Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.03.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tkwię na przystanku w deszczu, mijają mnie tramwaje, a ja tak siedzę i moknę, i wciąż mi się wydaje….. Że jeszcze będzie pięknie, wiosennie i oczywiście, że jeszcze złapię słońce swym sercem, mocno, przejrzyście. Moknę i depczę kałużę, odbicie moje się krzywi. Czekam, aż przejdą chmury, niebo się blaskiem ożywi. Jeszcze chłód kropel na twarzy, jeszcze wiatru wahanie. Nagle nadjeżdża mój tramwaj, dobrze wiem, co się stanie. Zostawię chłód i niepewność, usiądę jak kot na ganku, złapię słońce zza szyby, dojadę do przystanku… Gdzie cisza na mnie czeka, gdzie ciepło wnika w me dłonie, w drzwiach światło znajome, jasne Wracam. Serce nie tonie.
    10 punktów
  2. Leje się woda na głowy, leje się z prawa i z lewa. Chlapią po oczach e-krany, obraz utopia zalewa. Miękkie umysły, jak gąbki, chłoną bezmiary wilgoci. Prawdy bezsprzeczne już wsiąkły, znów hydraulik coś sknocił. Ciurkiem się sączy nienawiść, wielu niezbędna do życia. Przeciw niejeden niej prawi, gdy jednocześnie podsyca. W rurach coś dzwoni i rzęzi, jakby się miały rozlecieć, albo demony uwięził w nich ten, co rządzi na świecie. Strumieniem woda obmywa łby coraz bardziej ponure, lecz może taka przyjść chwila, że ktoś zakręci im kurek.
    9 punktów
  3. Jak wiele w nas mieści się zawiści pomyśleć tylko ile cierpienia ile w zdaniach słów nienawiści ile nas kolców w język uwiera Człowiek od wieków człowiekowi wilkiem a wilk tymczasem nauczył się śpiewać i wyć z zachwytu lecz gdy trzeba milknie człowiek nie milczy woli żal rozsiewać I usiadł w końcu chłopiec obok wilka w takiej sytuacji nic już go nie czeka zamienili razem może ze słów kilka Oswoił chłopiec wilka a wilk człowieka
    6 punktów
  4. A może by tak spróbować jeszcze raz Zbudować przezroczysty świat Wziąć kilka tabletek do ust I zamknąć barykady słów I wzlecieć w betonowy sen I roznieść szarobury gest A może zebrać nadzieję w zimną dłoń I przenieść na góry pusty ląd *** Pusty ląd
    6 punktów
  5. chociaż jedna jest zmienić może cały świat otworzyć sezam zamknąć wrota czasu chociaż jedną jest otwiera wszystkie ramiona zaciska pięść pąsowieje chociaż jedna jest każdy ma swoją na własność
    5 punktów
  6. Jaga* I wtedy zszedł anioł: zagubiona dusza na ten padół ziemski, straciła raz na zawsze: niebiańskie - o zapachu różanych fiołków pióropusze, czasami: przychodzą - głębokie sny jak otwarte serce - to: krwawo krwawiące kolce - ludzi nie rozumiem już... *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (marzec 2025)
    4 punkty
  7. białe marcowe słowa przychodzą znienacka gdy mówisz wierszem o miłości do mnie to wiosna przynosi szczyptę odwagi by posmakować chwile posypane szczęściem dotykasz serca dłońmi muskasz niczym skrzydłami motyla to nie sen choć płyniemy delikatnie jak jedwab do serc zielonymi ścieżkami
    4 punkty
  8. dziś milczę głośniej niż zwykle skończy się bo kiedyś się skończy widzisz? nie jeszcze nie widzisz a dworzec z nieubłagalnością właściwą zjawisku oddala się i coraz mniej na nim ludzi słońce jednak miarowo jak stukot kół pociągu zasłaniają kontury pary dzieci na huśtawce i topnieją w złocie zostały esencje rozrzucone na wietrze twojego oddechu bo nie ma nie ma nie istnieje dobrze znane odpycha wiecznie zaskakuje przecież wsiadając nie wiesz że kierunek jest jeden a to czeka tam zawsze z mordą rozwartą szeroko jak tunel
    3 punkty
  9. ranny ptak zapiał wersy pachną morską solą szronią ciszę jak co dzień chmury rozczapierzone triadą kolorów na horyzoncie w paradzie aureoli wszyscy święci aż Bóg zagrzmi i skarci ostrym słońcem ludzie nie bądźcie nachalni wszyscy i wszystko jesteśmy jedno anielska słodycz z czarcim dziegciem na tafli źródlanej wody do końca czasu nikt nie ujawni tajemnicy wielkiego wybuchu
    3 punkty
  10. II. Drzewo, przy którym jestem. W tym samym momencie — kobietą, dzieckiem. Starcem, nieważne jak długo jeszcze. Wciąż małym dzieckiem, które wiatr głaszcze. Ziemia tak ciężka, już rozmrożona. Wilgocią zwarta. Z wilgoci cena. Po drugiej stronie małego świata ktoś patrzy na dąb. Dębi się data. Ławka i trumna. Stół kredens koncha. Dębowa szafa trzydrzwiowa — ołtarz. Na dębach gniazda. Oliwny żołądź. — Wszystko jest z dębu? — Co tylko pragniesz. Co ukrzyżować. Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Mt, 25,1
    3 punkty
  11. gdzie szukać wspomnień w sercu za sobą czy gdzie zapomnienie które spokojnie śpi bo nie pytam jak mu po latach a może to tylko chwila która mną steruje nie pomaga bo to co było zbyt piękne a jego twarz boi się dzisiejszego sam już nie wiem czy grzebać w byłym czy odpuścić
    3 punkty
  12. Jeszcze ostatnią kroplą nadziei upiją się marzyciele i bieg łez zefir zatrzyma aż zesztywnieją Jeszcze niewinność karków Słońce opromieni a na pola konie wylegną jak strzały białe i proste Jeszcze myśli oddzielimy niby ziarna od plew i myśli złe wypłyną nam uszami jak utopiony kret Jeszcze upiory nasze przywiążemy do studni by wody strzegły czarnej i gorzkiej a w piersi świata wtuli się mocniej nieopierzone pisklę Jeszcze uśmiechać się zaczniemy a uśmiech nasz będzie podobny do pękniętej blizny i w ciepłym cieniu modrzewi połamiemy się sobą jak chlebem
    3 punkty
  13. z jaką częstotliwością bije twoje serce w tempie czterech papierosów na godzinę kłamiesz osiem razy więcej więc jesteś szczególnie dotknięta przez los rozpisujesz list na strofy mieszasz cukier w herbacie płynę jak wosk po linie wkrótce stanę się świecą w chromowanym kandelabrze w cieniu księżyca przepadasz na wieki wieków pijesz do sosny kochasz się w brzozie nie masz innych przede mną - po mnie zbyt wiele się spodziewasz historycznie ty jesteś ziemią pylonem mostu nad którym tylko pozornie leżą przęsła - jak niebo
    3 punkty
  14. G_dyby_ś Gdybym była ptaszkiem niewielkim, wleciałabym w każdą dziurkę, tam nawet, gdzie debaty niepoważne, na arcypoważne tematy. Podziobałam łby zakute, niech... resztki - szarej - z nich spłyną, może wody źródlane wypłuczą, to, co od lat nie w nas się warstwiło. Wszak dobro rodzi się w mózgu, a im krew do boju aż kipi w ramionach, ze zdumienia wiośnie przedwczesnej - zzielenieniją - nie zazielenią się pola. Gdybym ptaszkiem była niewielkim, ano jestem - krukiem - mądrym na opak, i nijak mi w tych czasach palących, gdzie król na człeka jak na śmiecia, spogląda. marzec, 2025
    2 punkty
  15. tęsknota nocą się owinęła wokół mnie jak wąż Boa o zielonych oczach wyciskając z oczu ostatnie łzy ściskałam w myślach Twoje imię pokój zbyt cichy zbyt pusty choć wiem gdzie jesteś to zbyt daleko każdy dzień miesiąca przewracam w pamięci jakbym chciała wszyć w ściany każdy obraz każde wspólne wspomnienie spacer ciszę adrenalinę i podwyższony puls to wszystko cięższe niż dotychczas być może mnie nie pamiętasz ja nadal odwracam się odruchowo by wzrokiem jeszcze raz Cię przywitać to wszystko jest cięższe gęstrze niepojęte dla zwykłego zjadacza chleba nieobecne dla kogoś kto żyje bez kogoś dla zabicia czasu i wypełnienia żołądka jakby nic innego się nie liczyło mnie życie postawiło do potęgi przed nawias Klaudia Gasztold
    2 punkty
  16. dziadkowie podarowali mi radio, abym mógł słuchać mojej płyty wyjąłem je z torebki i stanąłem jak wryty, jest zupełnie takie jak oni, eleganckie, stare, ale w dobrej kondycji, pomyślałem, że to początek nowej tradycji. naciskam włącznik i zalewa mnie fala spokoju, radio przez chwilę trzeszczy, coś w środku skrzypi i klika po chwili jednak rumor ten zanika, melodia się rozpoczyna, a mnie już nie ma w pokoju. *Wybiła 8:00, zapraszamy na zbiór wiadomości ze świata* jedziemy samochodem do Naszego domu poza miastem, są wakacje, a wokół pachnie świeżym ciastem, z głośników leci „Pan Twardowski”, w tle coś przygrywa a my śmiejemy się, bo „Ta karczma Rzym się nazywa” *kolejny raz na pierwszym miejscu listy przebojów* stoję przy blacie i biorę kubek do ręki, z radia sączą się ostatnie dźwięki nie pamiętam już jaka to była piosenka może to śpiewał pan, a może panienka siadamy do stołu i zaczynamy Naszą grę mijają godziny, ale nie poddajemy się to oni mnie nauczyli jak nazywać wszystkie kolory a ja, tak samo jak lata temu, nadal kocham te wieczory *dzień będzie słoneczny, a temperatura nie spadnie poniżej 15 stopni* wita nas drewniana brama i silny zapach sosen, kolejny raz tu jesteśmy, kolejna z pięknych wiosen, To nasze miejsce, nasz park i nasza zagroda i żarty dziadka, których taka długa broda *zbliża się 20:00 pora na fakty sportowe* minęło wiele lat i wiele się zmieniło, Twardowskiemu na księżycu już całkiem się znudziło, Nasze gry stały się rzadsze, Nasz park już przekwita a nasza brama, no cóż, już nas nie wita I mimo że czasami jest mi trochę przykro, to wiem że to wszystko wcale Nam nie znikło, zwyczajnie z biegiem czasu to co Nasze się zmieniło, ale najważniejsze, że tam jest i zawsze było *żegnam się z Państwem i zapraszam na jutrzejszy program* jestem znów w pokoju i patrzę przed siebie. gdzie byłem, nie wiem? ale przez te wspomnienia ucieszony bardzo, wstałem, odłożyłem długopis i wyłączyłem radio
    2 punkty
  17. dziś nie myśli mocno jest już zmęczony odpuścił lecz nie wie czy to fair wobec tego co go czeka przecież starość to nie żart - to coś nieuniknionego może więc warto o niej pomyśleć nie bać się jej ludzie mówią że czasem od tęczy piękniejsza
    2 punkty
  18. złociste drzewa chryzantemowe ogrody pajęcze sieci
    2 punkty
  19. nie ma szczęścia bez miłości i bez kogoś bliskiego Droga Mleczna spięta strunami kosmicznymi jest jak wachlarz gejszy obiecująca..... Logarytmy. Kwadryki. Całki. muśnięcie twoich ust to koniunkcja Marsa i Ziemi dwa olbrzymy podtrzymują planetę a ja... wiem że nic nie wiem w kwarkowych iskrach ramiona galaktyki obejmują Atlasa i Zeusa boskie jest Buenos Aires i boska wiosna radosna Radiostacja. Prawiczek. I żelazna gwiazda... maj nadciąga jak zielony arras !
    2 punkty
  20. w noce marcowe drży listowie drży Pascala trzcina szumi zmurszały świerk świszczy myśląca bylina w słocie, na pustym peronie wybrzmiewa ostatni pisk i pustką wybrzmiewa katharsis i zniknął ostatni błysk odjechał ostatni z pociągów jadących w szczęśliwe kraje jedziesz, w bagażu masz serce w luster weneckich przedziale ja trzymam w plastikowej siatce kwiaty, chociaż plastikowe wszystko co kochałaś kiedyś świece, choć umarł w nich ogień pisze przedwiosenna mżawka na szybach dworcowych treny stoimy, zgaszone ostańce ja i nasze chryzantemy a kiedy deszcz na czoło mi spadnie będę się mokrzyć w nadziei że to łzy twoje nadal nachalnie ciągnie ku łomżyńskiej ziemi złapany nagłym letnim deszczem nie będę już szukał ratunku by ostatni raz jeszcze w ciepłym trwać z tobą pocałunku uścisnę kościstą dłoń wiatru gdy grudniowy porywa puch na niebie w zerwanym mi śniegu ducha objawi nasz ból pisze przedwiosenna mżawka na szybach dworcowych treny stoimy, zgaszone ostańce ja i nasze chryzantemy ================================= w noce marcowe drży listowie, drży Pascala trzcina szumi zmurszały świerk, świszczy myśląca bylina w słocie, na pustym peronie wybrzmiewa ostatni pisk i pustką wybrzmiewa katharsis, i zniknął ostatni błysk odjechał ostatni z pociągów jadących w szczęśliwe kraje jedziesz, w bagażu masz serce, w luster weneckich przedziale ja trzymam w plastikowej siatce - kwiaty, chociaż plastikowe wszystko co kochałaś kiedyś - świece, choć umarł w nich ogień pisze przedwiosenna mżawka na szybach dworcowych treny stoimy, zgaszone ostańce - ja i nasze chryzantemy a kiedy deszcz na czoło mi spadnie, będę się mokrzyć w nadziei że to łzy twoje nadal nachalnie ciągnie ku łomżyńskiej ziemi złapany nagłym letnim deszczem nie będę już szukał ratunku by ostatni raz jeszcze w ciepłym trwać z tobą pocałunku uścisnę kościstą dłoń wiatru, gdy grudniowy porywa puch na niebie w zerwanym mi śniegu, ducha objawi nasz ból pisze przedwiosenna mżawka na szybach dworcowych treny stoimy, zgaszone ostańce - ja i nasze chryzantemy ================ który zapis przyjemniej się czyta?
    2 punkty
  21. @aff @mariusz ziółkowski @andreas @Monia @kollektiv @akowalczyk @Rafael Marius @Nata_Kruk @Domysły Monika dziękuje :))
    2 punkty
  22. @Domysły Monika Według mnie na tą nadzieję czeka się nieco dłużej to i dłonie do tego czasu zmarzną 😁 Dziękuję za miłe słowo Moniko ☺️ Pozdrowienia! @andreas A to porównanie z kolei kojarzy mi się z Holandią i wielkimi oknami. Dziękuję, pozdrowienia ☺️ @Rafael Marius ☺️ w takim razie gratuluję ☺️
    2 punkty
  23. ta woda zmywa po drodze wartości słuszne i trwałe a muł który z sobą niesie oblepia każdy kawałek zamula dosłownie wszystko najbardziej ludzkie umysły by zapał nieujarzmiony do końca zgasł i wystygł oddziela ludzi od siebie warstwą śmierdzącą i gęstą każdy wie że samotnymi steruje się bardzo lekko dawno Ciebie nie czytałem a napisałeś dobrze z pazurem
    2 punkty
  24. Witam - ucieszył mnie twój komentarz - dziękuje - Pzdr zadowoleniem. @Natuskaa - @Wiesław J.K. - @Rafael Marius - @Domysły Monika - dziękuje -
    2 punkty
  25. @Łukasz Jasiński ''Non capisco piu''............non e vero. Vedo che capisi @Bożena De-Tre Podoba mi się..............saluti Łukaszu @violetta ....pozdrowienia
    2 punkty
  26. Zawoalowany człowiek:)
    2 punkty
  27. @Łukasz Jasiński To zapewne wina Jagi, ale wybaczam jej. Powiem Ci tak Łukaszu, żarty to dobra rzecz, podtrzymują umysł w równowadze psychicznej. Branie wszystkiego na serio to powolne kopanie dołków pod sobą. Wiesz co ja robię, gdy mam chandrę - oglądam śmieszne, komediowe filmiki, albo czytam coś śmiesznego i zapewniam Cię, że to pomaga. 😎
    2 punkty
  28. 181 cm wzrostu Około 125 kg wagi Włosy na plecach Żaden atleta Żaden przystojniak Ani obojnak (sic!) Zamieszkały na odludziu Człek Shrek Woli towarzystwo Fauny i flory Ewentualnie tych którzy Mówią że fajny Do pomocy skory Zrobiono z niego wariata Sam również nie jest bez winy Przeraża go własna chata I zastrzyk adrenaliny Lecz tu kończy się owa Jakby tragikomedia Fionie nie zbrzydła głowa A ogr to w końcu jest bestia
    2 punkty
  29. Wiersz genialny w swojej prostocie!
    2 punkty
  30. Się wie 😎 Pejoratywność niech w szklance zostanie, prawie jak osad nie do wyczyszczenia. ☺️
    2 punkty
  31. Nie widzę powodu dla którego teksty miałyby być publikowane w Warsztacie. Jeśli nie darzy się sympatią innego użytkownika - polecam użycie opcji "Ignorowania", wszelkie notatki w utworach czy komentarze tego typu będą karane ostrzeżeniami. Zbędna dyskusja została usunięta.
    2 punkty
  32. W końcu, targana sprzecznymi emocjami - i oczywiście myślami - zdecydowałam się doń zatelefonować. Jak jednak okazało się, potrzebowałam włożyć w urzeczywistnienie tej decyzji wiele wysiłku. W pierwszej chwili zdało mi się nawet, że telefon parzy mi dłoń. Ale gdy utrzymałam go, wrażenie zanikło w jednej chwili. Wybrałam numer Jerzego z listy kontaktów, zapisany pod wizytówką "Mój Jerzy" i nacisnęłam ikonkę "Połącz". Odebrał po pierwszym sygnale. - Cześć, Aga - aparat zabrzmiał jego głosem, pełnym spokoju i ciepła. Gdziekolwiek się znajdował, najwyraźniej nie był sam - słyszałam w tle przytłumiony gwar nakładających się na siebie rozmów innych osób. - U ciebie, mam nadzieję, wszystko w porządku. - Hmm... - myśli zawahały moją odpowiedzią. - Cześć, Jerzy. Możesz rozmawiać swobodnie? - odparłam pytaniem, chociaż pierwszym impulsem było powiedzieć mu, że w porządku, tak - ale niezupełnie. - Nie bardzo - odrzekł. - Wiesz, jestem w tej chwili na dworcu kolejowym. Stąd ten gwar, który na pewno słyszysz. O, i komunikat stacyjny. - Słyszę - potwierdziłam. Po czym zapytałam: - Zaraz, Jerzy. Jakim dworcu? - No kolejowym, przecież powiedziałem - w tonie jego głosu dał się słyszeć uśmiech. - Zaraz - powtórzyłam. - Ale przecież ty mieszkasz w Holandii. - Tak, zgadza się. Ale tutaj też są dworce i jeżdżą pociągi - radość nadal pobrzmiewała w jego słowach. - Czyli jesteś w Holandii i dokądś jedziesz - taką treść uznałam za oczywistą. - A dokąd? - Jedno sprostowanie - wyczułam kolejny uśmiech. - Nie jestem w Holandii. Poczułam, że myśli łączące się w jeden logiczny ciąg sprawiają, że zaczyna robić mi się słabo. Spróbowałam zachować spokój i włożyć go do odpowiedzi jak najwięcej. Okazało się to, wbrew pozorom, nie tak łatwe. - Tylko mi nie mów - zaczęłam wypowiadać domyśliwane - że jesteś w Polsce. Mało tego: że jedziesz do mnie. - Chciałem ci zrobić niespodziankę - uśmiechnął się po raz kolejny. Chociaż zarówno serce, jak i umysł podpowiadały mi, że powinnam się cieszyć i być wdzięczna za starania, płynące przecież z troski o mnie, troski, której istnienie właśnie pojęłam - to dawne lęki znów mocno dały znać o sobie. Z trudem zapanowałam nad nimi. Odetchnęłam z ulgą ciesząc się, że mi się udało. - Ale Jerzy, powinieneś mnie uprzedzić - zaprotestowałam. Chyba wyczuł w moim głosie tak wahanie, jak i radość ze zbliżającego się spotkania. - Wtedy nie byłoby niespodzianki - odparł. Kolejny uśmiech przeważył szalę. Poczułam, jak obawy we mnie ustępują przestrzeń spokojowi i szczęściu. - Ale - postanowiłam, że drocząc się z nim chwilę, ugruntuję w sobie doznawane uczucia. - Czy jednak nie sądzisz, że powinieneś mnie uprzedzić? Że powinnam wiedzieć? Znów się uśmiechnął i znów ten uśmiech dał się wyczuć w wypowiadanych przezeń słowach. - Powinienem - przyznał. - Ale odpowiedz sobie na pytanie: czy wtedy byłabyś mniej zaskoczona? - Och, ty mój Jerzy - pomyślałam. - Jak ty to robisz, że tak często masz rację? - Nie byłabym - przyznałam, uśmiechając się i wyobrażając sobie, że podbiegam doń, obejmuję i przytulam. Po czym zapytałam: - Czujesz, że się uśmiecham? - Czuję - odpowiedział. Moje niepokoje, pomimo odczuwanej radości, znów dały znać o sobie. Milczałam chwilę, rozdrażniona sobą. - To o której się widzimy? - spytałam, opanowawszy je. - I gdzie? - Na dworcu w twoim mieście - odparł. - Według rozkładu pociąg powinien przyjechać tuż po piętnastej. Dokładnie siedem minut po. - Czyli mam trochę ponad cztery godziny - stwierdziłam. - Dobrze, Jerzy. Będę tam i wtedy. Uważaj na siebie... proszę - dodałam alubiane słowo; nie lubię o nic prosić. - Pa i do zobaczenia. - Pa i do zobaczenia - odrzekł i dodał: Zaraz wsiadam, pociąg właśnie wjeżdża na peron. - Ach, ty mój Jerzy! - pomyślałam, nagle znowu zła na niego. - Jednak trochę ci natrę uszu... Voorhout, 2. Marca 2025
    1 punkt
  33. Więc wyschła ostatnia rzeka Doliny mojego serca Zabierając ze sobą blask Przeświadczenia że ktoś czeka łamanych kości trzask Pozbawione życiodajnej Wody uschły wszelkie kwiaty Z głodu zmarły wszystkie chmury Ustępując pustce czarnej wokół szepczą bzdury Na białym płótnie martwych łąk Krwisty atrament rozlany Zadziornie łasi się do stóp Dawnym kwiatom podobnych zwłok za lustrem czyha trup Tylko ja uszedłem z życiem Klęcząc przed obliczem śmierci Przez przypadek gasząc łzami Wydające mi się znicze zabiłaś słowami
    1 punkt
  34. Chcesz mnie zjeść? Dobrze, świetnie, wspaniale. Z radością pobędę chwil kilka twoim wytwornym daniem. Przecież – co do zasady – ja też chcę tutaj komuś, nie wiem komu, jakoś, nie wiem jak, gdzieś, nie wiem gdzie, smakować. I nie będę ci życzył abyś się zadławił, co to to nie. Co to to nie ja. Ale mam prośbę abyś w swoim wielkim łakomstwie rodem z tłustego tygodnia (tłusty czwartek jest już przeszłością) zjadł mnie, owszem, zjadł, ale na kolację, aniżeli na śniadanie. Chciałbym dzisiaj jeszcze ranek zobaczyć, pobyć w popołudnie, naknocić coś jeszcze w podwieczorek. Innymi słowy tym teraz chciałbym się móc cokolwiek jeszcze nacieszyć. A potem – stary – droga wolna i wielkie, ba, największe smacznego. Warszawa – Stegny, 04.03.2025r. Inspiracja – Poeta m1234 (poezja.org).
    1 punkt
  35. bardzo lirycznie wyszło i dobrze :)
    1 punkt
  36. Tydzień - Czwartek A co to panie... nasz ryneczek dopiero jutro, a wy dzisiaj.?... coście przywlekli.. jaja i kartofle. Moja do lekarzy musiała, to i ja przygnał z workami, może kto kupi... ludzie teraz do marketowców łażą, ale jaja to z koszyka same do ludzi idą, już poznali, że czyste i od jednej kury... ... jednej, toście miesiąc musieli zbierać. A pyry... daj Boże, nie ma to jak swoje. Gdy się warzą na kuchni, zapach boczku sam obrączki z flaszki zdejmuje... ... ja boczku nie przywoził, nam potrzebny. Na wiosnę ślub - syn kobitę przygruchał. Wnuki już gotowe - drobiazgu trzy sztuki. Moja szczęśliwa, ja... muszę poczekać, coby było z kim przy stole zasiąść i... ..."i", maj zaraz, trza wybrać rozsądnie, żeby nam ziemi całkiem nie zbrukali. Nie dość, że obce dookoła i gadka taka, że nijak pojąć, to chcą wepchać tych, co prześcieradłem swoje baby kryją. ... dziwisz się Pan, patrzy taki na ulicy, tam tego nie mają i .. mało oczów nie pogubi... bo co Polka, to polka - aż wyrywa do tańca. luty, 2025
    1 punkt
  37. kiedy kamienie pytają dlaczego nie obcinam paznokci sztywnieje mi skóra nad nową drogą błękity i biele popychają w ramiona nie obejmę jeszcze boli
    1 punkt
  38. Ten "przezroczysty świat" skojarzył mi się ze szklanymi domami Żeromskiego. „Przedwiośnie” duch Żeromskiego z nieba Lizbony zobaczył z cegły spleśniałe domy szybko zmienił okolicę z ulgą fruwał w Ameryce gdzie higieniczne szkło i betony Pozdrowionka.
    1 punkt
  39. 1 punkt
  40. W tym przypadku zgoda, lecz nie za dużo, tak z umiarem, no chyba, że są to witaminy naturalne - warzywa, owoce, czyli tak zwane zdrowe pożywienie. 😎
    1 punkt
  41. Witaminy warto brać, szczerze polecam ;) pozdrowienia ☺️
    1 punkt
  42. @Kamil OlszówkaŚwiat się zmienia z upływem wieków, być może przyjdzie kiedyś czas na uniwersalny patriotyzm - a mam na myśli, gdy jakaś obca cywilizacja zaatakuje nasz glob, to cała ludzkość, będzie raczej musiała stanąć w obronie swojej planety bez względu na różnice narodowościowe, kulturowe, językowe, itp.. Pozdrawiam 😎
    1 punkt
  43. 14 listopada 2004 r. - Piloci amerykańskich myśliwców F/A-18 Hornet zaobserwowali nieznany obiekt typu UAP, który poruszał się po niebie z niewytłumaczalną prędkością 38 000 km/h. Obiekt został zarejestrowany na radarze z pokładu krążownika USS Princeton, jak również został nagrany na kamerze termowizyjnej AtFlir, co pozwoliło później oszacować jego niesamowitą, niespotykaną wcześniej w historii świata prędkość. (Zdarzenie to zostało utajnione przez rząd USA na wiele lat). 16 listopada 2004 r. - Zbudowany przez NASA bezzałogowy samolot eksperymentalny X-43 pobił rekord świata prędkości dla samolotów bezzałogowych osiągając prędkość 11 854 km/h. (Zdarzenie to zostało przez rząd USA ogłoszone z wielką pompą całemu światu). Pierwsze z powyższych wydarzeń było niewątpliwie jednym z najbardziej tajemniczych i niewytłumaczalnych epizodów w całej historii ludzkości i jednym z najbardziej znanych przypadków obserwacji UAP… Drugie z nich było niewątpliwie jednym z najważniejszych osiągnięć technicznych pierwszej dekady XXI wieku… A między tymi dwoma wiekopomnymi zdarzeniami upłynęły jedynie dwa dni różnicy... Przyjrzyjmy się jeszcze raz prędkościom jakie osiągnęły obydwa te obiekty... Maksymalna prędkość jaką osiągnął zbudowany przez NASA bezzałogowy samolot eksperymentalny X-43 - 11 854 km/h. Szacowana prędkość z jaką dwa dni wcześniej poruszał się obiekt UAP nazwany ,,Tic-Tac” - 38 000 km/h. To zestawienie bije po oczach! Gigantyczna i niewytłumaczalna różnica w prędkości z jaką poruszały się te dwa różne zaawansowane technicznie obiekty przyprawia o zawrót głowy! Coraz więcej polskich badaczy i publicystów zajmuje się Incydentem nad lotniskowcem USS Nimitz z 14 listopada 2004 r. I to oczywiście bardzo dobrze! Ogromnie dziwi mnie natomiast jedna rzecz… Otóż przekopałem polski Internet w poszukiwaniu wszelkich możliwych artykułów i filmów na ten temat... I nie mogę się nadziwić dlaczego żaden z polskich badaczy i publicystów pochylających się nad tym tematem nie zauważa że rzeczony Incydent nad lotniskowcem USS Nimitz miał miejsce zaledwie dwa dni przed pobiciem światowego rekordu prędkości przez zbudowany przez NASA bezzałogowy samolot eksperymentalny X-43! Dlaczego nikt tego nie zauważa??? Podsumowując… 16 listopada 2004 roku zbudowany przez NASA bezzałogowy samolot eksperymentalny X-43 pobił rekord prędkości dla samolotów bezzałogowych osiągając prędkość 11 854 km/h, a podczas Incydentu z Nimitz z 14 listopada 2004 r. tzw. ,,Tic-Tac” leciał z prędkością aż 38 000 km/h… Obydwa te niezwykłe wydarzenia dzieli jedynie dwa dni różnicy... Dlaczego nikt tych dwóch wydarzeń ze sobą nie porównuje??? Czy to możliwe że w całym polskim Internecie jestem pierwszym, który zwrócił na to uwagę??? No chyba że pomimo intensywnych kilkumiesięcznych przeszukiwań polskiego Internetu w rzeczonym temacie, coś jednak przeoczyłem... Jeśli tak, to zwracam honor temu kto napisał o tym przede mną… Poniżej zamieszczam dwa filmy przedstawiające zarówno nagranie z kamery termowizyjnej AtFlir owego tajemniczego obiektu UAP nazwanego później ,,Tic-Tac”, jak i moment pobicia rekordu świata prędkości przez bezzałogowy samolot eksperymentalny X-43… A publikując ten mój wpis ciągle nie mogę się nadziwić że w całym polskim Internecie do tej pory nikt tych dwóch wydarzeń ze sobą nie porównał...
    1 punkt
  44. Na Dzień Kobiet - Sztaudynger Dniem czcić kobiety - po co? Ja czczę kobiety - nocą!
    1 punkt
  45. i tylko patrzeć jak maj zastuka jak zawsze wpadnie sam nie wiesz kiedy poczujesz miętę a tu rumianek ci zaserwują - musisz poleżeć :)
    1 punkt
  46. Pan ma pieska Odi-Odi, jak domyślasz się, tak woła. Pies myśliwski na spacerku? Na spacerku jest sam chłopak. Odi-Odi… Mały piesek, węch tak czuły, drogę zna. Odi-Odi… choć to słyszy, czasem i gdzieś pana ma. Nad naturę nie masz siły, ścieżką lisów, kun i sklepów niebesztany, skąd? Bo miły ton unosi basy dźwięku. Od godziny do godziny — nie poradzi pan nad plany. Zatem żywot każdej psiny jest w to coś wkalkulowany. Odi-Odi! Mały piesek, węch tak czuły, drogę zna. Odi-Odi! Od… i słyszy, że chwilowo pana ma.
    1 punkt
  47. Poczułam się lekko, uniesiona duchowym zwycięstwem. Radośnie. Szczęśliwa. Objęłam Jerzego i pocałowałam w policzek, a oczy śmiały mi się doń. Uśmiechnął się, przytulając mnie do siebie. - Gratuluję. Podziękuj sobie - szepnął mi do ucha. - Mamy numery swoich telefonów - zaczęłam, gdy usiedliśmy z powrotem. - Pora okazać sobie więcej zaufania. Chcę, abyś wiedział, gdzie mieszkam. Proszę. To mój adres - wyjęłam z torebki bloczek samoprzylepnych żółtych karteczek, napisałam na pierwszej z nich własne imię i nazwisko oraz nazwę ulicy wraz z numerem domu i mieszkania. Po czym odkleiłam ją i, obróciwszy jego dłoń wewnętrzną stroną do góry, przykleiłam pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym. - O, proszę! - powtórzyłam, dociskając raz przy razie papier wzdłuż krawędzi, aby trzymał się dobrze. Zerknął na nią, nie odklejając. - O proszę - powtórzył po mnie. - A to ci niespodzianka. - Tak. I nazwałabym ją zasłużoną - popatrzyłam mu w oczy. Przekrzywił lekko głowę, przymykając jednocześnie lewe oko. - Ach tak? Zasłużoną, powiadasz? - zapytał. - Ale czym? - No... wiesz sam - w odpowiedzi zmarszczyłam się leciutko jak wtedy, gdy dotknął palcem mojego nosa, wyszukawszy tę minę z repertuaru reakcji. Podeszła mi, jak to nazywa się potocznie, ta właśnie. - A to mój adres - wyjął z portfela wizytówkę i sięgnął po spoczywający na blacie kawiarnianego stolika długopis najwyraźniej nie chcąc, abym czekała ani się zaniepokoiła. - Dzięki ci, Jerzy - uśmiechnęłam się do siebie w myślach. - Obyś zawsze był taki przewidujący... - Napiszę twoim, dobrze? - nie czekając na odpowiedź zaczął zapisywać przestrzeń między swoimi personaliami a numerem telefonu. - Niedobrze - zażartowałam w odpowiedzi, marszcząc się ponownie. - Aha, zmiana kolejności - dotknął palcem mojego nosa, przerywając na chwilę pisanie. Odwrócił wizytówkę i napisał na tylnej stronie kilka słów. - To twój adres w Holandii - popatrzyłam na wyrazy. - Dzięki ci bardzo. - Tak - potwierdził. - To mój adres tam. Powinnaś znać także i ten. Tak jest uczciwie - dodał, podając mi - teraz zapisany już obustronnie - kartonik. Po czym spojrzał na na wciąż trzymającą się jego dłoni karteczkę. - Rumia, tam mieszkasz - odczytał nazwę mojego miasta. - Mm... po raz kolejny los wskazuje mi na morze - zrobił zamyśloną minę. - Ciekawe... - Jerzy, nie przyśpieszaj - upomniałam go żartem. Dla uspokojenia, poczuwszy chłód wokół serca, pacnęłam go palcem po nosie. -Ach, te moje obawy! - pomyślałam. A na głos dodałam: - Teraz ja, teraz ja! - Teraz ja - powtórzył po mnie, krzywiąc się za moim przykładem. Warszawa, 17. Lutego 2025
    1 punkt
  48. @m1234 ... @Czarek Płatak ... dziękuję Wam za reakcję.
    1 punkt
  49. @M_arianne... zamierzałam, lekko i przyjemnie, ale doczytałam o tym, co w końcówce - zmieniłam zamiar. Dziękuję za wizytę. @Czarek Płatak ... dzięki.
    1 punkt
  50. @poezja.tanczy ... czaaasem się nieco poszerzą.. :) Dziękuję za bycie. @Wiesław J.K.... @Czarek Płatak ... dziękuję.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...