Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wyobrażam sobie ciebie
w długim, ponurym płaszczu
gdy stoisz po zmroku na mokrej od deszczu ulicy
nieodgadnionym wzrokiem spoglądając
w przyszłość

ja - - w czerń koszuli obleczona
ukrywam się pośród kasztanów
obserwując rudawy blask ich owoców
w świetle lamp rzucających światło
wyblakłe i mętne

zbliżasz się chwiejnym krokiem
lub oddalasz bezczelnie pewnym
ty - - żarząca się wewnętrznie tajemnica
skrywająca ducha minionych epok
w sercu teoretycznie współczesnym
mogę ci tylko wyznać bezgłośnie
iż do walca zaprasza cię moja dusza

pozwalasz mi ująć się za rękę
po czym boleśnie zrywasz więź
uciekając w mroki kasztanów

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




kurcze
tak fajnie leciało, ale od "Tamże" spadało i spadło -
jakby inna ręka, inny styl i zakradł się banał.
pomyślałabym nad zmianą tej końcówki, a przy okazji można zrezygnować z interpunkcji, bo tylko przeszkadza przy czytaniu.
może być dobry wiersz.

pozdrawiam
kasia.
Opublikowano

zgodzę się z przedmówczynią, co do słabszej i wymagającej zmian końcówki i interpunkcji..
od siebie dodam, że jest w tym wierszu coś jakby magnetycznego.. może te kasztany, podobno mają silne działanie energetyczne ;))

pozdrawiam :)

Opublikowano

Dzięki wszystkim za sugestie :) Przemyślałam, usunęłam znaki interpunkcyjne (faktycznie, jedynie obciążały wiersz), końcówka całkiem wywalona, zastąpiły ją te wersy, które ocalały z pod-końcówki. Duszę na parkiecie zastąpiłam proszeniem do walca, może jakoś się to dogra. Będę dźwięczna za wszelkie dodatkowe uwagi.

Opublikowano

mimo, że jest już lżej i lepiej, może jeszcze warto byłoby zupełnie pozbyć się wielkich liter i tych podwójnych myślników lub/i zaimków ja, ty? coś w tym rodzaju

wyobrażam sobie
w długim ponurym płaszczu
stoisz po zmroku na mokrej ulicy
tajemnie spoglądając
w przyszłość

w czerń koszuli obleczona
ukrywam się pośród kasztanów
obserwując rudawy blask ich owoców
w świetle lamp rzucających światło
wyblakłe i mętne

zbliżasz się chwiejnym krokiem
oddalasz bezczelnie pewnym
jako żarząca się wewnętrznie tajemnica
co skrywa ducha minionych epok
w sercu teoretycznie współczesnym

mogę tylko wyznać bezgłośnie
do walca zaprasza cię moja dusza

pozwalasz ująć się za rękę
po czym boleśnie zrywasz więź
uciekając w mroki kasztanów


tak tylko grzebię, serdeczności, Ulka ;)

Opublikowano

Ostatecznie zdobyłam się na usunięcie wielkich liter i lekkie prze-enterowanie. Wersów jako takich nie będę zmieniać, bo myślę, że te, które są, najlepiej oddają to, co mi w duszy grało; przykro mi to stwierdzić, ale w moim wewnętrznym odczuciu nieco oszpeciłaś mój wiersz swoją propozycją, Ulko ;) Pozdrawiam.

Opublikowano

hmm...tajemniczy "jesienny pan"...fajny wiersz tylko nie rozumiem, co znaczą podwójne myślniki, dla mnie kłócą się z gramatyką; osobiście pozbyłabym się wielkich liter w zaimnkach "Ciebie, Cię" a reszta wg mnie ok :)
nieśmiała, rozmarzona dziewczyna (może także już jesienna) jest zauroczona jesiennym panem, ale cóż...on nie zwraca na nią uwagi, nie nawiązuje więzi... bardzo wymowne są tu "mroki kasztanów" - to tak widzę w skrócie, ale zaznaczam, że mam skłonnosć do nadinterpretacji, więc być może nie trafiłam...

serdecznie pozdrawiam :-)
Krysia

Opublikowano

Wiersz powstał dość dawno, a emocje, które wtedy mi towarzyszyły, już straciły kolory. Faktycznie, miałam w sobie nieco marzycielstwa, dużo nieśmiałości i niepewności, jak postąpić. Zauroczyłam się osobowością człowieka, który początkowo dążył do stworzenia ze mną ciepłej, przyjacielskiej relacji, ale do dziś brakuje mu taktu, dojrzałości i zaufania, więc dość gwałtownie dobra znajomość uprościła się do wymiany kilku zdań na tydzień. Pozdrawiam i dzięki za komentarz :)
Ps. faktycznie bez wielkich liter wszystko gra. Co do podwójnych myślników, sama nie wiem - chciałam w pewien sposób podkreślić strony "konfliktu interesów" i spontanicznie wybrałam właśnie taką formę podkreślenia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zagalopowani za tym, co ulotne, gubimy tożsamość.   Chłoniemy smaki świata bez opamiętania się, aż po zawrót głowy.   Czy da się tylko brać i łapać chwile szczęścia, gdy jeszcze los łaskawy…?   Może już czas zatrzymać się, zanim zróżowieje zmierzch, i zatęsknić za wolnością –   taką, która nie rani, nie zaciąga długów po wieczne czasy.   Jeśli miłość ma ostatnie słowo – pozwól, Boże, utkać z niej nowe jutro.
    • Na uczuciach się nie znam. Polityka też nie kręci mnie.   Od kilku dni próbuję wysłać telegram,   że jest tu całkiem miło, że słońce świeci i plaża gorąca jest.   W nocy zaś rozbiera ją miłość.   W kolorach opalenizny cała mieni się.   Na uczuciach się nie znam. Polityka też nie kręci mnie.   Co wieczór otwieram półsłodkie wino.   I chyba za pijaka mają mnie.   Jestem gotowy na wszystko, byle tylko zanurzyć się.   W beztroskiej toni zapomnieć,   że jest tu całkiem miło, że słońce świeci i plaża gorąca jest.   W nocy zaś rozbiera ją miłość.   W kolorach opalenizny cała mieni się.   Może w końcu jutro go wyślę.   Przyjeżdżaj, kochanie. Jest tu całkiem miło. Słońce świeci. Plaża gorąca jest.   Z tęsknoty co wieczór otwieram wino.   Kąpiele nocne urządzam w nim.   Na uczuciach się nie znam. Polityka też nie kręci mnie…   Z tęsknoty otwieram wino…
    • Piękny poetycko, pełen tęsknoty obraz tego, co było naprawdę ważne...są takie chwile, które zostają w sercu na zawsze...pozdrawiam słonecznie*)
    • W tym tekście jest dużo prawdy i odwagi. Przyznać, że zbroja ma pęknięcia, że ręce czasem słabną - to nie słabość, ale dojrzałość...pozdrawiam serdecznie*)
    • wszędzie ją całowałem w końcu zabrakło miejsc więc zacząłem całować jej cień  - zwariowałem   wszędzie ją dotykałem bywało że tu i tam niebiosom dziękowałem myśląc oszalałem   wszędzie z nią byłem od morza do tatr zawsze kochałem ach co to był za czas   wszędzie wszędzie to mało powiedziane zrozumie to tylko tamta łąka i las
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...