Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Myślałem że ktoś za mną idzie Przyjdzie czas Przyjdzie śnienie Atomowy las A wokół radości brak Tak ma być? Tak to urządził Pan? Gryzie mnie to iż płynę fatalną rzeką Zwaną piekło Kolory stały się ciemne Relacje bolesne Teraz każdy chce naprawiać Upiększać Bez zatrzymania Zamiast dać to wieczne pytanie starości Odkryć można jak myślę wiele zależności Kiedy to zapytać przeszłości Niektórzy przedtem przeszli przez odwyk Radość się wskrzesza Od tego pokolenia Wiemy co mówią drzewa
  3. @Berenika97 Krótka, ale bardzo piękna miniatura. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  4. Bardzo ładny wiersz Karenko. A czy myśli za dużo i za bardzo wymieszane? A może tak ma właśnie być? ;) Nikt nie jest w tym ziemskim życiu alfą i omegą - niezależnie od doświadczenia, choć oczywiście warto od czasu do czasu posłuchać rad, ale ostateczna decyzja należy do Twórcy -było nie było- INDYWIDUALISTY. :) Trzymaj się i twórz dalej - zwłaszcza rymowaną poezję! Bardzo Ci kibicuję. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  5. Przepiękny, świąteczny wierszyk. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  6. @karenka Nietuzinkowy, piękny i pełen ponadczasowej wiedzy wiersz. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  7. @LessLove Jeśli dobrze spać będziemy i w niebie siebie znajdziemy. A gdy rower dołożymy i sny spełnimy . Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  8. @karenka Piękny wiersz, który przedstawia w ujmujący sposób tragedię człowieka uwikłanego w nałóg. Bardzo dobrze, że poruszasz takie tematy. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  9. @karenka Bardzo piękny wierszyk Karenko. Czuć w nim wdzięk i delikatność. Przeczytałem cały i jakoś tak mi samo się dodało jedno słowo, które odrobinę -moim zdaniem- wzmacnia rytm tego wiersza, ale to sugestia tylko. Chodzi o fragment: "(...) na płatku róży przysiadam (...)". Czy nie uważasz, że rytm mógłby nieco zyskać po dodaniu jednego słowa, tzn. "(...) na płatku róży lekko przysiadam (...)" ? Ale... To tylko moja sugestia i nic mi do nakazywanie Tobie w jaki sposób chcesz budować swój warsztat ;) Stosuj jeśli sama czujesz, że tak byłoby dobrze. Czekam na Twoje kolejne, koniecznie RYMOWANE wiersze, bo bardzo dobrze Ci one wychodzą. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  10. Przepiękny wiersz o miłości, która zawsze dodaje skrzydeł... Przepiękny... Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński P.S. Karenko -odnośnie tych "pouczających" komentarzy- to ja osobiście mam tak, że wysłuchuje cierpliwie, ale to czy zmienię wiersz czy zostawię bo... tak i już - to już twierdzę, że tylko od autora zależy. A zatem jeśli "czujesz", że tak ma być to zostaw, bo to znaczy, że odkrywasz w sobie swój WŁASNY, NIEPOWTARZALNY styl i nie pozwól komukolwiek tego zmieniać. Konstruktywne komentarze są oczywiście zawsze w cenie, ale nie powinny być one -w moim mniemaniu- jako nakazy, ale jako sugestie i podpowiedzi, do których można ale niekoniecznie trzeba się stosować. ;)
  11. Chyba najlepszy wiersz o szczęściu jaki czytałem. Jest w nim tyle piękna, mądrości i dobrego moralnego przesłania. Myślę, że takie właśnie wiersze powinny być w szkolnych lekturach. Przepiękny... Proszę, pisz więcej utworów rymowanych. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  12. Przepiękny, rymowany wiersz o miłości... Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  13. @karenka Przepiękny wiersz ukazujący głęboką wiarę i miłość do Pana Boga. Gratuluję odwagi, bo nie każdy ją ma żeby przyznać się do Pana Boga. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  14. @Poezja to życie ... albo wsiądziemy na rowery i ... pogoda... nas nie rozdzieli bo my ... my jesteśmy dzielni ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  15. Dzisiaj
  16. @karenka Bardzo dziękuję za docenienie mojej poezji i za Twój miły dla moich oczu komentarz. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  17. In honor of the 250th anniversary of the Declaration of Independence of the United States of America -------///---\\\------- United States — Forever Free In Philadelphia’s summer heat, Colonies rose to break defeat. An alien crown across the sea, No longer ruled our destiny. Despite the roar of distant hates, They wrote the birth: United States. Where rights are not a gift of kings, But truth that every person brings. "We hold these truths," document said, Like thunder rolling overhead: That life and freedom must belong To every voice, however strong. Through fear of war and breaking ties, Beneath uncertain, watchful skies, They signed their names in bold resolve, To let a new world form and evolve. And now, two hundred fifty years, By triumphs, happiness and tears, A shining hope for all to see, United States — Forever Free. -------///---\\\-------
  18. Dinis, Król Rolnik i plantator sosny, Spotkawszy żonę niosącą chleb skrycie – A był on dla niej mężem bezlitosnym – "Co niesiesz?" – spytał. "Róże, na me życie!" – Rzekła Isabel. Fartuch kłamstwo schowa? "Jakże to, w styczniu?" – dociskał dręczyciel. Ale że biednym służyła królowa, Niebo ruszyło z odsieczą rychliwą I zamiast chleba – Dinis się dziwował – W fartuchu róże barwą osobliwą, Złotokremową odbłysnęły słońcu, Ciesząc niewinną, tudzież świątobliwą, Kłując pysznego, który jednak w końcu Pomyślał: Może sadzić w tym miesiącu?
  19. Wczoraj
  20. Poet Ka

    Maniuś

    Maniuś Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników. Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu. Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo. Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat. Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie. Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową". W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie. Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.
  21. Ograna w czasu saz cwana RGO
  22. Ograna w czasu saz cwana R.G.O.
  23. A łapali... ba
  24. A da gnom Edytę - zdobiona baba, no i Bodzęty demon gada.
  25. @Poet Ka dziękuję sennie :)
  26. _M_arianna_W...

    Na żabce

    O, te: na żabce leć - ba - Żaneto.
  27. _M_arianna_W...

    Roma i amor

    Gra tu i tam - etam - i ma temat, i utarg.
  28. Nie wiem, co to charmeduła i nigdzie nie znalazłem. Wierszyk jest wycieczką do czasów minionych, bo teraz aktywność ludzka, można ją nazwać pracą, u niektórych przekracza czas zachodu słońca, u innych, tych mniej aktywnych, jest o wiele krótsza:). Pozdrawiam serdecznie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...