H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 na kamiennej płycie woda wydeptuje ścieżki dla mrówek pielgrzymów przepychają źdzbło trawy z jednego w drugie tysiąclecie podnoszę się z kolan patrzę na zegarek i każda odpowiedź jest za mała
BARBARA_JANAS Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ...każda odpowiedź jest za mała... więc pytanie musiało powalić na kolana... kto tak pyta oczekuje zbyt wiele... a może pytanie to tylko źdźbło trawy a dla podmiotu to i tak przekroczenie pewnej granicy. Zdawałoby się, że przejście w kolejne tysiąclecie to milowy krok - tymczasem to tylko jedna noc, godzina a nawet sekunda, która może wszystko zmienić... Ile jeszcze czasu na tym zegarku pozostało...? Po... Ps: "można też inaczej... przy grobie...na ugiętych kolanach...przyglądać się pozornie nieistotnym...i nie móc odpowiedzieć... na podstawowe...które wydają się ciężkie niczym ten kamień..."
Franka Zet Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Cała rzecz w tym, że mrówki nie są zaopatrzone w zegarki. Nie obchodzi je czas, tylko źdźbło. Podoba się, taki mrówczy drobiazg :)
Stefan Nawara Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo zgrabna impresja. Ale mam wątpliwości. Woda, mrówki i Ja. To trzy sfery przypadkiem nakladające się na siebie. Woda to epoki (więc miliony lat), mrówki - tysiąclecia, a Ja - hic et nunc. Woda nie należy do tego samego tla co mrówki. Pomimo, że wydają się należeć do tej samej przestrzeni poza czasem... Jest jakiś dysonans w tym celowym dzialaniu wody, która żlobi kamień pod potrzeby mrówek. Dlaczego je tak dobrze "traktuje",a nas alienuje w świecie czasu i zbyt krótkich horyzontów?
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ...każda odpowiedź jest za mała... więc pytanie musiało powalić na kolana... kto tak pyta oczekuje zbyt wiele... a może pytanie to tylko źdźbło trawy a dla podmiotu to i tak przekroczenie pewnej granicy. Zdawałoby się, że przejście w kolejne tysiąclecie to milowy krok - tymczasem to tylko jedna noc, godzina a nawet sekunda, która może wszystko zmienić... Ile jeszcze czasu na tym zegarku pozostało...? Po... Ps: "można też inaczej... przy grobie...na ugiętych kolanach...przyglądać się pozornie nieistotnym...i nie móc odpowiedzieć... na podstawowe...które wydają się ciężkie niczym ten kamień..." To nie jest pytanie " powalające ", raczej " codzienne ", nie zawsze nawet werbalizowane, zadawane całą naszą mrówczą krzątaniną. To nie jest również pytanie o " zbyt wiele ", to pytanie o minimum, sens podstawowy... Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czy mrówki wiedzą, co to czas - oto jest pytanie...? : ) Dzięki, Fran.
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo zgrabna impresja. Ale mam wątpliwości. Woda, mrówki i Ja. To trzy sfery przypadkiem nakladające się na siebie. Woda to epoki (więc miliony lat), mrówki - tysiąclecia, a Ja - hic et nunc. Woda nie należy do tego samego tla co mrówki. Pomimo, że wydają się należeć do tej samej przestrzeni poza czasem... Jest jakiś dysonans w tym celowym dzialaniu wody, która żlobi kamień pod potrzeby mrówek. Dlaczego je tak dobrze "traktuje",a nas alienuje w świecie czasu i zbyt krótkich horyzontów? Jest jakiś dysonans w tym celowym dzialaniu wody, która żlobi kamień pod potrzeby mrówek. Dlaczego je tak dobrze "traktuje",a nas alienuje w świecie czasu i zbyt krótkich horyzontów? Woda jest wspólna, sprawiedliwa/ niesprawiedliwa - pytania są " osobne "... : ) Dzięki.
HAYQ Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 wrócił Lecter :) świetne operowanie skalą, makro, mikro ogarnięte w całość. Gratulacje, pozdrawiam.
BARBARA_JANAS Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ...każda odpowiedź jest za mała... więc pytanie musiało powalić na kolana... kto tak pyta oczekuje zbyt wiele... a może pytanie to tylko źdźbło trawy a dla podmiotu to i tak przekroczenie pewnej granicy. Zdawałoby się, że przejście w kolejne tysiąclecie to milowy krok - tymczasem to tylko jedna noc, godzina a nawet sekunda, która może wszystko zmienić... Ile jeszcze czasu na tym zegarku pozostało...? Po... Ps: "można też inaczej... przy grobie...na ugiętych kolanach...przyglądać się pozornie nieistotnym...i nie móc odpowiedzieć... na podstawowe...które wydają się ciężkie niczym ten kamień..." To nie jest pytanie " powalające ", raczej " codzienne ", nie zawsze nawet werbalizowane, zadawane całą naszą mrówczą krzątaniną. To nie jest również pytanie o " zbyt wiele ", to pytanie o minimum, sens podstawowy... Dzięki. Piszemy o tym samym jakby nie spojrzeć... tylko trudno uwierzyć...
kasiaballou Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Lecter wrócił z wierszem, który był już oblatany na tym forum - komentowałam te mrówki przed rokiem, więc pamiętam. ale wolno, czemu nie. w sumie wolę na tej stronie stary, dobry replay, niż dotychczasową new age ;D jednak w komentach znowu ściema; te pytania są zasadnicze i elementarne, a że przy okazji pierwotne/z sensem podstawowym, nie znaczy wcale, że powszednie i codzienne - jedynie codziennie i powszechnie mamy okazję je rozważać. na tym polega subtelna różnica. ode mnie (nareszcie) pozytywka - a jak! ;)
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To nie jest pytanie " powalające ", raczej " codzienne ", nie zawsze nawet werbalizowane, zadawane całą naszą mrówczą krzątaniną. To nie jest również pytanie o " zbyt wiele ", to pytanie o minimum, sens podstawowy... Dzięki. Piszemy o tym samym jakby nie spojrzeć... tylko trudno uwierzyć... Trudno...
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wróciłem, bo w teksasu ważą piwo z czerwonej rzepy... : ) Dzięki, Hajku. : )
kasiaballou Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wróciłem, bo w teksasu ważą piwo z czerwonej rzepy... : ) Dzięki, Hajku. : ) ciii to o mnie ;> a mówią, że tylko kobiety "podchodzą emocjonalnie do krytyki, a nawet pochwał i aprobaty" - kolejny stereotyp plum...;)
HAYQ Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wróciłem, bo w teksasu ważą piwo z czerwonej rzepy... : ) Dzięki, Hajku. : ) i tak czymaj... "po co" do Czech razy sztukał? ;)
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wróciłem, bo w teksasu ważą piwo z czerwonej rzepy... : ) Dzięki, Hajku. : ) i tak czymaj... "po co" do Czech razy sztukał? ;) i każda odpowiedź jest za mała Czech, to nie grzech... : )
Tali Maciej Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 kto pyta nie błądzi kto błądzi nie pyta pozdrawiam
Madlena Chruścińska Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Poniosły mnie te mrówki do refleksji. Na takie pytania można odpowiadać tylko przenikliwymi obserwacjami. Świetnie skonstruowane mini. Pozdrawiam, M. Ch.
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiel błądzi z kopyta... ; ) Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 12 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mrówki są bardzo refleksyjne, mówię to ja - stary mrówkopis... : ) Dzięki.
Stefan Nawara Opublikowano 12 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo zgrabna impresja. Ale mam wątpliwości. Woda, mrówki i Ja. To trzy sfery przypadkiem nakladające się na siebie. Woda to epoki (więc miliony lat), mrówki - tysiąclecia, a Ja - hic et nunc. Woda nie należy do tego samego tla co mrówki. Pomimo, że wydają się należeć do tej samej przestrzeni poza czasem... Jest jakiś dysonans w tym celowym dzialaniu wody, która żlobi kamień pod potrzeby mrówek. Dlaczego je tak dobrze "traktuje",a nas alienuje w świecie czasu i zbyt krótkich horyzontów? Jest jakiś dysonans w tym celowym dzialaniu wody, która żlobi kamień pod potrzeby mrówek. Dlaczego je tak dobrze "traktuje",a nas alienuje w świecie czasu i zbyt krótkich horyzontów? Woda jest wspólna, sprawiedliwa/ niesprawiedliwa - pytania są " osobne "... : ) Dzięki. W takim razie brakuje tu frazy, w której Ja się jakoś kontaktuje z tą wodą. Np. na poczatku drugiej części: z n ó w p a d a podnoszę się z kolan itd. Stefan
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się