Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.11.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Limeryk kujawski Samotna mieszkanka Górnego Szpetalu nagiego faceta dostała - z metalu. Stoi figurka w jej pokoju, biedna - nie zazna krzty spokoju - wzrok cały czas utkwiony w jednym detalu.
    6 punktów
  2. za pieszczoty pocałunki polnych kwiatów miłe słówka za obecność w dni pochmurne oraz oczy zawsze dumne za te lata już minione twoim dobrem oświetlone za to wszystko razem spięte aż do końca wdzięczny będę
    5 punktów
  3. Nuta kwiatowa żwawy krok i różowe myśli sięgające poza horyzont u celu słodycz ale milcząca zamknięta bez namysłu wychodzi i wraca z bukietem róż delikatne płatki rozchyliły się
    4 punkty
  4. chcę w twoich objęciach być zniewalającą mgłą o świcie z migoczącymi listkami prunosa płonąc i otwierać się zimą białą wiśnią miękką koronką
    4 punkty
  5. Stukot serca może a może tylko drżenie bezsenne noce wciąż ranią obawą że sen był tylko złudzeniem przepadły wszystkie normy schematy bo wiersz się pisze jak zwykle wprost z serca i ciężko na raty średniówka sylaby wyblakłe już rymy nie mają znaczenia umarły jak życie cicho i bez przyczyny nadzieja że świat miłość ocali spętana odą do samotności ten świat jest dla niej za mały jak nasze dusze stąd do wieczności
    4 punkty
  6. Pewien gęsiarz, znad Popradu, schwytał... gęś, i... gadu gadu. Gąska za pazuchą gęga mu na ucho; wszak są grubsze do obiadu...
    3 punkty
  7. Nie pamiętam smutku może zakochał się w uśmiechu i odjechali w świat czymś przed przystankiem Stoją w oczach lodowate ale nie potrafią się wypłakać obce na pustyni tęczówek i żadna nie spojrzy za krawędź A jeśli choć jedna spadnie zdradzając całą nieobecność usta wybuchną potokiem od duszenia oddechu... ________________________ Nie potrafię śmiać się tylko czasem z siebie gdy pamięć buduje obraz wtulona w wyobraźnię Czy wspomnienia są moje lub chłopca co nocą szedł dalej niż sięga zmęczony wzrok z miejsca, gdzie stoję dziś Czy jeszcze nauczę się chodzić krok za rokiem pod rękę do jutra bo nie potrafię już czekać aż serce zacznie bić dla kogoś...
    3 punkty
  8. Błyszczałam w promieniach Serca rozkoszy Łzy płynęły Doliną wzruszeń Nietrwałe to szczęście Na zawsze wyryte W pamięci mej duszy
    3 punkty
  9. jak to miło i przyjemnie mieszkać w takim pięknym cudownym kraju jak Polska morze niziny góry mamy wszystko co trzeba klimat wymarzony i ciepło i zimno jak kto woli i ludzie przede wszystkim oni mili sympatyczni radośni i piękni środek Europy przetaczały się przez nas wojny przeżyliśmy w dobrej kodycji zachowując. korzenie chrześcijańskie to wiara pomogła przetrwać najgorsze okresy naszj historii dziś możemy pomagać innym i gościć ludzi z całego świata bez kompleksów jesteśmy dumni z naszej Ojczyzny zapraszamy wszystkich chcących poznać jej piękno nie kiedyś ale dziś czy jest piękniejszy bardziej przyjazny naród jesteśmy wyróżnieni przez Stwórcę a może nawet narodem wybranym 5.22/24 andrew Kochajmy ojczyznę, niezależnie od poglądów mamy ją jedną. Ojczyzna jest jak mama.
    3 punkty
  10. Panowie @Jacek_Suchowicz @jan_komułzykant bardzo dziękuję za słowa, za to że zechcieliście przystanąć i dać coś od siebie. @Monia @Starzec @Sylwester_Lasota @Rafael Marius @andreas @iwonaroma @sisy89 @Leszczym dzięki że zajrzeliście. Pozdrawiam.
    3 punkty
  11. Jesteś księżycem, mój miły, a ja oceanem: Przypływ nadziei wznosi się w mej piersi wysoko I skrywa skały życiowych rozterek głęboko Gdy z bliska śmieją się do mnie twe oczy kochane. Lecz gdy twej twarzy widzieć nie jest mi dane, Fala opada i skały ponure obnaża, A widok tego mrocznego wybrzeża przeraża. Jesteś księżycem, mój miły, a ja oceanem. Czy ktoś z panów widział takie wybrzeże? I Ella: You are the moon, dear love, and I the sea: The tide of hope swells high within my breast, And hides the rough dark rocks of life's unrest When your fond eyes smile near in perigee. But when that loving face is turned from me, Low falls the tide, and the grim rocks appear, And earth's dim coast-line seems a thing to fear. You are the moon, dear one, and I the sea.
    3 punkty
  12. Gdy pochylimy się nad kartami Historii, Śledząc bacznie dziejów zawiłości, Chlubne z przeszłości bohaterów czyny, Krzyczą do nas szeptem niesłyszalnym… O tej szczególnej, odwiecznej prawdzie, Tlącej się przez stulecia kolejne, O narodowych barw tajemniczym pięknie, Zaklętym w ich ponadczasowej symbolice… O której niegdyś srebrzystego księżyca blask, Odbijający się w hardych kosynierów kosach, Cichuteńko do uszu im szeptał, By przetrwała w opowieściach przez kolejne pokolenia... Niezłomny polski Narodzie... Przeczysta biel i krwista czerwień, Dwie te barwy dla Polaków najświętsze, Zawsze towarzyszyły Ci przez dzieje… W tajemniczości swej tak niewysłowienie piękne, Rozniecając Nadzieję wśród kolejnych pokoleń, Zawsze poprzez wieki burzliwe, Powiewały dumnie na niejednym sztandarze… Niegdyś utrudzony leśny partyzant, Krople deszczu ocierając z czoła, Tęsknym wzrokiem patrząc w bezkresną dal, Odmalowywał w wyobraźni przyszłej Polski obraz… Wolnej od okrutnych zaborców, Wszelakiej krzywdy i jakiegokolwiek ucisku, Zarządzanej przez szczerych, oddanych patriotów, Nie szukających poklasku ni parszywych zysków… Gładząc czule zdobyczny pistolet maszynowy, Palcami twardych, spracowanych swych dłoni, Niekiedy ze zmęczenia mrużąc oczy, Taką oto rzewną piosnkę nucił… Niezłomny polski Narodzie... Jakże tragiczne Twe dzieje, Niekiedy tak straszliwie zapętlone, Zaklęte w niezliczone wspomnienia bolesne… Niech pozostaną z przeszłości przestrogą, Dla tych, którzy po nas nadejdą, By ofiarowując dni codzienne licznym trudom, Pozostali wierni minionych pokoleń wartościom… Niekiedy złocisty liść jesienny, Więdnąc samotnie pośrodku drogi, Gdy zamyśleni obok niego przejdziemy, Wyszepce nam niesłyszalne słowa przestrogi... By wspominając odległe lata, Przodków naszych poprzednie pokolenia, Trudy kolejnych o Niepodległość starań, Krwawych w obronie Ojczyzny walk, Posłuszni dziś ślepo za pieniądzem pogoni, Ziemi pradziadów przenigdy nie porzucili, W plątaninie wielkiego świata języków wszelakich, Przenigdy nie zapomnieli najpiękniejszego ze wszystkich… Niezłomny polski Narodzie... W sercu Europy Bóg wyznaczył Twe miejsce, Byś przez wieki jaśniejąc przykładem, W całym świecie budził inspirację… Twych synów wspaniałymi osiągnięciami Na polu sztuki, literatury, nauki, W każdej stronie świata budzącymi podziw, Sławiącymi dobre imię umiłowanej Ojczyzny... Gdy mijając przydrożne kapliczki, Znak krzyża na czole pośpiesznie czynimy, By pomimo kałuż na szosach zalegających, Na poranny pociąg w ostatniej chwili zdążyć… Gdy pochłonięci codziennymi sprawami, Łykając jesienią z kominów gorzkie dymy, Na przystanek autobusowy co tchu biegniemy, Potykając się o nierówne, nadkruszone chodniki… Niekiedy pierwsze śniegu płatki, Wirując w zapamiętaniu pod niebem jesiennym, Szczere słowa odwiecznej prawdy, Zdradzą nam skrycie szeptem niesłyszalnym… Niezłomny polski Narodzie... W latach zaborów modlitwy Twe ciche, Każdego patrioty krzepiły duszę, Wolnej Ojczyzny rozniecając Nadzieję… By ta niczym maleńka iskierka, Tliła się przez kolejne pokolenia, Tysięcy patriotów wieńcząc starania, Spełnieniem ich najskrytszego marzenia... Choć bezlitosny żywioł, Zabrał niekiedy ukochany dom, W cuchnącym mule marzenia grzebiąc I nie starczało łez opuchniętym oczom… Choć bezcenne obrazy z dzieciństwa, Zaklęte w fotografiach w rodzinnych albumach, Straszliwa powódź niekiedy zniszczyła, Pozostawiając jedynie mgliste wspomnienia… Czasem choć nikły promyk Nadziei, Tlący się skrycie na dnie duszy, Gdy do snu oczy utrudzeni zmrużymy, Szepnie nam cichuteńko słowa pociechy… Niezłomny polski Narodzie... Wiary Ojców przenigdy się nie wyrzekłeś, Choć przez stulecia klęski wszelakie, Spadały na Ciebie katowskim toporem... Ty niewzruszenie pragnąłeś trwać, W wszystkich tych losów przeciwnościach, Niczym skrząca szczerozłota moneta, W spalonego domu zimnych popiołach… Dziś pośród nas duchem obecni, Wielcy i sławni bohaterowie z przeszłości, Niepokonani niegdyś mężni ułani Waleczni niezłomni partyzanci, Widząc trapiące nas smutki, Cichą niepewność o przyszłe dni, Czule swymi niewidzialnymi dłońmi, Z oczu naszych ocierają łzy… A niesłyszalny ludzkim uchem ich szept, Poprzez Warszawy ulice się niesie, By trafić dnia tego do naszych serc, Przyobleczony w słowa rzeczone… Niezłomny polski Narodzie… Obraz to cudny jak sen, Będący przepięknym patriotyzmu świadectwem, Dla pokoleń bohaterów uniżonym hołdem… Gdy mimo przeciwności losu z podniesionym czołem, Przez otulone jesienną aurą Warszawy ulice, W wielkim swym marszu kroczysz dumnie, Do ponadczasowych wartości manifestując przywiązanie…
    2 punkty
  13. ...i przyszły sąsiady nocą z niezapowiedzianą wizytą nocą tak czarną że beczka smoły co stała przy stodole mogłaby zwiastować jutrzenkę której już nigdy nie zobaczę a psy na swoich pokutnych łańcuchach bezdźwięcznie lewitowały tak jakby we władzy sennej zmory to było jak gniew boży w objęciach diabła pomnożony przez grzech pierworodny szkwał nienawiści przemielił nasze sioło razem z ziemią po czym płomienie sklęsły a cisza dziwna podzielona na fragmenty jak moje ciało i zanurzona w sianie pachniała ziołami dziś ciernie tarniny oplatają nieistnienie jak kępy zdziczałych jabłoni a ona w swoim zimnym odludziu gdzieś między liśćmi trawy szuka drogi powrotnej do domu
    2 punkty
  14. szelest w zmowie z ciszą oczy mi otwierają i ciało kołyszą @FaLcorN
    2 punkty
  15. nie macie pojęcia ile szczęścia dajecie wiosną latem jesienią a zimą znów czekamy na wasze piękne życie bo w was i my - piękniejemy
    2 punkty
  16. -Mistrzu, powiedz, czy stara miłość nie rdzewieje? -Życiem rozczarowany taką ma nadzieję, ale to się nie sprawdza, bo co raz utonie, nawet, jak wyjmiesz z wody, ogniem nie zapłonie.
    2 punkty
  17. Zanim mrok mnie znuży snem Muszę ci powiedzieć coś Nim zapomnę tamte dnie Wszystkie zdjęcia, jasny wzrok Wiesz, tak chciałam móc dać znać Że gdy kryłeś swoje łzy Przez te lata, tyle lat Też kochałam, co tu kryć Dziś, przepraszam bardzo cię Że nie mogłam zrobić nic Dać ci szczęścia, nawet śmiech On też nie wychodził mi Wiesz, życzenie jedno mam Żebyś znalazł w drodze swej Szczęścia chociaż mały gram Jedną żonę, może dwie Cóż, czasami tęsknię znów Los nas rzucił nie wiem gdzie Piszę list ten, chociaż kurz Zniszczy go w szuflady dnie
    2 punkty
  18. Jak rozliczyć się z przeszłością zapytam się ciebie? Czy ratować się miłością, a może odpowiedź znajdę w niebie? Szepnij mi słówko, po cichu na uszko nikt się nie dowie, Znów wchodzisz na łóżko spędzając mi sen z powiek. Twe białe światło fałszywe jak świat, który nas otacza, Nie będzie łatwo, na przeszkodzie stoi abstrakcji krata. Niestety widzę, że na marne są moje wołania, Chodź wiem, że znowu dojdzie do naszego spotkania.
    2 punkty
  19. @_M_arianna_ Bardzo dobry, ale podobnie jak @Klip troszkę bym zamieszał :) Kolega zmienił szyk, żeby podratować płynność, ja proponuję (ponieważ po złapaniu było gadu -gadu) lekką zmianę puenty: Pewien gęsiarz, znad Popradu, schwytał... gęś, i... gadu gadu gąsce za pazuchą gęga wciąż na ucho: - Inne, słowo! Do obiadu... A przy oryginalnej wersji, może tak? Pewien gęsiarz, znad Popradu, schwytał... gęś, i... gadu gadu. Gąska za pazuchą gęga mu na ucho: - Inne, ufam, do obiadu?
    2 punkty
  20. Hej, daleki byłbym od stawiania diagnozy na odległość, choć rozumiem, że intencje są jak najbardziej dobre. U mnie wszystko w porządku. Wiersz jest raczej o moim obecnym poczuciu do oczekiwań, które świat od zawsze stawiał wobec osób w moim wieku. Trochę ma to się do podróży Małego Księcia, który z czasem zaczął dorastać. Jednak wraz z dojrzewaniem pewne rzeczy przechodzą. Nie chciałbym teraz wartościować czy to dobrze, czy źle. Z pewnością jednak jest wiele korzyści. Mam teraz więcej czasu i zapału na realizowanie się w zawodzie, który może w przyszłości przy odrobinie szczęścia i pracowitości pozwoli na trochę lepszy pieniądz. Warto wspomnieć, że za młodu przygotowywałem się na trochę inny scenariusz. Z pisania jednak ciężko wyżyć, a do garnka trzeba mieć co włożyć. I stąd całe zapominanie o niektórych aspektach wrażliwości, wrażenie stawiania "mężczyzny z kamienia". O negatywnym wzorcu takiego "dorosłego" nawet nie muszę wspominać... Za zapominaniem i niepotrafieniem kryje się także kilka traum, może braku przepracowania paru tematów. Jeśli ktoś jednak wcale nie posiada takich sytuacji w życiu, może wcale nie próbował rozwiązać swoich problemów. Nie jestem psychologiem, raczej polonistą, część pozostałej wrażliwości pozwala mi natomiast na zauważenie takich niuansów. Nie jestem też zwolennikiem leczenia wszystkiego na siłę. Takie podejście znacząco uszczupliłoby naszą kulturę o parę wybitnych dzieł. A tak jestem tutaj, może rzadziej niż kiedyś, choć wciąż z marzeniem o większym projekcie. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mógł ugościć słowem choć część z Was na nowych stronach. Dziękuję @agfka @Yavanna @Ewelina @Marcin Tarnowskiza zostawienie śladu, doceniam jak mogę.
    2 punkty
  21. zielona wyspa? gdy sąsiadów tyle historia bywa cyklem motyla
    2 punkty
  22. Ludzie stoją pod kaplicą, ze smutnych ciał wydobywają śpiew. Ludzie patrząc nie sercem a źrenicą, układają ciała w rozchwiany brzeg. Ludzie niewielcy umysłem, z sercem gorącym, idą pomodlić się o niezwyczajny sen. Ludzie... Ludzie...! pod kaplicą zabrakło już miejsc.
    2 punkty
  23. Wodę piło się z cytryną, choć z troszeczkę kwaśną miną. Pochrzaniło się czasami chrzanem szynkę z przyprawami. Gdy kto nieraz sobie życzył, to pierniczki też wpierniczył. Danie w smaku było lepsze, przyprawione lekko... pieprzem. cdn
    1 punkt
  24. @Rafael Marius Dzięki. Nasunęło się takie zabawne zestawienie przed przekroczeniem progu. Pozdrawiam.
    1 punkt
  25. generalnie nie trzeba być wróżką, żeby odpowiedzieć na pytanie peelka, (naj) dalej będzie śmierć, moim bardzo skromnym zdaniem lepiej się pytać wiecznie o to co pomiędzy wódką a zakąską :P
    1 punkt
  26. @iwonaroma @Ewelina Serdecznie Paniom dziękuję za odwiedziny :)
    1 punkt
  27. Co zrobić, gdy się pogubiłem? Gdy ból rozdziera mnie na pół, a myśli krążą w ciemnej ciszy, jakbym gubił w sobie grunt. Nie umiem już wstać, a każdy poranek jest ciężarem. Jedzenie nie ma smaku, łzy są gorzkie, aż bolą. Serce tłucze się w klatce, wina ściska je jak imadło. To ja, tylko ja – nikt mi nie kazał tego zrobić. Czuję, jak zimno mnie ogarnia, chcę zniknąć przed światem, chcę się schować, zapomnieć o wszystkim. I choć wiem, że muszę walczyć, szukam w sobie choćby iskry, odrobiny siły, by to poczuć, by uwierzyć, że dam radę. Bo Franek. Bo Ty. Bo gdzieś tam w tej ciszy czeka coś więcej niż pustka. Szukam siebie. Szukam siły. Ale czy jest jeszcze nadzieja?
    1 punkt
  28. Już zdecydowanie za długo żyłem w trumnie. Grzeszenie nie ma końca, to my wybieramy to, co jest złe. Chowając się przed światem, nasza miłość jest oszustwem. Zło ciągle pracuje, zwyciężyła ciemność. Chcesz rozpalić ogień? Chcesz spróbować i spalić moją duszę? Śmiało, zapal zapalniczkę. Niebo widzi przez twoją skórę i kości. Właśnie podpalam ten most, po którym przeszłaś, Ucząc się, jak żyć z miłością, która jest stracona. Już nie ma powrotu do niewinności. Wszystko istnieje w ignorancji. Chcesz rozpalić ogień? Chcesz spróbować i spalić moją duszę? Śmiało, zapal zapalniczkę. Niebo widzi przez twoją skórę i kości. Idź i kłam, prawda i tak wyjdzie na jaw. Oniemiała, potykaj się o własne słowa. Do widzenia, piekło ciebie pokocha, piekło ciebie pokocha. Kochanie, już nie masz dokąd uciec. Upadek nie był tak daleki od chwały.
    1 punkt
  29. Ma tik - gąsior broi; są gąski tam?
    1 punkt
  30. Tyrada; gęgawa na wagę gada. Ryt.
    1 punkt
  31. Suknie modre, błękitne, zielone, pąsowe, Jedwabie i atłasy zwiewnie migotały, Na stołach stała jesień ujęta w kryształy, Błyski siejąc koralu i amarantowe. Wirowały warkocze, koafiury, loki, Szal koronkowy opadł – z ramienia smukłego, Uśmiechnęła się panna – do ukochanego, Nieuważna tancerka pomyliła kroki, Wtem melodia skonała w pół taktu, wśród gromów I czasoprzestrzeń pękła na tysiąc kolorów Z brzękiem szklanych odłamków mnogość się rozpadła Taktów, ukłonów, świateł, fasonów i wzorów. Pod bezkształtnością gruzów twarzyczka pobladła Splotła swe nieistnienie z kruchym ciałem domu...
    1 punkt
  32. Już chyba nic mnie nie zaskoczy w tym śmiesznym teatrze, Świetni aktorzy, błahy scenariusz aż żal jak się patrzy. Złudna miłość dobrze zagrana, bo naprawdę boli, Huśtawka emocji, nie mogę się pozbyć ze swojej głowy. I gdy tak patrzę to jednak trochę żal mi ciebie, Jak łatwo przychodzi ci kłamstwo, gdy jesteś w potrzebie. Wierzyłem że jesteś inna, nie jak tamte roboty, Lecz potwierdziłaś, że nie jesteś warta mojej tęsknoty. Łatwo mi mówić, powiedz jak przestać cię kochać, Naprawdę chcesz mi pomóc widzę to po twoich krokach. Robisz wszystko żebym cię znienawidził, Za grosz szacunku - Boże czy ty to widzisz. Najgorzej jest w nocy, kiedy nawiedzasz moją głowę, W snach i na jawie coraz bardziej zakochuje się w tobie. Brakuje mi ciebie naprawdę żyć tak nie mogę, Lecz już wybrałaś teraz ktoś inny będzie miał twoją nogę…
    1 punkt
  33. @Amber Świetna uwaga, rzeczywiście lepiej pasuje, Pozdrawiam.
    1 punkt
  34. @andrew Suplement :) „Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.” – Roman Dmowski Pozdrawiam.
    1 punkt
  35. Delikatnie, subtelnie i zmysłowo ubrałaś w słowa swój ogród. Pozdrawiam.
    1 punkt
  36. Deal liter lub dealerka literek. Warszawa – Stegny, 09.11.2024r.
    1 punkt
  37. @Manek życzę dalszych sukcesów 👌
    1 punkt
  38. Jam nocna tafla! – Pała odbicie Czaru kosmosu, Zrodzon przez Boga przed laty z chaosu. Będę Ci wiedzą o cnym kosmicie, Który brnie cicho – hen – po orbicie!
    1 punkt
  39. @Poetry from DAD brzmi jak wyznanie ....na walentynki jak znalazł 😉
    1 punkt
  40. @Ewelina Dziękuję za cenną pochwałę. @poezja.tanczy Ogromnie miło mi gościć. Dziękuję. Pozdrawiam świątecznie wszystkich czytelników.
    1 punkt
  41. @iwonaroma prawda :) i śliczna miniaturka. Pozdrawiam świątecznie:)
    1 punkt
  42. noc mnie zachwyciła była pełna gwiazd drzewa szumiały sowa nie chciała spać noc mnie zachwyciła częstowała cieniem ktoś komuś opowiadał o życiu baśń noc mnie zachwyciła była mi jak brat ja się jej nie bałem była w sam raz noc mnie zachwyciła rozmawiałem z nią ona mnie rozumiała nie straszyła mnie noc mnie zachwyciła podobnie jak echo jak tęcza i wiatr nie udawała dnia noc mnie zachwyciła czułem jej oddech który był słodki jak dla pszczoły kwiat noc mnie zachwyciła pokazała swą dal była urocza jak kwitnący sad noc mnie zachwyciła nie chcę mi się spać będę jej uroki do rana kraść
    1 punkt
  43. @Rafael Marius bardzo zgrabnie to ująłeś i niezwykle trafnie.
    1 punkt
  44. @Leszczym @Leszczym no tak :) Poprzeglądać się jest dobrze:) To czasami pomaga.
    1 punkt
  45. @Starzec Bo co sztuczne, to rozsadza Będzie hucznie, nowa władza A kto to wie:) M.
    1 punkt
  46. Z cyklu: Nietypowe grzybobranie Tylko po co ten mózg Walka o rację I kawałek miedzy Odbitą spację Jeden na drugim siedzi I się przeciągają I wciąż zawracają Ogień z oczu bije Nie pomogą kije Bo o wygraną się walczy Nie słuchają, że „starczy” Nie widzą nic innego Tylko by zabił jeden drugiego Brakuje oleju w głowie Nie to co mądrej sowie Która odpowiada I na ciszę się zasadza Brakuje tu zrozumienia Szacunku dla współistnienia Olej dawno wypity I na butelkę mózg już nabity //Marcin z Frysztaka Piszę opowieści, sztuki teatralne, dialogi kabaretowe i wiersze Wszystkie moje książki Za darmo Znajdziesz na stronie: wilusz.org
    1 punkt
  47. Ładnie o tym napisałaś, jeśli można tak powiedzieć. Na plan pierwszy jednak.. przemijanie. (przecież tak lubimy szum wody;)
    1 punkt
  48. ramionami dostojnego drzewa chwiejność kroku zatrzymuję, i jasność dnia z gorzkim smakiem czerwonego wina mieszam, dalej gęste zarośla i krwawe pola dzikich maków - ... szumią, ziemia pod księżycem jak step chropowata i sucha, a we mnie cisza zastyga, scalam się z tłem oceanu niby z błękitem rozgrzanego nieba, odlatuję...skrzydeł wątłych nie łamiąc
    1 punkt
  49. Ładne nawiązanie do tego, co u nas, tylko że tam trwa to od dziesiątek lat. Swiat się "przyzwyczaił". Brzmi to okrutnie, ale tak niestety jest i nie chodzi tylko o powódź (nawiązując do spostrzeżeń Jacka). Jesteśmy też zasobnym krajem w to, co pod ziemią i wiedzą o tym również INNI. Stąd te zakusy na nas od lewa do prawa. Oby powódź u nas nie stała się pasmem i dopełnieniem nieszczęść, jakie być może dopiero przed nami bo dopóki da się z nas jeszcze cokolwiek wyssać, a nikt nie zareaguje będziemy nową Etiopią w Europie. Pakty ku temu przecież już podpisane. Pięknie, wieloznacznie, zostaje w pamięci. Pozdrawiam.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...