Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'druga wojna światowa' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Haiku
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 3 wyniki

  1. „Dedykuję wszystkim lotnikom nocnych myśliwców RAF (Royal Air Force), którzy w ciszy nocy bronili nieba nad Europą w czasie zawieruchy II wojny światowej.” Jan Jarosław Zieleziński -------///---\\\------- Cisi, nocni zwiadowcy Lećmy na akcję znów my dzielne nocne ptaki* Księżyca ciemny nów oślepi wrogie szpaki* Niewdzięczna praca to, każdy to wie, wytyka Arabskiej nocy zło* i ta matematyka* Gdy inni idą spać wtedy my nocni łowcy Puchaczów lwowskich brać, cisi, dzielni zwiadowcy Uhu, uhu, uhu... na żer wyruszyć pora Uhu, uhu, uhu... złapać podłego zmora Uhu, uhu, uhu... zestrzelić psa szkopskiego Uhu, uhu, uhu... z browninga kochanego Operatora fach — zadanie przechlapane. Innych rozkosz jest w snach, a ty przeliczasz dane* Wraz z przyjacielem swym na dużej wysokości Magnetron* bije rytm a moskit* rusza w pościg Likwidujemy cel niewidoczni dla wroga Wrony* ostatni trel dotyka śmierci trwoga Uhu, uhu, uhu... na żer wyruszyć pora Uhu, uhu, uhu... złapać podłego zmora Uhu, uhu, uhu... zestrzelić psa szkopskiego Uhu, uhu, uhu... z browninga kochanego Czasem bywa i tak, że mimo szczerych starań umknie niemiecki ptak. Sen błogi przerwie mara*. Czy kiedyś skończy się ten wstrętny koszmar wojny? Słoneczko zbudzi nas Ze snów tak złych i podłych. Nastanie piękny dzień nasze wyczekiwanie A po nas niczym cień jeno ten hymn zostanie Uhu, uhu, uhu... na żer wyruszyć pora Uhu, uhu, uhu... złapać podłego zmora Uhu, uhu, uhu... zestrzelić psa szkopskiego Uhu, uhu, uhu... z browninga kochanego -------///---\\\------- ------------------------------------ Wyjaśnienia do tekstu: nocne ptaki* / nocni łowcy = mowa o 307 Dywizjonie Myśliwskim Nocnym RAF noszącym pseudonim: „Lwowskie Puchacze”. Był to unikatowy dywizjon RAF wyposażony w specjalistyczny sprzęt do wykrywania zagrożenia ze strony niemieckiej Luftwaffe używany w nocnych rajdach i akcjach lotniczych. Więcej na: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dywizjon_307 szpaki* / wrony = określenie zagrożenia ze strony nazistowskich Niemiec nadciągającego z powietrza podczas działań Drugiej Wojny Światowej. Arabskiej nocy zło* = w tym określeniu zawarte są dwa synonimy, które biorą się ze specyfiki nocnych akcji RAF przeciw niemieckiej Luftwaffe kiedy to noc nad kanałem La Manche (i w innych miejscach operacji Dywizjonu 307) potrafiła być ciemna niczym osławione legendami tzw."arabskie ciemności". Zaś "zło" odnosi się do wszelkiego zagrożenia ze strony nazistowskich Niemiec, z którym miał do czynienia nocny Dywizjon 307 RAF. i ta matematyka* / przeliczasz dane* / Magnetron* / moskit* = specyfika nocnych działań RAF'u niejednokrotnie była wspomagana najnowszą (na tamte czasy) techniką radarową, m.in. radarem mikrofalowym, którego głównym elementem konstrukcji był tzw. magnetron zdolny do pracy na tzw. falach centymetrowych. Radar ten miał fenomenalne (jak na tamte czasy) możliwości, bo pomimo że pilot RAF miał ograniczone możliwości wizualnej identyfikacji (i namierzenia) wrogiego celu to tenże radar umożliwiał mu to z wręcz zabójczą precyzją (pilot mógł skutecznie zestrzelić cel, który był ledwo widoczny, lub kompletnie niewidoczny). Radar był obsługiwany przez drugiego członka zespołu bojowego, którym był operator radaru. Operator musiał na bieżąco dokonywać często dość skomplikowanych obliczeń matematycznych (przeliczeń danych z radaru/oscyloskopu), żeby później przekazać je do pilota, który pilotował i zazwyczaj obsługiwał broń pokładową (np. wymienione w piosence karabiny 4x Browning kaliber .303 (7,7 mm) lub 4x działka Hispano kaliber 20 mm ). Najczęstszymi (choć nie jedynymi) samolotami Dywizjonu 307 były doskonałe w pilotarzu samoloty de Havilland Mosquito (moskity), które były niesamowicie lekkie (bo były drewniane) oraz posiadające bardzo dynamiczne silniki Rolls-Royce Merlin co nadawało im niesamowite osiągi bojowe (np. pomimo uszkodzenia jednego z silników Mosquito był w stanie bez większych problemów wykonać manewr zwany "beczką" w celu uniknięcia ataku). Sen błogi przerwie mara* = czasami naprawdę nie wszystkie wrogie ataki udawało się przewidzieć, w porę wykryć, lub też w porę zniwelować, skutkiem czego -literalnie rzecz ujmując- błogi sen londyńczyków przerywany był przez nocne bombardowania np. przez latające, niemieckie rakiety V1 lub niemieckie bomby. Inspiracja: Na zdjęciu powyżej: Lotnicy 307 dywizjonu 1943. Trzeci od prawej nawigator L. Michalski- zdjęcie z 307 SQUADRON PROJECT Na zdjęciu powyżej: Zbiorowe zdjęcie Lwowskich Puchaczy (baza Exeter, grudzień 1941 r.). Film poniżej opowiada o samolocie de Havilland Mosquito używanym w 307 Dywizjonie Myśliwskim Nocnym RAF (proszę się nie sugerować zdjęciem poglądowym na "okładce" do filmu, ponieważ tam autor filmu umieścił samolot Supermarine Spitfire należący z kolei do Dywizjonu 303 "Kościuszkowskiego", którego pilotuje pilot tegoż Dywizjonu 303 - Jan Zumbach):
  2. ,,A nasze drzewo w nocy zaskrzypiało I zawisło na nim pogardzone ciało''- ,,Drzewo" T.Różewicz Nie nam ściągać wisielców z sznurów na gałęziach. Nie nam rozlewać gorycz w przywróconych pieśniach. Darowano nam piekło, tuż tuż za plecami, Darowano nam zgliszcza, oraz głos zatruty, Darowano nam skoczne, ale martwe nuty. Dźwignięcie wieży Babel jawi się przed nami. Cegiełka po cegiełce. Wyciosamy harfy, Kibicie naszych kobiet opleciemy w szarfy. Młode wino rzęsiście skropi nasze czoła. Nowy chór pieśń podniesie, będą nowe maski Nowe role, ubrania, świeżej sławy blaski. I będziemy się toczyć jak w tańcu chochoła. Nie nam zbudować Babel, wzorem naszych przodków. Nie nam przywrócić żywym poezji zarodków. Nam tylko się wsłuchiwać, w ciszy zadumanie I czekać dnia trzeciego, na cud obiecany. Mieć nadzieję że z Piękna dar nam będzie dany. Nam jest usilnie wierzyć w Słowa zmartwychwstanie.
  3. Ocalić od zapomnienia Głosów: 0 Jesienią 1944 roku niemieccy okupanci do Dobrzeca pod Kaliszem wtargnęli. Wcześniej te okolice oszczędzali gdyż za swoje przedwojenne ziemie uważali . Lecz mieszkańcom pamiętali jak ich z tych terenów w czasie pierwszej wojny przegonili . Później na dobrzeckich polach dwóch krwawych okupantów granicę utworzyli a w pobliskim Szczypiornie żołnierzy polskich w obozie jenieckim zgromadzili. Ludność dobrzecką pod rządami ruskich okupantów pozostawili. W latach drugiej wojny w tej miejscowości dwóch doświadczonych patriotów ulotki drukowało i nie patrząc na swe małe dzieci narażali się i po Kaliszu rozrzucali . Mieszkańcy dzielnie 1 sierpnia budzącą się Warszawę czynnie lub przez modlitwę wspomagali i po upływie 63 dni gorzko nad spopieloną stolicą płakali. Jesienią 1944 roku okupanci zbrojnie do osady wjechali. Wszystkie budynki przeglądali , drukarni szukali . U jednego mieszkańca ją znaleźli ale nie dowierzali że jedna osoba ulotki drukuje. Wszystkich mieszkańców na placu kościelnym zgromadzili i w rozstrzeliwanie się zabawili. Dwie rodziny z dziećmi zgładzili nim zrozumieli że tylko dwóch poważanych mężczyzn okupantom na nosie grało i w świeże - aktualne wiadomości miasto powiadamiano. Krwawo swą zuchwałość opłacili , drukarzy z księżmi do obozu zagłady zabrali a całą wieś na przymusowe roboty zesłali. Mieszkańców przez pola na dworzec popędzono . Tak jak bydło na platformach zgromadzono po drodze kolbami okładano. Gdy się z mieszkańcami rozprawili w magazyn kościół przerobili i tylko parę rodzin na dużej wsi pozostawiono by przybyłym rodzinom niemieckim zajmującym ich gospodarstwa na miejscu służyli. Okupanci nie domyślali się że partyzantkę blisko mają która działa i pociągi wysadza . W nocy z kościelnej wieży samoloty Alianckie z bronią na lasy Kościelnej Wsi młodzież naprowadza . Partyzanci z Armią Krajową i wojskiem ruskim Kalisz oswobodzili . Po zakończeniu wojny nie wszyscy mieszkańcy Dobrzeca do domów powrócili a przybyli z niewoli za pilną odbudowę swych gospodarstw się zabrali i kraj odbudowywali . Osada Dobrzec od 12 -13 wieku istniała . Książę Przemysław Drugi ludnością się zaopiekował i osadę,,Wolnych kmieci ''założył . Którzy od wieków w walkach udział brali i dla dobra Polski krew przelewali. Głosowali na plus Głosowali na minus Zgłoś naruszenie Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...