Recommended Posts

Choćby i bez śniegu. W takim czasie najważniejsze, by nie być samotnym.  Podoba mi się w pierwszej strofie to klepanie biedy. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z daty postawionej pod wierszem wynika, że napiszesz go dopiero jutro, a ja już dziś go pochwalilem. ;) 

Edytowano przez Fred
literowka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tekst jest senny, przyjemny, spokojny. I w tym dobrotliwym nastroju pomyślę przed spaniem o nieśpiesznym grudniu. 

Jest trochę wytchnienia z ciśnienia,

a środek ciężkości spoczywa

na śniegu, wiersz toczy jak bieda,

więc może grudniowi wybaczyć?

bb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Fred napisał:

    Choćby i bez śniegu. W takim czasie najważniejsze, by nie być samotnym.  Podoba mi się w pierwszej strofie to klepanie biedy. :)

    Dziękuję, miło że się podobał,rzeczywiście  co ja z tym osiemnastym mam jutro wizytę u lekarza i może dlatego miałem to w głowie już cofnąłem, dzień.

    Pozdrawiam:)

    Edytowano przez Bolesław_Pączyński

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, beta_b napisał:

    Tekst jest senny, przyjemny, spokojny. I w tym dobrotliwym nastroju pomyślę przed spaniem o nieśpiesznym grudniu. 

    Jest trochę wytchnienia z ciśnienia,

    a środek ciężkości spoczywa

    na śniegu, wiersz toczy jak bieda,

    więc może grudniowi wybaczyć?

    bb

    Dziękuje za komentarz i za miłą strofę:)

     

    Tak na pewno grudzień grudniem

    ocieplenie winne temu

    że na dworze tak marudnie

    wiec nie dziwmy się biednemu

    Z pozdrowieniem:))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Bardzo pięknie napisałeś o grudniowej szarej codzienności, już się lepiej czuję.

    pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Z lekim pazurkiem humoru o tym smętnym czasie, który przeżywamy właśnie. Bardzo fajny wiersz. Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj - ja również się uśmiecham zwłaszcza do pierwszej -  miło nastrojowo mimo szarości za oknem - no ale jeszcze pare dni zostało

    może jeszcze sypnie...

                                                                                                                                                                                                                     pozd.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, MaksMara napisał:

    Bardzo pięknie napisałeś o grudniowej szarej codzienności, już się lepiej czuję.

    pozdrawiam

    I dobrze żeby ta szarość nam się nie udzielała.

    Dziękuję i pozdrawiam:))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Z lekim pazurkiem humoru o tym smętnym czasie, który przeżywamy właśnie. Bardzo fajny wiersz. Pozdrawiam.

    Dziękuję musimy go sobie jakoś rozpogadzać.

    Pozdrawiam:)

    6 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj - ja również się uśmiecham zwłaszcza do pierwszej -  miło nastrojowo mimo szarości za oknem - no ale jeszcze pare dni zostało

    może jeszcze sypnie...

                                                                                                                                                                                                                     pozd.

     

    Dzięki, możliwe przydałby się ten biały puch na święta.

    Z pozdrowieniem:)

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Fajny wiersz, Bolesławie.

    Niestety w Polsce grudnie są zazwyczaj bezśnieżne i zawsze tak było, jeszcze zanim wynaleziono globalne ocieplenie. :) Pamiętam z dzieciństwa, że zawsze bardzo się dziwiłam, dlaczego na pocztówkach bożonarodzeniowych zawsze jest śnieg, a na dworze wcale go nie ma. :)

    Ale fakt, że jeśli czasem zdarzy się śnieg w Boże Narodzenie, to Święta są jeszcze bardziej magiczne i czarowne.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 12/17/2017 o 14:31, Bolesław_Pączyński napisał:

    Dzień  sennie ziewa, już się kładzie                                                         

    zmierzch go otula mrocznym pledem,

    grudzień bez śniegu jest w zasadzie

    wygląda jakby klepał biedę.

     

    Próbujesz trochę go ośnieżyć

    dodać uroku marzeniami,

    pocieszasz go lecz sam nie wierzysz

    bo nadal plucha za oknami.

     

    Nostalgia tuli nas wieczorem

    więc wybiegamy do lepszego,

    mamy swój kąt na każdą porę,

    ciepło ogniska domowego.

     

    Zmienne nastroje w te dni szare

    miewamy, krążąc po wybiegu

    do świąt zostało już dni parę

    czyż one będą znów bez śniegu?

                                                                              17.12.2017r.

    Fajna, jesienno-zimowa kołysanka, pomimo wszystko uspokaja, przynajmniej mnie :)))

    pozdr.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    mnie też sie podoba to lklepanie biedy w pierwszej zwrotce , ale i całość całkiem udana, a faktycznie święta bez sniegu nie maja tego uroku , tej aury

    pozdrawiam Kredens

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 20.12.2017 o 22:00, Stary_Kredens napisał:

    mnie też sie podoba to lklepanie biedy w pierwszej zwrotce , ale i całość całkiem udana, a faktycznie święta bez sniegu nie maja tego uroku , tej aury

    pozdrawiam Kredens

    Dziękuję, no cóż biedna ta zima niestety mamy takie czasy, ale to nic trzeba iść z uśmiechem:)

    Z pozdrowieniem:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Ostatnio w Warsztacie

      • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść.

        Wiersz o miłości platonicznej.

         

        Miłość duchowa.


         


         

        Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.

         

        Stabilna jak płynąca szybko rzeka.

         

        Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.

         

        Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.

         

        Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .

         

        Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.

         

        Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.

         

        Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.

         

        Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia. 

         

        Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.

         

        Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.

         

        To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.

         

        Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.

         

        Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń

         

        W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.

         

        Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.

         

        I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Treść, która może/powinna coś w ludziach wybudzić. Bardzo dobry pomysł na wiersz, ale są potknięcia fonetyczne, które 
        wyhamowują chwilami głośne czytanie. Dwa 'świty', ok. na początku i na końcu, choć jest możliwość pozbycia się drugiego, np. i przyjdzie dzień... gdzie kolejne 'i' spotęgowałyby dodatkowo puentę, która bardzo mi się podoba.
        Są... znowu, znów. Akurat za pierwsze, czytałam, znów, jest płynniej... światłu zda się znów zaprzeczyć
        Drugiego można się pozbyć i przy okazji upłynnić/nieco zmienić wers, bo 'łamie się'...
          "Wyjdziemy znów jutro z jej cienia"... zaproponuję,  staniemy jutro z boku cieni... a tu.. "jednak gdy mrok /zacznie ogarniać/"... na wskroś ogarnie..  Jak się to w rymy poskłada... buu.  Sylwek - nieważne - razem.
        Dziewczyny już skorygowały troszkę, powybieraj co lepsze, jeśli oczywiście zechcesz. Wybacz mieszanie.
        Pozdrawiam serdecznie.
      • Na nowe futro chciałam od męża trochę pieniędzy a on, że mało zarabia ciągle jak mucha brzęczy.
      • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść. Wiersz o miłości platonicznej.   Miłość duchowa.
         
          Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.   Stabilna jak płynąca szybko rzeka.   Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.   Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.   Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .   Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.   Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.   Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.   Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia.    Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.   Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.   To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.   Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.   Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń   W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.   Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.   I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.
    • Najczęściej komentowane