Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.04.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Oni karmią się zawiścią i w błogostan zapadają, gdy spadasz w otchłań ze szczytu... A pod maską przyjaźni ludzkie troski przeżuwają! I pieją upiornie z zachwytu! Łykają łapczywie Twe ciało po zmroku, zlizują okruchy z ubłoconej podłogi... Krztuszą się szlamem i wciąż pędzą jak w amoku -po trupach do celu!To ich plan złowrogi! Błyszczą im zgrzytające i krwiożercze zęby! A w obłudnym uśmiechu, bezwiedni, bez mrugnięcia okiem i z niby-przejęciem mówią,że szczerość to ich chleb powszedni... A chleb już od dawna trujący, spleśniały, zgnito-zielony i dusi swym smrodem... Cuchnie i stęchlizną pochłania ofiary.. Jego fetor drażni oczy,jest fałszu dowodem! Oni w tym mule sami kiedyś zginą! Pochłonie ich Temidy oblicze! Ich serca zawistne z odorem w kanał spłyną, Nim prawda nadstawi im drugi policzek...7 punktów
-
mówią że człowiek stworzenie stadne nawet za drugim chce skoczyć w ogień lecz równie ważne są takie chwile gdy trzeba starczyć samemu sobie6 punktów
-
Zawsze pragnąłem kopnąć los w dupsko który czasem miewa ciemne zamiary by dotarło do niego że nie jest to miłe Zawsze pragnąłem by dziecko nie zaznało smutku nie widziało jak wygląda ojciec zły lub nachlany Zawsze pragnąłem żeby nikt nie podnosił na drugiego rąk żeby miłość była dla każdego jak i dom Dzisiaj oglądając się za siebie co widzę - ano to że los dalej drwi bo dziecko jest smutne ktoś pod mostem śpi Ludzie się po pyskach tłuką miłości jak na lekarstwo dlatego jest mi smutno że mi się to nie śni6 punktów
-
Spośród wszystkich niezapisanych wierszy tego dzisiaj żałuję najbardziej: Niemcy Żydów Żydzi Polaków Polacy Ukraińców Ukraińcy Rosjan Rosjanie Niemców I wszyscy inni innych i siebie nawzajem Kochajcie!!! Żeby nie powtórzył się już nigdy rok tysiąc dziewięćset czterdziesty pierwszy. Może jeszcze nie jest za późno... 24.04.20225 punktów
-
śniło mi się że gazu zabrakło i nie miałem co włożyć do garnka i że z tobą było niemiło oszukała nas stara cyganka jakżeż ja nie lubię tych snów siedzę sobie w ławce jak w szkole polonistka krzyczy że znów ściągam-przestań Olek! (bo ci przypierdolę) albo wojsko-do kurwy nędzy kiedy ja w wojsku byłem kapral wrzeszczy-nie twoja rzecz!! gleba!-pompki!-więc się wkurwiłem!!! wstałem-pięścią walnąłem w stół ja się z wami już tak nie bawię dosługiwać mam za co znów? w kuchni trzecią wypiłem kawę babka Bronka do syna mówi: zobacz Stefan jaki on stary ojciec na to: oj mamo przestań bo nam gówniarz zwieje na wagary fota z netu.5 punktów
-
Ptak wzbił się w górę, Ku słońcu samemu, ku najwyższemu, By złapać odeń nieco ognia, Niby skrzydlaty Prometeusz. Kapłanki tworzą krąg świetlisty Wokół centralnej koryfei, Biegają wkoło niej i tylko jej służą, Niby świetliste nimfy-nereidy. Ona na podwyższeniu staje, A one wokół na swych kolanach, Splecione ramionami, padają na twarze, Gdy wtem się starzec pojawia. Dzierży on kostur zgoła magiczny, Który, gdy uderzył nim w ziemię, Zaraz spod ziemi źródło wytrysło, A skały się wnet rozstąpiły. Kapłanki poczęły drżeć i wibrować, Zaś on, spod ołtarza dobywszy czaszki, Wnet ją na plecach kobiety postawił, Po czym wzniósł ramiona ku niebu. I zatrzęsła się ziemia – rozdrżało się niebo, Grom jasny przeleciał ponad głowami, Zerwał się wicher, silny i gorący, Ptaki wrzasnęły ludzkimi głosami. I spadła ulewa kwaśnego deszczu, Ten deszcz to trucizna, ten deszcz jest śmiertelny, Nie oprze się mu nikt i nic, co żywe, Wszystko skona w męczarniach piekielnych. Warszawa, 23.04.20224 punkty
-
Zatapiam się w szeroko rozwartych ramionach skostniałej nocy. Owiewa mnie piwniczny chłód, jakby oddech śmierci… Kwiat w ceglanej donicy opuścił zwiędnięte liście, usechł, lecz, o dziwo, rośnie wciąż do nieba. Wspina się brunatna odnoga po półkach regału niczym syczący wąż. Widzę jak wystawia rozwidlony, czarny język i węszy, wyłapuje cząsteczki zapachu. Zwisa z karnisza, kiwając się w rytm zegarowego wahadła… Zgrzyt mechanizmu, zakrzepłych, zardzewiały trybów… GONG… i znowu tykające przeskoki wskazówki sekundnika… Jestem tu i gdzie indziej, i znowu tu albo tam. Wchodzę w przyszłość jedną połową ciała, tkwiąc jeszcze drugą w odległej przeszłości, przechodząc przez teraźniejszość rozmytą smugą skondensowanego blasku.. Jestem tu i gdzie indziej albo w dwóch miejscach jednocześnie… Tykanie zegara i znowu GONG… Ktoś do mnie coś szepcze. Nie rozumiem. Niczego nie rozumiem. Sponiewierany przez wiatr. Smagany pazurami. Otchłań zamyka się i otwiera jak przy odruchu mięśniowo-nerwowym. Coś się wciąż przesuwa, przekształca i tai. Ulega metamorfozie kształtu. Wszystkiego… Czyżbym cię kochał? W ekstazie wniebowstąpienia wyznaję ci bezwiednie miłość? Nie. To ty mówisz do mnie poprzez piskliwy szum szalejącej gorączki, poruszając wolno milczącymi ustami. To znowu szybko, jakbyś mówiła coś przez sen. Jakby cię dręczyła przez ułamek czasu jakaś zmora sfruwająca z wysoka. Tnąca z gwizdem powietrze ostrym, stalowym dziobem w nurkującym, samobójczym locie. Nasłuchuję. Słyszę urywki, fragmenty: Zawsze, na zawsze wrośnięci korzeniami w ziemię. Opleceni miłosierdziem… O kimże to ona mówi? O kimże? Jeśli o mnie, to dlaczego wybrała tak zawiłą drogę rozmowy ze mną? I znowu cisza. I znowu wiatr tarmosi za oknami liśćmi dębów, kasztanów… Odwracam się i widzę jej znajomą twarz. Nawołuje kogoś lub coś. Szlocha. To znowu układa wilgotne usta w nieśmiałym pocałunku, aby znieruchomieć z kamiennym wyrazem nawracającej wciąż nostalgii. Trzymam jej dłoń. Tak, pamiętam ten lodowaty chłód. Nie cofa jej. Nie drży. A mogłaby, choćby z niepewności i lęku, bądź obrzydzenia. Lecz nie drży, mimo że znajduję się blisko, tuż obok. Najbliżej… (Włodzimierz Zastawniak, 2022-04-24)4 punkty
-
W czasie pandemii, w gorącej Botswanie, maseczkę na twarz nosił na kolanie. W taki sposób chodził wszędzie, aż się znalazł na komendzie. - Zsunęła mi się, zaczął wyjaśnianie.3 punkty
-
Gość z okolic Ameryki zaczął pisać limeryki niewyszukane rymy zebrane a gdzie im tam do klasyki3 punkty
-
Kasia z Tarnowa chciała spróbować, jednak do ślubu cnotę zachować. Spytała znajomego: -Umiesz dokonać tego? -Trzeba inaczej nim pokierować.3 punkty
-
Dla A- jak AgAsia Przyjaźń to potężna twierdza, w której nie brak cnót. Gdy zabraknie wiary, jest miłość, ta najdoskonalsza z wszystkich. To warownia, przez wiatr nie złamana. Nie zasypie jej śnieżna nawałnica. A prawdziwa i czysta staje się Gdy wystawiona na trudy nieprzeniknione.2 punkty
-
Wiersz napisany w niedzielne popołudnie Nie pamiętam kiedy ostatnio zasiadłem do pisania być może o wschodzie, myślę zdecydowanie bardziej o zachodzie słońca być może w deszczowy wieczór czy w ogóle kiedyś pisałem wiersze a może tylko udawałem pamiętam kiedy to cztery lata temu jadąc do San Giovani Rotondo wypożyczonym w Hertz hyundaiem i-30 jako absolutnie szczęśliwy, doskonały pod względem równowagi pomiędzy młodością a doświadczeniem życiem a śmiercią w środku wakacji słonecznej Europy żona obejmująca ciepłą dłonią odlaną z brązu dłoń ojca Pio z pokorą w nadziei a może jedynie z ludzkiej ciekawości ogladając na laptopie zrobione zdjęcie okazało się przyklejona do niebieskiej sukienki żony zastygła guma do żucia - widzisz mówię do żony - jak nieoczekiwaną i zabawną mamy pamiątkę z San Giovani Rotondo dzisiaj mija 60 dzień wojny w Ukrainie niejasnej niezrozumiałej tragicznej popijając na tarasie ulubionego whiskacza z lodem, colą otworzyłem laptopa folder z poezją wróciłem do pisania jest jak wspomienie zapewne nigdy nie wygaśnie co najwyżej z czasem osłabnie, jak zdrowie jak chęć zrobienia czegoś wyjątkowego pozostanie jedynie stary i zmęczony człowiek oczekujący wytchnienia niekoniecznie niejasnych odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Łódź, 24. 04. 22.2 punkty
-
Wczoraj nikomu już niepotrzebne jutro może się jeszcze przyda dzisiaj na wahadle zegara przemyca chwile od potem do przedtem zasypuję klepsydrę świeżej kawy ziarnem zmielone godziny spłukuję w zlewie dzień jak co dzień umiera ze słońcem czy zmartwychwstanie znów nie wiem2 punkty
-
Chcesz siebie czytać? Jak książkę? Niepoczytalność. To nie tytuł. To numeracja każdej ze stron. Jestem twoją erratą. Czytam skały: żłobienia, osady, odpryski ... Bywa, że ludzie. ---------------------------------- Przy szwedzkim stole - sami Finowie. Wypraszają mnie. Mówią, że to łaźnia. Turecka, a nie - polska. Niepolska. Nie Polska. Rozpustnicy! (Już na Grenlandii.) Na chybił trafił rzucam kostką lodu i żałuję, że nie zrozumiałam wcześniej: ludzkość to ''nic specjalnego.'' Teraz spokojnie śpią, zanim jutro znów zaczną krążyć jak sępy Nie wokół szwedzkiego, a ogólnoświatowego stołu. Manna z nieba! Trzeba szybko nakładać, bo się kończy! A ilu jeszcze w kolejce! Ponoć Adam i Ewa na deser zjedli lizak z obłoków. Dlatego nieba nie ma. Zamykam wszystkie okna. Idzie burza.2 punkty
-
Gdyby była możliwa taka maszyna mielibyśmy tłum turystów z przyszłości chyba że żyjemy w totalnie nieciekawych czasach2 punkty
-
Jestem mistrzem od zjawisk paranormalnych. Stwierdziłem, że za „kręgi zbożowe” odpowiada „widmowa cywilizacja” i odczytałem jej mowę- przestrogę. Kiedyś była ona podobna do ludzkiej, ale opanowała wyższe wymiary i unicestwiła siebie. Po nich pozostały „duchy”. Przesłanie – byśmy powstrzymali rozwój cywilizacji technicznej, niedługo obwieszczę ludzkości. Mam kolegów fizyków zajmujących się teleportacją, próżnią i Teorią Strun. Bliscy są sformułowania wspólnej teorii.2 punkty
-
Dźwięk powoli dartego papieru Przypomina zimne ognie… Nagły bezruch ciszy głodnej… Echo radosnych wybuchów, tak wielu. Woda szumi w tle, pod oknem, Jak cichnąc gasnąca publiczność Na śmierci słów bezsenną okoliczność. Obrazy toną na wskroś mokre. Trochę schowałem, trochę samo przyszło. Wystarczy, póki sen nie zmorzy, A pośród gwiazd, galaktyk, przestworzy Echo dwóch śmiechów. Z blizną. Już ostatnie iskry kart do Ciebie, Boże. Zwyczajne bazgroły jakiejś dziewczyny. Jej zapach, głos i miny. Tych kilka odłożę. Szukałem winy wśród milczenia drwiny… Gdzieś rosną grzyby, słodzą maliny… Wszystko na dworze. Chłodu nocy noże. Wszystko na dworze...2 punkty
-
boskość obdarowala nas kłami do skonsumowamia aktu najwyższej modlitwy według rytuału naostrze swoje zęby na starych kościach z pamięcią o miłości w ich szpiku mam nadzieję, że gdy wgryze się w twoje ciało i metal pod skórą utopi mi ślinę w końcu doznam bliskości w świętej uczcie cielesności bez chleba i wina, a z krwią i mięśniem twojego serca potem w twojej pustej skórze znajdę zbyt znajomy dom i zatęsknię za chwilowym brakiem głodu 11.04.20222 punkty
-
2 punkty
-
Tylko ciebie mam I pragnę spojrzeć W twoje oczy W ich piękny blask Bo one są jak Tysiąc na niebie gwiazd2 punkty
-
2 punkty
-
Umyłem ręce, nadal są brudne. Biegnę nie wiedząc dokąd. Świat widzę w innych kolorach, słońce jest niebieskie a trawa czerwona. Skaleczyłem dłoń, moja krew jest zielona. Nie chcę patrzeć, oby tylko zamknąć oczy. Niebieskie słońce nie zachodzi a oczy się nie zamykają. Podaj dłoń, pójdziemy razem, tylko trzymaj mocno moje oczy są zw szkła, nie pozwól mi płakać. Gdzieś za lasem rośnie trawa, lecz kaleczy niczym nóż.2 punkty
-
Jak dwie krople rosy Po szczęścia źdźble Spłyneła miłość jak balsam Do naszych serc Spojrzała w nasze oczy Uśmiechnęła się I w głowie tak jak pocisk Utkwiła myśl, że kocham cię Przecież miała motyw Każdy kochać chce I żyć choćby na chwilę W jakimś pięknym śnie2 punkty
-
Tęsknię już gdy się obudzę. Wstaję, zajmuję czymś umysł... Nie na długo. Znów rozmyślam, wspominam, gdy się nudzę. Tęsknię gdy ogarnia mnie nuda. Myśli biegają, skaczą, szukają namiastki, żeby tylko być bliżej, być bliżej myślami. Może się uda? Tęsknię w dzień cały. Każdy dzień. Tylko noc jest ukojeniem, uciekam w sen. Gdy nie ma Ciebie blisko. Obok. Niedaleko. Siedzę, chodzę, myślę. Jak cień. Namiastek szukam. Są w chrupkości. W dobrej kawie. Więcej nie znajduję... Szukam, a tęsknota narasta. Tęsknię. Wyczekuję spotkania. "Piosenki o miłości". . .1 punkt
-
Będąc w toaletach, hydraulik z Cisowej, nasłuchiwał dźwięków z miski klozetowej. Różne tony wydawały, lecz ich zakres był zbyt mały. Ciągle poszukiwał muszli... koncertowej.1 punkt
-
Napisałaś, że serce nie powinno mieć prawa głosu. A Tyś mym szczęściem i uśmiechem od losu. Czy chcesz zagłuszyć wszystko to, co czujesz do mnie? Uczucia chowasz w pudełku, widzę, jak mówisz im: Nie! Nie! Twoje myśli pachną chłodną kalkulacją i ekonomiką. A Mrozu śpiewał - nie kieruj się tylko logiką... W Twoich oczach, do tej pory miłość, zastępowana jest przez obojętność. Było między nami zrozumienie i niezwykła bliskość, A teraz coraz bardziej odczuwam bezsilność? Słyszę, że oddalasz się, sama. Tak szybko jak fatamorgana. Gasną Twoje uczucia i nikną, A mi łzy do oczu się cisną... Wiele godzin już przepłakałem, Gula w gardle i tęsknoty zaznałem. Ale moje uczucia i łzy nic nie znaczą. Nic nie znaczą, bo chłopaki nie płaczą... . .1 punkt
-
— Cześć Zuzia. –– Cześć. –– Dokąd w rączce białą myszkę niesiesz, z przetrąconym grzbietem. Powiedz mi proszę. — Na grób kotka niosę, którego kochałam najbardziej na świecie. Głodny na pewno. Szkoda, że mam dla niego, tylko jedną. –– Położysz ją na grobku? –– Tak. I zawołam, wyjdź kochany kotku. Zjedz myszkę przed drogą. Nie miałam okazji pożegnać się z tobą. Widzisz moje łzy? Szkoda, że nie możesz ze mną być. –– Rozumiem, Zuzia. A jeżeli przyjdzie inny głodny i będzie chcieć myszkę zjeść. –– No wiesz! Walnę złodzieja kamieniem w łeb! –– Na Boga dziecko, dlaczego? Nie będziesz żałować go potem? –– Żałować? Przecież to nie będzie mój kotek.1 punkt
-
Wybacz, że dziś piszę do ciebie po angielsku, trudno mi używać ojczystego języka... Strasznie mnie przytłacza i trwoży teraz wszystko... obłuda, nienawiść, kłamstwo i polityka. Boję się odezwać do męża na ulicy, bo strach, co pomyślą ci, co przechodzą obok... I strasznie jest mówić, a jeszcze straszniej milczeć, kiedy nie wiadomo, co teraz z nami zrobią. Spokojnie. Możemy rozmawiać po rosyjsku. Rosja to przecież kraj Tołstoja i Puszkina... i nie mam naprawdę zupełnie nic przeciwko rozmowie z tobą językiem Sołżenicyna.1 punkt
-
MY TYM DYWAN I NA WYDMY TYM? OPALE, TERESA, SER! ETER, ELA, PO? "TE W DOM ODWŁOKI? FIKOŁ W DOM - ODWET" ZA GADA Z BOKU KOBZA DA GAZ. A DA GUMOWA LALA - LAWO - MU GADA. JADAJ, U... NOWA; KAWAŁ DZIADA, I ZDŁAW, A KAWON - UJADAJ. ZAKAZANO WIDMA! TAM, DIWO, NA ZAKAZ. ASA TU KANAŁ; UŁANA KUTA S.A. DOKONANO? NANO, KOD. MIKS I NISKIM. OT, KRETA MINI. BIKINI BRAK. SKARB I NI KIBINI MATER KTO. A MULE' TO? HANDEL, ALE DNA HOTELU MA. PIJAKU, PROSTY TUT KABARET; ERA BAKU TYT/SOR - PUKAJ - IP. TA BAK URWAŁA! DA ŁAWRU KABAT. PIWNA, BAR. A RABAN WIP? A DAŁ DYMKU. LUK MYDŁA DA. NIECNA, JADA PSA - SPADAJ. ANCE - IN. O, ZAPAŁ? KOGO SUKO NAKŁADASZ? A RAZ S.A. DAŁ KAN. O, KUSO GO - KŁAP, AZO. A TU ROZWAL O GŁAZ SAMA ŁEB! I DIABEŁ, A MA SZAŁ GOLA WZORU TA. I NA PRÓŻNO TON; ŻUR PANI. I BAGNO ZA BŁOTO ŁBA ZON, GABI. A... OBGADANA PODLE! PYCH CYPEL, DO PANA DAG BOA. O ZŁO, ŁZO.1 punkt
-
@Sylwester_Lasota Tak! To prawda z tym szympansem, nie przejmuj się nastolatką. Jutro wymyśli nowy problem, ale wiersz o tym napiszę, już zrobiłam notatki ?.1 punkt
-
@Sylwester_Lasota Chyba też coś napiszę, bo moja córka zrobiła sobie jakieś testy na narodowości przez internet i wyszło jej że jest Rosjanką w 65 % dalej ma geny skandynawskie i ukraińskie... głupi szuka głupszego...1 punkt
-
Już to kiedyś pisałem, Putin chyba najbardziej skrzywdził samych Rosjan. Część z nich jeszcze sobie z tego nie zdaje sprawy, część zdawała sobie sprawę od początku, a część będzie jak zwykle winić za to świat zewnętrzy, powiedzmy, głównie zachodni. Oglądałem dzisiaj angielskojęzyczną debatę nadawaną z Paryża. Jeden z uczestników powiedział coś takiego: Omal nie nazwałem Federacji Rosyjskiej, Związkiem Radzieckim! Bo to nie jest Rosja. Rosja, to jest wielki, wspaniały kraj, a putinowska Federacja Rosyjska, to jest zbrodniczy system, który ten kraj toczy od środka. Myślę że ludzie studiujący rusycystykę, bez względu na to jak się potoczą wydarzenia, będą mieli co robić, a teraz muszą po prostu przetrwać. To przeminie. Moja nauczycielka rosyjskiego w szkole średniej powiedziała kiedyś: Człowiek powinien znać co najmniej dwa języki obce - swojego przyjaciela i swojego wroga. Nie wiadomo jak historia się dalej potoczy, ale Rosja nigdy nie pozostanie nam obojętna. Tak czy siak, rzetelna wiedza o niej jest nam potrzebna, a w tym bardzo pomaga znajomość języka. Co ciekawe, po skończeniu szkoły średniej też rozważałem ten kierunek, ale wtedy też był bardzo niepopularny... no i co bym po nim robił??? - myślałem. A po jakimś czasie trudno było już znaleźć dobrego nauczyciela rosyjskiego. Również pozdrawiam :) Też je kiedyś bardzo lubiłem. Dzięki za obecność :) Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
ptaki wiją gniazda lisy kopią nory ważka składa jajka rozwija płatki kwiatek człowiek zapatrzony w kopulującą parę1 punkt
-
daj Bóg żeby wszystko co było było po coś jakoś tak łatwiej byłoby przyjąć te ludzkie problemy o boskiej ciężkości daj Bóg żeby wszystko co jest było po coś jakoś tak łatwiej byłoby wejść w jutrzejsze co będzie daj Bóg żeby wszystko co będzie nie pozwoliło mi zapomnieć że wszystko co było było po coś daj Bóg... LS1 punkt
-
1 punkt
-
@Werka1987 Tak jest nic dodać nic ując. Smutne, że oni w dniu swojej klęski tak samo myslą. Pozdrawiam1 punkt
-
@Dared ale mnie to pomogło, mogłam to z siebie wyrzucić i mi lżej ?1 punkt
-
@Werka1987 Fajnie opisane kreatury. Mam chyba szczęście, bo takich nie znam.1 punkt
-
Zwykli ludzie z poczuciem wyższości Prez budują niechęć do innych i własnych wartości Niechęć do społeczności Samo nakręcanie się do niezgody z resztą ludzkości Dla mnie plus to zawsze dwa minusy Czuję że chęć i radość z życia to tylko mojego mózgu psikusy Do bólu szukanie kłamstwa w uśmiechu drugiej osoby Bo moje życie to jak nienawiść ukryć sposoby Kocham wszystkich ludzi których poznałem Bo tylko oni uswiadczaja mnie jaki przez źle podejście że mnie błazen, Pełen dziwnej frustracji.1 punkt
-
spec francuskiego seksu (Kamieniec) zwie to w swym fachu - przejęzyczenie. :) - Trzeba inaczej nim pokierować... (chyba będzie płynniej ;)1 punkt
-
Fala niekończących się absurdalnych... historii o... zatacza coraz szersze kręgi Rozpuszczone p l o t k i mnożą się przed wersy Rozkwitają niczym żółte grzybienie pełnią wiosny A jeśli rozkwitły z wiosną na wodzie po raz pierwszy Na tak niestałym podłożu wyrastają obfite bukiety Osłonięte opadającą mgłą kwietniowego przedświtu Aż po wypalony zachód pogrążającego się w szarość nieba Lanie wina1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
I MA GOL, O, I DA. RZYM, ADA. BUTY BABY? MY BABY TU BADAMY Z RADIOLOGAMI.1 punkt
-
Zapraszam do mojej nowej formuły prezentacji wiersza. Mam nadzieję, udanej, ale liczę wyłącznie szczere głosy. Post zamieszczam tutaj z uwagi na nową dla mnie formułę prezentacji. Film jest nagranym ekranem w trakcie tworzenia tego wiersza. Srodkowa część przyspieszona. Ostateczna forma tekstową poniżej Jeśli polecicie dalej, bo ładne, to z serca dziękuję. Pozdrawiam.: Do widzenia Jest chwilą wytchnienia między obrazami, Ramą misternie rzeźbioną w czerni. Bramą, przez którą idą wszyscy wierni. Chłodnym łykiem wody dla spłoszonej łani. Jest także górą o tysiącach twarzy. Pajęczyna dróg do szczytu, A ten jednaki każdemu życiu. Skałą i lekiem od oparzeń. Czasem pod wieczór siadamy nad wodą Nie trzeba słów. Zawsze jesteś tu. I zawsze droga. Bywa, że mijamy się w drodze, O milimetry. Chronią nas aniołów szepty. Od tej prawdy się nie odgrodzę. Dlatego proszę, porozmawiajmy. Kocham Cię, owszem, Ale miłość nie jest ostrzem. A potem… poczekam na Ciebie w stajni. Gdzieś z boku, bez marudzenia, Na czymś wygodnym lepiej, I poczekam tam na Ciebie. Więc zawsze mów mi - do widzenia.1 punkt
-
CO NAM; ĆMA, NOC. TU BUT? BABA - ME - TUPAŁA Z SZAŁAPUTEM. A BAB TU BUT. NO, MILILI, PRAWILI, WAR PILI LIMON.1 punkt
-
przy uchylonym oknie firany podmuchem letniego wiatru falują promyki wschodzącego słońca z tobą flirtują w fotel wiklinowy wtopiona w pidżamie w spiętych mokrych włosach uśmiechasz w siebie wtulona Maurycy do ciebie się przytula dłonią jego sierść czule dotykasz się uśmiechasz a ja kawę w kubku z mlekiem w dłoniach niosę tęsknić raz jeszcze zaczynam kiedy w twoje oczy patrzę niczego już nie pragnę na nic nie czekam o niczym więcej nie marzę lękam się że kiedyś na zawsze Ciebie stracę1 punkt
-
A wiesz coś tam, coś tam a tam to to i tamto a dzisiaj to tak i tak a potem to już inaczej codziennie rozstawiasz mnie po kącikach swoich ust a ja tak kocham brzmienie Twego głosu1 punkt
-
Zdrowia weny supermeny supermenki lekkiej ręki w rymowaniu czy pisaniu tak od serca Słowowierca;-)1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne