Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.12.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
możliwe, że umrę tej zimy albo rozwikłam hipotezę Riemanna - "Zwierciadła" Trepifajksel statystycznie grudzień czerpie korzyści z narodzin, a we mnie wpisane umieranie i wiersz, który nigdy nie zyska na wartości. takie (nie)trywialne zero i brak przesłania czynią mnie przeźroczystą. prawdopodobnie nie doczekam wiosny; umrę, bo ziąb przenika kości, szroni od wewnątrz. przypuszczenia, że jestem jedną z tych zimowych kobiet są nie do rozwikłania, chyba że ilość zespoleń znacząco wpłynie na stan dwóch zziębniętych połówek. możliwe że umrę; nim to nastąpi, chcę wygładzić nierówności, przekonać się że liczby nie kłamią, a siła oddziaływań jest na tyle mocna by pochłonąć chłód. tylko tak dowiem się prawdy, o tym co nieskończone, co wzeszło i osłania. zabawmy się w logarytmy, pęknięcia zrównoważą proporcje. Wiersz dedykowany Trepifajkselowi:)5 punktów
-
Czas mała dziewczynka na rozbujanej huśtawce ruch – ona ona – ruch jeszcze nie wie że już jutro będzie świadoma huśtawki ruch – lęk lęk – ruch potem upadek osobno ruch osobno lęk osobno ona na swoim miejscu zostaje tylko huśtawka3 punkty
-
Gdy o zimną podłogę ścierałem golenie, gotów zębami rozszarpać tę mgłę koronkową, czerwoną, wskroś przesiąkniętą zapachem ziemi wilgotnej, gotów pogrzebać się z głową. Kiedy cudu przemienienia chłopca w mężczyznę czekałem, cudu wcielenia wszystkich snów porno w mięso i krew, co różem nasyci pustynię, wiedziałem co czuł Józef, gdy rzekła mu - Wolno.2 punkty
-
Naszkicuj sobie człowieka wyrastającego pomiędzy przestrzeniami gdzie smutek sączy się szarym kamieniem z każdego oddechu i z każdej myśli sunących po odbiciach nikomu niepotrzebnego nieba przez około sześćdziesiąt minut człowiek ten wydaje się nie mieć przyszłości jedynie przeszłość określa jego przeznaczenie w barwie która nie pozostawia wątpliwości innym ludziom wstępującym na chwilę lub przejazdem w obojętne ściany galerii szczycących się wieloma podobnymi obrazami człowiek tak pilnie strzeżony człowiek nie przerywający marszu pokuty żadną pokusą w kształcie uśmiechu człowiek będący przestrogą dla wszystkich nie objętych podobnym szkicem wyobraź sobie biografię w otchłani pozbawionej jakiegokolwiek znaczenia istnienie, którego wartość pożarła inflacja byt niespłaconego długu trwanie w codzienności pełnej lęku i gniewu obecność budzącą niekiedy zdziwienie człowiek o charakterze żagla i twarzy której wahanie formuje wciąż nowe maski inni ludzie mówią o nim zwykle jednym głosem i raczej się nie sprzeczają mężczyźni i kobiety nie kłócą się o niego psy i koty nie znają jego zapachu człowiek który nie rozumie sam siebie i nikt go nie rozumie nawet podobne oddechy mają problem próbując mu pomóc człowiek ten znika z nieudolnego szkicu nic już nie da się zrobić2 punkty
-
Dobrze! Dopiszę - jak zwykle. Ta perfekcja w doborze słów, ciąg myśli, głębia. No co ja tam będę kadzić. Dobrze jest! :-)2 punkty
-
1 punkt
-
skry z komina - miniaturowe komety na dymnej powłoce nocy – świetlne drogowskazy dla nieobecnych – szukania pierwszej gwiazdki po właściwej stronie wiją opuszczone gniazda w śniegu - zima porowacieje jak trawertyn na schodach do jednej lalki z urwanym korpusem przez złośliwych braci wczoraj stanęłam pod oknem - oszronione szyby źrenic rejestrowały ruchy za firaną i spod żeber – swoista wiwisekcja przez luft przedsionka obrazy kurczyły się z rytmem kroków – szedłeś z trudem przy poręczy balkonika - czteronożnego nosiciela rzeczy wszelakich akurat wtedy czajnika - źródła parnych ewokacji z mamą – nalej mi gorącej wody – mówiła umarli nie parzą herbaty wiatr zafurkotał włosami komet - kłują w oczy obrazy z krwi i kości rozsypanych więzi nie milknie skowyt serca1 punkt
-
1 punkt
-
Kasia, mieszkanka miasta Poznania, wolała dziewczyny od zarania. Było tu wiele racji, bała się penetracji. Miała przy niej negatywne doznania. Józek, przemierzając knieje, stwierdził: chyba jestem gejem. Dziewczyny mi dają lecz nie podniecają. zresztą, może się starzeję. Krzysztof, mieszkaniec małej wsi, w tajemnicy powiedział mi, że chce pić z facetami, a mieć seks z dziewczynami i twierdził, że chyba jest bi. Pewien złodziej z miasta Pszczyny przebierał się za dziewczyny, Podczas rabunku krzyczał: ratunku, tam uciekły sukinsyny.1 punkt
-
Trzymał w dłoni pudełko zapałek Mój świat spłonął w bezdechu Razem z nim płonął w oddaniu Klaudia Gasztold1 punkt
-
Ty, grzmiące nożyce, ostrożnie stąpasz między słonie, ich niewidoczne nici wzajemnych związków, słoniowej tradycji. Na palcach kroczysz i lekko potrącasz suche źdźbła, jak klawisze fortepianu, lecz dźwięku nie budzisz. A gdzieś daleko pianista zęby odsłoni w uśmiechu i zagra, ukłoni w burzy oklasków.1 punkt
-
Podziwiam zwinięte w rurki ukryte wymiary wypełnione śmietankową bezą. Rozpędzone zmysły delektują się mikroświatem sycąc równie skąpą świadomość. Kruche ciasto abstrakcji sypie się nad supersymetrią strun głosowych. Jesteś jeszcze Ty. Spoglądasz szyderczo, bo mój deser bawi się mną jak ofiarą. Gra ze mną w kości. Moimi kośćmi. Cierpkosłodka polewa żywi się ludzkim podniebieniem, gdy ja zastanawiam się z ilu jeszcze talerzy składa się mój własny talerz. Dziwisz się, gdy widzisz, że zastygłam w słodyczy na wieki niczym woskowa figura w muzeum niesamowitości. Jednak ja nigdy nie zaspokoję głodu ciekawości ani pragnienia wiedzy podczas uczy, w której sztućce rozbłyskują srebrem umierających gwiazd.1 punkt
-
1 punkt
-
Wyzwól mnie Królu z fatamorgany mego ogromu. Żądaj wysiłku, trudu i bólu, bym nie bezcześcił Twojego tronu, lecz służył na wzór anielskich chórów. Nauczycielu, pokaż jak ważyć moc Twoich darów, nie gnać na oślep gdzie legło wielu pośród stanowisk, aut i kontraktów, trupami ścieląc drogę do celu. Uwolnij zmysły z kajdan pożądań, które pętają duszę i ciało węzłem zbyt ścisłym Dziś wszelkie trendy je wychwalają, w miejsce rodziny dając kaprysy Ochroń mnie proszę, od cudzych pragnień, które ukradkiem pożyczam, kradnę, wyrywam sobie. Chcę celebrować sukces z sąsiadem, zamiast mu życzyć byle miał gorzej. O dobry Boże, przywróć mi władzę nad apetytem. Powstrzymaj chęci, gdy trunków morze zatapia umiar i myśli syte, aby rozmienić wolę na grosze. Usłyszeć zechciej – gdy wołam w gniewie – czym jest naprawdę. Aloes łaski przyłóż do wściekłej głowy, co raczej miłości pragnie, bym też mógł ją nieść całej planecie. Oczyść mnie Panie z wygód pościeli, co we mnie drzemią. Daj motywację, daj cel, zadanie, bym bitwy toczył zanim mnie zmienią następcy wieków, których masz w planie.1 punkt
-
1 punkt
-
Czy ona mnie rzeczywiście wtedy kochała, czy najlepszego z dostępnych sobie wybrała?1 punkt
-
@Nata_Kruk To wiedza od anonimek z for i trochę z obserwacji. Może lepiej tego pytania nie zadawać i się nie zastanawiać. .1 punkt
-
1 punkt
-
nie tylko zobojętniały seks opisany będzie w dzienniczku uczuć długo nieokazywanych przez urwane filmy mówi psycholog – kobieta która dociera umysły widokiem gładkich ud wyjaśniając dlaczego prawie każdy nałogowiec ukrywa swój samozachowawczy instynkt bo jeszcze nad ranem gdy wstają do życia chcą rzygać w zaokienne lustra na niebieską gębę tego wiecznie zapitego sukinsyna już dawno temu obiecał zwolnić miejsce ona pachnie depilacją na pewno się przyśni a siedzący na obłoku rzucił swój sierp na ziemię i ziemia została zżęta* *(Ap 14; 16)1 punkt
-
Dedykowany, ale chyba można dwa słowa... Jest ciekawie już po pierwszym czytaniu. Peelka, wydaje mi się.. 'z ulicy', skoro ma nie doczekać wiosny, bo ziąb... 'Środek' też jakby wyraźnie o tym 'mówił'. Fajny wtręt o wierszu, w nim można się wygadać, cichcem układać słowa i... odnajdywać prawdy, oby... nie tylko te, po tej stronie. ps... jeśli coś znowu nie tak, to się pochlastam... wykałaczkami... ;) Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
wczoraj chciałem z dachu skoczyć lecz ktoś wyłaz gwoździem zabił więc wyżyłem się na obcym gdyż zarzucił mi atawizm dzisiaj stojąc na drabinie zawiązałem sznur na szyi lecz znów jakiś obcy lżył mnie bym nie ruszał sprzętów czyichś gdy na torach się położę obcych trzymał będę z dala i powieszę na powrozie by nikt obcy ich nie znalazł odpowiedź na pomysł Polmana w wątku "O rytmie w wierszu" i do poniższego rytmu1 punkt
-
Prawie bez potknięć, przy takiej ilości słów i kojarzeń trudno uniknąć nieścisłych przejść.Lubię taki klimat i pisanie. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
męczył się razu pewnego z wierszem co nie chciał wychodzić bo wiersz miał być wiekopomny wybitny wybitne rodzi i tak to bywa niestety wnioskiem wypada oświecić kiedy za mały artysta z dużym natchnieniem chce dzieci1 punkt
-
1 punkt
-
Myślę że nie jestem w stanie zrozumieć całego przekazu tego wiersza, ale mimo to... Pociąga mnie sobą. Ciekawi i coś porusza. Jest taki... Wymagający, tajemniczy i dobry. Pozdrawiam! I rozmyślam nad nim dalej!1 punkt
-
Wiersz posiadający ciało. Trudny w odbiorze, ale takie lubię. Kawał dobrego poetyckiego mięsa. ;) Pozdrawiam!1 punkt
-
@Nata_Kruk bardzo dziękuję. @light_2019 dzięki za szczerość!1 punkt
-
@Tom Tom @light_2019 @Nata_Kruk To naprawdę bardzo miłe, że podoba się Wam mój tekst. Serdecznie dziękuję za komentarze. Pozdrawiam słonecznie i życzę pomyślnego dnia. :)1 punkt
-
1 punkt
-
Jasny przekaz, ale to nie znaczy, że wiersz jest przez to gorszy. Przeciwnie - przypadł mi do gustu. Pozdrawiam! :)1 punkt
-
Ja też głosuje na drugą wersję :) Jeszcze nie wykminilem jak ale podobnie jak @light_2019 hipnotycznie się was czyta. Choć oboje inaczej przyciągacie innymi emocjami można by rzec mimo wszystko nie można oderwać wzroku i wchłania człek kolejny tekst.1 punkt
-
"grzech (no, czasem strach) wejść, żal wyjść" - stara prawda, a jednak ludzie to robią. A nawet lubią. I "życie" faktycznie ma z tym coś wspólnego.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przepadam za wierszami, których do końca nie rozumiem. :) Tutaj spodobało mi się, że przy czytaniu trzeba się głębiej zastanowić. Lubię poezję, przy której trzeba się zamyślić. Pozdrawiam. :)1 punkt
-
1 punkt
-
Fajna gra, przegryzanie warg jest zmysłowe, lecz tu szalenie intensywne, prowadzące do krwawienia. Deszcz mający chłodzić, już nie wiem czy to deszcz jest prawdziwy czy ta krew? Upadek ciała mogę porównać do tego, że niektórzy mają uczulenie na cielesność, jako prymitywną. Ja na cielesność patrzę tu z aprobatą, lecz to szaleństwo lejące się z ust pod koniec odgrywa zabawną grę - -Nie słyszę, przecież nie żyję, tylko wargi przegryzam - opętana peelka w odpowiedzi (ironicznej) do głosów, sprawdzających czujność. Pozdrawiam :)1 punkt
-
Tu jest jakiś błąd. W ostatnim wierszu zapisu jest 7 zgłosek nieakcentowanych. To nie jest możliwe. Nawet jeśli to wyrazy jednosylabowe z przeważającą ilością zaimków i przyimków, to poukładałyby się w zestroje. A jeśli całość, to dwa dłuuuuugie słowa, to powinny być zaznaczone akcenty poboczne, ale to nie jest możliwe.1 punkt
-
To najnowsza wersja Wiara_2 Wiara_2 zdarzyło się lata tego iż idąc do domu swego na obiad i by odpocząć od upału dnia skwarnego spotkałem tak oto pana ledwo będąc krok od celu którego co dnia widuję gdy nam sprząta na osiedlu nieomal tej samej chwili u uchylonych drzwi bloku stanęła nasza sąsiadka co niosła wór śmieci w ręku gdy sąsiadka przy nim była wtedy tak do niej powiedział: „do wózka to Pani mi da bo jadę do kontenera” sąsiadka, to ja przypuszczam słów do niej nie usłyszała i wciąż idąc własną drogą sama worek wynieść chciała pan tym nieco zaskoczony rękami do niej pomachał zrobił też ku niej pół kroku tak pomocy swej zaniechał osłupiały wtedy stanąłem ja Polak, co mu zlecono by normę homo pawłowicz w nim zaintrodukowano ale jutro już, już z rana gdy już minie osłupienie znajdę pana na ulicy z podzięką za ocalenie bo powróciła do mnie wiara że ktoś we mnie ujrzy brata że może być jedna prawda że nas już nie dzieli krata moje prośby też przekażę by pan lekcję tą powtórzył marszałkom dla prezydenta a też wózka nam użyczył byśmy na nim tych powieźli tam gdzie dla nich słuszne miejsce tych wszystkich, którzy nam wiarę tą okrutnie odebrali Myślę, że na rytm wiersza mają wpływ: ilość zgłosek w wierszu, średniówka ale również zachowanie układu akcentów w ramach wiersza. To ostatnie ma ogromne znaczenie. To jest ten przykład, który przywołałaś w Twoim komentarzu: Zgłoski akcentowane mają stałe niezmienne położenie. Pozdrawiam :-)1 punkt
-
Moim skromnym zdaniem, za wiele ten, tego tych, nich, tam. Zdaję sobie sprawę, że bardzo pilnowałeś rytmu, stąd tak wiele jednosylabowych wyrazów. proponowałabym jeszcze popracować. Powodzenia :)1 punkt
-
Eee, tam to przecież nie jest prawdą przez poetycki wymóg plotę co wiatr przywieje byle było do rymu Słoneczka :)1 punkt
-
1 punkt
-
mały artysta z dużym natchnieniem co miał do życia dystans i luz przypadkiem uległ drobniutkiej wenie mającej wielki nie tylko gust duży ambaras od razu powstał gdyż dwoje naraz poszaleć chce o ostrożnościach niech myśli prostak więc zaskoczyła i w ciąży jest artysta mały jednak wybitny wena najlepsza ze wszystkich wen ciut przenosiła w swym brzuszku ślicznym bo wiekopomny nie chciał wyjść zeń szybka decyzja cesarskie cięcie i upragniony już ujrzał świat czy wiekopomny to z niego będzie obecnie forum zagwozdkę ma :)))1 punkt
-
lubię gdy opowiadasz ochrypłym głosem o miłości w pociągach i na przystankach po drodze mylisz leśne polany i cmentarze w pamięci tuż przy ścieżce rosną poziomki nocą zapach był dużo silniejszy od strachu że wygrany zakład przestanie obowiązywać przyjaźń nie zauważyła wojny na chwilę zmieniła krajobrazy po drugim pocałunku nad rzeką wciąż można znaleźć te jagody trujące na zbyt krótko wszystkie uczucia poznałem zakończenie które stało w oknie sen dopalał się wraz ze wschodem słońca zaczynam wierzyć że kiedyś byłeś młody1 punkt
-
ma osiemdziesiąt lat jedynym zębem rozsupłuje niejeden smutek i problem rzucając często kuchni w twarz mięso oblepione tytoniem przegryza jabłko rozumem i ślini się gdy ptak wychwala młodość a ciemnolica suszy pot pod pachą dziadek jest mądry nad swój wiek chociaż nie skończył żadnych szkół umie wydobyć z podglebia chlebowy zaczyn rzeźbiąc przy okazji koleiny polnego losu i jak słoneczny przewodnik pszczół otwiera wrota i bramy słów niewypowiedzianych co kroplami miodu kładą się na rany przed ostatnim zakrętem nie potrafi opowiedzieć dzieciństwa albo nie chce być archeologiem grzebiącym w przeszłości choć pod kożuchem ukrywa całą prawdę o życiu powłóczy nogami w biegu na przełaj do przystanku skąd stalowy wieloryb zabierze Jonasza w nieskończoną wędrówkę na wczasy w które przestał wierzyć1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne