Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 46
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pytalem sie dlatego, ze z takiej formy szczegolnie biorac pod uwage latwosc wylewania mysli juz chyba latwo przejsc na cos bardziej skomplikowanego :)

wiersz przetrwal probe czasu, dalej urzeka,

pozdrawiam ;)

Opublikowano

Znów mnie zaskoczyłaś - a już myślałem, że złamałem twoją enigmę...

Nie ropływaj się na poddaszu przy tym kochanku i nie oszukuj, że nie umiesz czytać między wersami, bo między nimi ukryłaś pointę tego utworu Tero ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Że już i tak ktoś podbił, ja sie domyślam ze Ciebie nie urzeka i wolałabyś innaczej, ale tak jest dobrze,nie badź taka i nie rezygnuj z niego za szybko, lubie sobie na tym oko zawiesić ;p

pozdr
[sub]Tekst był edytowany przez Natan Lemens dnia 20-08-2004 22:18.[/sub]
Opublikowano

czytając ten utwór wyobraziłam sobie siebie leżącą na podłodze i dotykającą "palcami sufitu". Tą banalność, wspomnienia... Klimat jesieni podlatującej już zimą. Zrobiło mi się ciepło pod sercem. Dziękuję. Pozdrawiam.
Gosia

Opublikowano

a potem rękami obejmuje wszystkie jego ciemne sny...tak było jeszcze wczoraj...czas podjąć decyzje
bardzo dobry czułam to przed długi czas...
dziś wróciłam do domu po 3 tygodniach nieobecności
czy dla mnie zbawa w taki dom?jak długo można go chować na stychu...?skłoniłaś mnie do refleksji dziękuje
pozdrawiam ciepło
[sub]Tekst był edytowany przez Alicja Powroźnik dnia 21-08-2004 00:11.[/sub]

Opublikowano

nie czytałam komentarzy, więc wybacz jeśli się powielę w swoim zdaniu

początek dobry, potem lepiej, następnie wyciągamy wspomnienia (super) iiii..... zalewanie kawą i nazywanie się jesienią.... normalnie po lini pochyłej zleciałam w dół, a taki piękny tytuł!! nie powiem dokładnie, co mnie w zakończeniu gryzie, bo nie wiem :) ale reszta bardzo bardzo :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stoję pod tym drzewem, co wtedy. W niemodnym garniturze i w krawacie uwiązanym krzywo. I stoję spragniony miłosnego chleba: a nuż coś z tego wyniknie?   Pod tym cieniem skrzydlatym i bystrym od oddechów letniego popołudnia, od wietrznych westchnień oczekiwania.   I czekam, jak czekałem wtedy. O tej godzinie, w której gołębie i wróble... I ptaki inne. I inne…   I kwiaty różane, których woń, aromat i barwa…   Otwarły się szeroko, zdziwione tym upojeniem słodkim.   Wiesz, czekałem długo. I czekam nadal. Tutaj. O tej godzinie sennej. Na wpół-wieczornej i tkliwej.   W liliowej poświacie obłoków. W tej dolinie słońca i mgnień utajonych, i trawy.   A kiedy przyjdziesz umówiona… Bo przyjdziesz, prawda?   A więc, kiedy dostrzegę ciebie w oddali z kosmykiem włosów przesłaniającym ci twarz, bo dzisiaj wiatr tak jakoś plącze gałęzie, szeleści. I chwieje, tarmosi…   Wtedy podejdę do ciebie w tej niepewności okrutnej: czy ty, czy ty…   Lecz najpierw podejrzę w utajeniu i ciszy.   Ciebie.   Więc patrzę jak patrzyłem wtedy. I napatrzeć się nie mogę.   Gałązka muska mnie po skroni, łaskocze, kiedy rozchylam czujnie wiotkie łodygi krzewu, co znienacka stanął tuż przede mną.I widzę liście i płatki, i sok lepki tworzący białe ślady.   I cień wąski między mną i tobą. Tej gałązki między nami.   Po którym przejdę, jak po kładce nad strumieniem rwącym.   Dużo tu światłocieni, ostrego chiaroscuro. I tej jakiejś cichej melancholii, której szum aż nadto tężeje w sześcianach powietrza, których ciepłe wargi przypadają do moich warg spragnionych.   Do twoich.   Czujesz? Właśnie gładzę twoją twarz przypadłą do mojej,   A twoje włosy, a twoje... Kładą się miękko pod dotyk moich palców przeczesujących czule...   Portugalczycy nazywają to „Cafuné”.   Ty wiesz. I ja wiem.   Nasze słowa. Wszystko to, co chcieliśmy sobie powiedzieć, powiedzieliśmy w poświacie księżyca, co spływa teraz smugą srebrną. perlistą.   A więc to już tyle upłynęło czasu? To już tak późno?   Nie. Proszę! Nie odchylaj głowy, nie oddalaj zmyślnych ust!   Choć wówczas odsłonisz swoją gładką szyję. A wtedy moje usta chciwe… A wtedy moje szepty na twojej drżącej skórze...   Zostańmy tak. Jeszcze.   Choć jeszcze…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-05)      
    • @cebreiro A to nie... Nie ten... To nawet nie przygrywka. Ale i płomyczek wezmę za dobrą monetę.
    • słowa czasami lekkie innym razem ciężkie jak znój kluczą pomiędzy zastygłą krwią bitwy albo tętnią jak ostatni oddech zapisane lub wybrzmiewające nowe i stare zrymowane kroplą wody żeńskie i męskie różne walory różna masa cyzelowana ołowianą farbą drukarską słowa , words, sagen, mott
    • @[email protected] miło mi, że tak piszesz:) jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...