Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.06.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. - Nie zostawiaj mnie na długo, nie narażaj na tęsknotę, ona piecze tępym bólem i otwiera strach: co potem... Gdy mi mówią, że ta Pani nada smaku i bliskości, to się boję, że za mało wiem o całej tej MIŁOŚCI. Co ze smutkiem i co z żalem, gdy za gardło czasem chwyta. Miało dobrze być - a za to problemami dzień zakwita. Bo czy można wybrać tylko to co miłe i nie boli? A co z ciemną stroną mocy, gdy się w zazdrość świat wystroi. Zdecydować się na pakiet różnych uczuć i emocji. Nie uciekać, zostać dłużej. Żyć z miłością - kochać mocniej.
    7 punktów
  2. Świat roślinny bujny, niezależny, stary, żywicielem zwierząt, karmi i człowieka. Miliony lat istniał bez ludzkiej pomocy, teraz cierpi, ale ostatecznie przetrwa. Inaczej niż Homo. Burzy się i puszy, mianuje się władcą na planecie Ziemi, szybko by zaginął, gdyby nagle zbrakło zwierząt jak i roślin wśród głuszy kosmosu. Historia nauką? Zbyt piękne niestety. Losu Rapa Nui zapomniały karty. Podcięcie gałęzi, na której się siedzi, roztropnością nie lśni, ani też nie grzeszy. Po nas choćby potop, to dziwne podejście. Czas myśleć o przyszłych tutaj pokoleniach. Mniej groszy w oczach, a myślenia więcej. Wystarczy pęd zwolnić, glob oblicze zmienia.
    5 punktów
  3. pod osłoną nocy miłość dojrzewa zbiera żniwo uśmiecha się pod osłoną nocy smakuje wino po którym my się kochamy pod osłoną nocy jesteś ty i ja niebo zaskakuje mamy fajne sny pod osłoną nocy błądzą myśli które nad ranem nie mówią nic pod osłoną nocy życie się tli zaś serca kuszą wolnością pod osłoną nocy czas nie goni ale otwiera okna i drzwi
    5 punktów
  4. Nazrywałam złotego mlecza całe naręcze. Płatkiem miękkim się otuliłam. Żółtym kolorem ogrzałam serce. Lecz czas tego kwiatu taki krótki, dmuchawcem się stał ulotnym. Wiatr porwał mi szczęście z dłoni. Zamiast płatków zostały smutki
    5 punktów
  5. Diabelska kołomyja w miejscowości Czartowa (chyba) Śpij - śpij kochanie moje A oczy miej otwarte I bój się już tych czarnych drzew Bo nie wiem kto ma wartę Czy anioł twój, czy diabłów sznur Bo piekło dziś otwarte... A zza piekielnych strasznych wrót Szeregi diabłów - czartów Już wyruszają na ten świat By patrzeć diablim okiem Kto tam otwarte drzwi dziś ma A kto nie zamknął okien... Zza czarnych chmur Zza czarnych drzew Wypatrzą każdą dziurę I wślizgną się by zabrać ci Twą duszę - Krasnopiórę By zawlec ją, gdzie wieczna kaźń Wprost za piekielne mury Tam koniec jest, bo nikt już nam Nie uratuje skóry. Zostanę tu, obronię cię! Stu czartów sam powalę Sto pierwszy zdoła porwać nas Zginiemy razem w chwale? Niech piekło wie - za darmo nic Bo kto ma miłość w sercu Rozerwie w strzępy choćby stu Szatanów przeniewierców Potężny Belial, musi sam Z małością mą się zmierzyć Nie poddam się, obronię nas! Wszystko musimy przeżyć. Nareszcie śpij, kochanie me A oczy miej otwarte I bój się już, tych czarnych drzew Bo nie wiem kto ma wartę Czy anioł stróż? - czy diabeł, czart Już patrzy diablim okiem Kto niezamknięte drzwi dziś ma A kto nie domknął okien...
    4 punkty
  6. Wkroczyłem na drogę o ziemi ognistej, Żar spalił mi serce i dokonał czystek. Pozbawił mnie woli i uciął mi głowę, Bo o nikim innym myśleć nie mogę. Zapadłem na chorobę, co niespodziewanie, Wpędza człowieka w drugiego posłanie. Co z każdym Jej oddechem i z każdym serca biciem, Bardziej go ogarnia i bardziej - aż traci dla Niej życie!
    3 punkty
  7. W samotnym tłumie nie można być samemu wszyscy obserwują twój płacz Nie umiem znaleźć rąbka miasta gdzie mógłbym opłakać stracone relacje zawsze trafiam na kogoś kto robi to samo Chciałbym kogoś poznać boję się jednak, że spotkam znajomą twarz
    3 punkty
  8. Jesteś jak ocean, A ja dryfuje małą łódką. Kryjesz serce jak arsenał, Zatrzaśnięte kłódką. Jesteś jak jedna zapałka, Ale potrafisz eksplodować. Ja jestem jak rozpałka, Co chcę cię pocałować. A ja jednym słowem, Otworzyłam twoje serce. Okazałeś się żywiołem, Nie pozwalającym upaść bierce.
    3 punkty
  9. pierwszy płatek czy wciąż jesteś? czekasz na mnie pod jaworem za zakrętem? drugi czy wciąż myślisz kiedy świat się chowa w ciszy o nas, miły? trzeci płatek czwarty -dziesty i tak wróżę z płatków róży i nic nie wiem ale zapach ciągle niesie mi nadzieję jak rosa rugosa kojącą że jednak różą ci jestem nie kolcem
    3 punkty
  10. Takie dni przytrafiają się w pracy kierowcy ciężarówki. Załadowałem w Malmo nowiutką karuzelę i kilka huśtawek. Pod Jonkoping zjechałem na pusty parking. Rozpakowałem wędzoną makrelę i ukroiłem dwie kromki razowego chleba. Posmarowałem masłem. Obok mnie nowiutkim volvo zatrzymała się rodzina z dziećmi. Otworzyły się drzwi i dzieci podbiegły do karuzeli. Widzę w lusterku, jak pokazują palcami. W ciepły, wiosenny dzień o wiele łatwiej jest pokazywać palcem. Pierwsza zieleń tego roku jeszcze nie tak ukrwiona ale i bez tego zrobiło się przyjemnie, gwarno. Poszedłem wyrzucić do kosza na śmieci puste opakowanie po makreli. Rodzice w tym czasie przywołali dzieci do siebie. Cisza podsycana przez delikatne powiewy wiatru, jakby chciała zapłonąć w konarach drzew. Na chwilę zamknąłem oczy. Przywarłem czołem do chłodnej szyby. Kiedyś powrócą do mnie te wszystkie dni. Powrócą i rozbiegną się niczym dzieci wokół karuzeli. Nic już nie będzie odwzajemnione i oczywiste, jak tutaj, pod Jonkoping. Może poza tym niejasnym strzępem wieczności, kiedy komuś bliskiemu się przyśnisz. Jonkoping, 09. 04. 2019.
    3 punkty
  11. Romka nie będzie jutro w szkole bo dziś znów niesie swój transparent na nim zaś słowa o religii a przecież żaden to mankament Romka nie będzie jutro w szkole pobiegł by pomóc motorniczej dostała pocisk w obie nogi za bojkot pracy urzędniczej Trzynastoletni wówczas chłopiec pochwycił sztandar rannej pani i pobiegł ale niedaleko bo kula mknęła już śladami Romka nie będzie jutro w szkole matka odbierze go z kostnicy kto winien śmierci tego chłopca agent UB czy politycy Romka nie będzie jutro w szkole bo w ‘56 zginął choć teraz mamy inne czasy to tamten klimat wciąż nie minął ____ *https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Strza%C5%82kowski 28 czerwca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Poznańskiego Czerwca 1956
    2 punkty
  12. odżynam się jasno wykarczowane dziczki biją niemiłosiernie po nic płakałam jeszcze widzę jej te oczy brzuchem myślące wycieńczę przylgę mam przeklęty metabolizm a ty nasyć mnie na łuku nocy w gorącym podmuchu ciekły kryształ ulegam pod popiołem małżeństwa dochodzę
    2 punkty
  13. - Mistrzu, gdy jestem z żoną, myślę o znajomej - Gdy jesteś ze znajomą, myśl zatem o żonie.
    2 punkty
  14. - Mistrzu, czy świat istnieje, czy jest w mojej głowie? - Jak byś na to nie patrzył, rację masz w połowie, bo w głowie trzymasz wszystko, co się wokół dzieje, a jak ją kiedyś stracisz, już nic nie istnieje.
    2 punkty
  15. @Franek K Kibic z Kościanu stwierdził skromnie Cesarz kibiców mówią o mnie gdy Szczęsny strzelił gola nasz Cezar wnet zawołał i ty Wojciechu przeciwko mnie.
    2 punkty
  16. Mówiliśmy Mówiliśmy że miłość i że młodość zwycięży kiedy chwilą się żyło biorąc Boga pod język mówiliśmy że w mosiądz i że w spiż nas odleją rzeką płynął alkohol każdy dzień był niedzielą mówiliśmy że zawsze trzeba gonić marzenia mówiliśmy to ale tamtych nas dziś już nie ma
    1 punkt
  17. to nie Boży to twój niebo milczy nie pomoże chciałeś żeby żył umarł dziecku dzieje się krzywda on ślepy bo ofiara musi być krucjaty krew grabież rzeź w imię czego i kto rozgrzeszył tych papieży
    1 punkt
  18. @corival poza świetnymi wierszami, mógłbym się od Ciebie faktycznie uczyć świetnego czytania tekstów, interpretacji i wyciągania wniosków:)) Dzięki.
    1 punkt
  19. a ja nie boję się cieni zatem niech mnie nie straszą taki jeden chodzi ze mną i nie chce się odczepić a ja szukam słońca żeby jego zgubićktóry przed i za przekleństwo mojego życia tak ta chwila będzie najpiękniejszakiedy nad głową w zenicie
    1 punkt
  20. czasem warto mieć słuchacza który nie wtrąca się i czeka na ciąg dalszy byś wreszcie to wyrzucił z siebie cichy słuchacz taki który nie zadaje pytań taki który ciągle słucha a kiedy mówisz poradź mi co mam zrobić przemawia nie zarzucając twoich słów pytaniami albo regułką tą wiesz co gdybym ja był na twoim miejscu cichy słuchacz nie przerywa jakby wiedział że już możesz nie dokończyć i upadnie gdzieś głębiej Komentarze
    1 punkt
  21. @Leszczym Świetna anegdotka, bo jakoś ten wiersz z anegdotką mi się skojarzył. Uśmiechnęłam się szeroko, kiedy Pani zaproponowała płyn uspokajający jako remedium na rozweselenie. Choć niewątpliwie ogólny, skrzętnie ukryty wniosek jest raczej niewesoły (zresztą zauważył go również Michał). Mamy czasy tak nerwowe, że do uszczęśliwienia wielu wystarczy coś na uspokojenie. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  22. fale jeżeli uczynki w toń świata człowiek rzuci - fala powróci a jeśli stałeś już w toni, po szyję - fala zabije fala nie musi po świecie cię gonić - sam przyjdziesz do niej nieważne co uczyniłeś jaki szlachetny byłeś - wtedy ona na brzegu znajdzie człowieka, bo... - fala poczeka miliony odbić przemierza toń i choćbyś w górach zamieszkał tchórzliwie uciekał, kluczył - bo to była twoja wina - przyjdzie lawina
    1 punkt
  23. chłodny ranek w pustym domu zegar w kuchni beznamiętnie sieka ciszę na kawałki stara bieda z nową datą czaj bez cukru zjawa w lustrze puder szminka róż mascara mała czarna kropla perfum czerwień szpilek uśmiech numer nie wiem który w środku pustka /po pół roku wciąż mnie nie stać na prawdziwość/ czas się podnieść żyć jak chcą by w końcu umrzeć
    1 punkt
  24. w twoich czułych dłoniachzapach macierzankowej obietnicymiesza się z goryczkąkrwawnikówkiedy zanurzasz jew wodzie o talii przepasanej bylicąpłonęa uwite ciasno pragnieniembodziszki z rutą niosą ponadkupalną pieśniąw chabrowo-różanąnoc po nasz kwiat paproci
    1 punkt
  25. @emwoo ale się nabrałem ;) myślałem że to o tej przyprawie ;) (ale serduszko daję)
    1 punkt
  26. Podoba mi się, zwłaszcza o tych niedomkniętych oknach, przez które wkrada się ten diabeł. Pozdrawiam
    1 punkt
  27. Może kiedyś znów po latach ujrzę z bliska Twoją twarz może jeszcze tego lata zdecyduje za nas czas A wspomnienia znów ożyją z oczu spłynie cicha łza i znów stanę się dziewczyną tą co miłość Tobie da Czas rozdzielił nas oboje kolce poraniły róż utraciłam serce Twoje nie ma Ciebie przy mnie już Teraz czekam na tę chwilę byś w ramiona wrócił moje nawet serce swe zamienię by kochało za nas dwoje
    1 punkt
  28. Serce nie musi być złamane, wystarczy, że jest popękane - choć w jednym kawałku Zbywa i mówi: "nie ma tematu" - żałośnie pokruszony bohater dramatu! Świat powinien odmłodnieć - poprzez zaprzestanie dźwigania ziemskiej kuli Przez zbilansowanie bezokoliczników: 'znieczulić' i 'przeczulić' (Koniec rymów.) Mam swoje tajemne życie, za którym znikam, jak za wypłowiałą kotarą Nasłuchuję w nim fal w strumieniu, który żłobi brak oczekiwania na cokolwiek. Poza. Spokojem! Nie ruszać mnie! Żadnym rymem! Nie wzruszać! ... ramionami, gdy pienią się łzy wściekłości. Śpię nie sama ... ze sobą, halucynacje okrywają nas pledem, worek na śmieci pakuje wczesny świt, zgarnia resztki północy Widzę światło latarni morskiej na wielkich połaciach asfaltu O! Ktoś macha mi z końca świata! (Przecież sama nie śpię (ze sobą) Koniec świata! ... Dlaczego jeszcze nie śpi ... ?
    1 punkt
  29. Biała pierś faluje Lśni w słońcu Naga i pełna Kusi wierzchołkiem W ustach dojrzewa... Lecz teraz Inną rolę spełnia Karmi Podtrzymuje życie... Majowym popołudniem W cieniu lipowego drzewa...
    1 punkt
  30. @zyzy52 A ja jako dziadek robię to dla Julci, co nie robiłem dla córek, bo mi się nudzi. Pozdrawiam Zyzy, po kolorze kupki poznaję czego wnusia ma za dużo a czego za mało.
    1 punkt
  31. W warzywniaku z owocami byliśmy zupełnie sami... W warzywniaku z owocami przemieszany zapach bylin z truskawkami.... W warzywniaku z owocami polny agrest z dzikim szczawiem poprzylepiany... W warzywniaku z owocami osy muszki tańczą rytmicznie nad nami... W warzywniaku z owocami posokami koper z natką pozrywany... W warzywniaku z owocami zaduch ziemianka słoneczniki - każdy wyuzdany
    1 punkt
  32. @Marek.zak1 Dobrze, że potrafisz ciekawie pisać o takich wydarzeniach. Niech pamięć o nich pozostanie. Pozdrawiam ?
    1 punkt
  33. @emwoo Dobra poezja i dobra kuchnia zawsze się obronią. Zresztą w dobrej kuchni ukryta jest poezja, a w poezji subtelność dobrej kuchni, obie działają na zmysły i wrażenia. Ba, czasami na pokusę i pożądanie;)
    1 punkt
  34. pochłaniasz mnie całkowicie deszczem zaprzyjaźniam się spaceruję i sprawdzam gdzie spadają krople uśmiecham się lekko polubiłam kalosze oddechy kwiatów otulają moje wnętrze a ty spływasz po płatkach ledwie dotknę uczepiasz się niczym kolczyk diamentowy
    1 punkt
  35. Jesteś słodki. Przynosisz zapach ciepłych kwiatów, kamyków i przytulasz delikatnie; nie oddychamy. Przez chwilę cisza. Wyobrażam na głos, jak może wyglądać nasze życie, dokąd zanosi, co jest najpiękniejsze, oparte o siebie na łące. Czasem twój oddech pasuje do mojego.
    1 punkt
  36. Kocham się z twoim zapachem, gdzie rosa rozkwita. Nastąpiłam boso na gałązkę i tak się zdradziłam. Kiedy dotykam, czerwienię się. Nogi szukają wiatru w polu. Oblizuję spieczone usta. Jestem jak pestka wiśni, łagodna jak wiśnia.
    1 punkt
  37. Przyciskasz mnie, kiedy rozpływam się w delikatnym rumieńcu, a unosząca się mgła nie ma końca; ratuje. Koniuszkiem języka znajduję cienki rowek, po którym schodzę miękko. Zatrzymuję się. Koło małej sosenki, rośnie biała sasanka i pochwyca oczy. www.youtube.com/watch?v=FykSwbd9uO8&feature=related
    1 punkt
  38. Poznajesz moje dłonie i usta. Wiatr delikatnie wpada między palce z drobnymi kwiatuszkami przylaszczek, spacerują po mokrej gałązce. Podtrzymujesz mnie, żebym nie upadła. Uśmiechamy się. Obserwujemy posyłane w górę latawce, na krótko lśnią w promieniach. Marzę, aby twój uścisk towarzyszył już na zawsze. Niebo wydaje się lżejsze, błękitnieje.
    1 punkt
  39. Jesteś radosny, kiedy celujesz we mnie papierowym samolotem, czuję podmuch wiatru, przepełniona dotykiem. Kilka piruetów odsłania gołe kolana. Nie wypuszczasz z rąk. Na prześwietlonej słońcem polanie zatupotała wypłoszona sarna. Drgnął raj odnaleziony. 'słucham twoich opowieści o lecie jadłaś maliny smakujesz chcesz żebym została są słodkie'
    1 punkt
  40. jesteś delikatny. od oddechu na szybie tworzy się zaparowane koło. cicho nucisz: 'jaka piękna'. cieszymy się. rano będę stąpać boso po balkonie. trzymasz kciuki, nieustannie przesuwają rozsypany krajobraz. po kryjomu podkochuję się w tobie. ubrałam ulubioną sukienkę bez ramiączek. podwijasz łagodnie jedwabie, chcesz rozpruć brzuch. wsuwam się niechcący do szafy. pachnie mydłem, trochę jaśminem. jest pusta. www.youtube.com/watch?v=_9lfdx-h6u0
    1 punkt
  41. jesteś silny. przy powitaniu przyciągasz mocno za rękę i przytulasz do siebie. czasem chciałbyś ścisnąć, żebym nie słyszała, jak skrycie o mnie mówisz. 'chętnie przychodzę a gdy znajduję w słoju wodę zamieniam się w kwiat' mieni się tęczowo. zapuszczam włosy na twój mostek. przebijasz się powoli. kiedy dotykam cię, przede mną jest tylko powietrze. www.youtube.com/watch?v=LeugstvSonM ' w italikach
    1 punkt
  42. klęczę naga pod twoimi drzwiami. nie mam nic, wszystko należy do mnie. obtłukuję szyjkę butelki z winem o barierkę. rwę krokusy, łamię bez, znowu płonę. rozciełam wargę, nie zauważyłam, kiedy ocierasz chusteczką, kładąc się pod moje cienkie nogi. w cieniu, gdzie nie rośnie trawa. maluję się w tobie.
    1 punkt
  43. biegnę. nie widzę kwiatów, ognistych kół, spadających gwiazd, ani złotego deszczu. drzewa wokół tańczą. rzucają wąski cień, jak nitki ze smoły, w nich plącze się rosa. mięknę. zasznurowałam mocno baleriny, poniżej kolan fioletowe ślady. wszystko zaczęło rosnąć. 'twoje oczy są w kolorze wody. wyglądają jak pierwszy śnieg, które przeglądam godzinami, zanim przyjdziesz.'
    1 punkt
  44. w powietrzu unosi się przedwieczorna mgiełka, jaskółki z wizgiem krążą w domu. rosnę zdziczała na palcach. dobrze się czuję, we mnie smak jeszcze niesłodki; zapominam.
 odnajduję przyszłe owoce i jabłoń, żeby ukradkiem podbierać, wtedy dotykasz mojej nogi. lawendowe pończochy błyszczą. stoimy blisko siebie razem.
    1 punkt
  45. jesteś zmysłowy. przypominasz tango, czasem spacer, nawet szept. od początku pachniesz dziką gonitwą wznoszącą się w przestrzeń. 'chodzę po twoim balkonie a kiedy nie patrzysz kwitnę w donicach' błyszczy rosa. zimne i mokre są moje stopy; wyszłam boso. całujesz mnie i mówisz: bardzo się nudziłaś, ani słowa więcej.
    1 punkt
  46. nawet w listach nie mogę ci o tym powiedzieć. chowam się za włosami, prosta w tanecznych. poznawać, jak twoje usta, zmiękczyć co istotne, przenieść w sobie więcej. lawendowe niebo i ciepły zapach nieustannie pulsują po podłodze na palcach. cicho wydmuchuję dźwięki na skórę, w szyję; wydobywasz ze mnie głębię. www.youtube.com/watch?v=Eta6a3Z-dvM
    1 punkt
  47. wyglądam jak wróżka ze skośnymi oczami, przepędzona z bajki dla ciebie, kiedy pijesz z piersi - różowe bezpieczne wyspy. uzupełniam jedynie wodniste i słodkie słowa. całe wydarte śpiewają w ustach. nie ugasiły pragnienia, nie mieszczą się w spojrzeniu. twoje obrzeża przypominają gąbki, chłoną to, co otacza. wezbrane dotykają się pod wodą delikatniej. panujesz nade mną bezwolnie.
    1 punkt
  48. żeby już nie płakać, ściskam wrzosy. oszronione wyglądają jak królowa śniegu, nad nimi milczące słońce przetapia winy. gdybym była z papieru, spaliłabym sukienkę. sięgam ognia. przejeżdżam ręką po płatkach. wszystko, o czym kiedykolwiek pomyślałam, tkwi w moim ciele. zostaję z drobnym kwiatem i rosą, która nocą zamarznie na nowo.
    1 punkt
  49. niesforna sukienka ciągnie się za mną po parku. czuję się jak w domu, nad którym górują przesłaniane czerwienią gałęzie drzew. kiedy znam już zapach jarzębin, nim oczy same się zamkną, miękkimi ustami przykryję twoje myśli. od tej chwili sen stanie się zarumienioną twarzą, którą rozświetlają pojedyńcze promienie słońca. w nadużywanych balerinach przykucam nieśmiało obok ciebie, między dygotem rano a mżeniem nocą.
    1 punkt
  50. kocham cię od chwili, kiedy połykałeś tajemnie suszone jabłka. kąciki ust odpływały w stronę równika. wchodziłeś w siebie, by ukształtować mnie w dźwięczny fragment, półodkrytym biodrem. nie miałeś w głowie jeszcze nic niewłaściwego. oczami sortowałeś spojrzenia a rozebrane gałązki nabrzmiałe w ślady ściskałeś osobno, jak ornament kwiatów. spoglądałam na rozdwojone końcówki włosów przez kontury ciebie, dnia i powstało pragnienie, bez słów, ściśle złączone. za nim spokój. ostatnie słońce w kutym oknie, wypełniło się wiatrem.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...