Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.04.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
pewnego razu w nieswojej bajce pewien artysta grał na fujarce lecz nie szło bardzo trzymanie fleta bo to nie muzyk był a poeta innym zaś razem ów wierszopisarz zaprosił wszystkich na swój wernisaż lecz brzydkie były te bohomazy bo zamiast pisać tworzył obrazy wreszcie wpadł kiedyś zrywając frezję że może zacznie tworzyć poezję wynajął nawet ku temu biuro zaczął wiersz pisać połamał pióro...7 punktów
-
trudno napisać wiersz o miłości która nocą się włóczy zagląda tu zagląda tam gwiazdy podziwia jest na tak owa miłość choć czarna ma wiele wad lubi ją las ta miłość to nie kłam widziałem jak się uśmiecha dopowiadając proszę nie szukaj mnie idź spać ja muszę iść dalej by zobaczyć jak miło śpi świat4 punkty
-
jeśli wybiorę się na spacer w górę tej naszej polskiej mapy i w epicentrum twoich oczu w orbitę moich tęsknot trafię jeśli się wreszcie wyswobodzę na krótką chwilę oddech krótki w sąsiedztwie znajdę twoich dłoni jakieś zajęcie sezonowe jeśli się uda znowu splątać jakimś pozorem nasze ścieżki to czy to Bóg czy diabeł sprawi jednako obu będę wdzięczny3 punkty
-
3 punkty
-
w jednorazowym życiu z krótkim terminem przydatności do spożycia niezmiennie obstawiam miłość w lusterku wstecznym dociskając pedał gazu mimowolnie szerokokątnie ulegam przemijaniu pragnienia tracą kształty zmysły istotnie zawodzą odmierzam porcję względności i spalam na popiół się u wezgłowia naszego łóżka w ręcznie zdobionej motywami letalnymi urnie spoczywam w rozsypce ptasim dziobem niczym Abraxas wydłubuję z twoich koszmarów oczy złym misiom żebyś tylko mogła niezmiennie obstawiać miłość3 punkty
-
W lepkim kraju, w lepkim państwie, panie, w lepkim... Tu wszystko się lepi i wszystko zlepione: stłuczone szyby - papierem, mury i płoty - dekretami, posadzki i ściany - flegmą i błotem! Powietrze lepkie od smrodu; ręce lepkie - złodziejskie; spojrzenia lepkie - podejrzliwe i tchórzliwe; władze lepkie - łapownicze!... W kleju, cholera, żyjemy, w kleju konamy! Sergiusz Piasecki — Piąty etap3 punkty
-
WIDOK ZZA OKNA Patrzę z okna na mój ogród mały wzrok błądzi wśród drzew i krzewów ucho słyszy koncert ptasich śpiewów wiosna idzie krokiem nieśmiałym w zielonych tujach, forsycja się złoci śliwa różowym kwieciem zieleń rozjaśnia żaba w stawie obecność swą nagłaśnia kos żółtym dziobem w trawie psoci cisza okrywa ogródek mały, chwila! a jednak coś słychać, to płatki przekwitłe dywanik tworzą wokół żonkila trawa kępami śmielej trawnik porasta jaszczurka na kamień opalać się wyszła wiosna, wiosna chyba już przyszła2 punkty
-
Kropla po kropli roztapiam się po bezśnieżnej zimie, Przyszła odwilż. Zakamarki mego ciała chciwie łapią każdy promień. Odtajam Pierwsza wiosenna burza w mej głowie. Pierwszy deszcz po policzkach spływający Tylko śpiew w uszach melodii twych słów Zieleń budząca zaspane oczy...2 punkty
-
był wczesny wieczór słotnego dnia już rzeczywistość spowijała szarość rozbłyskały co drugie girlandy sklepikowych wystaw i pomiędzy nimi szedłem ja sam bez niczyjej ręki dryfowałem pośród fal wzburzonego morza ludzi i ich spraw (musiał być weekend albo jakieś święto) wszak taki sztorm na rynku nie zdarza się często wyglądałem raczej godnie to był najdroższy mój garnitur z granatowej wełny i jedyny płaszcz czerni atramentu spodnie sprasowane w nienaganny kant połyskiwały w świetle neonowych świec bo je lekko opluł deszcz (niebo płakało raczej nad światem) nie nade mną po drodze złowiłem tylko kilka spojrzeń może ze trzy śmielsze uśmiechy swoją drogą uśmiech przecież to tylko lekki skurcz twarzy drgnięcie kącików ust a jednak nieliczni zdobyli się na takie szaleństwo wybaczam przecież ja sam często bez niczyjej ręki boję się tego szaleństwa mijając przypadkowo szyld kawiarenki słyszałem przez uchylone drzwi żale i udręki biednej matki że się nie chce uczyć pije pali fajki i czasami na noc zdarza się nie wrócić wyrodny syn którego kocha matko on odwzajemnia to uczucie zapewniam dziś po prostu jeszcze za mało rozumie nieco wcześniej raptem tuzin kroków ojciec kupił płaczącemu dziecku balon z helem na krótkim sznureczku nie zdążyli nawet odejść spod werandy sześciolatka wypuściła go z rękawka ojciec głosem twardym zagrzmiał ojcze ona nie chciała zapewniam to pewnie z radości już musiałem wracać bo jeszcze kilka spraw szarzało coraz bardziej i deszcz się wzmagał no i jeszcze miałem być na czas tylko trudno zdążyć bez niczyjej ręki2 punkty
-
kupił komputer bo pragnął pisać i znowu nici i znowu kicha bo wena właśnie uciekła z innym znów pustka we łbie nie wie co czynić w końcu się jakoś trochę ogarnął walnął kielicha pomyślał - marność z wielkiej rozpaczy trzy strofy sklecił i niech się głowią nad tym poeci :)) Pozdrawiam2 punkty
-
Kiedy szedłem raz poboczem na rogatkach miasta wtedy jakimś dziwnym trafem właśnie ta niewiasta z naprzeciwka, łamiąc przepis szła na mnie czołowo a pobocze było wąskie więc ja honorowo zatrzymałem się i bokiem stanąłem okrakiem za co pani mnie nazwała niemrawym ciapciakiem. Ośmieliłem się tę panią zapytać, dlaczego ta odrzekła flegmatycznie niemrawy lebiego zamiast miejsca ustępować trzeba siły sprężyć i zagadać bez ogródek (czasu nie mitrężyć) chodź niewiasto tu w pobliżu kawiarenka mała ja bym poszła bez oporu i jeszcze bym dała wszystko, o co byś poprosił lecz oprócz jednego bo ciągoty mam do kobiet a więc nici z tego...2 punkty
-
Dziękuję za opinię i porady, pisane na wesoło, bez większego zastanowienia, niech się broni takie jak jest :)2 punkty
-
widział nieboskłon, kiedy chciał przesuwał palcem czarne chmury karmił się cierpkim smakiem traw było mu blisko do natury kruki, wiewiórki czasem psy namiot badały w nim człowieka one tam były lecz nie my gdzie nasza troska i opieka znalazł był kiedyś stertę map które rozbłysły rojeniami doznał podróży jakby gap benefis życia pod gwiazdami blisko sadyby bliźni trwał może zasłużył na to – tak żyć nieułożony sielski kram z życia uradził by wiecznie drwić. ~*~ Dzisiaj obchodzimy: Dzień Ludzi Bezdomnych Dzień Patrzenia się w Niebo1 punkt
-
droga Anusiu zaświeć dla mnie płomyk u świecy tańczący podejdź bliżej, wejrzyj dokładnie ile jest piękna w tej nocy usiądź tuż obok, utkwij spojrzenie w moich stęsknionych źrenicach zabieram Cię za jedno westchnienie w podróż po mych tajemnicach wiele chwil temu, tuż na przełomie gdy stary rok już dogasał niespodziewanie i nieświadomie przecięła się nasza trasa serca zetknęły się mimowolnie w tańcu wśród zachwytu gości by już za chwilę bić znów zwyczajnie niepewne bliskiej przyszłości kiedy minęły niespełna dwa lata wreszcie nadeszła wiadomość potem zdań kilka i zaraz randka chcieliśmy wznowić znajomość gdy Cię ujrzałem skąpaną w słońcu siedząc na stopniach katedry twoja dziewczęcość i para rumieńców bez reszty mnie w Tobie urzekły czy też pamiętasz jak w tej kawiarence patrzyłaś mi głęboko w oczy a ja trzymałem na białej sukience dłoń Twoją pełną rozkoszy cały świat zniknął i był tylko dla nas uczucie piliśmy jak trunek pragnąłem wielce i Ty tego chciałaś skradłem Ci więc pocałunek raz na spacerze idąc pod rękę mówiąc o snach i marzeniach w chłodzie parku tuliłem namiętnie cali byliśmy w płomieniach czy to ciekawość, czy inna siła ujście znalazła w przesmykach i między nami myśl się zrodziła a za nią przyjdzie dziecina chcę Ci powiedzieć w tej pioseneczce żywię się nadzieją płodną że Ty jedyna i już na zawsze zechcesz zostać moją żoną chcę wziąć Cię całą i oddać Ci siebie szkicować chcę małżeński akt jeśli też pragniesz być ze mną w niebie niech dziś usłyszę Twe słodkie „tak”1 punkt
-
1 punkt
-
Za poetessę zaczynam płacić, pakujesz mnie w klopoty :) Za baronessę straciłabym pewnie życie :))1 punkt
-
1 punkt
-
Stanęłam w kolejce po życie kazali stać równo, w szeregu brokatem błysnęły źrenice ruszyła kolejka w pośpiechu nawlekli materiał na gnaty nakłuli, poszyli, wypchali dziurawy, perlisty, cycaty włos z kurzu na koniec utkali czaszkę otwarli leciutko nalali mazi olejnej w klatkę włożyli serducho waleczne, gorące, chwiejne wypchnęli za próg błękitu w bezkres, na oślep, samopas czułam, że spadam ze szczytu obraz wspomnienia mi przygasł * niestałym krokiem ruszyłam nie znałam, gdzie iść mi dane dziwna po głowie krążyła lecz nie wiem jak to nazwane z ziemi wzniosłam wzrok zawstydzony na przestrzał spojrzałam dokoła dostrzegłam plac mgłą otulony czy żyć w tym wszechświecie podołam? bestie przyszły, tropem zapachu lęk przenikliwy mnie ogarnął zmyję krwią woń mego strachu rozszarpię potwory z pogardą! pełne trzewia wypchane dziczą mogę kroczyć dalej w świat obcy nie boję się, gdy milczą - krzyczą zostawię na ziemi swój odcisk wędrując przez ląd nieznany poznałam Ziemię i siebie wiem już, co znaczy wygnany tu rządziło bezkrólewie byłam z innymi - współmiernie każdy tu żył swoją miarą wspólnie na świecie - odrębnie Osobni jednak przetrwają. ~*~ Dzisiaj obchodzimy: Międzynarodowy Dzień Paskudy!1 punkt
-
Sympatyczny kawałek z równie sympatyczną puentą. Tu właśnie jest prosto, ale nie topornie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Witam w odsłonie innokolorwej@CafeLatte , Panie Tomaszu@Tomasz Kucina proszę o pomoc - amarantowej? (czy po prostu brudnoróżowej - tutaj zdecydowanie żart) Niestety całą twórczość Pani gdzieś diabli wzięli i nawet nie ma na czym oka zawiesić, a szkoda. W miłym udzielającym się nastroju. A.G.1 punkt
-
@Tomasz Kucina Jest to trójwymiarowe haiku, o tylu samo znaczeniach, przynajmniej jeśli mówimy o zamyśle autora. A.G.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie robię żadnej kryptoreklamy bo nie wskazuję firmy, gatunku a piszę o nim albowiem jestem fanem, smakoszem a tego trunku nie zamieniłbym na żaden inny i chociaż jestem uzależniony biorę doustnie a nie dożylnie przy aprobacie kochanej żony ilości, czyli tak zwana dawka uzależniona jest sytuacją czyli czy biorę z samego rana czy przed obiadem lub przed kolacją albowiem pora też ma znaczenie dochodzi jeszcze ranga lokalu oraz jak piję, szybko czy wolno z kufla, z butelki albo z pokalu to wszystko jakby na to nie patrzeć jasno oznajmia o mej słabości do złotych trunków z rodzaju piwa oraz o wielkiej (do nich) miłości.1 punkt
-
No właśnie :D - to pytanie otwarte, co dla kogo istotne i na co się "nadziewa". Podswiadomość wyłapuje kontekst. Pisałam kiedyś wierszyk, że rozumiem wszystko, związki, intencje i konsekwencje, ale życie czytam jak tapetę, bo nie wiem co czuję - a zatem co chcę.1 punkt
-
Fajnie, podoba mi się. Szczególnie ta urna i leżenie w rozsypce, super. Jedynie co, to choć może i chodzi o dwa różne konteksty i ich odnogi, w tym spalaniu do popiołu i rozsypce, odczuwam zbytnio powtórzenie patentu. Może samo 'spalam się' (bez popiołu), mniej nachalne by dla mnie było. ale to może tylko moje marudzenie;) pozdrawiam1 punkt
-
@Antosiek Szyszka Sen jest życia pewnym cyklem to jak gdybyś motocyklem jeździł w koło robiąc przerwy by ukoić choćby nerwy dać odpocząć głowie, ciału relaksować się pomału i dlatego każdy z nas w życiu śpi nie jeden raz tak i z nami jest kolego bowiem każdy snu błogiego z nas doświadcza by odpocząć no, bo cóż innego począć. witam i pozdrawiam :))) @Antosiek Szyszka Mogę, kiedy się obudzi bowiem sen u różnych ludzi przebieg ma niejednakowy więc nie idę do alkowy jak się wyśpi sama wstanie a ja podam jej śniadanie i pozdrowię ją przy kawie rytualnej wprost oprawie tak czynimy już od rana bowiem kawa jest cykliczna dzień w dzień pita przy śniadaniu - mocna i aromatyczna. pozdrawiam :)))1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec tak to prawda mój Henryku trzeba spać nie ma uników bo tak życie ułożone dzień i noc więc pozdrów żonę. Witam ponownie :)1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec to łatwe nie jest ni proste wcale rymy tak tworzyć jak Ty doskonałe trochę przysnołem wybacz mi bracie nie jest wesoło być na etacie1 punkt
-
1 punkt
-
... (bimbrem to się myją, a nie .. wlewam w szyję!!!) @@ Bimbru szklanka na wirusa - bimber tu skutecznie zmusza do ucieczki jego, więc go goń kolego od siebie z daleka - ni chwili nie zwlekaj .. ... Z tej to szklanki polej ręce - wirus zdechnie w wielkiej męce, gdy go z rąk swych zmyjesz zamiast dać "se w szyję" i spłynie do ścieków od tych Twoich leków .. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Spirytusu w sklepach nie ma, a odkażać czymś się trzeba - grunwaldówkę nastaw sam go zrób i .. basta filtruj ze dwa razy by nie mieć w nim skazy .. ... Władza musi nam pozwolić aby bimbru mieć do woli - chcąc pozbyć pandemii bez zabójczej chemii co dla zdrowotności szczytem jest jakości .. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Przecież w masce nie wypijesz więc mieć będziesz trzeźwą szyję - rodzinie pomożesz (z teściową już gorzej) ta cię nie połechce gdy spróbować zechcesz .. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Zanim złapiesz kwarantannę wymyj dobrze swoją wannę - w niej zanurz chłodnicę by wprost na miednicę twój bimberek kapał jeśliś nie jest gapa .. ... Życzę Wam tu - moi mili byście zawsze zdrowi byli - bimber szanowali chociaż w gardło pali gdy sortu zacnego - na zdrowie!!! ... kolego ..!!! @@ ---> jeśli ktoś miałby ochotę na więcej informacji, dotyczących poniżej zamieszczonego video, to musi odsłuchać go w YouTubie (uruchomić i u prawego dołu kliknąć w YouTube - a następnie w "pokaż więcej"). Są tam zawarte pewne informacje, bardziej szczegółowe .. ~~ ~~1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec kogo kręci to się wie a ten kogo nie to nie my się tym nie przejmujemy tylko swoje tu piszemy czy to w nocy czy we dnie rymuj ze mną fajnie jest. :))1 punkt
-
@Antosiek Szyszka Lecz nie wszystkim tak wesoło są markotni malkontenci są i gbury albo milczki i poezja ich nie kręci. pozdrawiam :)))1 punkt
-
1 punkt
-
:)) :)) Henryku czas do żony przytulić się ciepło już późna godzina z głowy mi rym uciekło. :)) dobrej nocy życzę ;)1 punkt
-
@Antosiek Szyszka Trzeba czasu i rutyny by na wiersze rwać dziewczyny bo te piękne i te zgrabne te urocze i powabne nie poezją żyją przecie a więc cóż im po poecie one chcą bogatych panów choćby nawet don Juanów byle byli to majętni i wydawał kasę chętni a więc z głowy włosów nie rwij sen o podrywaniu przerwij. pozdrawiam :)))1 punkt
-
1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec @Archie_J ach gdybym ja tak pięknie umiał układać rymowanki nie spał bym dziś sam tylko tej jednej opowiadał bym bajki. :( kto mi pomoże tak ładnie pisać przecież ja wcale nie umie idę spać chyba lub film oglądne naprawdę nie żartuję. późna godzina nikogo ni ma poszli spać już poeci smutna muzyka z radia się sączy po ulicach nie biegną dzieci1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Antosiek Szyszka Może było tak przed chwilą może jakieś z pół godziny bo widziałem jak partnerka przyszła do niej w odwiedziny zaglądnąłem, choć to brzydko i widziałem przez firanki jak się pani dobierała rzecz wiadoma do kochanki nieco dłużej byłbym patrzył było, na co, było, było lecz ktoś nagle zgasił światło przedstawienie się skończyło. Pozdrawiam :)))1 punkt
-
1 punkt
-
wnętrzności krwiste mlaskaniem dźwięcznym podrobów wylewnych szaleją szkarłatem przez tłuszcz pomiędzy światem arterii agregatu żył pajęczych kwasów żołądka ślepa kiszka tęskni spogląda szkielecie ciała kostny wieszaku pięknie wyglądasz dźwigarze uczuć tułowia szczycie w skalnej komnacie połówki różowe cicho skryte tożsamość tulona w fałdach osnowie szare zepsute i kolorowe1 punkt
-
Cóż Cię naszło Ench? Nagadałaś się poetycko całą czapkę, ale dobrze się czyta. Tylko bardziej z pogranicza prozy poetyckiej.1 punkt
-
@Somalija Takie jest przesłanie wiersza Umoralniać? Nie! Nie! Bawić żeby ludziom w trudnych czasach humory poprawić. Ja nie miałem tego szczęścia i niech mnie omija zalotnika bym przegonił przy pomocy kija.1 punkt
-
@jan_komułzykant z przyczyn technicznych to, niestety, nie może być domyślna opcja. Za to jeśli naciśniesz na sortowanie wg. dat, to tam da już się ustawić alfabetycznie. Pamiętaj tylko, że na samym początku uzyskasz wiele stron utworów z tytułem rozpoczynających się od znaku specjalnego: -, ( czy *.1 punkt
-
Istnienie jest naszym bytem, też i ego, Zgadzamy się Koleżanko i kolego, Mniej hałasu, krzyków i wątków, Z kwadratowych prostokątów, Samotność przezwycięży tylko : Rodzina bliska, daleka - to wszystko, A centymetr jak w Maju - Maj, Gdy Kwiat mówi : czaj, czaj, czaj, Gdzie łodygę swoją od ziemi wyrwie, Młode lecz Potęgą - potężne i silne Pozdrawiam pani Mario.1 punkt
-
może jakoś tak: wylewasz mnie za kołnierz a ja przychodzę ciszą owijasz mnie chusteczką łzy dźwięków nie usłyszą. ciemnozielony serdak ukryta miłość w karafce stuleci kilka temu puszczaliśmy latawce 7/7 pozdrawiam1 punkt
-
„Marsz” Bije godzina niezapomniana Zakręt historii – druga zmiana Trzeba zwycięstwu drogę torować, Marsz rozpoczęty, Partio prowadź! […] Chowa spekulant worki w sklepie, Kołtun z trwogi pacierze klepie Warchoł w Londynie wlepia ślepie – Przyjdzie Anders, będzie lepiej! W maglu szepcą ciemne kumoszki – Cukru nie będzie, chleb jest za gorzki Wiedźmy po domach straszą dzieci, – Masła nie ma, wzięli „Sowieci”. Tłuste dewotki straszą głodem, –Zatruł antychryst chleb i wodę Pasibrzuch wiejski chłopów judzi – Na Sybir będą wywozić ludzi […] Który tam? Z drogi. Partia kroczy, Twoja partia ludu roboczy Wspólnie pracować, wspólnie budować Maszerować! Partio, prowadź! Jan Brzechwa (właściwie Jan Wiktor Lesman) (ur. 15 sierpnia 1898 w Żmerynce na Podolu, zm. 2 lipca 1966 w Warszawie) - polski poeta pochodzenia żydowskiego, za wikipedia było tego większość, niestety1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne