Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.06.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
nie ma takiej jaskrawości ani mroku które by mnie od ciebie oddaliły i granic nie do pokonania... nie ma masz coś w głębi - czego nie ma nikt i ja dla ciebie też coś mam... przed nami morze - niedoskonałości słów przed nami gniazda wiatrem poszarpane...8 punktów
-
i gdybym tylko jemu dała się prowadzić delikatnie krok po kroku bez zasłaniania oczu krępowania rąk i popychania byłabym dalej6 punktów
-
Przez otwarte okno wyciągam wciąż ręce. Pragnę ciebie bardzo, codziennie chcę więcej. Ciało tak gorące, dusza w środku płonie, twojego dotyku tak tęsknią me dłonie. Pieszczenia nadgarstków delikatnym chłodem, muśnięcia opuszków drżących palców z głodu. Zwilżę nimi usta na wpół już wyschnięte, w przemoczonych włosach i w mokrej sukience. Każdą twoją kroplę wypiję łapczywie. Tak kocham cię, deszczu! Łaknę coraz chciwiej!5 punktów
-
na staroegipskim reliefie pełni dostojeństwa idą z ofiarą on i ona pierwsza żona królowa dalej druga ona jej córka jego bratanica i żona nie dzielimy władzy między obcych on ją wziął siłą ale to ona go uwiodła z żądzą nie uchodzi wygrana wszystkie brudy w jednym domu bez wyróżnienia skończyła dwie klasy w sam raz by na stolnicy układać pierogi do stu lub na wyborach postawić krzyżyk w rubryce wskazanej przez księdza chłopu trzeba dać nieważne czy w brudzie trzeba dać to wbijała do głowy ucząc mnie piec ciasto na drożdżach żyli długo i szczęśliwie czyli jak5 punktów
-
Wchodzimy zaraz znowu do gry, sprzęt już gotowy i głowy twarde, oni czerwoni, niebiescy my, w sercach dla wrogów mamy pogardę. Zwycięstwo, to nasz jedyny cel! Wszystko, co z tego teraz wynika: Ażeby lepszym okazać się, trzeba nam zetrzeć w proch przeciwnika. Zdobywać z trudem za metrem metr oraz samemu nie polec w walce. Sukcesu chwila już bliska jest, po klawiaturach wędrują palce. W programie nagle wystąpił błąd i mnie przeniosło na drugą stronę. Stamtąd ich barwy niebieskie są, a nasze dla nich były czerwone. Bug ten zawładnął do końca grą i zakończyła się wielkim zwisem. Chciałbym powrócić na respawn point, ale prawdziwe nie daje życie.4 punkty
-
Wpół-zgięci, jak z workiem żebrak stary, Koślawi, kaszląc jak psy, w brei klęliśmy, Aż za plecami zostały upiorne flary, I ku odległym kwaterom przez bagno pełzliśmy. Ludzie spali idąc. Buty zostawały w błocie. Ślepi, ze stóp krwawiąc kuśtykali razem. Pijani zmęczeniem, głusi na świszczące w locie, I nagle spadające wkrąg pociski z gazem. Gaz! GAZ! Szybko! - Ekstaza ślamazarności Dopiąłem nieporęczne paski gdy pękały płuca; Lecz któryś z nas wciąż wył w ciemności I jakby w ogniu, po ziemi się rzucał. Przez zamglone szkiełka w zielonym półmroku, Jak w zielonym morzu, widziałem jak tonie. W mych snach do dziś nie mogę zrobić kroku, Gdy do mnie wyciąga ręce, pluje, dusi się i tonie. Gdybyś i ty mogła iść w sennym koszmarze Za wózkiem, na który wrzuciliśmy go w pośpiechu, I patrzeć jak białka oczu dygoczą w jego twarzy; Obwisłej jak u diabła chorego od grzechu. Gdybyś słyszała jak krew, na każdym wyboju Bulgocze z płuc przeżartych przez piany, Ohydna jak napój z piekielnego zdroju Sączący się ze wstrętnej, niegojącej rany, Nie mówiłabyś, ukazując heroiczny gest Dzieciom spragnionym bohaterskiej roli, Starej bredni: Dulce et decorum est Pro patria mori. Przypis: W świetle flar niemiecki obserwator artyleryjski dostrzega kompanię angielskiej piechoty opuszczającą okopy i odchodzącą na tyły. Kieruje na nich ogień baterii 150 mm dział (w pierwszej wersji Owen zamiast "of gas-shells..." pisze "Of tired, out-stripped Five-Nines that dropped behind" - 5,9 cala to 150 mm). Pociski zawierają chlor - "zielony półmrok (thick green light)". Chlor jest żółto-zielony, w nocy wydaje się ciemno-zielony - "jak w zielonym morzu...". To jest tak dokładne w swojej koszmarności, bo Owen tam był. Adresatką jest Jessie Pope, której tam nie było. I Wilfred: Bent double, like old beggars under sacks, Knock-kneed, coughing like hags, we cursed through sludge, Till on the haunting flares we turned our backs, And towards our distant rest began to trudge. Men marched asleep. Many had lost their boots, But limped on, blood-shod. All went lame; all blind; Drunk with fatigue; deaf even to the hoots Of gas-shells dropping softly behind. Gas! GAS! Quick, boys!—An ecstasy of fumbling Fitting the clumsy helmets just in time, But someone still was yelling out and stumbling And flound’ring like a man in fire or lime.— Dim through the misty panes and thick green light, As under a green sea, I saw him drowning. In all my dreams before my helpless sight, He plunges at me, guttering, choking, drowning. If in some smothering dreams, you too could pace Behind the wagon that we flung him in, And watch the white eyes writhing in his face, His hanging face, like a devil’s sick of sin; If you could hear, at every jolt, the blood Come gargling from the froth-corrupted lungs, Obscene as cancer, bitter as the cud Of vile, incurable sores on innocent tongues,— My friend, you would not tell with such high zest To children ardent for some desperate glory, The old Lie: Dulce et decorum est Pro patria mori.3 punkty
-
nie wracajmy zbyt szybko niebo wschodzi czernią i lepiej widać rysy znam ten cień miejsce pod żebrem z którego wyszedłeś w noc kwitnącą astralnymi kwiatami gwieździły się blisko księżycowej kołysanki wystarczyło sięgnąć by usłyszeć teraz śpij i objąłeś ciemne niebo rzucając jasny promień (wskazał mi cień i miejsce pod żebrem) nie wracajmy zbyt wcześnie noc odkrywa ciało z lekkością która nas złączyła3 punkty
-
Już dziś cieszę się jutrem choć nie wiem jakie będzie a może jak dziś znowu ujrzę tęcze Albo nadzieje spotkam która ucieszy me serce lub tak jak dziś zgoda poda mi rękę Już dziś cieszę się jutrem widzę jego horyzont ozdobiony uśmiechem czyli dobrze będzie Przecież jutro nie musi być gorsze od dziś nie musi się martwić byle czym może to być fajne orędzie3 punkty
-
Za Wielką Łowczynią towarzyszek grupka, conocne wędrówki leśnymi ścieżkami, pośród śmiechu, zabaw, przemierza ostępy. Światło białej lampy prowadzi dziewice. Wzrok Gromowładnego sięga najpiękniejszej. Plan snuje podstępny i niecne zamysły wilk w owczej skórze oszuka każdego, Zmylił także dziewczę, traci przez to dużo. Krycie tajemnicy daremnym jest trudem, Księżycowa Pani kąpiel zarządziła. Ujawnia sekrety spływająca szata, odtąd gęste futro jest strojem dla nimfy. Las domem wygnanej i niedźwiedzia forma. Piękne futro kusi młodzieńca Arkasa. Matki nie rozpoznał. Pomógł Gromowładny. Oboje wędrują dziś po nieboskłonie.3 punkty
-
Byłeś taki maciupki Ukołysałbym Cię wtedy W orzecha łupinie Byłeś taki niewinny .. Bezbronny Jak mały żagielek Potrzebowałeś podmuchu By skierować Cię Na życia kurs .. A dziś ? To właśnie się stało, musiało nastąpić W ciągu jednej nocy.. zmiana planet Uran na dotknięcie ręki Merkurego Minęła Jowisza pierścienie Owinęły się wokół palców księżyca Ziemia pozostała ukryta .. Stało się w mlecznej drodze Stało W słonecznym gwiazdozbiorze Gdzie śmierć i życie Dla siebie Nie stanowią przeszkody .. Odbyło się jak splot komet Jedwabisty welon Rozproszył fizykę planet Spójność myśli Twoje życie płynie Odpływa w niewiadomą dal ..3 punkty
-
dla jednych jakże śmieszne mrzonki dla innych może i herezje lecz nie zrozumie ten kto w życiu nigdy nie zapadł na poezję3 punkty
-
Za szkłem siedziałem schowany Z oddali obcy mi świat oglądałem W przytulnych myślach zanurzyłem głowę Nie poznałem nigdy drzewa Nie dotknąłem trawy W rzece wyobraźni łagodnej utonąłem3 punkty
-
Zajrzała bieda do chaty. Nie mieszkał tam nikt bogaty. Babcia z kotem na kolanach i kilkoro wnucząt - nie była sama. W zardzewiałym garnku na starej " angielce" - ziemniaczki w mundurkach. Dzieci klaszczą w ręce. Sól też się znalazła, obiad był królewski. Babcia łzę otarła, żywot miała ciężki. Zasiadła do stołu z gromadką krasnali. Nie mieli widelców lecz wszyscy się śmiali. Nie znosiła śmiechu bieda. I nie było więcej trzeba... Babcia pieczeń nastawiła. Dzieci klaszczą w ręce, nie chcą biedy więcej.2 punkty
-
rozbudzona chwilą.. w tej chwili otwieram oczy ...to był znowu tylko sen otworzyłam się nie, że nienawidzę świata mój ból miał być tylko drogą w twoje uśmiechnięte brązowe oczy... prawda na którą nikogo już nie stać już nie ma przyszłości jest tylko teraźniejszość, gdzie przeszłość milczy, a gorące słońce przenika promieniami w każde istniejące na świecie puste miejsce, niczyje śpieszę się do ludzi, by ukryć samą siebie choć tak bardzo to wyczerpuje by wstać i iść, i iść ...przed siebie2 punkty
-
Z cyklu Stonoga co wołali na nią Miłość (16 z prawej) Miłość chciała popełnić samobójstwo I myślała o tym ciągle Jak to zrobić szybko i mądrze Jak z życiem się rozstać, raz a dobrze Jak pokazać światu Że nie jest się nim zainteresowanym Jak pokazać ludziom Że nie jest się szanowanym Że skoro nie brakuje im miłości To niech się męczą w swojej złości Że skoro nie dają mi zajęcia To niech zakosztują zmięcia Niech poznają życie smutne Niech dowiedzą się co to pech Ja, miłość, odmawiam współpracy Nie dla miłości, Był, żył i zdechł Nikt za mną nie zapłacze Albo zrozumieją Choć już będzie za późno Dla tych co istnieją Odrodzę się z nowymi Dziećmi poczętymi A dla tych, którzy mną gardzą Pobrudzę się czerwoną farbą Sfinguje samobójstwo I tak miłość zrobiła Udawała nieżywą Bo się ze śmiercią nie pogodziła //Marcin z Frysztaka2 punkty
-
Niespodziewanie dziś, świat nabrał kolorów. Ciekawe, czy jutro zblaknie jak przedwojenna sepia? A może, wybuchnie znów rannym śpiewem słowików i wieczornym grzechotem cykad? Czy jutro poczujesz, posmak kaca w ustach i przekonanie, że "mogłeś to zrobić lepiej"? Albo, euforię i powiesz; "dzięki Tobie Panie"!2 punkty
-
Gdy człowiek już wie że jutro lepsze czeka jakiś raźniejszy jest chętnie się uśmiecha I nawet ciężar dnia który bardzo ciąży niesie bez zmęczenia po myślach nie błądzi Bo wie że jutro tusz że tylko jedna noc nawet gdy będzie mocno ciemniejsza Jutra nie zaciemni2 punkty
-
Kicham i się smarkam Cykl się znów powtarza Czuję, że umieram Smarkam się i kicham Tak przez dzień cały Nie wiem co się wokół mnie dzieje Odpłynąłem lub umarłem Ciężko to przeżywam Już dłużej nie wytrzymam! Kicham i się smarkam Tabletki nie pomagają Organizm uodporniony Ciężki ten mój los! Smarkam się i kicham Dzień już kolejny Noc nie przespana Czy tak ma wyglądać całe życie me? Kicham i się smarkam Smarkam się i kicham Dość już tego mam! Nadziei już nie widzę Koniec jest już bliski Ja w okrutnych myślach pogrążony A w międzyczasie wciąż kicham I kicham I kicham...2 punkty
-
Tego jednego wierszyka immanentnie zakazali jako że był nadzwyczaj niewyględnie złośliwy okrutny seksistowski diabelski obelżywy wyśmiewczy niepatriotyczny polityczny aczkolwiek niesatyryczny zresztą jak całe tysiące innych wierszyków nie z tej beczki lub z innej półki Temu jednemu jednak nie pozwolili na druk albowiem został zaczerpnięty wprost z bylejakiego życia wcale nie na bogato we wszystkim powyższym Autor wierszyka nie zdobył się na ponadto zatem nie zdobył uznania w związku z powyższym nie zdobył nagrody donośnie kazali o nim zapomnieć Nieoczytany świat sprzed grzbietów książek dumnie ukazywanych w niejednej videorelacji obył się i bez tego wierszyka który przecież nic nie robił i nie zrobił tylko coraz ciszej krzyczał Warszawa – Stegny, 11.06.2023r.2 punkty
-
@Mitylene ale być może ta końcówka jest właśnie najbardziej optymistycznym akcentem wiersza.... Dziękuję za wizytę i pozdrawiam:) @Leszczym myślę, że wolałbym, żebyś się znał, szczególnie w kontekście tego mistrzostwa:))) Dziękuję i pozdrawiam:) @Tectosmith Dziękuję i pozdrawiam:)2 punkty
-
hmmmm.... , to nie było w planie, ale może i coś w tym jest.... Dziękuję i pozdrawiam:) @poezja.tanczy byle nie przesadzić, bo nie zawsze się opłaca :) Dziękuję i pozdrawiam:) @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za czytanie i pozdrawiam:) @Leszczym może....:), ale wychodzę z założenia, że w tych sprawach lepiej ciut przecenić, niż ciut nie docenić :) Dziękuję i pozdrawiam:)2 punkty
-
@Tectosmith czasem trzeba zaryzykować ;) Pozdrawiam serdecznie :) @iwonaroma dziękuję Ci bardzo :) Dużo piszę, bo ćwiczę warsztat. Nie odpuszczam, nawet jak ciężko znaleźć czas na pisanie. Pozdrawiam serdecznie :)2 punkty
-
Ciekawe podejście do tematu. Dzięki. Pozdrawiam Troszeczkę zmieniłem zakończenie. Wspominam o tym, ponieważ wydaje mi się, że do niego odnosi się część tego wpisu. Za resztę dziękuję, bo to chyba dobrze, że udało mi się czymś zaskoczyć w tym ustandardowanym świecie. Pozdrawiam Dzięki za rozwinięcie tematu. Bug zasadniczo miał oznaczać, w tym przypadku, taki błąd programu, który spowodował przeniesienie gracza w czasie rozgrywki na stronę przeciwną, co raczej nie powinno się zdarzyć i chyba się nie zdarza w grach (chociaż zdarzało się w realnym świecie i pewnie nadal się zdarza i będzie zdarzać). Stworzyłem po prostu taką sytuację dla potrzeb tego tekstu :) Dziękuję i również pozdrawiam.2 punkty
-
Poszedłem do kina na cotygodniową aktualizację programu, tym razem amerykańskiej produkcji. Warszawa – Stegny, 12.06.2023r.2 punkty
-
Kładę poemat na wagę – ona szaleje. Obok stojący zegarek fiksuje. Słychać : trzask, szum, szelest… Kartki odbijają i załamują światło. Zapis przybiera barwy tęczy.2 punkty
-
Ramiona mocne i jeszcze w morskiej pianie Odważne dłonie obiecujesz skąpane w złotym Uśmiechu gładko odkładasz książki Na półce niech wygodnie ułożą się Do snu daleko jeszcze na tej łące Bawi się rosą pierwiosnek wije wianki Przegląda w nurcie rzeki Kiedy płyniesz nie pyta o mimozy2 punkty
-
Niemożność przeprosiła liczydło rozbiła w palcach równanie neutralnie wyszła z inicjatywą przelała z kamienia w testament Niemożnośći nie wypada wypersfadować martwe morze w pianie i w pianinie gasić czy być na dworze Nastorić niemożnością by w skali nuty wyłapać pokaleczyć bębenki tłuc je i skakać Opatrzony i zszyty niemożnością w czerwieni krwawię obficie w duchowym pragnieniu Wykąpany i słony czysty przez niemożność krzywdy szczypią mnie rany wszystkich wyszydzeń.2 punkty
-
Zakwitnąć jak kwiatek pragnęłabym latem, rozwinąć znów płatki swoje. Wykąpać się w rosie i wszystko mieć w nosie rozpocząć lipiec we dwoje. Drobinę zapachu rozpylić nad lasem, zwabić motyla na kawę. I zalśnić mu w słońcu, by dojrzał mnie w końcu, że nie jestem snem lecz jawą. Zakwitnąć jak kwiatek, czasem, pod lasem dobrze by przecież było. Szkoda, bo motyl mruknął pod nosem, że mnie się to wszystko śniło.1 punkt
-
Kiedyś byłem żywy Zbyt żywy Dzisiaj nic już nie czuje Mam tylko ciągle jakieś przeczucie Trudno dać mu imię lub zlokalizować Zazwyczaj nie zwracam na nie uwagi Unikam zbyt bliskiego kontaktu Chociaż nie znam dokładnie tajników jego działania Ma ono na mnie jakiś dziwny wpływ Czasem jakby tracę przez nie rozum Innym razem wzlatuje i upadam aby znowu powstać To przeczucie jakby światłem jedynym W odwiecznym milczeniu ciemności1 punkt
-
potykamy się o myśli nadprzyrodzone nie odwracaj się chciałem ci tylko powiedzieć cholera nie mów do mnie tak więcej zostałem ugodzony słowem niezapisanym1 punkt
-
Tanich win smakosz z Marengo twierdzi, że głowę ma tęgą. Choć wszystkim jest wiadome, że tęgą to ma żonę, nie peszy wcale fakt ten go.1 punkt
-
Dawno tego nie słyszałem. A szkoda. Ludzie teraz nawet nie wiedzą, co to głębia. Naród stał się powierzchowny. W porównaniu z latami 80tymi jest duża różnica.1 punkt
-
Życie tym razem wygrało. A gracz musiał je zauważyć, choć wolałby to wirtualne Dawniej ludzie bujali w obłokach, a teraz na monitorach..1 punkt
-
Być może tak wymarły dinozaury. Ostatnio spotkałem się z dość fantastyczną teorią, że mógł istnieć gatunek, który mógł stworzyć materialną cywilizację. Teoria nie do sprawdzenia, ponieważ do tej pory czas zatarł wszystkie po niej pozastałości, nie zostawiając żadnych dowodów jej istnienia. Niemniej wytypowano gatunek, który taką cywilizację mógł tworzyć. Czysta fantastyka, ale biorąc pod uwagę jak długo te stworzenia dominowały na Ziemi i jak długo my tutaj istniejemy jako gatunek (zgodnie z obowiązującymi teoriami) dająca nieco do myślenia. Pozdrawiam1 punkt
-
@Rolek Odwódka wydaje mi się konieczna. Po karbidzie dzionek w zwidzie. oraz Po Balticu nie kibicuj! Pozdrawiam1 punkt
-
Prawda, różnie bywa. Tamto miało dotyczyć raczej szukania prawdy właśnie, ale każda interpretacja jest mile widziana, taka była łatwa do przewidzenia i w sumie zakładana przeze mnie :). Pozdrawiam. Tak, też mnie nieco rażą. Powróciłem do wiersza, ale nic sensownego póki co nie mogę wymyślić. Pozdrawiam Nigdy nie wiadomo. Tyz prawda :) Pozdrawiam Staram się, ale najczęściej wychodzi... jak zwykle ;) Pozdrawiam W sumie truistyczny do bólu, więc tym bardziej dziękuję ;) Pozdrawiam1 punkt
-
@Klip Wolę ja trunki mocne, karbidowe, Dające reset mózgu i jego odnowę. @Jacek_Suchowicz Teraz wiem co to turgor. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Ewelina Łatwo nie będzie, ale i tak Peelka jest zdecydowana na wszystko. Ładny wiersz. Pozdrawiam serdecznie :-)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Rafael Marius Strzeliłam buraka 😊, dziękuję, zawsze łapałam promienie światła, najczęściej dwa plany, drugi bardzo lub mniej rozmyty, w większości makrofotografia; nie mam jeszcze tej czujności, może wróci...1 punkt
-
Stworzeni na obraz i podobieństwo, toteż inni, bo nie tacy sami, a co za tym idzie zawsze będziemy odstawać. Wiersz ma przestrzeń i można go różnie interpretować. To lubię. Pozdrawiam.1 punkt
-
... to tak jak ja, ale poczytałam mądrzejszych i... próbuję. Corival... dziękuję za wejście do mnie.... :) Janofor... Tobie także. Pozdrawiam Was.1 punkt
-
Witaj - miło żem tak miło widzisz ten wiersz - wiersz staruszek - dawne dzieje - Pozdr. @corival - @Maciejan - @Monia - @Dragaz - @Rafael Marius - pięknie wam dziękuje za serduszka -1 punkt
-
zderzyłeś duszę z moją i snuje się od dołu jedwabnica z wykręconym skrzydłem już nie przychodzisz do mojego czasu siedzę w narożnym życiu pół myśli od śmierci pod schodami najstarszych słów w dendrytowych granicach czuję cię inaczej ciepła skóra kremowe usta zapach1 punkt
-
wymyka się iskra niszczy młode pędy kwiatostany niebieski kamień pośród traw na czarach miłośniczych roślinach w kwitnącym stanie nie zbywa oczy coraz silniej nabierają blasku po słowiańskiej ziemi włóczy nogi martwożywa pod wodą płonąca dziewczyna z każdym nie byliśmy bliżej ust oparta o plecy świata patrzę na zachód miłości w granicach ciała domykam morze tęsknoty między ludźmi serca bywają różne moje to miłość1 punkt
-
,,Już moja praprababka sypiała z Twoim prapradziadkiem. Co Ty na to?..." C.P.-B. mam pałac karety zaprzęgane jednak mieszkać pragnę w twoich spodniach w grze o tron bajkowy ślub przypada pannie Spencer ale nie ciało nie myśli ja tampon czuję poślizg twojej cipki ocean miłości w ratach przez całe życie czy pułap wyrachowania sięgający nieba pod rozpostartymi ramionami Jezusa religii siostrzanej zbutwiała baśń rozkwita nie całuj byle kogo możesz zostać królową1 punkt
-
nigdy cię nie znałam kochaliśmy się jedynie ćma każdy wraca osobno w strumieniu niezrozumiałych obrazów i zdarzeń pomiędzy cienką skorupą Ziemi kryjącą wewnętrzne monstrum a termonuklearnym Słońcem gdzie życie to dwa trzy akty w sztuce przetrwania przed fajerwerkiem śmierci samą mnie zostawiasz bez adresu na spodzie mocnej nocy piszę do ciebie w nieprzystająco wrażliwym martwym języku kocham cię1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne