Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlugo myslalem. To jest bardzo Twoje.
Te konstrukcje językowe, neozwroty itd.
Nic tu się nie da zmienić.
Ale tytul usunąlbym z pewnością.
I chyba także motto...
Zamiast tych dwóch linijek np.

"01.09"

Lub nic.

No a co do odbioru calości.
W chropowatości czuję twoją zlośc na to,
że tak się topotoczylo. Albo inaczej. Że tak glupio
o tym, co się zdarzylo dziś się opowiada.
A przecież mozna zupelnie inaczej.
Tak jak robisz to Ty.
Chociaż ja bym tego tak nie zrobil.
I chyba w ogóle bym tego nie mógl napisać.
Tu drugi (pierwszy już byl?) komplement.
Jesteś odważna. Wiedzialaś chyba, że za
taki kawalek o prowokacyjnym patriotycznym tytule -
tu Cię zjedzą...
Pozdr.
\Stefcio :)
  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlugo myslalem. To jest bardzo Twoje.
Te konstrukcje językowe, neozwroty itd.
Nic tu się nie da zmienić.
Ale tytul usunąlbym z pewnością.
I chyba także motto...
Zamiast tych dwóch linijek np.

"01.09"

Lub nic.

No a co do odbioru calości.
W chropowatości czuję twoją zlośc na to,
że tak się topotoczylo. Albo inaczej. Że tak glupio
o tym, co się zdarzylo dziś się opowiada.
A przecież mozna zupelnie inaczej.
Tak jak robisz to Ty.
Chociaż ja bym tego tak nie zrobil.
I chyba w ogóle bym tego nie mógl napisać.
Tu drugi (pierwszy już byl?) komplement.
Jesteś odważna. Wiedzialaś chyba, że za
taki kawalek o prowokacyjnym patriotycznym tytule -
tu Cię zjedzą...
Pozdr.
\Stefcio :)


to nawet nie chodzi o patriotyzm, tylko o bieżąy rozwój wypadków.
towarzystwo woli unikać tematów aktualnych. wolą się zajmować kwiatkami w sosie z jajek. jednym słowem własnym ego.
tak, mam skłonność do samobójów.. :)
tytuł jest ważny a motto jeszcze bardziej, te słowa nie powinny były paść.

dzięki i pozdrawiam
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, odnoszenie się do pamięci naszej i waszej jest potworne !!
pretensjonalnym nazywa Pan ton sprzeciwu, rozumiem, że ton obecnych wydarzeń jest mniej pretensjonalny...
najlepiej jak każdy będzie siedzial z nosem we własnym talerzu. nic nie widzimy, nic nie słyszymy, jesień, wrzesień, liscie i kasztanki :)

powodzenia
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlugo myslalem. To jest bardzo Twoje.
Te konstrukcje językowe, neozwroty itd.
Nic tu się nie da zmienić.
Ale tytul usunąlbym z pewnością.
I chyba także motto...
Zamiast tych dwóch linijek np.

"01.09"

Lub nic.

No a co do odbioru calości.
W chropowatości czuję twoją zlośc na to,
że tak się topotoczylo. Albo inaczej. Że tak glupio
o tym, co się zdarzylo dziś się opowiada.
A przecież mozna zupelnie inaczej.
Tak jak robisz to Ty.
Chociaż ja bym tego tak nie zrobil.
I chyba w ogóle bym tego nie mógl napisać.
Tu drugi (pierwszy już byl?) komplement.
Jesteś odważna. Wiedzialaś chyba, że za
taki kawalek o prowokacyjnym patriotycznym tytule -
tu Cię zjedzą...
Pozdr.
\Stefcio :)


to nawet nie chodzi o patriotyzm, tylko o bieżąy rozwój wypadków.
towarzystwo woli unikać tematów aktualnych. wolą się zajmować kwiatkami w sosie z jajek. jednym słowem własnym ego.
tak, mam skłonność do samobójów.. :)
tytuł jest ważny a motto jeszcze bardziej, te słowa nie powinny były paść.

dzięki i pozdrawiam
/b

To może to motto kursywą przenieś na sam koniec
jako ostatni, ale samodzielny wers, wiersza.
Wtedy prowokacja w tytule bedzie bardziej oczywista.
I tak jakoś z boku. Bo ona niejest Twoja i nie należy
do wiersza integralnie.
St.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, odnoszenie się do pamięci naszej i waszej jest potworne !!
pretensjonalnym nazywa Pan ton sprzeciwu, rozumiem, że ton obecnych wydarzeń jest mniej pretensjonalny...
najlepiej jak każdy będzie siedzial z nosem we własnym talerzu. nic nie widzimy, nic nie słyszymy, jesień, wrzesień, liscie i kasztanki :)

powodzenia
/b
Ale co może teraz dać Twój sprzeciw? A pretensjonalnym nazywam ton Twojego wiersza.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




to nawet nie chodzi o patriotyzm, tylko o bieżąy rozwój wypadków.
towarzystwo woli unikać tematów aktualnych. wolą się zajmować kwiatkami w sosie z jajek. jednym słowem własnym ego.
tak, mam skłonność do samobójów.. :)
tytuł jest ważny a motto jeszcze bardziej, te słowa nie powinny były paść.

dzięki i pozdrawiam
/b

To może to motto kursywą przenieś na sam koniec
jako ostatni, ale samodzielny wers, wiersza.
Wtedy prowokacja w tytule bedzie bardziej oczywista.
I tak jakoś z boku. Bo ona niejest Twoja i nie należy
do wiersza integralnie.
St.


Stefku, motto ma to do siebie, że jest na początku.
jedynie faktycznie samo motto moglo być tytułem, ale jakoś użycie cudzych słów na tytuł uznałam za niestosowne.

nie iwidzę nic złego w tytule "za pamięć wasza i naszą"
właśnie sluchałam obszerniejszych relacji z obchodow na westerplatte i kurczę, jak słucham o tym, że wypomina się nam poległych żołnierzy radzieckich na Polskich ziemiach, to otwiera się samo pytanie. dlaczego i gdzie wówczas byli nasi żołnierze. dlaczego musieli walczyć za Afrykę, za Anglię, rozlali krew po całej Europie? bo od początku zmowa wykluczala nas jako partnera. dlaczego nie są odtajnione archiwa alianckie? dlaczego nasi sprzymierzeńcy ukrywli przed nami pakt R-M? dlaczego nasze dowództwo musiało się wycofać? dlaczego taki Hubal musial walczyć na wlasną rękę, bez poparcia naszego rządu na emigracji?? dlaczego nie mówi się o tym, jak wyglądalo wyzwalanie ziem? bo ja wiem, wiem to z doświadczeń swojej wlasnej rodziny, której nie wolno było o tym mowić. jeszce 10-20 lat po wojnie potrafili ubowcy wyrżnąć rodzinę i nikt się ze strachu nie odezwal.
jestem przeciw wybiórczej pamięci. tylko tyle.

rozgadałam się..
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, odnoszenie się do pamięci naszej i waszej jest potworne !!
pretensjonalnym nazywa Pan ton sprzeciwu, rozumiem, że ton obecnych wydarzeń jest mniej pretensjonalny...
najlepiej jak każdy będzie siedzial z nosem we własnym talerzu. nic nie widzimy, nic nie słyszymy, jesień, wrzesień, liscie i kasztanki :)

powodzenia
/b
Ale co może teraz dać Twój sprzeciw? A pretensjonalnym nazywam ton Twojego wiersza.

to znaczy jak go odbierasz, jeśli można spytać, skoro uważasz za pretensjonalny??
Mr. Żubrze, a co dają Twoje wiersze ??
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To może to motto kursywą przenieś na sam koniec
jako ostatni, ale samodzielny wers, wiersza.
Wtedy prowokacja w tytule bedzie bardziej oczywista.
I tak jakoś z boku. Bo ona niejest Twoja i nie należy
do wiersza integralnie.
St.


Stefku, motto ma to do siebie, że jest na początku.
jedynie faktycznie samo motto moglo być tytułem, ale jakoś użycie cudzych słów na tytuł uznałam za niestosowne.

nie iwidzę nic złego w tytule "za pamięć wasza i naszą"
właśnie sluchałam obszerniejszych relacji z obchodow na westerplatte i kurczę, jak słucham o tym, że wypomina się nam poległych żołnierzy radzieckich na Polskich ziemiach, to otwiera się samo pytanie. dlaczego i gdzie wówczas byli nasi żołnierze. dlaczego musieli walczyć za Afrykę, za Anglię, rozlali krew po całej Europie? bo od początku zmowa wykluczala nas jako partnera. dlaczego nie są odtajnione archiwa alianckie? dlaczego nasi sprzymierzeńcy ukrywli przed nami pakt R-M? dlaczego nasze dowództwo musiało się wycofać? dlaczego taki Hubal musial walczyć na wlasną rękę, bez poparcia naszego rządu na emigracji?? dlaczego nie mówi się o tym, jak wyglądalo wyzwalanie ziem? bo ja wiem, wiem to z doświadczeń swojej wlasnej rodziny, której nie wolno było o tym mowić. jeszce 10-20 lat po wojnie potrafili ubowcy wyrżnąć rodzinę i nikt się ze strachu nie odezwal.
jestem przeciw wybiórczej pamięci. tylko tyle.

rozgadałam się..

Kurczę... za bardzo.
Lepiej bylo tak tego dokladnie nie pisać...
Stef
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Stefku, motto ma to do siebie, że jest na początku.
jedynie faktycznie samo motto moglo być tytułem, ale jakoś użycie cudzych słów na tytuł uznałam za niestosowne.

nie iwidzę nic złego w tytule "za pamięć wasza i naszą"
właśnie sluchałam obszerniejszych relacji z obchodow na westerplatte i kurczę, jak słucham o tym, że wypomina się nam poległych żołnierzy radzieckich na Polskich ziemiach, to otwiera się samo pytanie. dlaczego i gdzie wówczas byli nasi żołnierze. dlaczego musieli walczyć za Afrykę, za Anglię, rozlali krew po całej Europie? bo od początku zmowa wykluczala nas jako partnera. dlaczego nie są odtajnione archiwa alianckie? dlaczego nasi sprzymierzeńcy ukrywli przed nami pakt R-M? dlaczego nasze dowództwo musiało się wycofać? dlaczego taki Hubal musial walczyć na wlasną rękę, bez poparcia naszego rządu na emigracji?? dlaczego nie mówi się o tym, jak wyglądalo wyzwalanie ziem? bo ja wiem, wiem to z doświadczeń swojej wlasnej rodziny, której nie wolno było o tym mowić. jeszce 10-20 lat po wojnie potrafili ubowcy wyrżnąć rodzinę i nikt się ze strachu nie odezwal.
jestem przeciw wybiórczej pamięci. tylko tyle.

rozgadałam się..

Kurczę... za bardzo.
Lepiej bylo tak tego dokladnie nie pisać...
Stef

:))
przecież idę w zgodzie z duchem oczyszczenia .... czyż nie?
a tymczasem wybiorę się na rower :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale co może teraz dać Twój sprzeciw? A pretensjonalnym nazywam ton Twojego wiersza.

to znaczy jak go odbierasz, jeśli można spytać, skoro uważasz za pretensjonalny??
Mr. Żubrze, a co dają Twoje wiersze ??
Nie mów mi, że to sprzeciw, bo równie dobrze ja mógłbym się pacyfistycznie wypowiedzieć przeciw bitwie pod Grunwaldem. Tyle samo bym zdziałał. Po prostu Twój wiersz jest patetyczny i mnie nie porusza. Tyle. A jeśli chcesz skomentować jakiś mój, zawsze serdecznie zapraszam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to znaczy jak go odbierasz, jeśli można spytać, skoro uważasz za pretensjonalny??
Mr. Żubrze, a co dają Twoje wiersze ??
Nie mów mi, że to sprzeciw, bo równie dobrze ja mógłbym się pacyfistycznie wypowiedzieć przeciw bitwie pod Grunwaldem. Tyle samo bym zdziałał. Po prostu Twój wiersz jest patetyczny i mnie nie porusza. Tyle. A jeśli chcesz skomentować jakiś mój, zawsze serdecznie zapraszam.

Przecież bywam pod Twoimi wierszami. o co biega?
Spytałeś o celowośc pisania, więc ja spytałam tylko o celowość Twojego.. nie zgadzam się z patetycznością wiersza. ani jeden ani drugi nie był patetyczny.
a jeśli nie wiesz w dodatku jakie znaczenie ma dzisiejsza dyskusja nad podzialem Europy, to faktycznie, dziękuję za rozmowę.

pozdrawiam
/b

PS
o sprzeciwie sam mówisz, po raz drugi, nie ja.
Opublikowano

komplikujesz odbiór poprzez składnię prostych komunikatów:"puszka Schleswiga" kojarzy się daleko z puszką Pandory - apokalipsą, ale konieczność rozczytania sobie tak wydumanej jednak metafory już osłabia odbiór tekstu;
i podobnie: "nalot bombowców nurkujących/ kurzem..." wkurza i zadymia odbiór z powodu tego "kurzu"...sam obraz tych bombowców zakłóca to jedno słowo, jakbyś chciała na siłę powiedzieć więcej, a jednak mówisz mniej...bo w tym zdaniu trudno się odnaleźć, ustawić w odczytaniu;
"krzywizną żenady absmak..." - tu najbardziej potwierdza się mój zarzut do stosowania językowych rebusów na zasadzie: zgadnij...co właściwie mam na myśli; to jest pretensjonalne, bardzo jentelektualne, choć pewnie miało być błyskotliwe...
nieoczekiwanie pojawienie się rymów powoduje zachwianie poetyki, takie ni pies ni wydra coś na kształt świdra;
szlachetne intencje to co innego, a co innego tekst który je niesie;
zatem - to artystyczne kuroizum, zwłaszcza na płaszczyźnie językowej;
ps.;
ostatnie dwa wersy robią wrażenie, zatem sama pointa broni zamiar wiersza;

pozdrawiam;
J.S

ps.;
nie byłbym sprawiedliwy, gdybym nie zauważył, że i tytuł i pierwszy wers kursywą wiele obiecuje i jest świetnym wejściem do tematu...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku,
moim zamiarem nie było skomplikowanie, zagmatwanie, prze"jentelektualizownie".
wydawalo mi się, że wszsyscy raczej interesują się wydarzeniam bieżącymi, śledzą je i znają historię. okazało się, że nie. co więcej, ograniczenie się bardzo symboliczne do dwóch wydarzeń miało na celu tylko zasygnalizownie temtu wywodzącego się z histori. bardzo trafnie łączysz rozprzestrzenienie się nieszczęść z puszką Pandory. szkoda, że nie kojarzysz nalotu bombowców nurkujących uwiecznionego przez picassa, bo to przecież światowej sławy dzieło omawiane, dyskutowane, zawieszane i zdejmowane bez końca. po naszej stronie tylko kurz. dlaczego? bo "zabrakło słów do chleba". podkreślam znaczenie czczenia pamięci, dziś nazywanego pijarem międzynarodowym. to bardzo prosty wiersz.

zgrzytliwe rymowanie miało być świdrem i za to określenie właściwie jestem wdzięczna i czuję się choć troszkę dowartościowana, bo taki efekt miałam zamiar osiągnąć.
intencje tego wiersza są mniej butne, niż wszystkim się wydaje. z natury jestem oazą łagodności. czasem tylko trzeba coś powiedzieć, co uważamy za istotne.

dzięki, za uznanie tytułu. czy wiesz, skąd pochodzi cytat (motto) ?

pozdrawiam
/b

PS
dzięki za brak negatywnych emocji w komentarzu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku,
moim zamiarem nie było skomplikowanie, zagmatwanie, prze"jentelektualizownie".
wydawalo mi się, że wszsyscy raczej interesują się wydarzeniam bieżącymi, śledzą je i znają historię. okazało się, że nie. co więcej, ograniczenie się bardzo symboliczne do dwóch wydarzeń miało na celu tylko zasygnalizownie temtu wywodzącego się z błędów histori. bardzo trafnie łączysz rozprzestrzenienie się nieszczęść z puszką Pandory. szkoda, że nie kojarzysz nalotu bombowców nurkujących uwiecznionego przez picassa, bo to przecież światowej sławy dzieło omawiane, dyskutowane, zawieszane i zdejmowane bez końca. po naszej stronie tylko kurz. dlaczego? bo "zabrakło słów do chleba". podkreślam znaczenia czczenia pamięci, dziś nazywanego pijarem międzynarodowym
to bardzo prosty wiersz, jeśli tylko ktokolwiek interesuje się losami swojego własnego kraju.

zgrzytliwe rymowanie miało być świdrem i za to określenie właściwie jestem wdzięczna i czuję się choć troszkę dowartościowana, bo taki efekt miałam zamiar osiągnąć.
intencje tego wiersza są mniej butne, niż wszystkim się wydaje. z natury jestem oazą łagodności. czasem tylko trzeba coś powiedzieć, co uważamy za istotne.

dzięki, za uznanie tytułu. czy wiesz, skąd pochodzi cytat (motto) ?

pozdrawiam
/b

PS
dzięki za brak negatywnych emocji w komentarzu.


No właśnie. Skąd pochodzi motto? Pasuje jakby do wielce ironicznej Eroiki Munka,
ale Munk przecież nie pasuje do tego wiersza...
Więc?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku,
moim zamiarem nie było skomplikowanie, zagmatwanie, prze"jentelektualizownie".
wydawalo mi się, że wszsyscy raczej interesują się wydarzeniam bieżącymi, śledzą je i znają historię. okazało się, że nie. co więcej, ograniczenie się bardzo symboliczne do dwóch wydarzeń miało na celu tylko zasygnalizownie temtu wywodzącego się z błędów histori. bardzo trafnie łączysz rozprzestrzenienie się nieszczęść z puszką Pandory. szkoda, że nie kojarzysz nalotu bombowców nurkujących uwiecznionego przez picassa, bo to przecież światowej sławy dzieło omawiane, dyskutowane, zawieszane i zdejmowane bez końca. po naszej stronie tylko kurz. dlaczego? bo "zabrakło słów do chleba". podkreślam znaczenia czczenia pamięci, dziś nazywanego pijarem międzynarodowym
to bardzo prosty wiersz, jeśli tylko ktokolwiek interesuje się losami swojego własnego kraju.

zgrzytliwe rymowanie miało być świdrem i za to określenie właściwie jestem wdzięczna i czuję się choć troszkę dowartościowana, bo taki efekt miałam zamiar osiągnąć.
intencje tego wiersza są mniej butne, niż wszystkim się wydaje. z natury jestem oazą łagodności. czasem tylko trzeba coś powiedzieć, co uważamy za istotne.

dzięki, za uznanie tytułu. czy wiesz, skąd pochodzi cytat (motto) ?

pozdrawiam
/b

PS
dzięki za brak negatywnych emocji w komentarzu.


No właśnie. Skąd pochodzi motto? Pasuje jakby do wielce ironicznej Eroiki Munka,
ale Munk przecież nie pasuje do tego wiersza...
Więc?

tak wypowiedział się do kamery niemiec biorący udział w ataku na Westerplatte w programie nakręconym z tej okazji przez National Geographic History.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oj, Bea, powiedziałaś i za to Ci brawo. Ale żeby zaraz


z małej litery, się uśmiałam z Twojej podświadomości.
Pozdrawiam serdecznie :) L.


:))
miło Cię widzieć :)
gdybyś widziała tego "niemca" .. człowiek o czystym sumieniu, typowa mentalność zrzucająca odpowiedzialność w jakiś niebyt totalny

;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...