Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Nie drgnie żaden muskuł twarzy 1. Bo się z nim nie konwertowałem deklarując religii niechęć a nawet otwartą wrogość 2. Bo dziewczyna do której zapałał uczuciem zamiast w nim wolała zakochać się we mnie 3. Bo się nie broniłem kiedy wpadł w pijaną furię i roztłukiwał mi gębę na kotlet 4. Bo myślał że się wykoleję i stoczę a zamiast tego wiedzie mi się lepiej 5. Bo podałem mu rękę kiedy stracił grunt pod nogami i czuł się zobowiązany 6. Bo disco feta nocą na parkingach obok budy z kurą z różna były bardziej pociągające 7. Bo próbowałem odwieść od porzucenia rodziny dla wątpliwej miłostki z internetów 8. Bo byłem głupkowato wesoły nie wiedząc że właśnie rozpoczął żałobę po kocie Tyle zostało z tak zwanych przyjaciół
    6 punktów
  2. -Mistrzu, wiem, że rozbójnik, alem zakochana. -Ta słabość przez niejedną została poznana, nie ma na to lekarstwa, musi minąć sama.
    2 punkty
  3. Szkarłatne roniłem wam krople cierpienia Pan teraz patrzy boleje współczuje I los waszego plemienia odmienia Gdy gwoździe z Mych kości Józef wyjmuje
    2 punkty
  4. Marzyła dziewczyna w Nysie, o chłopcu innym niż Rysiek. "Choć Parys (ten z Troi), co nieco nabroił - Parysa chcę, więc pa Rysie!"
    2 punkty
  5. Nocami jak ślepiec uczę się Braille'a z poematów na Twej skórze spisanych by rankami czytać wspomnienia i wróżby z odcisku biodra w pościeli ziębnącym
    2 punkty
  6. "Pokora to wielka lekcja rezygnacji! (...)" ... Kiedy dzwonek?
    2 punkty
  7. Tlące się grudniem zmysły ... rozpalone pozornie zimnym ogniem naszej noworocznej separacji Rozejm ponad Austerlitz ... I mimo .... CIEBIE chcę, aby cała nie-ludzkość dostała w odwecie piękno przewiązane wstążką lub kordonkiem ... Kłujesz, ogol się. Hibiskusowa galaretka do kąpieli Skąd, wcale się nie czepiam! Dbam jedynie o zewnętrze. Wnętrze jest już odpowiednio "zadbane": puste. (Możesz wypełnić także i nieobowiązkowe pola.) Zadzwonić po barbera? ("Rozlałaś mojego Salvatore! Mojego Calabrese!") (Zawsze myślałam, że to malarz, ale fakt - nie wiedzieliśmy go w MoMA.) To stenograf nocy z dyplomatą. Jesteśmy dorośli i mamy parę chwil do stracenia I ani chwili, żeby tego żałować. Zwłaszcza, że placówką jest interregnum wygłodniałych skór i skneblowanych myśli. ... Szczęścia nie mam i w kartach i w miłości. Zamiast psa, mam innego milusińskiego czworonoga: lisa. Dyplomata łamie protokół: "jesteś kurą czy... kurwą domową?!" Policzek. "Podać ci korektor czy róż?" Podaj mi fiolet najlepiej. Nie jestem przedmiotem. Nie jestem też człowiekiem. Bywam - własnym bożkiem, na którego nawet ten "właściwy" Bóg już przestał zwracać uwagę. ("Niech sobie skupuje balsamy, ciągnie druta przygodnym młodzieńcom, niech siorbie chińszczyznę w komunalnych suterenach, niech się w końcu zapije - byle tylko czymś wytrawnym, powyżej pięćdziesięciu złotych.") Fejsbuk, świeżutkie zdjęcie koleżanki z podstawówki - grudzień, czerwona sukienka i rajska wyspa, basen wypełniony ponczem, piranie i molinezje - łaszą się zgodnie, skracają dystans - stoper na totalnym last minute. Gapię się w to i tonę. Co można robić w takim miejscu?! Chyba niewiele, dlatego tak mało osób na takich wyspach bywa. Ha! Wreszcie udał mi się jakiś żart! Kłamę każdym oddechem. Że jutro będzie lepsze i że to będzie obejmować także i mnie - mimo barczystych pleców i braku czasu na jakiekolwiek "jutro" Wymazuję z pamięci, cokolwiek zaburza mi rytm obojętności. Jest już "jutro." Mam o jakieś pięćdziesiąt lat więcej i błąkam się po nieznanym mieście z zalaminowaną kartką na której znajduje się jedynie moje imię i nazwisko. Nocne ulice są kompletnie puste - podziwiam masywne gzymsy, mięsiste fikusy w oknach, biel firanek i pozamykane teatry. Zastanawiam się, czy za patrzenie na te koronkowe krucyfiksy za każdym z mijanych okien trzeba płacić ... Jak dobrze, że mnie tu znalazłeś .... Boże!
    2 punkty
  8. Jestem na pegazie = jestem inwigilowany Ten zwrot ma globalne zastosowanie i nie dotyczy żadnego konkretnego kraju.
    1 punkt
  9. nie potrafię jak inni myśleć szybko i zwięźle pomimo badawczej precyzji nie trafiam myślą w sedno odwracam sens prostych wyrażeń i nie pojmuję dlaczego najprostsze rozwiązania są właściwe miewam pozbawione impulsów zaćmienia w sytuacjach na wskroś logicznych nie jestem w żaden sposób wybitna nie wiem nawet czy moje IQ mieści się w normalnym rozkładzie wierzę tylko że może gdzieś poza ciałem poczeka na mnie boska mądrość która nie odrzuci moich ułomności i wchłonie mnie w siebie ofiarowując oświecenie
    1 punkt
  10. -Mistrzu, co o przysiędze w urzędzie nam powiesz? -Oświadczasz, że uczynisz wszystko, lecz w tym słowie wiele jest dla jednego, mniej dla drugiej strony, więc nic ono nie znaczy, zwrot nieokreślony, bo kto o wszystkim mówi, nie mówi wszystkiego, zatem brać nie należy poważnie takiego.
    1 punkt
  11. -Mistrzu, czy można miłość na zawsze ślubować? -Ślubujesz, że wierności zawsze jej dochowasz, że z nią będziesz do śmierci – taka jest umowa, także gdy ją przestaniesz w przyszłości miłować. Zastanów się więc zatem, czy chcesz jej dotrzymać bo jak nie wyjdzie, winnych poza tobą, nie ma. Tylko dla tych, którzy takie śluby biorą na poważnie.
    1 punkt
  12. A DINA? TY NA REI? BO TU MY - ZANIM GÓR WRÓG MIN AZYMUT OBIERANY TANI DA. META? LECI, NO, MAMO! ZAWADZA MAZDA WAZOM? A MONICE LATEM?
    1 punkt
  13. Kocham cię I chce się W tobie zatracić Za twoją miłość Wszystko oddać I słono zapłacić Bo ważna jesteś Tylko ty I w dolinie Twoje wyschnięte łzy Kocham cię I chce się W tobie zatracić Bo przecież Ty wiesz Twojej miłości Nie chcę stracić Bo ważna jesteś Tylko ty I w dolinie Twoje słone łzy
    1 punkt
  14. @dot. Mam nadzieję, że to członek honorowy!!!!
    1 punkt
  15. A MA HALOGENY DEJANIR IRINA? JEDYNEGO LAHA MA. NO, NA HOLU U LOHAN ON. A MIZERIA? HOMOLOGU, LUGOL. O, MOHAIR. E, ZIMA.
    1 punkt
  16. Jan, pracujący w szmateksie, chciał więcej wiedzieć o seksie, poprosił specjalistkę: opowiedz mi o wszystkim. Zemdlała po takim tekście.
    1 punkt
  17. @jan_komułzykant Miewa się doły nietwórcze. Ciebie też zapraszam do odwiedzin i komentarzy. Pozdrawiam. PS. Jak na wyborach - każdy głos się liczy:)
    1 punkt
  18. Miałam ci jabłonkę, Zerżnęłam ją z Romkiem. Rozłożystą gruszę Zwaliłam ze stróżem. Śliwa była jeszcze, Poszła w drzazgi z Leszkiem. Ech! W sytości Pogórza serce moje mieszka, Kraju Romka, stróża, no i kraju Leszka. Na wiosce gadali, Że słychać mnie z dali. Fiskus groził atakiem Na biznes z tartakiem. Świat to nie wieczne hura. Skończyć się może nawet czarna dziura… Tu znalazłam myśl jakiej było trzeba. Więcej było życiem żyć, a mniej d*pą j*bać.
    1 punkt
  19. @Leszczym ?, dziękuję ?. Siadam właśnie do piątej części ?. Pozdrawiam serdecznie ?.
    1 punkt
  20. Człowiek Neandertalski nie zniknął z Ziemi. Ludzie Neandertalscy opanowali, skolonizowali Australię eksterminując Sapiens i żyją tam tworząc własne państwo. Zwą się Nea. Jak do tego doszło? Otóż w ich historii zaistniała rewolucja poznawcza jak u Homo Sapiens tylko 50 tys. lat później czyli około 20 tys. lat temu. Zaszło to w ostatnim momencie dla Nea, gdyż Sapiens prawie całkowicie ich wytrzebili. Po tym jak ich mózgi zostały samoczynnie genetycznie zmodyfikowane, Nea potrafili się skutecznie bronić przed Sapiens. W północnej Europie w czasach greckiej a później rzymskiej supremacji posiadali dość mocne enklawy. Niektórzy asymilowali się z Sapiens ale wiązało się to ze zgodą na zniewolenie i całkowite wyrzeczenie się swojej odrębności. Potrafili budować prymitywne, ufortyfikowane grody. Bronili swoich twierdz ale byli systematycznie wypierani przez Sapiens. W XV i XVI w., prawie całkowicie zostali wytępieni w Europie. Nea nie zamieszkiwali poza Europą więc znowu znaleźli się na krawędzi całkowitej zagłady. I wtedy zaczęli gromadzić się na wschodnich, słabo zaludnionych terenach Rzeczypospolitej, próbując stworzyć pierwsze swoje państwo. W XVII Nea nie sprostali rosnącej potędze Rzeczypospolitej oraz zaborczości Moskwy, zdecydowali się na Exodus. Przy pomocy polskiej magnaterii i króla Polski zorganizowali ewakuację całej populacji do Australii, tworząc tam właściwie zamknięte państwo. W czasach obecnych Nea próbują dokonać ekspansji na resztę świata i poszukują przestrzeni życiowej. Jednym z głównych kierunków są żądania zadośćuczynienia za utracone tereny w Rzeczypospolitej.
    1 punkt
  21. @Marek.zak1 Ja dopiero z operą zaczynam flirtować. Jest film o Trumanie Capote sprzed kilkunastu lat (bardzo dobra obsada) "Infamous" - "Bez skrupułów" naprawdę dobry i warty polecenia. Ps. Jack i Bobby to byli zwykli chłopcy do bicia przy Onassisie i S. Niarchosie. Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  22. Zawsze mówisz coś pięknego Choć to tylko słowa Jest w nich coś ciepłego Jak w twoich oczach Jak w twoich dłoniach Uśmiechasz się To coś niezwykłego Ale twój uśmiech Ten uśmiech Uśmiecha i mnie Całego A później długo milczysz W moich ramionach Jakbyś znalazła niebo Jak Anioł- to metafora Nie chcąc Nic więcej Jak gdybyś Była spełniona
    1 punkt
  23. srebrna mrugawica gwiazd lśni jak rosa na bzach w maju to wiosna radosna nadciąga i słowiki śpiewają na haju jeszcze dwa kroki i stanę na czerwonych piaskach Marsa dwa logarytmy i trzy całki przypominają mi o porachunkach mafii ludzie... idźcie przez zboże we wsi Moskal stoi!
    1 punkt
  24. Zapaliłem wyobraźnię Tak jak świeczkę Przecież mam fantazję Z nią odnajdę szczęście Może brzmi to niepoważnie Albo nawet niedorzecznie Choćby miało być ostatnie To je ujrzę- nim ucieknie Wierzę przecież- w to co święte I graniczę wręcz z obłędem W świadomości niepojętej Znajdę bliskość- to co teraz tak odległe Nikt mi nie zabroni więcej Kochać ponad wszystko I podpalić serce Tak gorącą iskrą Kiedyś to marzenie spełnię Widzę to wyraźnie Gdy zapalam świeczkę I swoją wyobraźnię
    1 punkt
  25. Powoli przestaje już wierzyć, Że mogłabym się do niego zbliżyć. I ilekroć powiem, ze już tego nie powtórzę, Zawszę będę czuła jego dotyk na mej skórze. Mimo, że tylko w snach jego ręka na mej talii, A te marzenia o nim są w wielkiej oddali, Cień nadziei w moim sercu zakwita, Gdy poranek po marzeniach nowy mnie wita. Choć pozornie tylko w me lico całuje powoli, To serce i tak kołacze i swawoli. A gdy dotyk jego dłoni na mym ciele "czuję", To moje zmysły mówią mi, że chyba wariuję! Myślę o Tobie o wieczornej porze, Myślę, kiedy rano tez otworze oczy. Ale mimo, że nie widziałam Cię już lat wiele, Zawsze o Tobie myślę, mój przepiękny aniele.
    1 punkt
  26. Super, nie mam ich tak wiele, więc każdy się liczy:)
    1 punkt
  27. O, HALO - WYMYTO KORYTO; KOTY ROK O TY... MY, WOLA, HO! EWO, I NAGIETEKOM SMOK? - TE, I GANI OWE. MAM; O, TAKĄ MĄKA, TO MAM.
    1 punkt
  28. GÓR WARTA, WARTA I WIEC; WATA, LATAWCE I WIATR. A WARTA W RÓG? TU MY; ZAWADA, I STRUKTURA TA RUT? KURT SIADA W AZYMUT. O TY, MY, WARTA - FART, A WYMYTO?
    1 punkt
  29. @Doomed Nie znoszę tej piosenki Woźniaka, jak i innych poetyckich polskich, ale Mötorhead to Mötorhead!! Faktycznie bardzo podobne. Też zauważyłem. Dzięki za to, pozdrawiam ?
    1 punkt
  30. JAKI Z DOŁU WABI BAWOŁU DZIK? AJ! SALSA, MAS LAS. O, TALK. OBAWA BOLKA TO? ANO I BOR ZA LASAMI - MASALA ZROBIONA?
    1 punkt
  31. A TO NUMER! O, MA AMOR EMU. NOTA? - A BALE I NOTABLE? - ELBA TO NIE LABA. A NATA: NUMERKI I KREM U NATANA.
    1 punkt
  32. REM? UNIKAT; PILA FAN ISO NURT, A I WIATR UNOSI NA FALI PTAKI - NUMER! I KAT PŁATA; LOTKI, KTO LATAŁ? - PTAKI!
    1 punkt
  33. @Mateusz Akuku bo.... bardzo chcę i Ty też znajdź mnie już
    1 punkt
  34. Eteryczne zapachy Marynia wzniecała. Tak panieńskim rumieńcem dzięcielina pała! U nas się mawia do ty pory, więc może "jak do ty pachnący choinky":) pozdrawiam
    1 punkt
  35. Z całym szacunkiem. Chyba powinno być "jak ty do pachnącej choinki"
    1 punkt
  36. Tak, w tych bezrefleksyjnych czasach szybko-dużo-teraz przydałaby się chwila, by zatrzymać się i zajrzeć w siebie, ale co kiedy tylu od wewnątrz wyściela plastik..
    1 punkt
  37. I ma tę Prot, sapał. Memła pastor pętami. A tę pędrak. Okala żal, a kokardę pęta.
    1 punkt
  38. Mentalny drive-thru... Ach, te wszystkie zefiry, werandy, plusz na kandelabrze, gadające krowy! Magia każdej chwili - daj jej żyć tak, aby mogła przetrwać! Nie sięgam pamięcią do mgnienia oka, kryjącego się za krzewem głodu, obarczonego zbyt niewieloma perspektywami, brakiem przestrzeni tam, gdzie jej zbyt dużo ... Dziś wszystkie miasta świata zamykają się na klucz. My, rzekomi ludzie, jesteśmy dżumą, od której uciekają - stojąc w miejscu. Jutro mogę nie wstać z łóżka żadną nogą ... Chociaż nie umiem chodzić na rękach. Dość dobrze pamiętam siebie, choć nie pamiętam życia. Kupiłam solidne sitko do przesiewania pamięci Naprawdę porządne. I co pozostało? Około 1 roku życia i jem marchewkę z groszkiem! Słodziasty bobas! Z klepsydrą zamiast grzechotki! Dziś - zostało mi jedynie żeberko ... bez kości. Przestali grzać. Kaloryfer się obraził, na deser - chrupę sople. Adamie, powołaj nas na świat! (Oj, chyba pękło terrarium, coś słyszę: albo grzechotka to, albo grzechotnik - posprzątam po wierszu już, albo przed kolejnym) Uczcimy to w knajpie 'Lockdown' - obżarci poobijanymi renetami i zaksztuszeni wolnością Konfrontacja wyjdzie bez płacenia napiwku i tylnymi drzwiami - po co nam "ten świat," skoro mamy się gdzie schować? (...) Czego tu szukasz?
    1 punkt
  39. Nadzieję polecam odstawić na półkę - górną, dolną ... Wypolerowana myśl - pomoże oheblować. Noce czerwienią się smugami świateł samochodów Pieszo, ale też powracam z imprez - na cześć końca świata Oddaję mu chętnie wszystko, bo - nic nie pozostawiam, prócz podkulonej nieobecności i kilku foremek, w których odkształcało się każde ciasto. Nic dziwnego: nigdy nawet nie piekłam, nie miałam dobrej woli, nie byłam w wolontariacie ... Tylko nocą wsłuchiwałam się w burze i ochoczy aplauz doniczek turlających się po dachu ... świata. Burza minęła. Czy już go nigdzie nie ma?! Dachu? Świata?! Nie nadążam za sobą. Pędem. Przeganiam się - precz! I oplatam inne bluszcze. Cudem, bo ... na pustyni. Po północy zamawiam zegarek, by drugi mi się nie zniszczył Czasem ... kupuję czas. Lubię życie, bo nie każe mi nic udawać Nic, oprócz skruchy i wstydu za debet. Uciekam przed nim - przed życiem! Nie goni. Na wysłannika mianuje likier i śmierć. Zrobiłam przewrót w tył w bujanym fotelu. Kości zostały rzucone. Poprawiam swój siwy kok, dolewam oliwy do ognia - mocny drink. Smakuje tak samo jak to, że cię tu nie ma, że nigdy nawet nie istniałeś, że liczysz chmury zamiast mnie: nieobliczalnej. Z kim ten monolog? "Z Bogiem!" Ale ... wrócisz tu jeszcze? Z Nim? Trudno powiedzieć. Modlitwa tańczy po kwadracie, a w sercu - przygrywa bryła ... Nie podpieramy ścian.
    1 punkt
  40. Ania, poetka, mieszkanka Kęt, miała w necie wielu forum friends, których oznaczała FF. Mężowi wzburzyła się krew, kiedy to odkrył, zwietrzył podstęp.
    1 punkt
  41. <1> A było to tak: Brat ciężko zachorował i śmierć w źrenicach przeglądać się zaczęła. Wtedy Zuzia, siostra jego – chcąc nie chcąc – do Zbawiennej Wróżki pobiegła, co mieszkała tam, gdzie dziewczynka – złorzecząc na przeszkody – w te pędy pospieszyła. A poprosiwszy o specyfik uzdrawiający, tegoż otrzymała. Jednak w drodze powrotnej, napadnięta przez inną siostrę została – innego chorego brata – która to, specyfik niosącej ukradła, by wziąć. Za niedługo brata Zuzi z tego świata kosa wycięła, a obcy brat wyzdrowiał, gdyż uchylić się mógł. Po krótkim czasie, matka Zuzi z tęsknoty za synem, zachorowała, a sprawy ten sam obrót sprawczy, przyjęły. Zuzia napadnięta przez inną córkę innej matki została... Też za niedługo, matka Zuzi umarła, a inna matka żyć nadal mogła. Za miesiąc ojciec Zuzi, z tęsknoty za żoną i synem, zachorował. Wypadki tak jak zwykle, tradycyjny finał miały. Tamten wyzdrowiał, a ojciec Zuzi, zszedł. Po kolejnym miesiącu, dziadek, z tęsknoty za córką, zięciem i wnukiem, rzecz jasna zachorował, a wszystko znany ciąg zdarzeń przyjęło. Aż kiedyś wreszcie, było inaczej i babcia Zuzi wyzdrowiała. Wtedy uradowana dziewczynka, do Wróżki kolejny już raz pobiegła, ale tym razem po to, żeby jej za uzdrowienie ukochanej babci podziękować i pozostałych bliźnich. Nie licząc obcej babci. Jej wnuczka się przewróciła i zwichnęła nogę. Lecz po miesiącu, babcie Zuzi ludożercy zabrali i maleńkie kawałki za jej żywota wycinali, by się mięso nie psuło, gdyż wyszło na jaw, iż na wszelkie dolegliwości śmiertelne, owe ciało przydatne było, lecz w rozkładzie takich możliwości nie miało. Rezolutna dziewczynka, sama na świecie zostawszy, wśród kanibali zamieszkać postanowiła. Oni to, z wdzięczności za babcie i specyficzne wnuczki zachowanie, pokochali ją i kontent byli. Lecz kiedy z babci, same kości zostały i wszelkie inne części, do spożycia niezdatne, gdyż bez cech uzdrawiających w sobie, to wszyscy prawie pomarli, lecz jeszcze trochę, dychać dychali. Oprócz adoptowanej. Jakoś mniej pomarła, gdyż niezłomna do żywego była i z tej to przyczyny, żwawo po ratunek czym prędzej pobiegła, albowiem samotną jak palec, nie zostać postanowiła. Wróżka jednak w tym samym czasie, wywarem na nieśmiertelność, przełyk definitywnie zachłysnęła, ze skutkiem. <2> Brudne ubranie nasączone oparami przeszłości, okrywa żywe ciało. Siedzi oparte o graffiti na elewacji. Wielu przechodniów wrzuca kasę do czapki. Możliwe, że za uczciwość, albowiem na tekturce widnieją słowa: „Zbieram na piwo. Jasne.” Po niedługim czasie żebrał na więcej procent. Powiedział też: –– Dziewczynko, jaką masz ładną sukienkę. Przywołuje uśmiech na pyzatej buzi. Słyszy: –– Mamo. Ten pan pochwalił moją spódniczkę. Siedzący wstaje, by iść. Kupuje. Wypija. Kroczy niestabilnie blisko dłużyzny, gdzie rządzą samochody. * Dziecko się wyrywa. Biegnie. Chwiejny pan niechcący pada. Przewraca berbecia. Dzięki temu, ów płacze, leżąc na trawniku. Sprawca nie rozumie słów matki, zatrzymanego. Jest za bardzo pijany.
    1 punkt
  42. – Posłuchaj Wilczko – powiedziała pani Wilk do niedużej córeczki. – Zaniesiesz kochanej babci, poczęstunek. – Dobrze, mamusiu. Z radością zaniosę – potwierdziła zagadnięta. – A co to za smakowity zapach? Powiedz proszę. – Pieczoną kaczkę włożyłam do koszyczka i flaszkę procentowej czerniny, żeby starą Wilczycę, wzmocnić – wytłumaczyła zachęcająco. – Bo wiesz, gdy wydobrzeje, to może nam zapisze stado zapeklowanych baranów. – Dobrze, że już nieżywych – dodała roztropnie Wilczka. – Tylko bardzo cię proszę – przestrzegła mamusia uroczą pociechę. – Strzeż się w lesie białego ciała na zielonym. Jest bardzo sprytne i przebiegłe. – A co to mamusiu? – zapytało wilcze maleństwo, potrząsając ciekawie sierścią. – Jakiś groźny potwór? – Żeby tylko potwór, to pal go licho – westchnęła. – To o wiele ktoś gorszy. Krwiożercza ludzka babcia, na rencie inwalidzkiej. – No co ty mamusiu. To nie trzeba się bać – zauważyła poinformowana. – Trzeba, dziecko, trzeba – uświadomiła mamusia. – Zarżnęła watahę atakujących wilków, parasolem, a niektóre, co smaczniejsze tłuściutkie maleństwa, pożarła na surowo. Dlatego, jako poharatanej w obrończej walce bohaterce, przyznali rentę. Doszła do siebie, ale nie całkiem i teraz czai się w lesie, na małe ufne Wilczątka. – To dlaczego mamusiu wysyłasz mnie do babci? Pragniesz mojej śmierci? – Mamusiu? Ha ha, dobre sobie – zaśmiała się nagle zapytana. – Spójrz na mnie dokładnie, naiwne dziecko. Poprzez skórę wilka, którą mam na sobie. Widzisz te małe, pomarszczone, pogryzione białe uszy? – Eche – przytaknęła niepewnie. – A żółte, niewielkie ząbki w sztucznej szczęce, też widzisz? – Też – struchlała jeszcze bardziej. – A liche, białe włosy? A parasol? – O żesz, kurwa mać! – żachnęła się Wilczka na końcu tekstu.
    1 punkt
  43. @joanna53 Ja już się nie zastanawiam czy będzie? tylko kiedy?! Pachnie mi, że już w lutym np. podczas Zimowych Igrzysk w Pekinie kiedy świat na moment odwróci swoją uwagę. Niestety polski rząd będzie musiał nie tylko zapewnić Ukrainę o swoim wsparciu jako sąsiada i potępić ze stałą stanowczością Rosję, ale również skoncentrować się na umocnieniu przesmyku suwalskiego plus zamknąć albo ekstymalnie uszczelnić granice z Rosją by nie pozwolić "zielonym ludzikom" na przechodzenie itp. itd. Nie pamiętam kiedy miałem tak zszargane nerwy, nie mieści mi się to w głowie. A bierne Niemcy, nie widzące nic w tym złego Węgry, Bułgaria, Chorwacja, Serbia, Słowenia sprawiają, że mam odruch wymiotny. Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  44. Po szczepieniu, Krzysztof z Młyna Krupskiego zauważył, że ma dużo większego. Oskarżył Pfizera, że coś mu doskwiera, lecz jego Kasia cieszyła się z tego.
    1 punkt
  45. Miłość na stojąco w wodzie się zaleca, kiedy skąpy kostium pożądanie wznieca. On wtedy podpływa, niby ją ratuje, i wtedy jej ciało ze swoim splątuje. Woda tajemnice obojga ukrywa i nikt wtedy nie wie, jak to się odbywa.
    1 punkt
  46. -Mistrzu, rozum i miłość, gdy nie idą w parze, które z nich ważniejsze i w jakim wymiarze? - Miłość gdy bez rozumu udać się nie może, lecz rozum bez miłości boleść duszy zmoże.
    1 punkt
  47. Mistrzu, jak dla twórczości zdobyć uznanie? Dla znawców ci polecam niejasne przesłanie, dla miłośników - to wszak jaśniejsze od słońca, gdy twoje wiersze będą czytane do końca.
    1 punkt
  48. Onej Jan do gza: A... zgodna jeno? Eliot... E, ty Natan? O, jonatany te po ile?
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...