Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Oxyvia

dziki sad

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 13 minut temu, Maria_M napisał:

    Mądre przmyślenia na temat wolności, myślę że każdy spostrzega to zagadnienie nieco inaczej,

    Twoja wizja bardzo mi się podoba.

    Też czasami poruszam pojęcie wolności w poezji. Fajnie, że każdy może przedstawić ją (Wolność) na swoją melodię.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    Mario, dziękuję za miłe słowa na temat moich przemyśleń i wizji wolności.

    Cieszę się, że znowu myślimy podobnie. :)

    Zgadzam się, że wolność słowa, jaką mamy od kilku dziesięcioleci, jest ogromną wartością. Niestety sami ją sobie ograniczamy poprzez wzajemne napaści i wojny z powodu różnić poglądowych. Nasz naród jeszcze nie nauczył się wolności słowa i poglądów, którą formalnie sobie wywalczył.

    A Twój wiersz o wolności przeczytałam i zaraz idę go skomentować. :)

    Serdeczności. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    22 minuty temu, Oxyvia napisał:

    Mario, dziękuję za miłe słowa na temat moich przemyśleń i wizji wolności.

    Cieszę się, że znowu myślimy podobnie. :)

    Zgadzam się, że wolność słowa, jaką mamy od kilku dziesięcioleci, jest ogromną wartością. Niestety sami ją sobie ograniczamy poprzez wzajemne napaści i wojny z powodu różnić poglądowych. Nasz naród jeszcze nie nauczył się wolności słowa i poglądów, którą formalnie sobie wywalczył.

    A Twój wiersz o wolności przeczytałam i zaraz idę go skomentować. :)

    Serdeczności. :)

    Tak. Myślę identycznie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wróciłem jeszcze raz do tego wiersza i nasunęła mi się kolejna uwaga. Moim zdaniem, sad, z natury rzeczy, nie może być dziki. Dziki może być las, dzika może być łąka, ale sad, może być najwyżej zdziczały. Mówiąc szczerze, takie określenie nawet bardziej pasuje mi do tematu wiersza. Jeśliby nawiązać do historii naszego kraju, to mieliśmy kiedyś piękny sad, który rozgrabili nasi sąsiedzi i różne zawieruchy połamały w nim zasadzone przez naszych przodków drzewa, ale i sami go zapuściliśmy do tego stopnia, że już nie jesteśmy go w stanie przywrócić do dawnej świetności. W rezultacie mamy taki zdziczały sad wolności.

    Pozdrawiam serdecznie.

     

    P.S.: Komentarz o czwartoklasistach powalający.

    Edytowane przez Sylwester_Lasota

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 16.11.2018 o 16:07, Oxyvia napisał:

    Zgadza się. W stu procentach popieram.

    W jednej ze szkół, w której nauczałam polskiego, powiedziałam na lekcji w kl. 4, że Janusz Korczak był Żydem. Podniosły się głosy typu: "Żydy do gazu!", "Hitler miał rację!" itp. Najpierw zapytałam spokojnie: "Słuchajcie, a powiedzcie mi, kto to jest Żyd?" Dzieci zamilkły, bo nie miały pojęcia. Więc ja na to: "Otóż Żyd to jest normalny człowiek, zupełnie taki sam jak wy, jak ja, jak wasi rodzice". Znowu się zaczęło: "Moi rodzice nigdy nie byli i nie będą Żydami!", "Żydziska precz z Polski!" itp. W takim razie wystrzeliłam: "A wiecie, że obrażacie Jezusa Chrystusa? Bo On też był Żydem". Chwila ciszy, a później wielkie zdziwienie: "Cooooo???" i dalej: "Akurat! Nieprawda! Co pani opowiada?" A wiedziałam, że dzieci mnie lubią i że mam u nich autorytet, więc wypaliłam z najgrubszej rury: "A gdyby się okazało, że na przykład ja jestem Żydówką?" Nie, tego nie mogli przeboleć! Jeszcze Chrystus - to tak, ale paniii? Taki wrzask się zaczął i taka kłótnia, że mało nie ogłuchłam - bo jedni na mnie napadali, a inni mnie bronili.

    A później rozpętała się wojna wśród rodziców w tej klasie, bo część z nich podpisała petycję, żeby mi odebrać wychowawstwo i nauczanie (podali kilkanaście wydumanych powodów, ale nie to, że "jestem Żydówką") - no i dyrektorka chcąc nie chcąc odebrała mi tę klasę, bo nie było sensu upierać się przy nauczaniu tych dzieci takich rodziców.

    A wówczas dostałam piękną książkę od tej połowy klasy, która mnie nadal lubiła i szanowała - z dedykacja i podpisami rodziców, którzy byli za mną. :)

    A to Polska właśnie...

    Wiem, zabrzmi to strasznie, ale cieszę się, że moje dzieci nie dorastają w Polsce :(

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Mnie wiersz bardzo się podoba, a sformułowanie "półdzika wolność" jakby dokładnie utrafiało w sens tego pojęcia, które przecież, jeśli ma odnosić się czy to do pragnień, czy stanu rzeczywistego, to nie może być (przynajmniej zbytnio) regulowane. Ciekawa metafora w ogóle.

    Całość niewątpliwie nawiązuje do dziejów naszego kraju, skomplikowanych i trudnych.

    Byłem wczoraj na wykładzie z cyklu, gdzie wytworzyła się atmosfera niemalże rodzinna. I tu się zastanawiam, czy nie można by czegoś takiego próbować stworzyć na forum publicznym, zamiast ciągle o wszystko się kłócić w najbardziej prostacki sposób. Jestem tego dania, które kilka osób już wcześniej zaznaczyło: że możemy kształtować ten mały świat wokół siebie, zmieniać go i... jakoś te klocki przestawiać. 

    Boję się ludzi, którzy wiele mówią o wolności, bo często robią co innego. Nie lubię wiecznych buntowników.

    To parę takich moich przemyśleń, nie wiem, czy komponują się z tekstem, ale to właśnie czuję.

    Pozdrawiam :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 13.11.2018 o 15:38, Oxyvia napisał:

    inni boją się jej

    niczym zbyt trudnej lekcji

     

    "Człowiek sam dla siebie jest naj­do­kuczliw­szym przy­musem. Często trud­nym do zniesienia. I niektórzy nie są w sta­nie siebie znieść." - Wiesław Myśliwski

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 20.11.2018 o 19:32, Czarek Płatak napisał:

    Wiem, zabrzmi to strasznie, ale cieszę się, że moje dzieci nie dorastają w Polsce :(

    Ano, niestety, dobrze Cię rozumiem.

    Jednak muszę powiedzieć, że najważniejsze jest to, czym dziecko nasiąknie w domu rodzinnym. Moja córka nigdy nie zachowałaby się tak, jak te dzieci. Wychowanie, i to w najmłodszych latach dziecka, kształtuje jego osobowość, kręgosłup jego "JA" - i tego kręgosłupa raczej już nic nigdy nie zmieni, żadna szkoła ani żadne środowisko. Chyba że jest to słaby kręgosłup albo niezwykle silny nacisk, jakieś warunki ekstremalne; ale to naprawdę rzadkość.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 19.11.2018 o 17:08, Danuta Brodziak napisał:

    Oj chętnie biorą w opiekę nasz sad i narzucają mu ich wygodne normy unijne w sadzie zawsze wiatr wiał lecz na szczęście w chwili zagrożenia potrafimy się jednoczyć .

    Zagrożenie jest zawsze, tylko kiedy żyje się długo w czasach wolności i pokoju, to się o tym zapomina i traci się czujność.

    Co do Unii akurat - sprawa jest dyskusyjna, czy to dobrze, czy źle, że do niej należymy. Ale skoro należymy z własnej woli, to musimy się podporządkowywać unijnym normom - i to akurat nie jest zamach na naszą wolność. W każdej chwili możemy zrezygnować z członkostwa.

    Osobiście widzę jednak więcej korzyści płynących z członkostwa w UE niż rzeczy niewygodnych. Ale tak jak pisałam - jest to sprawa dyskusyjna.

    Natomiast w chwilach rzeczywistego zagrożenia niepodległości faktycznie umiemy się jednoczyć, i to jest nasza niewątpliwa wartość.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 19.11.2018 o 21:07, Sylwester_Lasota napisał:

    Wróciłem jeszcze raz do tego wiersza i nasunęła mi się kolejna uwaga. Moim zdaniem, sad, z natury rzeczy, nie może być dziki. Dziki może być las, dzika może być łąka, ale sad, może być najwyżej zdziczały. Mówiąc szczerze, takie określenie nawet bardziej pasuje mi do tematu wiersza. Jeśliby nawiązać do historii naszego kraju, to mieliśmy kiedyś piękny sad, który rozgrabili nasi sąsiedzi i różne zawieruchy połamały w nim zasadzone przez naszych przodków drzewa, ale i sami go zapuściliśmy do tego stopnia, że już nie jesteśmy go w stanie przywrócić do dawnej świetności. W rezultacie mamy taki zdziczały sad wolności.

    Sylwestrze, pewnie masz rację, ale słowo "dziki" tutaj oznacza dokładnie to samo, co "zdziczały". Czasem tak się mówi: dziki sad, dziki ogród, dzikie pole - w takim właśnie znaczeniu: zdziczałe, nieuprawiane, leżące odłogiem (albo mocno zaniedbane przynajmniej).

    Dnia 19.11.2018 o 21:07, Sylwester_Lasota napisał:

    Komentarz o czwartoklasistach powalający.

    Oj, tak - powaliło mnie to dokładnie. Odchorowałam.

    Dziękuję Ci za powrót i dokładne analizowanie wiersza, bardzo to jest miłe dla mnie.

    Obie Twoje uwagi są słuszne i jeszcze nad nimi pomyślę.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 godzin temu, Roklin napisał:

    Mnie wiersz bardzo się podoba, a sformułowanie "półdzika wolność" jakby dokładnie utrafiało w sens tego pojęcia, które przecież, jeśli ma odnosić się czy to do pragnień, czy stanu rzeczywistego, to nie może być (przynajmniej zbytnio) regulowane. Ciekawa metafora w ogóle.

    Całość niewątpliwie nawiązuje do dziejów naszego kraju, skomplikowanych i trudnych.

    Byłem wczoraj na wykładzie z cyklu, gdzie wytworzyła się atmosfera niemalże rodzinna. I tu się zastanawiam, czy nie można by czegoś takiego próbować stworzyć na forum publicznym, zamiast ciągle o wszystko się kłócić w najbardziej prostacki sposób. Jestem tego dania, które kilka osób już wcześniej zaznaczyło: że możemy kształtować ten mały świat wokół siebie, zmieniać go i... jakoś te klocki przestawiać. 

    Boję się ludzi, którzy wiele mówią o wolności, bo często robią co innego. Nie lubię wiecznych buntowników.

    To parę takich moich przemyśleń, nie wiem, czy komponują się z tekstem, ale to właśnie czuję.

    Pozdrawiam :)

     

    Bardzo Ci dziękuję, Roklinie, za "podobaśkę" i długi, przemyślany komentarz. Cieszę się, że mój wiersz wywołał Twoje przemyślenia, bo przecież po to właśnie został napisany.

    Zgadzam się z Twoimi poglądami. Po co ciągle się kłócić? Przecież możemy mieć różne opinie polityczne i nie tylko, różnie głosować, ale tolerować się i szanować wzajemnie. Dlaczego nie? Ludzie na ogół są przerażeni wszelką innością, tym, co nie do koca rozumieją, a lęki budzą agresję. Ale jesteśmy ludźmi - istotami rozumnymi, więc lepiej próbować zrozumieć każdą odmienność i w ten sposób poszerzać swoje horyzonty, niż się przed nią bronić jak diabeł przed wodą święconą.

    Oczywiście, że możemy przestawiać klocki, ale tylko na własnym podwórku - tzn. trzeba pamiętać, że nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka. Niektórzy nie potrafią dostrzegać tej granicy.

    I tacy właśnie najczęściej dużo mówią o wolności, myląc ją z samowolą i z narzucaniem własnych wartości innym.

    Z kolei wieczni buntownicy to ludzie, którzy nie mają własnego zdania i zależni są od innych - jeśli ktoś mówi: "białe", to oni krzyczą: "czarne!"; jeśli ktoś twierdzi: "dobre", to oni zaraz: "złe!" i tak dalej. Ale jeśli zapytasz takiego, jaki ma pogląd na sprawę, która jeszcze nie stała się publiczna, to okaże się, że nie ma żadnego poglądu - zacznie się ciskać, gadać głupstwa, wykręcać, omijać temat unikami w rodzaju: "No przecież to jasne, nie muszę Ci chyba mówić! A sam nie wiesz?!" itp. :)))

    Taki śmieszny jest ten ludzki świat.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 godzin temu, Wieslaw_J._Korzeniowski napisał:

     

    "Człowiek sam dla siebie jest naj­do­kuczliw­szym przy­musem. Często trud­nym do zniesienia. I niektórzy nie są w sta­nie siebie znieść." - Wiesław Myśliwski

    Tak, ten cytat pasuje tutaj. Bo kiedy jesteśmy wolni, musimy być także odpowiedzialni za wszystko, co robimy, mówimy, tworzymy wokół siebie. Jeśli wszystko nam się zawali, to znaczy, że jesteśmy nieudolni, nieprzygotowani do wolności. tego właśnie wielu ludzi się boi.

    Dziękuję za wizytę i komentarz trafionym cytatem, Wiesławie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 godzin temu, Jemall napisał:

    Lepiej późno niż wcale - ładne

    Jemall, bardzo dziękuję za "ładne". Ale nie rozumiem, czego dotyczą słowa: "Lepiej późno niż wcale"?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    22 minuty temu, Oxyvia napisał:

    Taki śmieszny jest ten ludzki świat.

     

    Oxyvio, a może nieludzki świat, tak jak ktoś to kiedyś powiedział: "im więcej wiem, tym mniej rozumiem", taki to ten świat właśnie jest, teraz tak myślę, jak będzie dalej się okaże :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Wieslaw_J._Korzeniowski napisał:

     

    Oxyvio, a może nieludzki świat, tak jak ktoś to kiedyś powiedział: "im więcej wiem, tym mniej rozumiem", taki to ten świat właśnie jest, teraz tak myślę, jak będzie dalej się okaże :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    Wiem, że nic nie wiem - to z kolei Sokrates. :)

    Serdeczności.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 22.11.2018 o 09:16, Oxyvia napisał:

    Ano, niestety, dobrze Cię rozumiem.

    Jednak muszę powiedzieć, że najważniejsze jest to, czym dziecko nasiąknie w domu rodzinnym. Moja córka nigdy nie zachowałaby się tak, jak te dzieci. Wychowanie, i to w najmłodszych latach dziecka, kształtuje jego osobowość, kręgosłup jego "JA" - i tego kręgosłupa raczej już nic nigdy nie zmieni, żadna szkoła ani żadne środowisko. Chyba że jest to słaby kręgosłup albo niezwykle silny nacisk, jakieś warunki ekstremalne; ale to naprawdę rzadkość.

    Wychowanie jest , było i jeśli życie społeczne nie wyczyni jakiegoś hmm s-f fikołka będzie najważniejsze. 

    Kiedy patrzę na te setki o ile nie tysiące młodych, dumnych, maszerujących, zastanawiam się jednak - co poszło nie tak?

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 22.11.2018 o 11:32, Jemall napisał:

    Spóźniona, w stosunku do innych, tylko moja opinia. :-)

    Wcale nie spóźniona! Przecież wiersz jest jeszcze ciągle "na wokandzie"! :)))

    Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny i miłe słowo.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności