Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Czarek Płatak - dziękuję Czarku -
  3. @JuzDawnoUmarlem tego właśnie dziś potrzebowałem, dzięki! :)
  4. @Berenika97 to jako epilog malutki jeszcze dwie kwestie: 1. Ta glina przywiodła mi, nie wiem czy zamierzone ciekawe biblijne skojarzenia: - Biada temu, kto spiera się ze swoim twórcą, dzbanowi spomiędzy dzbanów glinianych!3 Czyż powie glina temu, co ją kształtuje: «Co robisz?» albowiem jego dzieło powie mu: «Niezdara!» [Iz45,9] - «Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? - wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku. [Jr18,6] - Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny? [Rz9,21] myślę, że one sporo dodają do rozważań PL ;) i już ostatnia rzecz 2. Walka o wolę to jak mamienie umysłu, oszukiwanie go, że nie może, albo, że musi... jak upijanie, uwodzenie... obie strony to stosują, choć każda z inną motywacją ;) Dzięki za ciekawe rozważania i wiersz! Znikam już
  5. @hollow man W niespełnionej barwie, tęsknoty..pozdrawiam hollow man!
  6. @Charismafilos Niezwykle mądrze to ująłeś. Wolna wola jako ta ostatnia twierdza, której nikt nie może zdobyć siłą - to bardzo mocne, egzystencjalne podejście. Mój wiersz bada właśnie ten moment skrajnego zmęczenia i bezsilności, kiedy człowiek ma poczucie, że ten wektor gdzieś mu się wymyka, a on sam staje się jak ta "glina zapominająca dłoni". Twój komentarz jest jednak pięknym przypomnieniem, że ta siła w nas drzemie zawsze, nawet w ukryciu. Taki wniosek daje bardzo potrzebne światło na koniec. Ogromnie dziękuję za tę niezwykłą, intelektualną podróż pod moim tekstem! :) @Kapirinia @Leszek Piotr Laskowski Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  7. @Christine Bardzo dziękuję! Tak właśnie los obszedł się z nią okrutnie. Pozostała pamięć o tym, czego dokonała. Serdecznie pozdrawiam. :)
  8. @Berenika97 cała gra toczy się o wolę. Można ją scedować po długiej walce, zmęczeniu bezsilności i zagubieniu w kryzysie, a można oddać za przysłowiową paczkę fajek. Nikt jednak nie może siłą jej odebrać, ani zły, ani dobry - można ją tylko oddać. Ja mimo wszystko wierzę, że jest na tyle silna, że zawsze może przechylić się na dowolną stronę, gdzie skierowany zostanie wektor.
  9. Dzisiaj
  10. Berenika97

    sosnowe

    @Christine Bardzo dziękuję! Serdeczności! :)
  11. Nie przeczytałem wszystkich komentarzy, więc może już ktoś to napisał... Najbliżej oryginalności. Pozdrawiam :)
  12. @Charismafilos Masz absolutną rację. To poetyckie Non serviam rzadko jednak rodzi się z pychy - częściej z bezsilności i zagubienia w tym kryzysie, o którym piszesz. Mój PL stoi właśnie na tej granicy, w zawieszeniu między upadkiem (w tytułowe ruiny) a szansą na znalezienie nowego języka. A te "dobrodziejstwa" bycia człowiekiem... cóż, przyjmuję je w całym pakiecie, razem z prawem do wątpliwości :)
  13. @Christine Bardzo dziękuję! To wspaniale, że wywołał ciepłe wspomnienia! Serdecznie pozdrawiam. :)))
  14. @Berenika97 :) bunt ma na ogół ludzką twarz lub tych, którzy mówią Non serviam. Bunt jest często etapem kryzysu, a kryzys ma obie opcje w sobie: szansa bądź upadek. Ważne aby być człowiekiem, ze wszystkimi tego dobrodziejstwami ;)
  15. @Christine Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  16. @Simon Tracy Mocny, pełen symboliki utwór. Niezależnie od tego, czy zgadza się z jego przesłaniem, trudno przejść obok niego obojętnie. Skłania do refleksji nad wiarą, odpowiedzialnością człowieka i współczesnym kryzysem wartości. Podoba mi się!
  17. @Charismafilos Bardzo dziękuję! Zależało mi właśnie na tym, żeby PL nie ukrywał się za wielkimi, patetycznymi słowami, ale mówił o wątpliwościach, które w chwilach kryzysu stają się bolesne i bardzo namacalne. Cieszę się, że dostrzegłeś w tym tekście ludzką twarz buntu. Serdecznie pozdrawiam. :)
  18. @domestos fajne! jakby była opcja na zaś przeczytać wszystkie małe druki, nikt by nie podpisał. Nie ma miłości bez ryzyka zranienia, a nawet to najbliżsi mają największe szanse na zranienie nas. Ot życie!
  19. @Stary_Kredens Bardzo dziękuję za komentarz! Małe sprostowanie: wiersz mówi „jesteś nieobecnym architektem ruin”, co odsuwa tę odpowiedzialność od podmiotu lirycznego i kieruje ją wyżej (lub ku komuś, kto odszedł). A co do zakończenia - tak, ono ma prawo brzmieć obrazoburczo. To krzyk człowieka w momentach, gdy ból staje się tak wielki, że obietnica zbawienia wydaje się wręcz nierealna, odległa, jak pomyłka w tłumaczeniu. Bardzo dziękuję za tak głęboką analizę! Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za tak głęboki, wielowymiarowy komentarz. Twoja refleksja o tym, że cierpienie jest językiem nieprzetłumaczalnym dla kogoś, kto go w danej chwili nie doświadcza, trafia w samo sedno mojego tekstu. Genialnie ująłeś też kwestię błędów przekładu - nawiązanie do filmu Coppoli idealnie tu pasuje, bo przecież to, co najważniejsze, najczęściej gubi się gdzieś "między słowami". Przede wszystkim jednak pragnę złożyć Ci szczere wyrazy współczucia z powodu nagłego odejścia kolegi. Dziękuję, że podzieliłeś się tak osobistym i trudnym doświadczeniem pod moim wierszem. Pozdrawiam serdecznie. @Posem Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz. To fascynujące, jak poezja rezonuje z naszą codziennością. Masz rację - ten otaczający nas świat, pełen presji, niepewności i hejtu, bywa przytłaczający, a to wpisuje się w ten mój wierszowy "trąd świata i jego mechanizmy". Bardzo doceniam, że podzieliłeś się tą gorzką, ale trafną życiową refleksją i że dostrzegłeś tę nadzieję na końcu. Serdecznie pozdrawiam. :) @Benjamin Artur Bardzo dziękuję! To prawda, twórczość potrafi być niezwykłym schronieniem i sposobem na przepracowanie trudności. Bardzo dziękuję za ten mądry głos pod wierszem i za tak ciepłe, budujące życzenia. Serdecznie pozdrawiam. :)
  20. @Berenika97 odważne, ale przy tym szczere. PL dobre pytania i wątpliwości ma, takie ludzkie, codzienne.
  21. @EwelinaWawrzyniak ekspert od malarstwa ze mnie żaden, no to się wypowiem ;) Mógłbym przegapić dzieła tego pana gdzieś w galerii ;) wiadomo wrażliwość każdy ma swoją, moja jest na poziomie rysunku technicznego ;) O śmierci? w sumie może i pasuje?... no i w rzeczy samej - ona jest przejściem od życia do... życia?
  22. @Christine Czasem jedyną uczciwą odpowiedzią na cierpienie nie jest wyjaśnienie, lecz odwaga, by pozostać przy pytaniu. :) Ja też dziękuję i serdecznie pozdrawiam. :) @Toyer Bardzo dziękuję! Dziękuję za tę głęboką refleksję. To prawda, że biblijny Hiob jest symbolem doskonałej pokory. Mój wiersz jest jednak głosem kogoś, komu tej pokory zabrakło - dla kogo cierpienie przestało być celową próbą, a stało się niezrozumiałym językiem. Tym bardziej doceniam Twoje spojrzenie z zupełnie innej, pełnej nadziei perspektywy! Serdecznie pozdrawiam. @wiedźma Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak wnikliwe i piękne odczytanie mojego tekstu. Twoja interpretacja o uldze, która - choć bolesna - pozwala iść dalej na własnych zasadach, dodaje temu wierszowi zupełnie nowej, dającej siłę warstwy. Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszą mnie takie słowa! Serdecznie pozdrawiam. :) @LessLove Bardzo dziękuję! Użyłeś przepięknego i przejmującego porównania. Ból narodzin, to pierwsze nagłe odcięcie od źródła bezpieczeństwa, idealnie oddaje to, co czuje podmiot liryczny nie odróżniając już "stworzenia od porzucenia". Bardzo dziękuję za tak głębokie i trafne czytanie. Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję! Ciekawa i bardzo trafna metafora. Budujemy te nasze wieże z klocków (oczekiwań, iluzji), chcemy mieć je na wyłączność, a potem wystarczy podmuch wiatru, by zamieniły się w ruinę... Pięknie dziękuję za ten poetycki komentarz i inne spojrzenie na tekst. Serdecznie pozdrawiam. :)
  23. @Berenika97 Może właśnie dlatego ten wiersz porusza. Nie obiecuje ukojenia, ale pozwala zobaczyć, że zwątpienie także może być formą poszukiwania. Bardzo dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam. :)
  24. @Christine Nie. Wiersz nie daje odpowiedzi. Pokazuje raczej doświadczenie człowieka, który utracił dawny język wyjaśniania bólu, ale nie przestał zadawać pytań. W tym sensie cierpienie nie prowadzi do pewności - prowadzi do dialogu, nawet jeśli jego drugi uczestnik milczy.
  25. @Berenika97 Czyli sens cierpienia nie zostaje odnaleziony?
  26. @Christine Istnieje jako możliwość, ale nie jako pewność. „Może zbawienie było tylko błędem przekładu między bólem a nadzieją” - to zdanie nie odrzuca nadziei, lecz pyta, czy przez wieki nie pomyliliśmy znaczeń. Może to, co nazywaliśmy zbawieniem, było próbą oswojenia cierpienia. To tylko element filozofii egzystencjalnej.
  27. @Berenika97 A jednak kończysz pytaniem o zbawienie. Czy to znaczy, że nadzieja jeszcze istnieje?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...