Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Problemy techniczne   20.11.2017

      Z winy usługodawcy występują drobne problemy techniczne z serwerem (szybkość działania). Za utrudnienia przepraszamy.

Recommended Posts

staram się

jak mogę najbardziej

 

za każdym razem

przed posmarowaniem chleba

opalam nóż w denaturacie

 

tak aby masło mogło

przetrwać koniec świata

 

gdy nadepnę linię na chodniku

zawracam

 

pewnego dnia

 

dwie larwy

wygryzą dwoje oczu

Edytowano przez Deonix_

Udostępnij ten post


Link to postu
21 minut temu, Deonix_ napisał:

staram się

jak mogę najbardziej

 

za każdym razem

przed posmarowaniem chleba

opalam nóż w denaturacie

 

tak aby masło mogło

przetrwać koniec świata

 

gdy nadepnę na linię na chodniku

to zawracam

 

pewnego dnia

 

dwie larwy

wygryzą dwoje oczu

Deonix_, niesamowite obrazowanie w wierszu. Podoba mi się. Nóż i larwy, przed którymi ucieka peelka. Opalanie i zżeranie - to życie, tak, dokładnie, tak. 

"staram się

jak mogę najbardziej" tylko trzeba pamiętać ,że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Straszno mi po lekturze wiersza. Serdecznie pozdrawiam J. 

Udostępnij ten post


Link to postu

Sorry nie łapię. Bo tytuł jest perfekcja, a zachowanie PL wydaje mi się "lękowe".

Trudno mi wyobrazić sobie jak opalanie noża może pomóc masłu w przetrwaniu końca świata i dlaczego dbałość by nie nastąpić na linię wiąże się z perfekcjonizmem.

Bo co do tego że jak się kogoś nie spali to mu robactwo wcześniej czy  później zje to i owo to prawda.

No ale ja nie jestem poeta tylko takie mam odczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu

Deonix

Wiersz esencjonalny.

Jest tu wiele emocji.

Larwy bywają żarłoczne ... przecież muszą jakoś przetrwać :)

PozdrawiaM.

Udostępnij ten post


Link to postu

We mnie ten Twój utwór wywołuje obraz istoty nadwrażliwej, a i nieco maniakalnej. Bez względu jednak na to jak nie wyróżniamy się swoim zachowaniem z tłumu - koniec jest jednakowy dla wszystkich. I ta istota o tym wie.

Zimno mi się zrobiło.

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, Deonix_ napisał:

gdy nadepnę na linię na chodniku

zawracam

Wyrzuciłam „to” bo zbyt perfekcyjne a niczego nie zmienia. To nie jest pochwała.

To ironia. Może konsekwencja.

Kochani: to wcale nie jest śmieszne. :D

bb

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, Deonix_ napisał:

staram się

jak mogę najbardziej

 

za każdym razem

przed posmarowaniem chleba

opalam nóż w denaturacie

 

tak aby masło mogło

przetrwać koniec świata

 

gdy nadepnę na linię na chodniku

to zawracam

 

pewnego dnia

 

dwie larwy

wygryzą dwoje oczu

Witam -  powiem prawdę - nie wszystko kumam - np. tego noża w denaturacie

oraz tego masła które ma przetrwać  koniec  świata  po co i dlaczego

uświadom mnie.

Dla mnie  to wiersz z innego świata - albo ja już się gubię...

                                                                                                                                        pozd.

Edytowano przez Waldemar_Talar_Talar

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Serdecznie dziękuję wszystkim za zainteresowanie,

    przepraszam, ale "upchnę" odpowiedź w jednym komentarzu,

    żeby nie dręczyć wszystkich powiadomieniami :)

     

    @Annie_M

    O to w dużej mierze chodziło :)

    Dzięki za wgląd, pozdrawiam :)

    @Justyna Adamczewska

    Bardzo mnie cieszy,

    że wiersz działa na Twoją wyobraźnię :)

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

    @Freeman

    To jest chorobliwy perfekcjonizm.

    Opalanie noża zapobiega kontaminacji masła.

    Na razie więcej nie podpowiadam.

    Dziękuję za czytanie :)

    @Marlett

    Racja, jestem pełna zrozumienia dla larw ;)

    Wielkie dzięki i pozdrawiam :)

    @kot szarobury

    Twoja interpretacja jest absolutnie bezpudłowa :)

    Cieszy mnie, że wywołałam u Ciebie takie emocje :)

    Serdeczności :)

    @beta_bez_alfy

    Chyba masz rację,

    zastanowię się nad korektą :)

    Pozdrawiam :)

    @Waldemar_Talar_Talar

    Tutaj mogłabym przekleić wyjaśnienie dla Freemana,

    więc nadmienię tylko, że nóż wedle mojej wizji jest wyjałowiony,

    nie bez powodu :)

    Dziękuję za wgląd :)

    @egzegeta

    Baaardzo miło czytać taki komentarz :)

    Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :)

     

    Jeszcze raz serdeczne dzięki wszystkim za czytanie,

    nie spodziewałam się aż tylu komentarzy :)

     

    Dziękuję :)

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chyba nie do końca zrozumieliśmy się. Wiadomo ze ogień oczyszcza, ale pytałem o co innego.

     

    Perfekcja? Mnie perfekcja kojarzy się z dbałością o szczegóły w tym co robi się dobrze,

    Nadmierna dbałość zwłaszcza o rzeczy niepotrzebne kojarzy mi się (wybacz) z dewiacją.

     

    Koniec świata raczej kojarzy się z kataklizmem i upływem czasu, a masło nie grzeszy długowiecznością.

    Rozumiem mycie i gotowanie, ale opalanie noża by masło rozsmarować? To chyba przesada a nie perfekcjonizm.

     

    Więc raczej chyba to paniczny lęk przed życiem a nie perfekcja.

    Strach przed śmiercią? Przecież pewnego dnia i tak umrzemy i opalanie noża nas przed tym nie uchroni.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Zdaje się, że wspomniano tu ironię, ta jak z "Dnia świra" , pięć razy łyżeczka w prawo , tyle samo w lewo....itd.

    Powtórzę nie ma nieomylnych, ale są "perfekcjoniści" :))

    Pozdrawiam :)))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • @Freeman

     

    Czyli czego nie rozumiesz, jak wszystko rozumiesz? ;)

    Perfekcja to prostu ironia.

     

    15 minut temu, Jacek_K napisał:

    Zdaje się, że wspomniano tu ironię, ta jak z "Dnia świra" , pięć razy łyżeczka w prawo , tyle samo w lewo....itd.

    Powtórzę nie ma nieomylnych, ale są "perfekcjoniści" :))

    Pozdrawiam :)))

    Dziękuję, wyręczyłeś mnie trochę :)

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • @Marek_Bazyli

     

    Teraz to trochę zwątpiłam.

    Początkowo wydawało mi się to precyzyjne i słuszne.

    Dziękuję Marku, pomyślę.

     

    @Alicja_Wysocka

     

    Niestety mam w zanadrzu serię wierszy makabrycznych,

    które od czasu do czasu zamierzam wrzucać.

     

    Dziękuję za motylka :)

    I pozdrawiam :)

     

    P.S.

    W ogóle to bardzo mi się podobają wszystkie wstawiane przez Ciebie gify :)

     

     

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    15 godzin temu, Freemen napisał:

    Strach przed śmiercią? Przecież pewnego dnia i tak umrzemy i opalanie noża nas przed tym nie uchroni.

    Właśnie o tym jest wiersz. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Bardzo mi się podoba. Metaforyczny, wyrazisty, nieco turpistyczny obraz lęków, jakimi przejawia się perfekcjonizm.

    Jest taka piosenka Andrzeja Waligórskiego - przypomniała mi się, bo o tym samym, chociaż w całkiem inny sposób:

     

    LUDZIE DBAJĄ O SIEBIE

     

    Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie
    ludzie dbają o siebie stale,
    uważają na siebie i chuchają na siebie,
    noszą ciepłe skarpety i szale,

     

    zażywają mikstury, wybierają się w góry,
    by oddychać pełnymi płucami,
    zabijają kurczaki, przyrządzają przysmaki
    i wzmacniają swój wątły organizm.

     

    Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie,
    ludzie dbają o siebie stale,
    uważają na siebie i chuchają na siebie,
    noszą ciepłe skarpety i szale.

     

    A tu lata mijają, a ci ludzie wciąż dbają:
    góry, góry, mikstury et cetera.
    Lecz rzecz dziwna, tym nie mniej (choć to nie brzmi przyjemnie)
    coraz gdzieś jakiś człowiek umiera.

     

    Inni wzrokiem go mierzą, patrzą, ale nie wierzą,
    czasem któryś z nich westchnie: "O rany!"
    Szepcą do siebie w sieniach: "Józek, popatrz na Henia -
    choć nieboszczyk, a jaki zadbany!"

     

    Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie,
    ludzie dbają o siebie stale,
    uważają na siebie i chuchają na siebie,
    noszą ciepłe skarpety i szale.

     

    A tu lata mijają, a ci ludzie wciąż dbają,
    góry, góry, mikstury et cetera,
    lecz rzecz dziwna, tym niemniej (choć to nie brzmi przyjemnie)
    coraz gdzieś jakiś człowiek umiera.

     

    A potem, po pogrzebie znów jest słońce na niebie,
    ten sam cykl widać znów w świetle słońca:
    Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie,
    Ludzie dbają o siebie do końca.

     

    Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie,
    Ludzie dbają o siebie stale,
    uważają na siebie i chuchają na siebie,
    noszą ciepłe skarpety i szale.

    Edytowano przez Oxyvia

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • No, nie uogólniaj ;) Nie wszyscy urodzeni w tym czasie są niereformowalni :)
      • Ja bardzo lubię cytować fragmenty wybitnych poetów. Przekaz jest wtedy o wiele silniejszy. Cytowane fragmenty wielkich autorów są wtedy źródłem genialnej myśli. A ten, kto je cytuje, dokładając własne słowa w kontekście spraw bieżących, wskazuje na ponadczasowość tego przekazu.   Teraz przykład: To fragment wiersza Norwida „Wielkość”.   Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy Pochylić czoła, Żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy Zwyciężył zgoła!    A to przykład tekstu z cytatem powyższego fragmentu:   Polko – chwała ozdobi dziś twoją skroń! Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy pochylić czoła, żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy zwyciężył zgoła! Parasol w dłoń!   Jak ocenić siłę przekazu takiej konstrukcji? Dla mnie jest wielka i przez to taka konstrukcja jest dopuszczalna i celowa.
      •   bo jedynka chce być zawsze nr 1 niestety szop pracz befano to emerytowany podpułkownik LWP rocznik 1946 czyli niereformowalny
      •   Każdy dzień  stał się  jak noc czarny bo powrócił jawą sen koszmarny a niewinne dziecko posiwiało i tak boli wszystko jak nigdy nie bolało   gwiazdy pogasły na nadziei niebie to teraz  twój świat boski Erebie gdzie księżyc rysuje jakieś  wzory cały świat jest dzisiaj bardzo poważnie chory   na  poważną chorobę przewlekłą a ty mówisz, że gorsze jest piekło ale przecież jeszcze tutaj  żyję i niejednym słowem papier jeszcze pokryję   trzeba iść dalej choć krok niezdarny dusze oddając  na stos ofiarny a ty mówisz, że nic się nie stało i wróżysz naszą przyszłość fałszywą kabałą   zapraszasz jeszcze na bal po pogrzebie nędzarza o wodzie i chlebie tłumy ludzi  jak te upiory zgubiły gdzieś strzały wystraszone amory   miliony kropel życia wyciekło zranione serce całe obrzękło dopóki empatia gdzieś w nas  żyje czas uwolnić  dobro by nie było niczyje
      • "Objaw zawiści?" Dobre  ! Znam doskonale historię tego romansu oraz bohaterów tego związku, ponieważ nigdy nie piszę "z czapy" ;) To bardzo nieciekawe towarzystwo :\  Zwłaszcza pod względem etycznym. Brudna baba - naciągaczka na pożyczki; artysta z kolei - jej utrzymanek, bo go z zabytkowej rudery przegnała ślubna. Kiedy zakochanej parze zaczyna brakować kasy, wtedy on - artysta - neopoganin, agnostyk, ateista [zależnie od humoru] udaje się na dworzec kolejowy i tam udaje żebraka, głośno odmawiając różaniec. Sama to widziałam, za to pan hrabia [autentyczny] i wielce utalentowany twórca osobliwie nie widział mnie :-D    
    • Ostatnio dodane

    ×