Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.11.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. dziecięce roześmiane buzie planety słońca księżyce ta dobroć z nich uderza bardziej niż serca bardziej niż rozum tak bardzo... że aż za bardzo staję przed nimi nie ojciec nie sługa nie kapłan nie najemnik nie rzemieśnik nie poeta mówię masz prawo być mieć i wierzyć masz prawo ugniatać w dłoniach - niemożliwe a wszystkim tym co szepcą wystarczy tylko przyzwoite bo potem jest i tak Nic wskazać serdecznie kciuk pomiędzy czyli figę
    5 punktów
  2. Idą święta przecudowna jest ich moc i niepojęta znowu sobie pod choinkę prezenty damy niepraktyczne -wszyscy takie uwielbiamy Idą święta już lodówka się ugina w wannie smutno karpik pływa wszak ostatnia dlań godzina już wybiła Idą święta w telewizji świat Disneya się rozpętał już na stole postawiono dań dwanaście nie dla głodnych i bezdomnych uczta wszakże Idą święta pod jemiołą chłopak da dziewczynie buzi czyn na pewno konsekwencji złych nie wzbudzi potem się opłatkiem podzielimy- życząc sobie świąt cudownych miłych a Jezusik malusieńki leży w żłobie pominięty Przyszły święta
    5 punktów
  3. W wesołym miasteczku w Miasteczku Wesołym znów skaczą diabełki, spadają anioły, ćwierkają światełka, zakwitły plastiki, czerwony Mikołaj zastawia już wnyki. Dzieciakom na szyje zakłada powrozy, w szalonych zabawkach pułapki potworzył, do których się garną przez swoją naiwność, nie wierząc, że teraz w nich można raz zginąć. W wesołym miasteczku w Miasteczku Wesołym chichoczą diabełki, dyndają anioły. Wśród ozdób zwisają pękatych bomb grona. Niektóre wybuchną, a innym się skona. Wesołe miasteczko płot z siatki otacza, to jednak nie wstrzyma dziwaka "wariata", przed myślą, by czasem do lasu uciekać, a potem w nim szukać wolnego człowieka. Edycja: Dodaję linki do wcześniejszych "Wesołych miasteczek" dla tych, którzy nie czytali, a może zechcieliby zajrzeć: https://poezja.org/utwor/170019-wesołe-miasteczko/ https://poezja.org/utwor/181233-wesołe-miasteczko-ii/ https://poezja.org/utwor/192592-wesołe-miasteczko-iii/ https://poezja.org/utwor/195434-wesołe-miasteczko-iv-zagubione-dzieci/
    4 punkty
  4. delikatne szturchnięcie śpisz czy nie śpisz bo opierasz się na łokciu a włosy rozsypane a oczy nie to tylko twarz zasłonięta włosami delikatne szturchnięcie chcesz się uderzyć o ścianę z mgieł o słów dwuznaczność o opary absurdu o atomy uwolnione z jakiegoś wybuchu delikatne szturchnięcie łapiesz za rączkę depcząc komuś odcisk i że to nie ty że tamten pchał i popchnął zakrętu nie przewidział to może być może delikatne szturchnięcie poczekaj aż ziemia pociągnie za sznurek to podkręci radio to uniesie kolano to wkomponuje miętę w rumianek to... delikatne szturchnięcie
    3 punkty
  5. na jednym biegunie miś narzuca polar (bo zimnooooooo...) na drugim biegunie miś zrzuca polar (bo gorącooooooo...) nie bądź misiem bądź mężczyzną bez polaru a z polotem pośrodku
    3 punkty
  6. Sprzedawca marzeń dzisiaj rano zaczepił z uśmiechniętą twarzą „A może jednak Pani kupi za niską cenę szczęścia chwilę” nie był natrętem zaproponował transakcję bardzo opłacalną za pustą duszę resztę życia ze zwykłym mężczyzną chyba warto on będzie kochał pewnie zawsze i na początku i na końcu prosty charakter typowy żołnierz żaden napastnik a obrońca kupić nie kupić znowu dylemat biorę czas leci wyboru nie ma
    3 punkty
  7. powstają najlepsze wiersze przez nikogo nieczytane bo przecież wszyscy śpią w ciszy ciemnego pokoju układam oczy na krzywiznie kręgosłupa wchłaniam oddechy pościeli oddajesz ciepło i chociaż jesteś na wyciągnięcie ręki tęsknię za tym co odeszło z rytuałem dnia i uśmiechniętym dzień dobry trwam trwasz odkrywam kosmyk niepoukładanych myśli spokojna śpiąca twarz o trzeciej nad ranem może mi też przyśni się coś miłego grunt to zamknąć oczy byle nie na wieki
    2 punkty
  8. przecież zawsze się znajdzie pretekst by odejść uciec zostawić jesteś ----- (tu proszę wstawić wymówkę) jednak ciężej zostać przetrawić pełny zlew naczyń podniesioną deskę w kiblu wojny o pietruszkę fakt jeszcze nie raz wkurwię i będziesz marzyć by podać trutkę udusić poduszką nie raz zmielisz przekleństwo że gdyby nie dzieci dom kredyt a jednak na przekór gwiazdom kiedy wieczór mieni się w świeczkach nie uciekasz od na dobre i złe takie kulawe jak każde Małżeństwo ------- znów czekasz na poranną kawę by zacząć rutynowe szaleństwo
    2 punkty
  9. Nie mam głowy do miłości serca nie mam żeby kochać bezpłciowy ze mną romans od którego będą mdłości w oczach mam ukrytą jesień wprost nie patrzę i nie mówię jestem kłamcą jestem tchórzem zamiast róży daje kamień zastanawiam się za długo lecz nie nad tym nad czym muszę życie z hukiem spokój w burze niszczę wszystko swą posługą wyliniałem od przeszłości teraz lenie się by wzdychać serca nie mam żeby kochać nie mam głowy do miłości
    2 punkty
  10. Agacie To był ostatni bluff Ocenić to czego się pragnie Wracającym podziemiami dworca Przyznać się przed własną duszą Niebo ma fantazyjny kolor i kształt Samochody wyją do godziny szczytu Idę przed siebie i wszystko powiewa Nie wpadnę już na herbatę z Herbertem Niech to czego nie dosięgamy dłonią zastąpią zwykłe gesty i rozmowy Nie mogłem się ugiąć tak długo przed światem A teraz sam proszę Czy naprawdę tego chcesz? A może wiersz jest jak mgnienie oka? Oczywiste rzeczy mogą być bardziej złożone Pod powierzchnią są królewsko czerwone Nie tracić minut na letarg otwartych powiek
    2 punkty
  11. Z tego nieba nic nie będzie. Rozbite ostrą krawędzią utonie. Prywatne raje, ubrane łzami wyleją. Rzeka popłynie rwąc szałem bezimienne domy. Zostanie szelest wspomnień, pękatych dni, utuczonych czasem. autor: a-b
    1 punkt
  12. kiedy spadam w multum myśli smagam je dłońmi jak chmury niektóre to kłębuszki chcące się tulić inne mokre i zimne rozdarte oschłym ostrzem każdej przyglądam się i zostawiam poza swoim losem nie są mną jedynie przytrafiają się od tego jak je potraktuję zależy lądowanie
    1 punkt
  13. wśród białych ryb o martwych oczach na plaży niegościnnej gdzie nie pękają kry czekam powabiam różem twarz widzę do mnie mówi ciebie słyszę czując delikatną czerwienią ust rozproszenia twoich drżeń fragmenty myśli o mnie czekam karmiąc ciało kroplówką ciebie przechwyconych w powietrzu tchnień błądząc dłońmi aksamitem ud ociekam tobą skarbie odczytaj mnie w sobie sięgnij
    1 punkt
  14. Opętałeś mnie, opętałeś, obecna wszędzie jestem tylko ciałem; a myśli ślę za tobą stada białe, opętałeś, oczarowałeś! Omamiłeś mnie, omamiłeś, straciłam rozum, zmysły, wolę, siłę, chcę wszędzie być, gdzie jesteś, będziesz, byłeś - omamiłeś mnie, odurzyłeś! Urzeczona, zachwycona biegłabym, by w twoje wpaść ramiona; usidlona, upojona, uwiedziona, oszołomiona – jak szalona! Odjechałeś – odjechałeś, a ja wciąż z tym samym szukam cię zapałem. Tęsknić znów za tobą będę wieki całe, chociaż wiem, że ty zapomniałeś... Odjechałeś...!
    1 punkt
  15. W dwojga imion Magdzie Lenie, Chłopiec kochał się szalenie, Bał się jednak iść na całość, Gdyż zżerała go nieśmiałość... Pod spojrzeniem Jej rzęsiątek, Gubił własnych myśli wątek, Ale pragnął ich gorąco, Trzepotały wszak nęcąco... Słodkie go przeszyły dreszcze, Pragnął ich i wciąż, i jeszcze, W delegacji do Kozienic, Niewolnikiem był Jej źrenic... Zrywał w lesie kwiat konwalii, Chcąc swą Miłą objąć w talii, I przedkładał nad ciasteczka, Karminowe Jej usteczka... Lecz nieprawdą jest bez mała, Że pożądał tylko ciała, Cierpiąc srogie te katusze, Pragnął posiąść także duszę! Miętówkami kojąc zgagę, Jął się zbierać na odwagę, Będąc blisko, niemal, prawie, Liczył, że Magda łaskawie, Wprawiając serduszko w drżenie, Zalotne pośle spojrzenie..., Które on pełen błogości, Co we wnętrzu jego gości, Odwzajemni z dobrą wiarą, I w ten sposób będą parą! Trzeba przestać się już lenić, Błogość marzeń w czyn przemienić! Wszak uczucie nie zna ceny! Stawką - serce Magdaleny! Wnet się nadarzyła gratka, Które młodzian do ostatka, Wykorzystał w swym zamiarze, Aby Lubej w hojnym darze, Oddać serca cne rozkosze... Wyjazd z Magdą w Karkonosze! "W romantycznym anturażu, W malowniczym gór pejzażu, Do nóg padnę przed Dziewczęciem, Miłość mą wyznam z przejęciem, Tylko tchórze wciąż się boją... Jeśli kocha - będzie moją! Magdaleno, mój Aniele, Przecież dajesz mi tak wiele, Wyjdź naprzeciw temu szczęściu, Pomyśl serio o zamęściu! Nic lepiej od Twoich rączek, Nie ukoi mych bolączek! Lecz nieprawdą jest bez mała, Że pożądam tylko ciała, Oprócz niego posiąść muszę, Twoją czystą jak śnieg duszę! Twoją czystą jak śnieg duszę, Oprócz ciała posiąść muszę! Ja swe serce składam w darze, Chcąc Cię powieść przed ołtarze! Nie odmawiaj - nie wypada, Tylko zawsze bądź mi rada!" Więcej Młodzian się nie głowił, Jak pomyślał, tak też zrobił! Jednako w Szklarskiej Porębie..., Zapomniał języka w gębie! ?... Choć w pierwotnym swym projekcie, W każdym stylu jej aspekcie, Tak kwiecistą była mowa, , Nie wydukał ani słowa... "Tam Dolina, a tam Turnia, A wyszedłem znów na durnia! Chociaż kocham ją szalenie, Jak to wyznać Magdalenie?!"? Myśli Młodzian jaka dróżka, Wiedzie do Magdy serduszka?♥ Naraz wnet przyszło olśnienie, Rozpraszając mroków cienie! "Nierozumny ze mnie Chłopiec, Że nie mogłem wcześniej dociec, Czym się Miła pasjonuje, I w czym Ona się lubuje! O zmierzchu, jak o świtaniu, Magda pławi się w czytaniu, Wobec innych tym się chlubi, Że powieści czytać lubi! Z bardzo dobrym więc wynikiem, Ja też będę czytelnikiem, Co straciłem na prezencji, To nadrobię w elokwencji!" Przemierzając góry, rzeki, Przybył wnet do biblioteki, A tam bez opamiętania, Runął w odmęty czytania, Wzgradził fabuły serialem, Zaczytując się Stendhalem, Przypalone czyścił gary, Czytając Panią Bovary, Przytłoczon lektury znojem, Zaprzyjaźnił się z Tołstojem. Nawet pasja futbolowa, W odstawkę pójść jest gotowa, Gdyż od meczów oraz goli ⚽ ?, Bardziej wolał książki Zoli! Lecz najbardziej w jego gusta, Trafiła lektura Prousta! ? Jej bohater nie próżnował, Magdalenkę tam smakował, "Gdy wysiłków nie poskąpię, Rychło tego też dostąpię!" Gdy przeczytał książek mnóstwo, Wielbiąc Jej urody bóstwo, Stanął znów przed Magdaleną, Racząc widzów taką sceną... "Magdaleno Najmilejsza, Pośród Dziewcząt najpiękniejsza! Parząc je miłości wrzątkiem, Zawładnęłaś mym sercątkiem! ♥ Jawię, co czyniłem skrycie, Ja Cię kocham ? wręcz nad życie! ? Przyjm ochotnie me wyznanie, Niechaj szczęście nam się stanie!" Na to Magda roześmiana, Całkiem nie skonfundowana, Gdy ucichła Chłopca mowa, Odezwała się w te słowa: "Mój Niemądry, Mój Głuptasie, Czemu teraz, poniewczasie, Wyjawiłeś całkiem śmiało, Co Ci dotąd w duszy grało? Czemu w pięknym anturażu, Pośród górskiego pejzażu, Nie upadłeś przed Dziewczęciem, Nie wyznając Jej z przejęciem, Swych wyrazów uwielbienia, Co z każdego zioną tchnienia?!? Czyś tak bardzo mnie hołubił, Żeś z wrażenia zaniemówił?? Co zmieniło w głaz Twą postać?? Czyżbyś bał się kosza dostać?? O tym wiedz, mój kawalerze, Co wyznaję całkiem szczerze, Że palący głód kochania, Bardzo mnie ku Tobie skłania!?♥️ Nie przystoi lecz Panience, By to Ona żyła w męce, Krotochwilii i zalotów, Cierpień, zgryzot i kłopotów, Tych umizgów, tych podchodów, Przełamania pierwszych lodów! Niechaj męski imperatyw, Dźwiga ciężar inicjatyw, I na sprycie swym polega, Niechaj o Nią On zabiega! Tylko tak, a nie odwrotnie, W tej materii jest istotnie!" Na to Młodzian odpowiada: "Czy to znaczy, żeś mi rada?! ?? Wszak pąs zdobi Twoje liczko, Ma Nadobna Czytelniczko!" Wtedy Magda chichotliwie, Mówi mu całkiem prawdziwie: "Przestań znów problemy stwarzać, Ja nie lubię się powtarzać! Tyś jest Mój, a Jam jest Twoją, Miłość będzie nam ostoją! ? Jeśli nie chcesz mojej zguby, Przed ołtarze prowadź Luby!" ?? I tak pokład uczuć wielkich, Przezwyciężył barier wszelkich, W jej ogromie ich siermięgę, Miłość kwitnie na potęgę! Tuląc się do siebie tkliwie, Żyli długo i szczęśliwie, Magda i Jej adorator, W romantyzmie wciąż amator, Który nie będąc cymbałem, Posiadł duszę razem z ciałem!
    1 punkt
  16. Miłość w samochodzie wymaga sprawności bo nie jest w nim łatwo posłanko wymościć. Zgodnie z tym, co mówi doświadczonych wielu, technika zależy wtedy od modelu, jednak warto wiedzieć o ważnej regule: musi zaciągnięty być ręczny hamulec.
    1 punkt
  17. piszę rano... rankiem kiedy umysł tylko kawą zabrudzony łapię myśli i wiążę w supełki one jeszcze codziennością nie skażone jeszcze ich ciężar niewielki poruszają się delikatnie wraz z firanką na wietrze pachną świeżo bladym świtem i lekkim powietrzem wysypują się na kartkę jak promienie słońca pierwsze rymowanym wzorem się plączą nieśmiało stają się wierszem który porusza się delikatnie wraz z firanką na wietrze pachnie świeżo bladym świtem i lekkim powietrzem
    1 punkt
  18. E, I BO TO POWIADA I WOP O TOBIE. I KWIL! OPOWIADAŁA: DA I WOP OLIWKI. WÓR, OT - KARABELA. ALE BAR AKTORÓW!
    1 punkt
  19. ADA IW OPOWIADA SAD, A IWO POWIADA... ISI WATA WISI. ALE HICI... KARABELA, BALE, BARAKI CI HELA. (palindrom)
    1 punkt
  20. I MUZ SADOWNIK Z KIN... WODA SZUMI. O, CYT; ILE ZYTA LAT, A NATALA... - TY Z ELITY, CO? I KAI CO - KOCIAKI.
    1 punkt
  21. Urodziłeś się bez wyboru. Świat ciebie zepsuł, nie miałeś jak się bronić. Stałeś się pełzającą śmiercią. Zesłano Ci Anioła, najczystszą duszę, cud, sacrum.. Tą jedyną. Splamiłeś, zraniłeś, porzuciłeś. Jej już nie ma. Zostałeś ty i cierpienie.
    1 punkt
  22. co to jest pośrodek ani czwartek ani wtorek jakim? jak i gdzie polotem mamy zatem problem jądro ziemi zbyt jądrowe rozwiązaniem może być przesłanie tu sądowe* że pośrodku nie ma nic *sonda wykonała zadanie, a nam jeszcze długo głowić pozostanie czym to może być :)
    1 punkt
  23. 1 punkt
  24. Tyle się historii plecie, tyle bajek opowiada, że na świecie wszędzie lepiej - tylko u nas wciąż deszcz pada. Ref. Stań do życia, stań! Słońce mają i pieniądze, i najlepsze samochody, u nas szaro i ponuro, natarczywe telefony. Ref. Stań do życia, wstań! Łatwiej zajrzeć do sąsiada, niźli podjąć jest działanie, na leżąco nic nie zrobisz, nic nowego się nie stanie. Ref. Wstań już rano, wstań. Tyle się historii plecie, tyle bajek opowiada czasem bywa nawet nieźle, ale lepiej u sąsiada. Ref. Już wystarczy, stań.
    1 punkt
  25. Po środku to... po kotku żart ale z drugiej strony stać tak okrakiem?
    1 punkt
  26. napisałbym tak- gdybyś się nie obraziła-sranie w banię. Żeromskiego przerabialiśmy-a twoja wizja nieba nie jest dla mnie przekonywująca.
    1 punkt
  27. Lubieżny Lubomir z Lubiąża powodem zbyt wielu był ciąż. A gdy się żalił przejęty - zjedzą mnie alimenty - usłyszał: "Tak jest gdy się zdąża."
    1 punkt
  28. Bardzo to trudne, ale myślę, że właśnie tak trzeba - powracać do początku. Może nie przecina to "nici cierpienia", ale cierpienie nieco łagodzi. Niestety, bardzo często złe doświadczenia potrafią zupełnie wytrzeć dobre wspomnienia i zdominować pamięć. Pozdrawiam.
    1 punkt
  29. Zejdę sobie z tego świata gdy nadejdzie na to pora bez różnicy czy to z rana czy w południe czy z wieczora. Każdy swoje ma marzenia moje skrywam przed rodziną bo nim skończą "Wiadomości" ja już leżę pod pierzyną. Wtedy to zaczynam marzyć żeby w trakcie snu nocnego zejść po cichu z tego świata a więc szukam już nowego. Ciągle trafiam na przeszkody bowiem wszystko już odkryte więc pożyczkę wezmę z banku i zakupię satelitę. Potem wyślę go w przestworza i niech leci gdzie popadnie tylko ma być przyzwoity i prowadzić się przykładnie. Gdy powróci za lat parę z misji, w którą był wysłany wtedy mi przedstawi raport i obszernie opisany świat, na który właśnie czekam choć odległy, lecz dziewiczy reszta to jest Mały Pikuś dla mnie reszta się nie liczy.
    1 punkt
  30. Modliszka liż mnie gryź mnie żuj połykaj mówiłaś że jestem jednym z niewielu których jesteś w stanie strawić liż mnie gryź mnie żuj połykaj obiecuję że nie stanę ością w gardle
    1 punkt
  31. Ale apokaliptyczna wizja :) Pozdrawiam :)
    1 punkt
  32. @R.Loba : Dziękuję. :)
    1 punkt
  33. Boży świat? Co myślisz patrząc na ten piękny świat? Nasz świat różnorodny, kolorowy. Czy stworzył go Bóg? Czy powstał przez wielki wybuch? Czy z chaosu powstała cala natura, a reszty dokonał czas i odpowiednie warunki. Czy tak powstała przyroda, rośliny, zwierzęta i TY? Nie powstał jednak w wyniku chaosu ani zegarek, ani krzesło, ani komputer. Czyżby chaos był tak nieudolny, że nie potrafi stworzyć martwych rzeczy? A może takie postrzeganie świata jest nierozsądne? Czy Bóg stworzył świat? Sam sobie odpowiedz. 05.2014
    1 punkt
  34. Pan Zenobiusz muzykant z Mazowsza Duet z Małgosią tworzy i z owsza Czasem zbyt lekko wychodzi Zenek coraz wyżej wchodzi Po jamie podąża gama nowsza
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. @OloBolo popełniłam kiedyś tekst w temacie. Piszesz o desakralizacji ogólnie, ja o sobie, ale dorzucam do zestawu. bb Brzydkie święta kolejne niechciane jak wszy na sumieniu swędzą wspomnienia skrzy iskra z choinki i siano zapala rozmowa przy stole opłatek się kruszy a w wannie karp dusi sznur ciągnie mikołaj pod obrus zamiata rodzinne kłopoty kościelna kolęda śmieci wyrzuciłam na tak ważne święta gładzę róg serwetki bóg mały się rodzi wytrzepię dywany zanim się pojednam
    1 punkt
  37. OT, KIWI SWE ZYTA W SADZIE JE - I ZDA. SWATY ZE WSI, WIKTO. I KINO: MATĘ I CO OKALA? KOCIĘTA MONIKI.
    1 punkt
  38. @OloBolo no właśnie, gdzie tu żar serca?:)
    1 punkt
  39. @ZAKARION rozgrzales moja wyobraznie :) dziekuje bardzo :)
    1 punkt
  40. @Franek K Dobry wiersz i sama prawda w nim została wyłożona. Najbardziej mi się podoba, oczywiście ostatnia zwrotka. @_Marianna_ Oczywiście, że to człowiek stworzył boga - a nie odwrotnie - i padł przed nim na kolana, mając za najwspanialszego, a siebie mając za marność nad marnościami i tylko marność. Wierzącym w jakiegokolwiek bożka, bądź bożki, z życzliwości doradzałbym wizytę u psychiatry i to jak najszybciej. :-)
    1 punkt
  41. Trochę rażą mnie tutaj przecinki, bo wydaje się, że nie ma konsekwencji, ale pal licho. Tekst świetny. Fajna przerzutnia pomiędzy 6, a 7 wersem. Poczytało się. Pozdrawiam.
    1 punkt
  42. Sędziwy człowiek (Wiek) od urodzenia nawyków swoich w ogóle nie zmienia. Do równouprawnienia nie posiada sumienia... Przyznam, że trudne to do zniesienia.
    1 punkt
  43. pik pik odbiorę małego z przedszkola zwykłe sprawy pik pik nie gotuj zamówiłem pizzę zwykłe rzeczy odpisuję światełkiem
    1 punkt
  44. W głąb mojej duszy na Marsa zdejmij buty wejdź cicho na palcach korytarzem światła idź przez czarny wszechświat jak spadająca gwiazda wprost do mojego serca
    1 punkt
  45. Sam jestem zdziwiony, ale wyszukiwarka nie znalazła, więc wrzucam
    1 punkt
  46. Autor - Marcin Elsner Link do utworu na Youtube: https://www.youtube.com/embed/hUl_m0kR80s https://www.wladcametafor.pl REFREN Przewrotny los! Dziś spotkał, spotkał, spotkał mnie, Chodź przeczuwałaś, Że coś nad nami, Że spadnie deszcz! Przewrotny los! Dziś spotkał, spotkał, spotkał cię! Chodź ty wiedziałaś, Że już od dawna! Nie Kocham Cię PIERWSZA ZWROTKA Byłaś piękna z okładki? Bez wartościowej treści, Pusty z ciebie dzban w którym wszystkie lilie zwiędły, Słowa rzucane na wiatr! Kłamstwa! Rzędy obietnic! Pragniesz tego czego nie masz? Pragniesz mną to uzupełnić! Nie wiesz, czego chcesz! Nie wiesz, czego pragniesz! Czasem kończysz to romansem… Powiedz mi to wyraźnie! Aż zabraknie słów, Do ucha… Wszędzie! Mogłem cię słuchać, Bo ty, Byłaś mą jedyną! DRUGA ZWROTKA Teraz jestem w innej krainie, Czy pamiętasz moje imię? Czy pamiętasz, czy też nie! Zarąbiście jest! Kiedy byłaś obok mnie, Nie gdzieś daleko… Nie znam innych liter, żeby były tak przejrzyste, Jak te z których usłyszysz, Kocham Cię! Nie znałem stanu w którym zabrało cię, Bo one chciały, ale nie miały, Tego, co ty! Podoba ci się tekst lub nagrany utwór? Udostępnij oraz zostaw coś po sobie “Dziękuję i Pozdrawiam”
    1 punkt
  47. https://niepublikowanetekstyinutypiosenek.blogspot.com/2020/09/jerzy-jarek-nowy-mur.html Nowy mur jak zawsze są tylko słowa wciąż kit taki sam od nowa codziennie powtarza się spór o głupi mur a czasem coś nas omami kleimy ten mur słowami sam bajer i pic i stek bzdur i rośnie mur budujemy nowy dom od początku budujemy nowy dom i w porządku budujemy nowy dom z wielkim błyskiem budujemy nowy dom nad urwiskiem krzyczymy przez mur do siebie czekamy na znak na niebie zaciska się w pętlę jak sznur ten gruby mur a kiedy walimy łbami to pęka ten mur czasami lecz jeszcze za mało w nim dziur więc rośnie mur budujemy wielki mur od początku budujemy wielki mur dla porządku budujemy wielki mur bez przyczyny budujemy wielki mur jak ruiny lecz jutro weźmiemy młoty a może wystarczy dotyk popęka i runie w nas mur tych głupich bzdur pójdziemy z tymi młotami słowami i dotykami bo zawsze gdzieś jeszcze trwa spór o jakiś mur budujemy nowy dom od początku budujemy nowy dom i w porządku budujemy nowy dom bardzo blisko budujemy nowy dom gdzie urwisko Autor tekstu: Jerzy Stanisław Jarek IPI / CAE 00219273470 Nr ZAiKS 5057401
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...