świata. Myśli spływają jak deszcz w głąb ziemi, bez śladu, bez imienia. A ja grzebię w mule dnia, wydobywam bezbarwne odłamki godzin. Boję się rozpakować kolejny dzień — wiem, że możesz powrócić — melancholio.
    12 punktów
  2. Dla tych chwil, które umykają i nie dają się schwytać. ja kiedyś ci zniknę w niebycie gdzie czas nieskończoność rozwłóczył, przestanę się gmatwać w godzinach - bo nicość nie może nic skruszyć przestaniesz mi serce zagarniać ażeby po chwili odwlekać raz słyszę, że wołasz i wiem to - gdy dłonie wyciągam - uciekasz zawrócę, jeżeli mi powiesz którędy i jaką pójść drogą, że będę nareszcie wiedziała dlaczego, a także dla kogo
    10 punktów
  3. Ej, mała - tu w młynie czas klei się jak kit, a ja z niego lepię gryps. Piszę ci na papierze od paczki, co śmierdzi jak melina po bibie. Kraty śpiewają swoje, kibel parzy wspomnienia, a ja cię mam w łebie jak świecę - pali, nie gaśnie. Twoje imię dźwięczy na spacerniaku jak stara piosenka z zakazanego radia. Łapię oddech, łapię dym, mam cię w kieszeni jak filong ze zdjęciem. Ty - moja sztela, co trzyma pion, gdy świat wali wałki. Ja - zawiniak, co kitra uczucie między cegłami i szeptem, trzymam pax i sztelę jak beton w dłoni, czuję szajbę w murze, która przypomina, że każdy dzień waży tonę. Bo tu każdy ma wyrok, ale nie każdy ma dla kogo odliczać czas. Ja mam - i to mnie trzyma przy murze jak stalowy sen. Gdy noc kręci szlaję po korytarzu, twoje oczy są moim światłem, jakbyś przeszła przez mur i zostawiła klucz w mojej dłoni. Nie obiecuję złota, obiecuję tylko lojalkę i prawdziwy sztos - bo kocham cię jak przyjaciel na balecie: z zasadą, bez ściemy. Więc trzymaj ten gryps, niech śmierdzi betonem i dymem, niech każdy wie, że nawet zawiniety chłop ma serce. A kiedy wyjdę - nie wezmę nic, prócz ciebie i dwóch zdań: że kocham. Że wrócę. Że na słowo - na beton - trzymam fason i kit, czuję rufę i gruchot, które uczą, że mur nigdy nie kłamie. A jak mnie kiedyś zapytają, co ocaliło mnie z muru, powiem: twoje imię - napisane jak modlitwa na dymie papierosa, między klawiszem a odsiadką.
    8 punktów
  4. Na zima kedy ciamno i tajamno je, to sia człoziekoziu z psirzów wylyźć nie chce. Zgniły nimk siedzi abo co. Po Nowam Roku, jek pozietrze dopasowało, to łu noju zawdy sia draszowało. Dnie i zieczory na Warniji to fejn só. Kele psieca siedzić, cejtunki cytoć, godać, abo patrzypyski przedować, coby na niebzie ziórozie łoboczyć. Tyle marzeń już śpi nieżywych. Chmury są takie same jak na Fidonisi. Tyś tą jedyną z moich Ziem szczęśliwych. mitycznych nurtów, dziś jakoś dziwnie cisi. Tam Leuke znów klangoru chce jeszcze, żurawi krzyku niczym herosi. Pierwszy skrzydłami tnie powietrze, szyk V ułatwia innym szybowanie. Lecąc tuż za sobą złagodzą świata małość. Za tęczowym mostem znów sny uspokoją. Z nimi tylko Victorii doskonałość. A potem pójdę tam gdzie Isztar szła spać, wszystkie czary napełnię miłością. Tylko nie wiem, czy na sen mnie stać. ziórozie- żurawie draszować- młócić zgniły- leniwy cejtunki- gazety patrzypyski przedować- patrzeć bezmyślnie (gwara warmińska)
    8 punktów
  5. dostałem dziś pismo z redakcji "miejże Pan dla nas wszystkich litości! nie najgorzej w opiniach może pójdzie do druku tylko daj pan umrzeć górnolotności!" więc piszę wam proszę - intymniej co mi może dziś ciążyć na sercu jak pod cudzym wzrokiem próbuję chować się w kołnierz a pod jej (!) - topnieję na miejscu jak potykam się o mówione słowa (to już nie jest to samo co prasa...) chciałbym powiedzieć "mogę" albo może "zobaczę"? o własną "zogę" się w końcu przewracam jak przeczuwam moją kolej w rozmowie (jakiś żarcik dopowiedzieć durny) czuje serce jak bije przyśpiesza, przyśpiesza kiedyś włoży mnie ona do trumny! jak przyłapuje się na ciągłym myśleniu że ona patrzy na wszystkie me ruchy że mi po jednej kamerce wsadziła w źrenice i śmieje się, bo chodzę jak struty dostałem dziś pismo z redakcji myślą, że im zawdzięczę styl nowy ale to tobie pozwolę stopić wosk z moich skrzydeł i zepchnąć mnie do zielonej wody
    8 punktów
  6. * * * Kawka spryciula z parku w Chodeczy, poznaje Wacka, bo wiecznie brzęczy. Worki w śmietniku rozwala, ogromna mu za to chwała. Uszczęśliwiona odpadki męczy. * * * Ta, z krukowatych, Kawka spod Płocka, w gawronim stadku całkiem znienacka... gałązką robaka dłubała, przy sklepie się myśl namnażała. Trza by go zalać - kwęka Robacka. październik, 2025
    4 punkty
  7. Głupotą jest wciąż mieszać zachód ze wschodem kiedy mądrzejszy tak szybko zmierzy do celu kim jesteś co chcesz powrotu i czasu Peerelu garstkę oszołomów nazywasz dzisiaj narodem? Głupotą jest nie rozumieć co robi każda władza czas naprawić w końcu wypaczenia i błędy oczyścić z brudów sądy i wszystkie urzędy kłodę spod nóg usunąć bowiem żyć przeszkadza Głupotą są Judasze co matki swoje sprzedali nikczemny ten co na własny kraj szczuje trzeba precz wyrzucić co serce ci zatruje dźwięk złotego rogu usłyszeć wreszcie z dali Głupotą jest jedynie zawracać niczym rakiem do dawnych czasów i obłudnego wstydu o niewoli u zaborców ani słychu ani widu Bogu dziękuj za ojczyznę bo jesteś Polakiem
    4 punkty
  8. Już po wszystkim. Tylko ostatnia żółta plama ściga mój cień — jak łuskę węża. Wyciśnięto z nas wszystko, ale nawet wszy umarły już z głodu. Zabłysło tysiąc słońc, ale nie ma najmniejszego promienia, który gramem światła rozciąłby ropną ranę na mej powiece. A beton okazał się tak samo palny, jak papier cierpliwie wypisywany przez wieki. Zimny popiół obnaża skręcone kikuty żelaza — w pierzejach pustych dni. Cisza w końcu stała się ostateczna.
    4 punkty
  9. Ballada o Cyganach Synowie ulicy spod łuny księżyca kloszardzi Etos zdartych butów zza rogu biegła melodia Miechem rozciągnięte drogi którymi stąpali Czy grzały ich promienie czy obmyła ich słota Ref Hej już cyganie się tabunem przewalają Przez miast brukowane wąskie ulice I czarne jak węgle swe oczy mają Sieją wkoło wiatr i zbierają ciszę Tylko w tańcu się mieniły pstrokate cekiny Żywcem wydarte spod sklepienie gwiazd Jak gołębie okruchy rozsiane po bruku Których nie chcesz mieć lecz chcesz je kraść
    3 punkty
  10. Pamiętam tamten dzień, Pełen moich drżeń. Obawiałem się tego, Że to początek cierpienia mego. Napisałem do niej, pytając, czy wie, kiedy apel, I na dotąd pustym morzu rozwinął się wspólnej historii żagiel. Na jej wiadomość czekałem z niecierpliwością, Rzec można - z wielką naiwnością. Wreszcie odpisała, niechętnie, Ja podziękowałem - serdecznie. Dziś mijają lata długie, lata ciężkie, A ja ze łzami wspominam tamte wydarzenia, Jak to się wszystko zaczęło. Dziś rozpoczynam nową drogę, Już bez mej dziewczyny. Staję przed nią, wpatrzony w jej oczy, I wreszcie mówię: „Żono moja...”
    3 punkty
  11. "Nie żyjesz, dopóki nie spłoniesz. A miłość to jedyny płomień, który nigdy nie gaśnie". Ona miała włosy jak ogień, a on śmiał się jak benzyna. Skradli motor z dachu motelu i pojechali tam, gdzie kończy się mapa. W ustach mieli wiatr i smak spalonej drogi, a między nogami - lato, które jęczało jak silnik na czerwonym. Ich cienie ścigały się po asfalcie jak wilki Apollina - głodne światła i krwi. Lizał jej serce jak rosę z łez nocy, ona wgryzała się w jego sny jak dzika winorośl, aż krzyk nocy pękał na pół. Ich krew śpiewała w ciemności, jakby sama chciała się narodzić. Brat i siostra krwi, kochankowie bez metryki, bez prawa jazdy, bez przyszłości - tylko dzikie oczy i skóra jak napięty żagiel. Zamiast walizek - oddechy. Zamiast celu — język świata. Plaża nie miała granic - oni też nie. Śmiali się w twarz księżycowi, rozbierali się z rozsądku jak z ciuchów. Słońce pieściło ich językiem, a potem spali w cieniu wydm, jak dzikie wilki - syci miłością, głodni jutra. Noc drżała nad nimi jak skrzydło anioła, który zapomniał, po co spadł. Aż we śnie cień losu przeciął ich jak błysk noża - i przez mgnienie zniknęli: bez siebie, bez tchnienia, tylko z echem, co w pustce się kruszyło. Lecz gdy świt dotknął rzęs, mówili sobie „na zawsze” - z winem na ustach i piaskiem w zębach. Nikt ich nie rozumiał - i dobrze. Miłość była dzika. A dzikie nie musi się troszczyć o jutro. Na mapie zostali jak cień bez ciała - piach we włosach, płonące serce, błękit wolności, który nie zna granic, i słońce miłości, które nigdy nie gaśnie.
    3 punkty
  12. przychodzi czasem nie w porę uśmiechem darzy przyjaźnie zaczepia, odwraca uwagę i wtrąca się w wyobraźnię całusy na czoło sklada ciepłymi dłońmi otula szepcze uparcie do ucha i wzrusza i słodko rozczula nie goni za nowinkami siedzi skupiona, bliziutko czasami odgania złe myśli a czasem pozwala przyjść smutkom niezmiennie pociągająca beze mnie żyć już nie umie choć kocha moją samotność to bywa - gubi się w tłumie lecz wraca, zwykle spóźniona zziębnięta i bardzo smutna na imię jest jej Nostalgia najczulsza i równie okrutna.
    3 punkty
  13. Most pospinany zewsząd na miłości zardzewiałych kłódkach. Ja zawsze jestem zero jedynkowy. W miłości zawsze u mnie druga tura. Wolę jednak opiekę śmierci. Dlatego właśnie ochoczo chwyciłem lekkość pióra. Bez pomocy już nie wstanę i nie wyruszę w świat. Jak kaleka-zabawka o wyrwanych kółkach. Nie niewiast uśmiech a drwina. Teraz ciśnienie mi podnosi. Duma pobita nieraz. Kolejny raz w zaułki duszy krwawo uderzona. A miłość jak ptak chorowity, przez wiatry burzy strącona. Demoniczny kot, trzewia jej zębami rwie. I truchło w pysku triumfalnie unosi. Nie bój się. Podejdź pod ogrodzenie. To cmentarz Twych marzeń. Potężny, skażony obszar. Stoisz nad ciemnością otwartego grobu. By wpaść potrzebujesz szturchańca. Obok we mgle trupiej, rozkłada się ciało miłości gońca. Consummatum est! Ego iam moriar.
    3 punkty
  14. patrzyłaś spokojem bezchmurnego nieba wiecznym zielonym marzeniem na oczy niebiesko zwyczajne tonąłem w spojrzeniu w głębinach patrzącego świata każde mrugnięcie było serca zagadką zgadywałem czy kochasz spoglądałaś na mnie jak na obraz a ja w tobie widziałem arcydzieło bez słów oczy mówiły pragniemy złe spojrzenie ślepnącego losu zgasiło zapatrzenie na moich oczach skończył się świat nasze spojrzenia już nigdy się nie spotkają
    3 punkty
  15. piąty władca Wielkich Mongołów z bożej już łaski sięgający legend chorwaccy królowie ból pogranicza wybranek gnijącej panny młodej i kanclerz śmierci zaślubiony z armią duchów w nowych granicach dawna Rosja nabiera wymowy choć nie kształcą tak skrybów jak kiedyś świat mielonych kości chłopców obracanych przy broni bez szlachetnego zwyczaju
    2 punkty
  16. Poszedłem na piknik z absolutem To modne choć niszowe Wysoko w powidoku Wisząc na skale Efektownie choć anonimowo Ta jednak czci grawitacje Spadła z nieba Jak maski z alabastru Z nosów świątobliwych Ale to dla rozkładu Codziennych pociągów Jest bez znaczenia Odjazd Peron - nieskończoność W momencie - wieczności
    2 punkty
  17. kiedy chwila życie przetnie unieważni wszystkie sprawy które dotąd zabiegały aby żadnej nie zostawić może zegar wstrzyma oddech lecz na jedno okamgnienie wszak nie może się oglądać świat narazić na spóźnienie tylko wiersz niedokończony łzę uroni żalem zdjęty nie spodziewał się wykutej na marmurze wiecznej puenty
    2 punkty
  18. powiedzieć kocham nic trudnego ale ożywić te słowo to już poważniejszy teatr powiedzieć kocham każdy może ale szczerze przytulić to już przeszkoda powiedzieć kocham - ozdobić to uśmiechem to już inna bajka powiedzieć kocham w tłumie udowodnić swą miłość prawdziwą sztuką
    2 punkty
  19. *** w moim domu umarły wszystkie drzewa i kwiaty i już nie da się ukryć jak bardzo źle znoszą zimę nie wyszlam dziś po zakupy ani wczoraj i jutro siedzę w oku cyklonu pogryziona przez wilki sprawdzam co tak naprawdę wyrasta tu z samotności jedyne czego dziś pragnę to zakłuć się w mały palec ostatnim wrzecionem w królestwie odpuścić już pocałunki spać nie czekać nie liczyć Klaudyn, 27.10.2025
    2 punkty
  20. wskrzeszona obecnością impulsem nocy mieniącym świadomość znam wszelkie zaklęcia chleby pokładne czarcie kręgi prócz ciebie magiczny trzymasz moją srebrzystą skórę mocnym spawem wcześniejszych wcieleń złotooki mimo pustych dłoni krew ognia nie mieści drobinki ciebie na sutkach plecami na usta
    2 punkty
  21. Podkręcone tempo. Spieszę by zwolnić. Błysk. Błyskawica. Ruchliwa okolica. I nierychliwy los. Warszawa – Stegny, 27.10.2025r.
    2 punkty
  22. @Amber samo zestawienie mojej pisaniny z poezją Charlesa Bukowskiego to dla mnie komplement niezwykły. dziękuję :) @violetta to przyjdzie zima a Ty zimna w zimnie ? nie mów......
    2 punkty
  23. Śliwy się łamią pod ciężarem córek. Łamię się ja, pod wieku ciężarem. Widziałem tęczę nad mym domostwem. Nie było to budujące, To kolory wstążek na grobowym wieńcu.
    2 punkty
  24. @Berenika97 nieraz już miałem dosyć, moja biblioteka o wsi i dworach obejmuje kilkaset pozycji. Mam unikatowe prace z międzywojnia różnych frakcji od potępiających politykę dworu aż do wychwalania ziemiaństwa. Sam należę do dwóch organizacji monarchistycznych. Klubu zachowawczo- monarchistycznego podchodzącego do monarchii w sposób naukowy i związku monarchistów polskich który pragnie powrotu królestwa polskiego. Byłem w delegacji polskiej do ostatnich potomków króla Augusta III w Dreźnie. Naszym przewodniczącym jest hrabia Henryk Sobański którego córka wyszła za hr Reja którego rodzina posiada zamek nad Loarą i tak dalej muszę już kończyć bo wzywają mnie obowiązki pozdrawiam was serdecznie Robert @Berenika97 ja się potem popłakałem bo naprawdę kongres w tym roku uświadomił mi że jednak coś w życiu osiągnełem. Bo siedząc nocami nad literaturą człowiek zaczyna się dołować porównując np. Prace Rutkowskiego z wiadomościami zostawionymi przez hrabiego łodzia Ponińskiego albo Hauera! Sam siebie nie doceniłem pisałem to z pasji aby ocalić od zapomnienia. Najwięcej przeczytałem pamiętników gdyż to tam znajdowałem szczątkowe informacje, bo żadne oficjalne źródła nie wspominają o emisji pieniężnych dworu gdyż to proceder zarezerwowany tylko dla monarchów albo państwa i stąd wynikała największa trudność. Dużą pomocą były też kroniki sądowe gdzie takie sprawy często były na wokandzie.
    2 punkty
  25. @Berenika97 dziękuję Berenika za recenzję- tak głęboką i staranną. Oddałaś ducha- to co myślałam, tak to o cenie życia. Lubię łączyć gwarę z literackim- bo oba języki są językiem polskim @violetta dzięki @Migrena to za to, że jesteś dziękuję. Podoba mi się to słowo- deszyfrujące
    2 punkty
  26. Wiersz gadający do siebie:) ślicznie:)
    2 punkty
  27. Powiedz mi czy Wiatr narwał już ostatnich liści, Już zabielały ostatnie mgły, Na krańcu dnia ostatnie myśli, Na krańcu gwiazd powiedz mi czy? Rozciąga się przed nami przestrzeń Niedościgniętych jeszcze chwil. Przemyją kurz następne deszcze, Zatrze się pamięć przebytych mil. I tylko powiedz jak daleko? Słońce wypalić umie sny. Płyniemy wpław przedziwną rzeką – Ćmy niepoprawne – nad świecą dym. Marek Thomanek Wrzesień 2025
    2 punkty
  28. nad nami błękit nieba płyną sny marzenia czarują różowe zachody czerwone wschody nieskończoność czeka wieczne życie a my my w zachwycie pijemy poranną kawę cieszymy się sobą światem byciem nie śpieszno nam …tam 10.2025 andrew
    1 punkt
  29. Teksty raczej powtórkowe ? uskrzydlij kamień by fruwać umiał wnet poszybuje gdzie czas zakręca a słowo punktu wszechświatem powie tak szczerze mówiąc nic nie pamiętam po cóż rozdrabniać to co scalone gdzie supernowa karłem się staje lecz w dziwnej strunie świat zawinięty i świadomości wielkie choć małe tu w ciągłym ruchu wszystko wiruje czas każdy inny szybkością zmiany człowiek się wierci w pajęczej sieci chociaż pająka nie wciąż kochamy tam na rozdrożu przeszłości przyszłej płoną przeróżne plany człowiecze a królik biegnie w chichocie losu za chwilę może nie być na świecie zapytaj skałę co górę tworzy poza horyzont wszelakich pytań tam odpowiedzi śnią kołysane sensem nieznanym co wciąż rozkwita *~*~* na ciszy pięciolinii we wnętrzach wiolinowych trumien wyśpiewane martwe raniły nuty fałszując sens krzyżyków teraz zimne obojętne w bezgłośne zaklęte brzmienie mówisz że w naszej piosence umarły słowa a może jeszcze nam warto choć nucić melodię próbować *~*~* wspomnienia całunem szarość skryły barwy przeminą tam gdzie skowronek swoim śpiewem przytula ciszę pod niebem czy z filiżanki pełnej brzasku przyjdzie nam sączyć od nowa spijać nektar smakować
    1 punkt
  30. ~~ Pewnego razu jeden kmiot marzący o koronie, wychwalać począł sierp i młot - z władcą na ruskim tronie. Ten to odmieniec z Lechistanu zarządza nadal stadem baranów. Jego przodkowie - żydowiny, wolą go z dala od rodziny - aby nie kalał sagi rodu swoją postacią, pełną smrodu .. ~~
    1 punkt
  31. Jutro tata, jest szansa za ogrzewanie. Mam nadzieję, że uda się wszystko założyć. To jak inteligentne puzzle:)
    1 punkt
  32. @Leszczym No, no jesteś w opałach.
    1 punkt
  33. @huzarc dziękuję drogi Kolego za komentarz ! @violetta to dzięki Bogu. koniecznie śpiesz się z ogrzewaniem domu !!!!!
    1 punkt
  34. Iza rzęsę zrazi A ławy, rzęsę zrywała? A łapy, rzęsę ...?
    1 punkt
  35. @Robert Witold Gorzkowski Robercie, Twoja pasja i zaangażowanie robią ogromne wrażenie. Ogromna bilioteka, dwie organizacje monarchistyczne, delegacja do potomków Augusta III – żyjesz z głęboką konsekwencją i oddaniem sprawom, które są dla Ciebie ważne. Szczególnie interesujące jest to, że podchodzisz do monarchii zarówno naukowo (przez Klub Zachowawczo-Monarchistyczny), jak i ideowo (przez Związek Monarchistów Polskich). To pokazuje, że potrafisz łączyć pasję z refleksją – co jest rzadką umiejętnością. Dziękuję za te wszystkie opowieści – każda z nich to okno na świat, którego większość z nas nie zna. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
    1 punkt
  36. @huzarcBardzo dziękuję! Tak, dokładnie tak – melancholia jako postać, nie stan. Ktoś, kto mieszka z tobą, zna cię lepiej niż ty sam, i właśnie dlatego potrafi tak skutecznie wygaszać. Nie przez dramatyczny wybuch, ale przez ciche, codzienne odbieranie jasności. @Migrena Twoje słowa są dla mnie darem. Bo widzisz w tym wierszu nie tylko ból, ale całą jego architekturę – metafory, napięcia, balansowanie. "Studium stanów lękowych i depresyjnych" – tak, to było pisane z wnętrza, nie z dystansu. I że to zobaczyłaś, że to nazwałaś... to dużo dla mnie znaczy. Dziękuję za "pełną podziwu duszę" :). Zostaję z wdzięcznością. Bardzo dziękuję! @Annna2Bardzo dziękuję! Czasem wystarczy usłyszeć "będzie lepiej", żeby poczuć, że nie jest się samemu w tym wszystkim. Trzymam się. 💚 @Marek.zak1Bardzo dziękuję! Zwątpienie – tak, to dobre słowo. Melancholia pięknie wygląda w wierszach, ale w życiu jest znacznie mniej poetycka :) A że jej nie masz? Ciesz się tym i trzymaj daleko. Dziękuję za słońce – łapię każdy promień, jaki mogę. :) @Alicja_Wysocka To piękna metafora – dróżka, która sama nie wie. Bo tak właśnie jest: balansowanie, wahanie, niewiedzenie. Ale Twoje słońce pada na tę dróżkę i czyni ją trochę jaśniejszą.Dziękuję za słońce – łapię je wdzięcznie.:) @andrew Wczoraj odeszło – to prawda. Ale czasem trzeba się jeszcze z nim pożegnać, zanim zacznie się układać jutro. Tęsknota to nie słabość, to część przejścia. A potem, tak – nowa szata, klocki lego, kolory. Ale we własnym tempie. Dziękuję za te słowa. Za przypomnienie, że można inaczej. Bardzo dziękuję za piękny komentarz!
    1 punkt
  37. @Berenika97 zgrabna metafora.... Cały wiersz piękny.
    1 punkt
  38. @Berenika97 fajne to- dlatego zostałaś nauczycielem. Super ten chichot- jak paradoks. Berenika a historię uwielbiam
    1 punkt
  39. @Berenika97 Berenika- źle się wyraziłam- przepraszam. Wiem, że piszesz to co czujesz, i jak myślisz i to jest piękne, dziękuję. Tak wystarczy, dziękuję. To bardzo dużo. I bardzo dużo dla mnie znaczy. Nie zmieniaj niczego proszę- jeśli możesz. Dziękuję
    1 punkt
  40. @Annna2Aniu, to nie jest recenzja! Powtórzę się, ale nie lubię tego słowa. Piszę , bo tak odczytuję, odczuwam i solidaryzuję się z tekstem. I tyle - może za bardzo oficjalnie brzmi, ale skupiam się na tekście, może za mało piszę o osobistych wrażeniach? 🤔 Ale tego też muszę się najpierw nauczyć. Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. @andrew rozmowa z sobą to najcięższe wyznanie ale kiedy wreszcie nazwiemy rzeczy po imieniu kiedy łzy zmyją słodką powłokę wtedy cisza staje się bramą a nie murem i nawet w milczeniu ktoś podaje dłoń
    1 punkt
  42. @Alicja_WysockaPostaram się! Ale gaduła ze mnie - niestety! :) Staram się powstrzymywać!
    1 punkt
  43. Czwarty dzień wojny u nich — on leży martwy, W obskurnym pokoju, a na podłodze krew, Zmieszana bezwładnie z alkoholowymi Wymiocinami… Zadajemy pytania. Najważniejsze — trzeba znaleźć jego paszport. Według dokumentów u siebie zostawił Żonę z czwórką dzieci — taka ciekawostka. Prokurator zaś mimochodem wspomina Dziadka ze Lwowa. Zdawkowa dygresja. Współlokator mówi, że jak się obudził, To tak już tu było — sztywny i skurczon trup, Obok pijackiego łóżka oraz zwidu. A pili tak jak zawsze — z zimna i nędzy. Dom jest daleko, tylko brud szczerze blisko. Uciekinierzy płyną do nas, do Polski. Słaba żarówka żarzy się nam ospale. Śmierć rozmazuje powietrze — i jest wszędzie.
    1 punkt
  44. Refleksyjnie, a to jedna z możliwości, jak będzie. No i ta nicość, która już niczego nie może, oprócz może wywołania smutku u tych, którzy zostali. Pozdrawiam
    1 punkt
  45. co to jest człowiecze dno czy to chwila słabości która dopadła gdy przestał się bać a może jest to smutek który boi się prawdy która stała się jego ciężarem czy może człowiecze dno to naruszenie zasad to ciężki grzech bez nadziei
    1 punkt
  46. Spotkali się po latach - tak długich, że ich imiona zdążyły się zetrzeć z ust świata. A jednak wystarczył jeden oddech, jedno spojrzenie - i wszystko wróciło, jak uderzenie krwi w skroniach. Nie było słów. Było głodne ciało - stare i pamiętające. Ona pachniała tak jak kiedyś: nocą, grzechem i wolnoscią. On - jak deszcz po burzy i dym po miłości. Zderzyli się jak dwie płonące komety. Usta rozrywały czas, ręce błądziły po sobie jak po mapie, której nikt nie miał prawa znać. Palce liczyły nowe linie na jej twarzy - każda zmarszczka była datą, którą musiała przeżyć bez niego. Pod ich stopami chrzęściły pierścionki, które zdjęli, i kłamstwa, które spalili w pośpiechu. Ona drżała jak struna napięta latami ciszy. On rozplątywał jej włosy jak więzy, jakby chciał rozwiązać cały świat. Oddychali sobą, aż zabrakło powietrza. Pod palcami blizny i pamięć. Pod językiem - ogień, którego nikt nie zdołał zgasić. Nie wypowiedzieli swoich imion - wiedzieli, że słowa są zbyt słabe dla tej chemii, która nie potrzebuje dowodu tożsamości. Miłość wróciła bez ostrzeżenia - dzika, brudna, piękna, jak huragan, który nie pyta, czy dom stoi, tylko burzy go do fundamentów. Ich ciała mówiły: pamiętam cię. Ich oddechy: nie skończyliśmy. Czas leżał martwy pod ich stopami - a oni jechali po wspomnieniach jak po rozgrzanym asfalcie, na ślepo, z zamkniętymi oczami, w stronę jedynego miejsca, gdzie można żyć - tam, gdzie kończy się rozsądek, a zaczyna płomień. Kiedy zasnęli, noc trzęsła się jeszcze długo - nie wierząc, że z tej ciszy nic nie ma prawa się odrodzić, nic oprócz nich samych.
    1 punkt
  47. @huzarc... sorry... znowu Cię cytuję. @Robert Witold Gorzkowski... to dobry i ważny wiersz.
    1 punkt
  48. Kiedajszo... to były rynki i jakże inne od obecnych. Ładnie połączyłaś dwa języki, wstęp... :) czytany więcej niz raz oraz pozostała treść. ten fragmencik piękny, szczególnie dwa wersy kończące.. szara kobieta.. bywa, że z szarości właśnie można wiele zaczerpnąć, tym bardziej, jeśli to ktoś bliski. Tak, niezwykle trudno pochować smaki i zapachy, żyją w nas i na szczęście wspomnień, nikt nie zdoła nam zabrać. Są nasze, są w nas. Ode mnie, plus.
    1 punkt
  49. w pustych kościołach modli się cisza najbardziej za tych którzy szukali Ciebie w barwnych mozaikach witraży
    1 punkt
  50. @Gerber... jasne... :) chwila do chwili i.. nazbiera się, jeśli miłe, szkody by płoszyć. Dzięki za słowa. @huzarc... dziękuję Ci za bardzo ciekawy komentarz, na "pamiatkę" cząstkę zacytowałam. Pozdrawiam Panów.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...