Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Na liniach czasu Jakie to ładne:-) "Słoneczna noc" - pięknie. Pozdrawiam serdecznie:-)
  3. @Łukasz Jurczyk @Andrzej_Wojnowski dziękuję za wpisy
  4. @Andrzej_Wojnowski Też czasem chcę by niektóre sny trwały dłużej. Piękny, płynący wiersz. Pozdrawiam serdecznie 🙂
  5. Oleńka Niewiele chce powiedzieć, w tej co zakochany Jestem, bo często mówię, panna wierzy szczerze Zaś Wam teraz wyjawię, skarb to niezrównany, Lico gładkie, a włosy - hebanu przymierze. Wzrok ma iście książęcy, może z Aleksandry? Ród jej dumny, omija kłamstwa i meandry. A ja to jest Mikołaj, za żonę ją bierze! I powiem ja Wam teraz, jak to Pan Bóg ludzi Wiążę mocno, przed ołtarz potem wiedzie parę. Młodzi my, więc w nas miłość wyobraźnię budzi, Człowiek wczoraj nieżywy, dziś dba o swą wiarę, Mą wiarą jest ta miłość, co ci w słowie nie zginie, I ślubuję jej stałość w wspólnej nam godzinie, Więc zaś dumnie wypełnię obietnicy miarę. Krew po palcach mi spływa, krew na papier kapie, Ale przestać o niej nie potrafię, o niej opowiadać. Aleksandra jedyna – to sen, sen na jawie, Mój przyjaciel najlepszy, jak z chłopem pogadać, Zaś gdy pisać przestaję, bo armaty grzmią, Muzy wszystkie wtem milkną, choć jedna ich panią Ona jest, ona Muz królową, działa kończą władać. W kurzu i w pyle pałac, łzą cegły zbryzgane, Nic więcej dać nie mogłem, panna zagościła. A wraz z nią przyszli majstrzy, ściany zapomniane, Lecz panna nie czekała, pędzlem zaś rządziła. Gdy ściany blask zyskały, chciała gospodyni Męża znaleźć, co Bogu dzięki za Nią czyni, Bo miłość w tym pałacu, życie obudziła. Zbudziła mnie i płacze, kresu się boimy, Miłość ją przerażała, mnie nie - choć zmęczony. I pocieszam mą pannę, łzy przez dotyk znikły. Rozumiem doskonale, uczuciem dręczony Byłem, więc całkiem szczerze, płaczemy zaś razem, Nasz strach dobiega końca, gdy ciało tknie z ciałem. Może to miłość trudna - człowiek jest spełniony. Opowiadałem pannie, jak kiedyś to żyłem, Jak dotyk zaciśnięty - w pięść - serce wydzierał. Jak łzy zawsze spływały, gdy poniżan byłem, Jak strach do życia zmuszał, życie mi zabierał, Panna wojsko zwołała, łotewskich to strzelców, By pałacu nam strzegli, po sam koniec wieków. Znów panna zaskoczyła - z niej taki generał! Pałac niezwyciężony, wokół niego rośnie Ogród przepiękny, miłość Boża go otacza, Bóg ogrodem przysługę czyni dzisiaj wiośnie. Dowód na to jest jasny - miłości wystarcza, By pałace wciąż wznosić, być niepokonanym, By świat dobrze sam pojąć, pannie być dojrzałym. Żegnajcie moi mili - spóźnień nie wybacza!
  6. @Aleksander Hoorn dziękuję za ciekawą refleksję dotyczącą mojego " wiersza". Jeśli udało mi się w tych niezbyt udanych wersach przemycić wartość sentymentalną to zamiar został osiągnięty. Natomiast jestem w pełni świadoma niedoskonałości tejże próby poetyckiej i cieszę się niezmiernie, że są na portalu takie osoby jak Ty, które w ciekawy i wnikliwy sposób wyrażają opinię. Uczę się cały czas pisania wierszy i zdecydowana większość z nich, to właśnie próby wyrażania emocji i opisania świata, który widzę w około i oczami wyobraźni. Fotografia to natomiast moja pasja i zajmuje się nią jedynie amatorsko:) Pozdrawiam🍀 @Berenika97 akurat ten fragment też lubię, gdzie wiatr i szept współgrają razem :) Pozdrawiam serdecznie!
  7. aff

    Woda

    4 :)
  8. „Tłum chce dowodu” , „Presja zbiorowości” . Tłum nie ufa, tłum żąda, tłum osądza. „My jesteśmy tymi myszami” ? Wiersz o hipokryzji tłumu, potrzebie udowadniania niewinności i byciu wystawionym na pokaz i o tym, że często nie jesteśmy sędziami - tylko obiektem eksperymentu. To dla mnie za trudne, to mnie przerasta. Jestem stary „Diesel” – nic więcej mi nie przychodzi do głowy.
  9. @Lenore Grey Skończyłem tak dobry tomik, że ciężko mi było się zebrać do czegoś nowego. Dziś u mnie wyjątkowo krótko... prawie jak miniatura w porównaniu do moich tekstów innych
  10. @Simon Tracy Mi twoich też! Dopiero dzisiaj dodałam dwie miniaturki. I widziałam, że Ty również niedawno coś wrzuciłeś. Będę miała lekturkę na wieczór:⁠-⁠)
  11. @Lenore Grey Wracam tu na portal po ponad tygodniu i bardzo mi brakowało Twoich utworów
  12. Dokąd się udasz, ptaku — wyfrunąwszy spod tafli laku? Przy moich stopach trawa cię pozna, i róża — o czerwień piórek zazdrosna.
  13. @Berenika97 Jeżeli tak, to bym bardziej się cieszę :) Dajcie mi boga, który nie krwawi — tego posłucham. Pozdrawiam
  14. @Simon Tracy @Migrena @Poet Ka Dziękuję wam pięknie❤️
  15. @Marek.zak1 Rzeczywiście, niejeden i niejedna wraca myślą do dróg, którymi życie nie poszło. Ja od lat odpowiadam sobie tak samo: co się stać mogło, a się nie stało, widać stać się nie miało. Choć bywa, że nawet niespełnione rzeczy potrafią długo świecić w pamięci. To taka odpowiedź poprawna. A tak naprawdę, to uważam że życie jest tak pokręcone ( przynajmniej w moim wydaniu) że nie ma recepty. "Życie im piękniejsze , tym straszniejsze jeszcze jest, blednie przy nim wszystko, blednie ... czy jakoś tak. Zgadzam się ze Stedem. Co Ci więcej mogę powiedzieć. Może .... Jestem fajny stary dziad. to nie moja wina. pozdr.
  16. @Lenore Grey Urzekająco piękny. I niesamowicie inspirujący.
  17. Pająki uschły zaplątane w swe własne, pokryte kurzem sieci. Orły i jastrzębie poszły spać głodne w swych dorodnych, pięknych gniazdach. Psy gończe zagnano na powrót do ogrodzonych ostrą, metalową siatką kojców. Ich kły nie zaznały krwi ofiary. Ich umysł nie upił się w szale agonii jego truchła. Dlatego nadal miały w sobie diabelski amok. Rzucały się na siebie, drąc fałdy skóry i połacie futra. Srebrne kule nadal tkwiły załadowane w magazynkach. Pokryte zaśniedziałym nalotem. Milczące jak skrytobójcze morderstwo. Myśliwi wrócili do domów z niczym ponad uczucie gorzkiej porażki, głębokiej rozpaczy i poczucia bycia wystrychniętym na dudka przez drapieżnika, którego nawet nie widzieli na oczy. Żył nadal. Szlak prowadził po ofiarach jego morderstw. Kluczył, błądził, mataczył, kłamał… znikał. Lecz przecież istniał. Był legendą lecz cielesną i krwistą. W nocnym maglu bezkresnej kniei, błysnęło jego czerwone ślepie. W toni niewzruszonej śladem ptactwa ni ryby, odbiły się jak w zwierciadle rysy jego pyska. Tropy wbite twardo w leśny mech i piach, jak stygmaty raniły boskie gaje. Coś zgrzytnęło u płota. Coś mignęło za szybą okiennicy alkowy. Zastukało cicho w drzwi. Zaśmiało się wraz z wiatrem w polu. Chowając się za stojącą na baczność armią, zamokniętych, mgielnych chochołów. Każdy krzyż można obrócić. Gromnicę zagasić. Pogrążyć Was w postępującym powoli jak trucizna szaleństwie. Tyle razy powtarzacie. Nie bójcie się zmarłych. Bójcie się tych co żyją i stąpają po padole. A jeśli to ciała spokojnie gniją a dusze powstają z mogił? A może byłem pochowany już za życia? Drżyjcie niespokojnie przez czujny półsen. Wasze oczy i tak nie ujrzą. Umysły nie pojmą. A ja podejdę do obejść, by zostawić odcięte głowy ofiar na chat progach.
  18. @Poet Ka My jesteśmy tymi myszami. Białe masz dłonie? Pokaż je przez brudną treść. Tłum chce dowodu. Pozdrawiam
  19. Dzisiaj
  20. Dziś ma imieniny Jerzy. Niechaj spojrzy, kto nie wierzy. W kalendarzu tłustym drukiem, jakiś prezent trzeba kupić. Może dużą czekoladę, tą "Studentską" na bazarze? Może ziarna dobrej kawy, co w kubeczku co dzień parzy? Na prawdziwki - kosz z wikliny, z Łysej Góry od Wiedźminy. Albo pióro wiecznie młode, co w swym biurku skrzętnie schowa. Jednak wysłać już nie zdążę, żeby doszło jak należy. Prędzej wiśnia owoc zbierze... Zdrowia, szczęścia - drogi Jerzy!
  21. @Waldemar_Talar_Talar epikurejskie carpe diem!!! odrzucasz lęk przed nieznanym skupiając się na jedynej dostępnej opcji - chwili obecnej. szczęście jest tu wynikiem braku niepokoju. trafne i mądre:)
  22. Ładnie, a niejeden / niejedna zastanawia się, co i dlaczego się /nie/wydarzyło a życie skręciło w inną stronę. Już pewnie Ci pisałem moją zawsze taką sama odpowiedź: co się stać mogło, a się nie stało, widać stać się nie miało. Pozdrawiam/
  23. @Lapislazuli lektura hipnotyzująca. dosłownie i w przenosni. fascynujące studium lingwistycznej dominacji. bardzo dobry wiersz:)
  24. @Lenore Grey przejścia materii w dźwiek i koloru w emocję!!! błękit bzu spotykający się ze śpiewem księzyca to czysta poezja zmysłow która wymyka się sztywnym ramom logiki na rzecz głębszej intuicyjnej prawdy o przemijaniu. nie opisujesz świata tylko go rezonujesz wewnątrz czytelnika. zostajemy z powidokiem żółtych oczu kosa ktore zdają się wiedziec więcej , niz my sami o tej nadchodzącej zimie :) świtny wiersz:)
  25. Idziesz w ciemnościach, W płaszczu długim i czarnym. Stąpasz po kruchych kościach, Po ludzkim ciele martwym. Kaptur za duży I twarz twoja nijaka, Gdy spod niego się wynurzy, Jakby była ściągnięta z wieszaka. Nikt by powiedzieć nie ma oka, Czy radość, czy smutek ci niesie Wyciąganie co dzień ze środka Dusz co najmniej dziesięć. Naprawdę straszysz, Wykonując obowiązek? Tylko życie gasisz, By powiązać koniec Z początkiem.
  26. Tyle lat za nami minęło a ja dalej pamiętam ten cień nocą wszystko do mnie powraca jakby wczoraj zatrzymał się dzień. Tyle twarzy przebiega obok tyle spojrzeń gubi swój blask a ja ciągle, gdy słońce zachodzi widzę Ciebie i tamten czas. Ciągle myślę, myślę i myślę czy to właśnie musiało być tak czy nam wtedy walc przeznaczenia mógł dać lepszy, dyskretny znak. Nie ukrywam - wtedy poznałem że są chwile gdy mięknie mózg zrozumiałem , życie nie balem Zrozumiałem – życie to ból Dalej pytam- byłaś miłością czy jedynie kolejnym mym snem ale jedno wiem już na pewno jeśli snem, to ciągle go chcę. Są tańce, co nigdy nie gasną, choć muzyka ucichła już gdzieś, i są kroki raz postawione które idą za nami jak cień
  27. Obok czarnej kuli jest świecznik i leży pistolet atrapa. Wyżej toczy się lichy owoc i monety. Nad rupieciami stoi kukła. Błyszczą amulety.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...