Przyszła wieczorem, a może z rana promienna ciepłem, uśmiechem zdobna, w zmysłowy zapach zwiewnie odziana, pragnienia pełna, mężczyzny głodna. Drobnymi dłońmi, pewnie, niezłomnie wwiodła mnie w żądzy bramę otwartą, co było dalej, nie wiem, nie pomnę, lecz było warto, ech, było warto.....
byłem tu byłem tam różne światy widziałem
kwiatem ozdobione oraz zbożem obsiane
sadów kwitnących lasów pełnych ptactwa
jeziorowych zachodów uśmiechniętych twarzy
widziałem też światy oszpecone biedą
ugorowe pola łąki kaleczone drzewa
domy z oknem bez firan zabite dechami
ludzi z obliczem przez łzy zniszczonym
po tym co widziałem myślą Boga zapytałem
czemu właśnie tak urządził świat że są w nim
podziały na lepszy i gorszy czy zrobił to p oto
by zrodził się grzech
dzięki któremu pracę mają do dziś kapłani
którzy zbudowali na nim własny świat
jednak odpowiedzi do dziś nie zaznałem
mimo tego że kościół znam od wielu lat
i że mam ich na swoim krzyżu już sporo
więc przyszedł czas prawdę powiedzieć
a nie w niewiedze że mną grać
Opiszę ci krótki sen:
umarłem w środku lasu,
a jedynym świadkiem
był wiatr.
Możliwe, że potem mnie zawiało.
Nie wiem.
Wiem tylko, że po kilku dniach
poczułem się całkiem dobrze.
a potem lekarz pytania mi stawiał
nim antybiotyk zawarł w receptach
z kim się zadawał i nie uważał
bo pryszcz wyskoczył na końcu łebka
jeszcze ksiądz szepty przez kratkę słuchał
chcąc oprócz ciała duszę uzdrowić
zostały leki oraz pokuta
czy warto było już nie odpowiem
:))