-
Postów
66 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Werka1987
-
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Wiesław Jasiński dziękuję:) zrobione w Walii w Boze Narodzenie -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew dziękuję za ten życzliwy gest z Twojej strony i próbę dodania mi otuchy. Staram się każdego dnia robić drobne rzeczy tylko dla siebie. Dziękuję -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Dziękuję:). Podoba mi się Twoja rytmiczna odpowiedz, brzmi jak wyliczanka lub piosenka. Temat dla mnie osobiscie ważny, tym bardziej cieszę się, że odnioslas się do tego w sposób lekki i zabawny. Pozdrawiam -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Jednak warto ją chociaż zaakceptowac. Pozdrawiam -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@piąteprzezdziesiąte Dlatego najlepiej nie traktować tego jak problem, tylko część naszego życia. Wszak tylko zmiana jest pewna. Pozdrawiam @aff Prędzej, czy później to nieuniknione. Każda kobieta jest inna i zapewne sama po sobie widzi zmiany. Starzejemy się biologicznie i nic tego nie zatrzyma. Najlepiej po prostu to zaakceptować, a nie jest to łatwe. Pozdrawiam -
Moja przyjaciółka, Perimenopauza
Werka1987 opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Moja przyjaciółka, Perimenopauza, Codziennie przynosi nowe dary: siwy włos na skroni, wzburzone hormony, nagłe poty, chłody, mary, ciary… Moja powierniczka słyszy moje głosy, ale w gruncie rzeczy mnie nie słucha. Moim ciałem rządzi, głową moją błądzi. Mówię: „Dość!”, a ona jakby głucha! Moja terapeutka daje mi sygnały, by czule utulić samą siebie: zaznaczyć granice, poszerzyć źrenice, dostrzec, kiedy ciało jest w potrzebie… Moja instruktorka i motywatorka zołzą jest, choć dobre ma intencje! Drażni mnie i męczy, strofuje i dręczy! Robi testy na inteligencję. Moja przyjaciółko, Perimenopauzo! Podaj dłoń, a ja przestanę szlochać! Z głową uniesioną, z duszą uleczoną zmieniam się i uczę siebie kochać. -
Tamtego dnia, gdy mnie zabiłeś, dźgając bezlitośnie słowem jak sztyletem w słoneczne przedwiośnie, przyszła nawałnica, niebo pękło wpół, a resztki nadziei z hukiem spadły w dół. Wpół martwa, wpół żywa, bryzgająca czarną krwią, leżałam u stóp twoich, dysząc: czy jestem tą dobrą czy złą, niewarta jestem czy też godna, czy zasłużę na ciepła ciutkę? Przez chore oczekiwania zamknąłeś mi serce na kłódkę. A dzisiaj krokusy zakwitły na mojej mogile z mchu. Odradzam się, wracam do siebie, Krople deszczu budzą mnie ze snu. Bezpieczna jestem, uzdrowiona, miłością i troską się otaczam. Zostawiam po sobie ciszę, przytulam się czule, wybaczam. ❤️
-
Nicnierobienie, To plan na dzisiaj... Już tylko mopem podłogę musnę I nagotuję zupy dwa bacze, Gary pomyję i wannę chlusnę, pranie nastawię i w końcu usnę... Nicniemyślenie, To wielka sztuka... W głowie jak w kotle myśli tysiące. Jedna się rodzi, druga przepycha. A wszystkie myśli w myślach tonące. Przestanę myśleć, gdy wyjdzie słońce...
-
"Emancypacja emocjonalna" Weronika Pas Są takie słowa, powszechnie znane, Chociaż nie każdy wymówić je może. Dla jednych bywają wręcz zakazane, Innym w asyście są o każdej porze... Samej mi kiedyś przez gardło nie przeszły, Bo wtedy byłam jeszcze nieświadomą, Myślałam, że trzeba być w wieku podeszłym, By móc się skazić ich podłą renomą. Mówili - wyrażać emocje to słabość! I że kobiecie wcale nie przystoi! A dziś odczuwam całkiem błogą radość, Bo 'k***a mać' jak balsam nerwy koi. A kiedy trzeba powiem 'ja p******e', I spływa na mnie wyzwolenia rzeka... Choć słowa szpetne - mają ważną rolę, Lecz gdy nie ranią innego człowieka! Spróbuj czasami wykrzyczeć złość w eter! Poddaj emocje świadomej ekspresji! Nałóż na siebie dystansu sweter, By nowy dzionek zacząć bez presji...
-
Gdybym tak mogła jednym pstryknięciem zagłuszyć wszystkie myśli natrętne I patrzeć na nie jakby przez mgłę brodząc beztrosko w kojącym śnie Przestać rachować analizować każdy możliwy scenariusz namiętnie Nacisnąć reset oddychać swobodnie miękko zanurzyć się w cieplutkiej kołdrze I w sen się wtulić ciało rozluźnić i oczy zamknąć oj byłoby pięknie
-
Brzmi jak piosenka. Rytmiczny,melodyjny.
-
Nie "przed " i nie "po", Nie "wczoraj" czy " dziś ". To ciągle ja... Raz uśmiech, raz łza Rysują moją twarz. To zawsze ja... Zmalowana czy sauté, Ta co nie wie, ta co wie. Taka sobie ja... Gdy ból mąci wzrok, Gdy radość co krok. To znowu ja... I głupia i mądra, Podniecona, niewzruszona. Bezgranicznie ja... Różowa, niebieska, Spokojna, czy wściekła. To nadal ja... Raz lód a raz ogień! Raz zwierzę, raz człowiek. Niezmiennie ja... I odważna i strachliwa, Obojętna i wrażliwa, Nieustannie ja... Z rana grzecznie, czasem przeklnie! Raz pogłaska, raz odepchnie... Wieloaspektowa ja... A więc pozwól mi być sobą Taką wielowymiarową, Nieporadną i zaradną. Delikatną i wulgarną. Nie na pokaz i od miary. Zwykłą mną. ❤️
-
Zawsze byłam mistrzem W spełnianiu czyichś marzeń By zostać zauważoną i dowartościowaną. Wtopić się mogłam W czyjeś oczekiwania By ktoś ukochał, by być docenianą. Być dla innych By poczuć się lepszą I gardzić tymi, których ból świata nie ruszy! Co złego to nie ja Cierpienie mogłam brać Na swoje barki, tłumiąc lament duszy... A dziś potężny sztorm Rozwalił mnie na wskroś Wnętrzności moje bryzgają brokatem! A każda z moich czakr Wibruje dając znak: Energię czerp by dzielić ją ze światem ! Oczyszczający deszcz Nawilżył spiętą twarz Jak chłodny kompres napoił komórki... Gdzie byłam - kto to wie? Gdzie będę - tam gdzie chcę! Swej marionetki sama chwycę sznurki! Bo kiedy martwa dłoń Zasycha w żyłach krew Zatrute lękiem mętnieje powietrze... By radość życia mieć I dobro światu dać Napajaj, karm czułością własne wnętrze!
-
Milczenie bywa szlachetnym darem, Gdy słowa jak nóż dźgają ego, Czasami lepiej nie mówić wcale By soli nie sypać w krwawiącego. Milczenie rozsądne wydaje się czasem, Gdy ktoś chce słowem ubliżać, Nie warto ataku odpierać atakiem, To jak własną wartość zaniżać . Milczenie bywa też gorsze niż słowa, Bo karci, choć nie wiadomo czemu. I niszczy od środka, żłobi od zarodka Duszę jak gnida w słoju dżemu. Milczenie linczuje, powoli poddusza, By zdeptać resztki godności, To kara za słowa, niewinna katusza, A może cena milości? Milczenie - podstępne, milczenie- złowrogie! W ciszy mój oddech się spłyca... Jak półmartwe ciało przez wilki szarpane, Zdycha ostatnia cząstka życia...
-
Pamietasz ten zadumy dzień, Gdy szliśmy razem na cmentarz? Żar bursztynowy serca grzał... A wokół kwiaty...Pamiętasz? Blasku poświata niosła nas, Do tych, co być tu nie mogą... Szeleszcząc, dała znak, że czas Piękną jest, lecz krótką drogą... Dzisiaj tu stoję, marznie dłoń, Kojący blask serce grzeje... Tęsknota zrasza drżącą skroń, Krwawiąca rana goreje... Nadejdzie czas, że ciemny ptak Zgasi mój płomień piór cieniem. Przywitasz mnie?Odejdzie strach, Zostanie ciche wspomnienie... Zdjęcie :internet
-
6
-
@Starzec egoizm nie jest zły, dopóki nie krzywdzi innych :)
-
@[email protected] i optymistka i egoistka. Dopiero jak pokochamy siebie, jesteśmy w stanie w pełni pokochać innych.
-
Gdybym mogła być kimkolwiek, ze wszystkich ludzi na świecie - byłabym sobą. Gdybym miała okazję, przeżyć życie od nowa - żyłabym moim. Gdybym znów mogła podjąć ważne w życiu decyzje - podjęłabym te same. Gdybym miała możliwość miłością kogokolwiek obdarzyć - najpierw pokochałabym siebie. Moje błędy, radości i smutki, cząstka po cząstce, tworzą mnie w całości. Tylko tyle i aż tyle. Bo każde uczucie, zdarzenie, emocje, napotkane osoby są i były potrzebne, żebym dzisiaj mogła być po prostu SOBĄ. Jestem wdzięczna, jestem spełnieniona, jestem dumna z bycia mną. I to wystarczy.
-
Mamo - pamiętam Twoje oczy smutne, Skryte tajemnie jak plama pod płótnem. I łzy kryształowe pod maską uśmiechu Spływały w rytm pulsującego oddechu. Mamo - wspominam, Twoje ciałko - choć drobne, A mogło oręż nosić z gracją, swobodnie. Gdy do domu wracałam - dom wydawał się nowy! Utkać chciałaś świat lepszy szyjąc lniane zasłony... Mamo - przepraszam, Gdy słowem czasami Jak sztyletem szarpałam piekące już rany, I solą sypałam , bo cukru brak W buntowniczym biciu serca tak wściekłym na świat! Mamo - pamiętasz Tulipana w dzień Matki? W palpitacjach go rwałam z ogrodu sąsiadki. Choć z drzazgą na dłoni i nogą obdartą By widzieć Twoją radość - i tak było warto! Mamo - rozumiem Jak czasem trudno być mamą... Gdy z serca chcesz dobrze, a wyszło jak chciało... Gdy kochasz najmocniej - a kłody pod nogi! Ciepły blask w oczach dziecka ten ból wynagrodzi... Mamo - dziękuję Że dałaś mi kawałek siebie Urodziłaś mnie wczoraj, dziś ja rodzę Ciebie, Otaczasz mnie światłem, dźwiękiem i gestem... Choć nie chciałam być jak Ty - z każdym dniem bardziej jestem... Weronika Pas
-
humanus panaceum
Werka1987 odpowiedział(a) na Pan Ropuch utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Pan Ropuch to prawda. Dzień kiedy zrozumiałam, że nie muszę być lepszą od kogoś, stał się dniem, kiedy stałam się lepszym człowiekiem i dla innych i dla siebie. -
Książeczka, laleczka, gdy skończył się dzień, Mazaków kolory rozmyły się w czerń. Jej oddech płyciutki rozchodzi się w dal I serce pod gardłem łomocze jak stal. Jak widmo przychodzi coś do niej co noc I wpełza szponami bezdźwięcznie pod koc. Mrok w końcu odejdzie, policzy do trzech I słońce radośnie rozproszy jej lęk! Cicho sza, cichutko, ten upiór to cień ! Już dobro czasami się miesza ze złem... To gra tylko, małe koszmary i mary! Za chwilkę, szybciutko zagoją się rany... Książeczka, laleczka, znów kończy się dzień, Zła ręka - udręka, a może to sen? Urośnie, ucieknie , strach zmieni się w mgłę Usunie z pamięci... A może już nie?
-
Duszy wędrówka
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Albina oczywiście, że warte zastanowienia, ale to my kreujemy swoją rzeczywistość i to na czym się skupiamy ją tworzy. Gdybyśmy wszyscy mieli opierać się na tym co złe i przygnębiające, to świat byłby przerażający. Zawsze było i będzie zło. Czasami, chociaż w poezji, warto ukazać dobro i wdzięczność. Namaste :) -
Duszy wędrówka
Werka1987 odpowiedział(a) na Werka1987 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Bronisław dziękuję @Nata_Kruk dziękuję @Waldemar_Talar_Talar dziękuję @Bronisław dziękuję Natchnienie przyszło późno w nocy po całym dniu chodzenia po malowniczych górach. Jestem wdzięczna, że mam okazję odkrywać piękno natury wokół. Kiedyś tego nie widziałam :) -
Ja nie piszę do szuflady
Werka1987 odpowiedział(a) na Henryk_Jakowiec utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Henryk_Jakowiec :) -
Gdzieś w nieba sercu, na stropie świata Do nikąd zmierzam... Z podmuchem wiatru i w słońca żarze Skraj duszy zwiedzam... Otwieram bramy, przemierzam szlaki Innym nieznane. Maluję tęczę i hologramy Na nieba ścianie. Czas lewituje, a ja w bezruchu W otchłani tonę... Łza w oku błyszczy, wiatr w uszach trzeszczy Blask świata chłonę... Mchu miękka połać ze mnie wyrasta Z ziemią się spajam... Choć w gruzie brodzę, to ziemi smakiem Zmysły upajam... Z marzeń wierzchołków spijam pejzaże W rozkoszy szczycie. Rozrzucam resztki stęchłego żalu W szczerym zachwycie! Kojący powiew jak balsam gładzi Losu odciski. Choć jestem niczym w świata wymiarze Dziś jestem wszystkim! Gdzieś w nieba sercu, na stropie świata Uwalniam duszę Idę swobodnie, dziś wszystko mogę, A nic nie muszę... 1 maja 2022