Poszła baba do lekarza
z nudów, nie z potrzeby
- tu mnie boli, a tam smoli
jak dni resztę przebyć?
Sanatorium może jakieś
doktor coś tam pisze,
sanatorium nie pomoże
o nie, nie dosłyszę.
Proszę pana, jakieś wczasy
niechby pan zalecił,
tak Majorkę lub Kanary
tam gdzie słonko świeci.
Droga pani, powiem tylko
świetnie, nie zabraniam,
lecz prywatnie - służba zdrowia
nie da skierowania.
A już w domu do mężusia
stęka – wielkie nieba,
u lekarza dzisiaj byłam
choram, leczyć trzeba!
Gdy zapoznał się z nowiną
mocno się usadził,
myśląc tedy, że się zmartwił
pyta go – gdzie radzisz?
Więc Majorka czy Kanary?
któryś raz powtarza,
na to mężuś – dobrze. radzę
szybko zmień lekarza!
2005