-
Postów
75 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Werka1987
-
Niepoważny Anioł
Werka1987 odpowiedział(a) na Tajemnicza9723 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Tajemnicza9723 przynajmniej weselej w tym niebie z tobą! -
INNA PENELOPA
Werka1987 odpowiedział(a) na WarszawiAnka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@WarszawiAnka najważniejsze to się nie poddawać, mimo że los bywa okrutny! -
INNA PENELOPA
Werka1987 odpowiedział(a) na WarszawiAnka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@WarszawiAnka ❤️ -
Niespokojna plecionka
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@WarszawiAnka Tu podobnie! Robiłam kiedyś makramy, to też wciągające i dające mnóstwo satysfakcji! Teraz też plotę tylko po godzinach od wielkiego dzwona. @Berenika97 Och tak! A jakże to żmudny proces! -
Niespokojna plecionka
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@WarszawiAnka Też uwielbiam! To taki mindfulness i terapia!Pozdrawiam @WarszawiAnka Dziękuję za odpowiedź! -
Niespokojna plecionka
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stary_Kredens Trochę tak jest - zgadzam się. Czasami jednak trudna rzeczywistość skłania do refleksji by przewartościować swoje życie i postawić granice tym, którzy je nadwyrężyli. -
Zaplatam skrzętnie, oczko po oczku, lęk, co krtań dusi bezgłośnie. Scalam namiętnie słupkiem do słupka, niepokój, co dźga bezlitośnie. Łączę łańcuszkiem sploty rzędami. Palec mój piecze i krwawi... Ten ból tworzenia lekko tuszuje smutek, co wnętrzności trawi... Dziergam marzenia łzami przeszyte. I choć to niełatwa sztuka - uzdrawia duszę i daje znaki, jak samą siebie odszukać. Tym ciasnym ściegiem zszywam się w całość, sznurek po sznurku do celu. Tworzę granice, które przekroczyć może już tylko niewielu...
- 9 odpowiedzi
-
10
-
Ścieżka do siebie
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Wochen fajna propozycja, ale zostanę przy swoim. Wydaje mi się, że powtarzanie słowa - góry, sprawia że wiersz jest bardziej rytmiczny. Tutaj czuję, jakby czegoś mi brakowało. Dziękuję za pokazanie innej perspektywy! -
Góry koją, góry słyszą, Góry do snu ukołyszą... Górom swoje myśli szepczę... Górskim szlakiem lekko drepczę. Górski podmuch — czysta głowa! Górom niepotrzebne słowa... Gubię się, by znaleźć siebie, Płynąc po srebrzystym niebie.
- 7 odpowiedzi
-
10
-
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Wiesław Jasiński dziękuję:) zrobione w Walii w Boze Narodzenie -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew dziękuję za ten życzliwy gest z Twojej strony i próbę dodania mi otuchy. Staram się każdego dnia robić drobne rzeczy tylko dla siebie. Dziękuję -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Dziękuję:). Podoba mi się Twoja rytmiczna odpowiedz, brzmi jak wyliczanka lub piosenka. Temat dla mnie osobiscie ważny, tym bardziej cieszę się, że odnioslas się do tego w sposób lekki i zabawny. Pozdrawiam -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Jednak warto ją chociaż zaakceptowac. Pozdrawiam -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@piąteprzezdziesiąte Dlatego najlepiej nie traktować tego jak problem, tylko część naszego życia. Wszak tylko zmiana jest pewna. Pozdrawiam @aff Prędzej, czy później to nieuniknione. Każda kobieta jest inna i zapewne sama po sobie widzi zmiany. Starzejemy się biologicznie i nic tego nie zatrzyma. Najlepiej po prostu to zaakceptować, a nie jest to łatwe. Pozdrawiam -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Moja przyjaciółka, Perimenopauza, Codziennie przynosi nowe dary: siwy włos na skroni, wzburzone hormony, nagłe poty, chłody, mary, ciary… Moja powierniczka słyszy moje głosy, ale w gruncie rzeczy mnie nie słucha. Moim ciałem rządzi, głową moją błądzi. Mówię: „Dość!”, a ona jakby głucha! Moja terapeutka daje mi sygnały, by czule utulić samą siebie: zaznaczyć granice, poszerzyć źrenice, dostrzec, kiedy ciało jest w potrzebie… Moja instruktorka i motywatorka zołzą jest, choć dobre ma intencje! Drażni mnie i męczy, strofuje i dręczy! Robi testy na inteligencję. Moja przyjaciółko, Perimenopauzo! Podaj dłoń, a ja przestanę szlochać! Z głową uniesioną, z duszą uleczoną zmieniam się i uczę siebie kochać. -
Tamtego dnia, gdy mnie zabiłeś, dźgając bezlitośnie słowem jak sztyletem w słoneczne przedwiośnie, przyszła nawałnica, niebo pękło wpół, a resztki nadziei z hukiem spadły w dół. Wpół martwa, wpół żywa, bryzgająca czarną krwią, leżałam u stóp twoich, dysząc: czy jestem tą dobrą czy złą, niewarta jestem czy też godna, czy zasłużę na ciepła ciutkę? Przez chore oczekiwania zamknąłeś mi serce na kłódkę. A dzisiaj krokusy zakwitły na mojej mogile z mchu. Odradzam się, wracam do siebie, Krople deszczu budzą mnie ze snu. Bezpieczna jestem, uzdrowiona, miłością i troską się otaczam. Zostawiam po sobie ciszę, przytulam się czule, wybaczam. ❤️
-
Nicnierobienie, To plan na dzisiaj... Już tylko mopem podłogę musnę I nagotuję zupy dwa bacze, Gary pomyję i wannę chlusnę, pranie nastawię i w końcu usnę... Nicniemyślenie, To wielka sztuka... W głowie jak w kotle myśli tysiące. Jedna się rodzi, druga przepycha. A wszystkie myśli w myślach tonące. Przestanę myśleć, gdy wyjdzie słońce...
-
"Emancypacja emocjonalna" Weronika Pas Są takie słowa, powszechnie znane, Chociaż nie każdy wymówić je może. Dla jednych bywają wręcz zakazane, Innym w asyście są o każdej porze... Samej mi kiedyś przez gardło nie przeszły, Bo wtedy byłam jeszcze nieświadomą, Myślałam, że trzeba być w wieku podeszłym, By móc się skazić ich podłą renomą. Mówili - wyrażać emocje to słabość! I że kobiecie wcale nie przystoi! A dziś odczuwam całkiem błogą radość, Bo 'k***a mać' jak balsam nerwy koi. A kiedy trzeba powiem 'ja p******e', I spływa na mnie wyzwolenia rzeka... Choć słowa szpetne - mają ważną rolę, Lecz gdy nie ranią innego człowieka! Spróbuj czasami wykrzyczeć złość w eter! Poddaj emocje świadomej ekspresji! Nałóż na siebie dystansu sweter, By nowy dzionek zacząć bez presji...
-
Gdybym tak mogła jednym pstryknięciem zagłuszyć wszystkie myśli natrętne I patrzeć na nie jakby przez mgłę brodząc beztrosko w kojącym śnie Przestać rachować analizować każdy możliwy scenariusz namiętnie Nacisnąć reset oddychać swobodnie miękko zanurzyć się w cieplutkiej kołdrze I w sen się wtulić ciało rozluźnić i oczy zamknąć oj byłoby pięknie
-
Brzmi jak piosenka. Rytmiczny,melodyjny.
-
Nie "przed " i nie "po", Nie "wczoraj" czy " dziś ". To ciągle ja... Raz uśmiech, raz łza Rysują moją twarz. To zawsze ja... Zmalowana czy sauté, Ta co nie wie, ta co wie. Taka sobie ja... Gdy ból mąci wzrok, Gdy radość co krok. To znowu ja... I głupia i mądra, Podniecona, niewzruszona. Bezgranicznie ja... Różowa, niebieska, Spokojna, czy wściekła. To nadal ja... Raz lód a raz ogień! Raz zwierzę, raz człowiek. Niezmiennie ja... I odważna i strachliwa, Obojętna i wrażliwa, Nieustannie ja... Z rana grzecznie, czasem przeklnie! Raz pogłaska, raz odepchnie... Wieloaspektowa ja... A więc pozwól mi być sobą Taką wielowymiarową, Nieporadną i zaradną. Delikatną i wulgarną. Nie na pokaz i od miary. Zwykłą mną. ❤️
-
Zawsze byłam mistrzem W spełnianiu czyichś marzeń By zostać zauważoną i dowartościowaną. Wtopić się mogłam W czyjeś oczekiwania By ktoś ukochał, by być docenianą. Być dla innych By poczuć się lepszą I gardzić tymi, których ból świata nie ruszy! Co złego to nie ja Cierpienie mogłam brać Na swoje barki, tłumiąc lament duszy... A dziś potężny sztorm Rozwalił mnie na wskroś Wnętrzności moje bryzgają brokatem! A każda z moich czakr Wibruje dając znak: Energię czerp by dzielić ją ze światem ! Oczyszczający deszcz Nawilżył spiętą twarz Jak chłodny kompres napoił komórki... Gdzie byłam - kto to wie? Gdzie będę - tam gdzie chcę! Swej marionetki sama chwycę sznurki! Bo kiedy martwa dłoń Zasycha w żyłach krew Zatrute lękiem mętnieje powietrze... By radość życia mieć I dobro światu dać Napajaj, karm czułością własne wnętrze!
-
Milczenie bywa szlachetnym darem, Gdy słowa jak nóż dźgają ego, Czasami lepiej nie mówić wcale By soli nie sypać w krwawiącego. Milczenie rozsądne wydaje się czasem, Gdy ktoś chce słowem ubliżać, Nie warto ataku odpierać atakiem, To jak własną wartość zaniżać . Milczenie bywa też gorsze niż słowa, Bo karci, choć nie wiadomo czemu. I niszczy od środka, żłobi od zarodka Duszę jak gnida w słoju dżemu. Milczenie linczuje, powoli poddusza, By zdeptać resztki godności, To kara za słowa, niewinna katusza, A może cena milości? Milczenie - podstępne, milczenie- złowrogie! W ciszy mój oddech się spłyca... Jak półmartwe ciało przez wilki szarpane, Zdycha ostatnia cząstka życia...
-
Pamietasz ten zadumy dzień, Gdy szliśmy razem na cmentarz? Żar bursztynowy serca grzał... A wokół kwiaty...Pamiętasz? Blasku poświata niosła nas, Do tych, co być tu nie mogą... Szeleszcząc, dała znak, że czas Piękną jest, lecz krótką drogą... Dzisiaj tu stoję, marznie dłoń, Kojący blask serce grzeje... Tęsknota zrasza drżącą skroń, Krwawiąca rana goreje... Nadejdzie czas, że ciemny ptak Zgasi mój płomień piór cieniem. Przywitasz mnie?Odejdzie strach, Zostanie ciche wspomnienie... Zdjęcie :internet
-
6
-
@Starzec egoizm nie jest zły, dopóki nie krzywdzi innych :)