Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Czarek Płatak

Przeszli

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
19 minut temu, Czarek Płatak napisał:

 

I wielu jeszcze ludzi przeszło
powszednią rzeką ich spraw, obok, 

super,  tak lekko o obojetnosci az kaze sie zatrzymac. Brawo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szmat czasu (przeszli kawał drogi).

Uwielbiam takie pisanie i tu się akurat nic nie zmieniło :-) Skróty myślowe, skojarzenia stąd, styl - nie wiem... Chyba jedyny w swoim rodzaju. Do druku, Czarku :-)

Edytowane przez Pia
kawał drogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie obojętność, a odruch obronny organizmu, bombardowanego przez miliony informacyjnych bitów, który ignoruje wszystko to, co go nie dotyczy, W przeciwnym wypadku mózgi by nam się zagotowały, a system nerwowy spalił na łączach:).  

Wiersz, jak zwykle klasa, ale musiałem to napisać  w obronie własnej:). Pozdr. M. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natychmiastowe skojarzenie: "Another day in paradise" Phila Collinsa:

 

 

Pozdrawiam

 

P.S. Chodzenie na obcasach nie musi świadczyć o próżni. :)

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Czarek Płatak napisał:

milczenie nakazując sercom 
na głodny kłąb szmat z drżącą dłonią. 

Myślę, że to niekoniecznie o obojętności.

O wyborach, jakich dokonujemy codziennie, wbijając się w te kostiumy, bo musimy się w nie wbijać - też.

Próżnia - brak wzruszeń, ale pozostał miękki zapach; za nim - przekleństwa, które zdążył wyrzucić, zanim zniknął.

Przeszli. Znam takich wielu. Znałam. Czy życie pozwala na rozczulanie się nad sobą? 

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj -  bardzo przemyślany wiersz - są w nim emocje 

i to lubię.

                                                                                                                  Pozd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 4.10.2019 o 14:39, Pia napisał:

    Szmat czasu (przeszli kawał drogi).

    Uwielbiam takie pisanie i tu się akurat nic nie zmieniło :-) Skróty myślowe, skojarzenia stąd, styl - nie wiem... Chyba jedyny w swoim rodzaju. Do druku, Czarku :-)

    Oj, tą uwagą o stylu zrobiłaś mi straszną przyjemność. Co do tego druku to będę chyba musiał w końcu spiąć poślady i zacząć robić coś w tym kierunku. 

    Dziękuję za obecność. Ślę uściski :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 4.10.2019 o 14:53, Marek.zak1 napisał:

    To nie obojętność, a odruch obronny organizmu, bombardowanego przez miliony informacyjnych bitów, który ignoruje wszystko to, co go nie dotyczy, W przeciwnym wypadku mózgi by nam się zagotowały, a system nerwowy spalił na łączach:).  

    Wiersz, jak zwykle klasa, ale musiałem to napisać  w obronie własnej:). Pozdr. M. 

    Rozumiem Twój punkt widzenia jednak w tym konkretnym wypadku się z nim nie zgodzę. Odwracanie wzroku od potrzebujących to wybór nie odruch obronny. Oby ludzi go dokonujących było jak najmniej. Z pozdrowieniem! 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Czarek Płatak napisał:

    Rozumiem Twój punkt widzenia jednak w tym konkretnym wypadku się z nim nie zgodzę. Odwracanie wzroku od potrzebujących to wybór nie odruch obronny. Oby ludzi go dokonujących było jak najmniej. Z pozdrowieniem! 

    Czarku, w Twoim wierszu nie ma potrzebujących, a tylko przypadkowi przechodnie, którzy nie sprawiali wrażenia, że coś z nimi nie tak.  Może zaplamiony krawat był czegoś symbolem, ale ja, jako prosty człowiek, tego nie zauważyłem., 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość

    @Czarek Płatak dając przysłowiową złotówkę potrzebującym, wręczam ja do dłoni.Przestalam wrzucać do kapelusza.Dotykam jej specjalnie.Coraz częściej widzę uśmiech☀️

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    15 godzin temu, Dag napisał:

    @Czarek Płatak dając przysłowiową złotówkę potrzebującym, wręczam ja do dłoni.Przestalam wrzucać do kapelusza.Dotykam jej specjalnie.Coraz częściej widzę uśmiech☀️

    ---------------------

    W dużej mierze jest to kasa na wódkę. Spróbuj dać jakieś jedzenie, a nierzadko zostanie wyrzucone. Przerabiałem to. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 4.10.2019 o 17:41, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  bardzo przemyślany wiersz - są w nim emocje 

    i to lubię.

                                                                                                                      Pozd.

    Dzięki Waldku :) 

    W dniu 6.10.2019 o 08:01, Tomasz_Biela napisał:

    @Czarek Płatak bardzo wonny ten tekst. Wonny :) 

    pozdrawiam t.

    Przeszła mi ta wonność przez głowę podczas pisania, ale cieszę się, że umiałeś się jej dopatrzeć. Z pozdrowieniem 

    19 godzin temu, Dag napisał:

    @Czarek Płatak dając przysłowiową złotówkę potrzebującym, wręczam ja do dłoni.Przestalam wrzucać do kapelusza.Dotykam jej specjalnie.Coraz częściej widzę uśmiech☀️

    Słusznie. Tak wielu przecież brzydzi się dotyku osób żebrzących.. Jesteś wielka wielkością codzienną :) 

    3 godziny temu, Marek.zak1 napisał:

    ---------------------

    W dużej mierze jest to kasa na wódkę. Spróbuj dać jakieś jedzenie, a nierzadko zostanie wyrzucone. Przerabiałem to. 

    Ileż to razy słyszałem takie słowa - "dam mu pieniądze to pójdzie i przepije, albo na narkotyki wyda". Tej pewności nigdy nie mamy. Mamy natomiast taką, że jest to osoba w potrzebie. Możliwe, że alkoholik, czy narkoman, ergo osoba chora, która potrzebuje pomocy, a czasami taka dla nas marna złówka potrafi im przywrócić chwięjącą lub już niemal straconą wiarę w ludzi. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    8 minut temu, Czarek Płatak napisał:

    Ileż to razy słyszałem takie słowa - "dam mu pieniądze to pójdzie i przepije, albo na narkotyki wyda". Tej pewności nigdy nie mamy. 

    ---------------------------

    Nie, więc kupuję pieczywo, kawałek wędliny plus cos tam. Jak jest w potrzebie, chętnie przyjmie, jak nie obrazi się albo wyrzuci, bo nie raz sie z tym spotkałem pod moja Biedronką i gdzie indziej. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 godzin temu, Marek.zak1 napisał:

    ---------------------------

    Nie, więc kupuję pieczywo, kawałek wędliny plus cos tam. Jak jest w potrzebie, chętnie przyjmie, jak nie obrazi się albo wyrzuci, bo nie raz sie z tym spotkałem pod moja Biedronką i gdzie indziej. 

    Na ponów - rozumiem Twój punkt widzenia, wielu ma podobnych. Czasami jednak zastanawiam się, że takie patrzenie na sprawę jest często tłumaczeniem się przed samym sobą. Rozmawiam z osobami bezdomnymi, żadnego nie pomijając nie wrzuciwszy przysłowiowej złotówki. Wiem stąd, zresztą nie trudno się tego domyśleć, że choć pokarm to podstawowa potrzeba to tak jak wszyscy inni mają też inne potrzeby. Jak na przykład od czasu do czasu się ogolić. Bułką i pętem kiełbasy tego nie zrobią.... 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Czarku,

     

    Wierz mi, moi bezdomni, czy podobni  w Międzylesiu, jak dostaną kasę, kupują wódkę, czasami piwo, a jak jedzenie, to są mniej zadowoleni, ale zjedzą. Są mocno zarośnięci. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Dziękuję za odwiedziny @~Mari*anna~
      • 🥴️ Zatrzęsła się ziemia. Przyszła na świat Dziciunia. Pomyślałem wtedy→A niech to diabli.   Pojechałem do Miejsca najszybciej jak mogłem. Tak sobie. Z ciekawości. Siedziała w kołysce i wcinała bochen chleba. Kiedy do niej podszedłem, odrzuciła bochen na misia i warknęła:   – A to co? – To twój wielbiciel – odpowiedziała osoba towarzysząca. – Zabrać go stąd. Czyż nie widzi, że przeszkadza w śniadaniu. A tak w ogóle, dać mi zaraz dydusia, bo obrzygam wszystkich. – Dziciuniu. Uspokój się – rzekł Ktoś. – Jesteś głupia i tyle. – Co wy wiecie o życiu, smarkacze jedne – wrzasnęła omawiana. – Macie mokre pieluchy? Nie macie! Macie w nich gówienko? Nie macie! Możecie łazić? Możecie. No właśnie. A ja nie mogę. Chwila… a może mogę.   Po czym wyszła z kołyski i uciekła z domostwa. Ludzie! Ludziska! – wrzeszczano donośnie – poprzez góry i doliny zaiwania niemowlę. Nie za duże nie za małe. Takie w sam raz na te czasy. Szliśmy całą kupą, w celu odnalezienia Dziciuni. A Dziciunia w tym czasie wróciła do domu, przewinęła się przez poprzeczkę, wypiła mleko z kartonika, weszła do kołyski, policzyła barany – później kozy, myszy, pająki, wiewiórki – aż wreszcie zasnęła. Zaczęła śnić, że jest już dorosłą półroczną panną, której to w głowie zapoznanie przystojnego trzylatka. Mężczyznę swojego życia, któremu obrzydły babki z piasku i zakochał się w Dziciuni   – Och ty mój kochany. Jaką masz ładną gruchawkę. Mogę nią pogruchać? – Wyrosłem z gruchawek – powiedział on. – Wiesz co – rzekła ona. – Chodźmy nad rzekę, gdy będzie ciemno. Założę specjalnie dla ciebie, moje najpiękniejsze pieluszki, a ty zwiń garnitur z przedszkola. – Wisi mi garnitur. Nie założę tego cudaka. Krawata też. – Doprawdy? Co ja słyszę? Odzywki rozkapryszonego dwulatka. Masz już swoje lata. Zachowuj się. – Ojejku! Niby dorosła a w majtkach kupa. Czuję to. – Tobie nic do mojej kupy. Gdybyś był prawdziwym mężczyzną, to byś mnie przewinął. Chyba nie chcesz kochanie, żebym całą drogę śmierdziała przy tobie? – Włożę stopery do nosa, skoroś taki pyskol kołyskowaty. – Pożycz mi w tej chwili gruchawkę. Ale już! – A po co? – Bo chcę ci przywalić! – Mieliśmy iść nad rzekę, Dziciunio. Pamiętasz? – No to chodźmy. Czemu nie idziesz? Masz pełne gacie strachu, czy co? – Co – odpowiedział on. – A pokażesz mi w lesie ptaszka? Jeszcze nie widziałam. Rodzice opowiadali, że jest coś takiego, co może wyskoczyć z dziupli...            **************************** Bonus→Dialog z Dziciunią. ****************************                      🥴️ – Kochacie mnie? - wrzasnęła Dziciunia – Kochamy! – Wczoraj też? – Też! – Dzisiaj też? – Też! – Jutro też? – Ci co przeżyją do jutra – też! – Wiecie, że już nie robię w pampersy – tylko obok. – O Dziciunio! Wiemy i czujemy. Pampersy też. – A ja nawet miałem ten zaszczyt się poślizgnąć, na Dziciuni... – No… bez przesady! Mogłeś sobie nóżkę złamać. – O Pani! Co tam nóżka, wobec takiej radości… – A kto mi porwał gruchawkę? Przyznać się? – My na pewno nie, o Pani. Jesteśmy tu. To na pewno te głupie dzieciaki. – Chcecie powiedzieć, że potrafię rządzić tylko bandą głupich? – Nie takich jak my – chcesz Najjaśniejsza powiedzieć? – Stoicie w blasku mojej mądrości. Nie możecie być głupi. Tak? – Tak. A nawet mądrzejsi… o cholera... Bez Końca Rozumna. Wybaczysz mi? – Jak mi powiesz, gdzie moja gruchawka. – Przebacz mi, O Ty Bez Pampersa. To ja zabrałem. – Po co? Mów mi wczoraj. – O Pani. Nie kumam. – Nie rozumiesz? Podejdź bliżej mnie. Będziesz mądrzejszy. – No jestem bliżej… A łaj!!! Dlaczego dostałem nocnikiem? – Bo mi niepotrzebny. Co z tą gruchawką? – Chciałem ułożyć pieśń pt: Oczarowana tyś gruchawo przez -D – Co oznacza D? – Dziciunia. A co by innego, o Pani z Niepotrzebnym Nocnikiem. – To rozumiem. Dajcie mu pluszowego misia jako nagrodę. – Nie mamy pluszowych misiów. Kupiliśmy za nie – gruchawkę. – Przestańcie z tą gruchawką. Nie jestem dzieckiem. – Masz, o Pani, półtora roku z hakiem. – Pragniecie mnie powiesić na haku. Wiem, co sobie myślicie po cichu. – Głośno nam nie wolno. – Kto zakazał? Dać mi go tutaj! – No tego… Nasza Dziciunia zakazała. – Kto śmiał powiedzieć, że to ja? – Ależ Pani. To tylko wiatr szumi pieluszkami. – No przecież ja już nie brudzę!! Czy to jasne? – Jak nie pobrudzone, to jasne. – Kto taki dowcipny? Bo go rozgniotę biegunką  od kołyski! – Nie ma kołyski. – To gdzie ja śpię? – Tam gdzie się Dziciunia walnie, jak wyciućka, procentowe mleczko, z pijanej krowy. – Co ja słyszę! Czy to bunt? Już nie chcecie mojej przyjaźni? Żyjecie jak pączki w maśle. Pływacie w rzece pełnej miodu…   – Chyba w tym miodzie, co z Dziciuni uszu wyleci. A pączki nie w maśle...A fuj!!! – A fuj!!! A fuj!!! A fuj!!! To bunt!! – Cicho mi tu! Paskudniki jedne… – Nie jedne. Jest nas więcej. – Cholera jasna. Bo was lalkami mówiącymi poszczuje. A one przeklinają jak diabli… – Od kogo się nauczyły? – Tak mi się odwdzięczacie za moją dobroć i poświęcenie. Z głodu zdechniecie! Tyle wam powiem! Pamiętajcie raz na zawsze – to ja mam racje!!! – Ale to my mamy racje żywnościowe!!!    
      • Dzięki za wizytę: Miłe się przyda, tobie również życzę miłego :)
      • nie boję się przyznać  że kiedyś myślałam że miłość to sen I dla siebie trzeba tylko żyć, codzień dalej iść, po krawędzi stąpać częściej  
      • Jak ktoś mądrze pisze, to przyjemność czytać:). 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności