Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
iwonaroma

rozmowa z ojcem trójki dzieci

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, iwonaroma napisał:

wszystko jest naprawdę okey

i, w najlepszym porządku, pracuję,

zarabiam, wychowuję ; daję sobie

świetnie radę, jestem przystojny, wysportowany,

zdrowo się odżywiam, gustownie ubieram;

jeżdżę niezłym samochodem, potrafię

naprawić to i owo, znam się,

znam się na wielu, wielu rzeczach,

 

właściwie to tylko...

 

nie wiem, czemu drżą mi

usta gdy mówię

 

 

(i dlaczego ona mnie opuściła)

 

W drugim wersie coś z interpunkcją, poza tym to... bardzo smutny wiersz.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Sylwester_Lasota napisał:

    W drugim wersie coś z interpunkcją, poza tym to... bardzo smutny wiersz.

    Pozdrawiam

     

    Wiersz jest relacją z prawdziwej rozmowy a interpunkcja ukazuje chaotyczność wypowiedzi spowodowanej dużymi emocjami. Zdrówka też.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Po prostu jej nie kręcił od poczatku, wzięła go jako najlepiej rokującego, (bo miał swoje zalety) i jak znalazla innego, zostawiła go, mimo naprawdę wysokich kosztów wyjścia. Dzieci, w tym przypadku, są  nieistotne. Przypadek opisany w ,,Nocach i dniach", ale minęło ponad 100 lat i wyjście jest trudne., ale możliwe.  

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Powiem tak. Wśród moich znajomych z pracy większość jest rozwodnikami. Nawet jeśli lubię chłopaków to zwykle rozumiem ich byłe żony. A nawet się dziwię, że w ogóle rodziny założyli. Teraz jest popularny taki układ rodzinny - on i ona mają po jednym dziecku z poprzedniego związku i dokładają sobie trzecie wspólne. Ogrom znajomych żyję w takiej rodzinie, przyzwyczaiłem się...

     

    Często słyszę też teksty w stylu "kurwa stary nie wypisał mnie na sobotę do roboty, moja każe mi się zajmować dziećmi... To już lepiej latać z żelazem na plecach". Sam nie mam dzieci, ale większość wolne czasu spędzam z chrześniakami. W mojej wyobraźni spędzanie czasu z własnymi dziećmi wydaję się czymś najlepszym na świecie. Może dlatego, że tego nigdy nie przeżyję...

     

    Przepraszam za lekkie nadużycie Pani Iwono.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Komentarz do formy:

    Iwonko, trochę inaczej bym go napisała (technicznie) zachowując interpunkcję:

     

    Wszystko jest naprawdę okey

    i w najlepszym porządku. Pracuję,

    zarabiam, wychowuję ; daję sobie

    świetnie radę. Jestem przystojny, 

    wysportowany, zdrowo się odżywiam,

    gustownie ubieram;

    jeżdżę niezłym samochodem, potrafię

    naprawić to i owo, znam się,

    na wielu, wielu rzeczach.

     

    Właściwie to tylko...

    nie wiem, czemu drżą mi

    usta gdy mówię.

     

    I dlaczego ona odeszła.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Komentarz do treści:

     

    Wiesz, znam kogoś takiego. Jest dokładnie taki, jak Twój Peel, a ponadto zwiedził kawał świata i ma ujmujący sposób bycia. I jest wciąż jeszcze młody... :) Jednak (na ile się orientuję) jego małżeństwo jest udane. :)

     

    Twój wiersz jest zaskakujący - i to z trzech powodów. Peel nie ma sobie nic do zarzucenia. Żona go - nie wiadomo czemu - opuściła.

    To on został z dziećmi - przynajmniej na to wygląda. Jeśli tak jest - ja wierzę Peelowi i współczuję mu. Wiersz jest jednak niejednoznaczny i lakoniczny, pozostawia więc pole dla różnych dywagacji. 

     

    Pozdrawiam

    Edytowane przez WarszawiAnka
    formatowanie (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 21 godzin temu, Marek.zak1 napisał:

    Po prostu jej nie kręcił od poczatku, wzięła go jako najlepiej rokującego, (bo miał swoje zalety) i jak znalazla innego, zostawiła go, mimo naprawdę wysokich kosztów wyjścia. Dzieci, w tym przypadku, są  nieistotne. Przypadek opisany w ,,Nocach i dniach", ale minęło ponad 100 lat i wyjście jest trudne., ale możliwe.  

     

     

    Tak też mogło być. W sumie życie w parze jest nieprzewidywalne, bo atuty mogą okazać się mirażami a niedostatki... wartościami …:) Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co druga osoba poczyni, możemy pracować nad sobą, i tyle :) (a może aż tyle :))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 18 godzin temu, Gaźnik napisał:

     

    Powiem tak. Wśród moich znajomych z pracy większość jest rozwodnikami. Nawet jeśli lubię chłopaków to zwykle rozumiem ich byłe żony. A nawet się dziwię, że w ogóle rodziny założyli. Teraz jest popularny taki układ rodzinny - on i ona mają po jednym dziecku z poprzedniego związku i dokładają sobie trzecie wspólne. Ogrom znajomych żyję w takiej rodzinie, przyzwyczaiłem się...

     

    Często słyszę też teksty w stylu "kurwa stary nie wypisał mnie na sobotę do roboty, moja każe mi się zajmować dziećmi... To już lepiej latać z żelazem na plecach". Sam nie mam dzieci, ale większość wolne czasu spędzam z chrześniakami. W mojej wyobraźni spędzanie czasu z własnymi dziećmi wydaję się czymś najlepszym na świecie. Może dlatego, że tego nigdy nie przeżyję...

     

    Przepraszam za lekkie nadużycie Pani Iwono.

     

     

    Nie przepraszaj, Twoje obserwacje i spostrzeżenia są zawsze bardzo ciekawe, masz dużą dojrzałość jak na swój młody wiek (to nie przytyk :) tylko stwierdzenie faktu ).

    Fakt, ciężko pracujący górnicy (i nie tylko górnicy) chcieliby sobie w weekend nieco odpocząć - i naprawdę im się to należy. Z drugiej strony... jeśli dzieci się ciężej chowają... mamy potrzebują wsparcia. I jak tu wybrnąć z sytuacji... gdy na przykład nie ma chętnej/bądź obecnej babci...

    Twoje spędzanie czasu z chrześniakami jest jednak okazjonalne, gdybyś miał ich na "karku" non stop mógłbyś być nieco ;) zmęczony... Na pewno łatwiej jest zajmować się własnymi dziećmi, bo jest z nimi silny związek uczuciowy (choć oczywiście bywają wyjątki).

    Gaźnik :) nie mów nigdy nigdy :) 

    serdecznie pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    23 godziny temu, iwonaroma napisał:

    wszystko jest naprawdę okey

    i, w najlepszym porządku, pracuję,

    zarabiam, wychowuję ; daję sobie

    świetnie radę, jestem przystojny, wysportowany,

    zdrowo się odżywiam, gustownie ubieram;

    jeżdżę niezłym samochodem, potrafię

    naprawić to i owo, znam się,

    znam się na wielu, wielu rzeczach,

     

    właściwie to tylko...

     

    nie wiem, czemu drżą mi

    usta gdy mówię

     

     

    (i dlaczego ona mnie opuściła)

     

    No, Iwono, ujęłaś w swych strofach tak wiele. Nazwałbym ten wiersz "niecierpliwym". Pozdrawiam 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Komentarz do formy:

    Iwonko, trochę inaczej bym go napisała (technicznie) zachowując interpunkcję:

     

    Wszystko jest naprawdę okey

    i w najlepszym porządku. Pracuję,

    zarabiam, wychowuję ; daję sobie

    świetnie radę. Jestem przystojny, 

    wysportowany, zdrowo się odżywiam,

    gustownie ubieram;

    jeżdżę niezłym samochodem, potrafię

    naprawić to i owo, znam się,

    na wielu, wielu rzeczach.

     

    Właściwie to tylko...

    nie wiem, czemu drżą mi

    usta gdy mówię.

     

    I dlaczego ona odeszła.

     

    Hej Aniu, już wyżej odniosłam się do tej mojej poszarpanej interpunkcji, w momentach emocjonalnego wzburzenia ona (ta interpunkcja) może wyglądać niezbyt standardowo...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Komentarz do treści:

     

    Wiesz, znam kogoś takiego. Jest dokładnie taki, jak Twój Peel, a ponadto zwiedził kawał świata i ma ujmujący sposób bycia. I jest wciąż jeszcze młody... :) Jednak (na ile się orientuję) jego małżeństwo jest udane. :)

     

    Twój wiersz jest zaskakujący - i to z trzech powodów. Peel nie ma sobie nic do zarzucenia. Żona go - nie wiadomo czemu - opuściła.

    To on został z dziećmi - przynajmniej na to wygląda. Jeśli tak jest - ja wierzę Peelowi i współczuję mu. Wiersz jest jednak niejednoznaczny i lakoniczny, pozostawia więc pole dla różnych dywagacji. 

     

    Pozdrawiam

     

    Tak, to tajemnica - dlaczego coś zgodnie się układa bądź wcale nie... mimo wszelkich zewnętrznych okoliczności...

    Dzięki i zdrówka również

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Wątpiciel napisał:

    Jestem zachwycony tym jak nagle łamie się sytuacja liryczna w tym wierszu.

     

    ;)

    dzięki

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @fregamo rozumiem.jednak chyba miales na mysli,ze zamkniecie jest slabe w odniesieniu do rozumienia tekstu w kontekscie wczesniejszego tytułu.
      • Wywróciłam się dzisiaj, o paprotkę niestety nie przeżyła tego to była ogromna strata..   Może chociaż raz potknęłabyś się o mnie? ty bagienny kwiecie a teraz czuje winę za to, że nie możesz odkupić swoich   Skoro słowa są orężem poety to moim orężem są potknięcia Słowa to pieski spuszczone nocą ze smyczy wyją pod oknami szukają zgniłych ogryzków po kątach   Kopiuję stare wiersze o niej w nadziei, że nikt nie wklei ich w wyszukiwarkę by odkryć, że jakiś staruch napisał, że to nie warte niczego nawet komentarza (a tak w ogóle to chyba bóg mnie opuścił)   No to teraz już na pewno paprotka nie wstąpi do nieba (przepraszam chciałam dla ciebie jak najlepiej)   Skoro tak, to rzucam się z zębami na wiersze o dorodnych paprotkach moja była stara i jej liście pożółkłe może czas ubrać ją w brzydkie słowa   Kompletnie nie wiem jak się ubrać   Może jeszcze na coś zaczekam może dam się sobie wreszcie wysłowić już naprawdę nie wiem co mi się wywróciło    
      • @Somalija   Zmieniają się trendy, zmienia wychowanie pamiętam, że nieraz dostawałem lanie i wtedy stwierdzałem zanosząc się płaczem że kiedy dorosnę to im nie przebaczę   za pręgi od paska na lustrze widziane siniaki przeze mnie tak skrzętnie skrywane lecz dzisiaj, gdy pamięć przywoła te czyny uważam, że słusznie, bo nikt bez przyczyny   nie karci nikogo a dziecka szczególnie, które od kołyski nie chciało potulnie trzymając się fałdy u spódnicy mamy zostać maminsynkiem - tak ich nazywamy   ja byłem jak iskra a w podświadomości wiedziałem, że trzeba nim do dorosłości dopełznę czy dojdę świat poznawać muszę przez co brałem baty za niesforną duszę.     Pozdrawiam :)))
      • Właśnie i życie ucieka jak piasek przez palce.  Dziękuję i pozdrawiam 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności