Tumus Eulusys Opublikowano 2 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Września 2009 jego ręka zawsze lekka teraz tak bezwładna jego dusza uskrzydlona dzisiaj skamieniała odarty ze złudzeń z twarzą pociemniałą stoi na postronku pętla wokół szyi ciężki haust powietrza prowadzą go teraz na negatyw tęczy struga ciemnej krwi zgęstniałej spod stóp jego broczy mój brat umiera mój brat we mnie kaganek nadziei wieczny optymista
marta zuzia Opublikowano 4 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2009 :o) bardzo optymistycznie nastrajaja mnie Tfoje poematy, slowo daje. teraz, w tej chwili umiera, ale majac pszed oczami duszy wiecznego optymiste, ten nie da mu umrzec zapewne. cudnego poranka ser oz/m
Michał Gomułka Opublikowano 4 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2009 Wiersz zgrabnie napisany. Ale nie to przykuwa. Czytelnik próbuje szukać, ale nie wie czego! Czy współczucia dla żyjącego? Czy smutku i goryczy w związku z samobójstwem? I czy w ogóle jest to samobójstwo. Nie ma wyraźnej odpowiedzi. Pozostaje więc nam sprawa żyjącego. Dlatego ostatni czterowers... jest naprawdę porywający. Wracając jednak do sprawy śmierci. Krew. Jeśli się powiesił, to dlaczego krew? A może podciął żyły i powiesił, a może to był wypadek? A może to - egzekucja? Wieloznaczeniowość bywa pociagająca, ale powinna się znaleźć jakaś szczególna poszlaka... Tego brakuje. I chyba tylko, bo liryk ten to niezła robota.
Tumus Eulusys Opublikowano 4 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2009 marta zuzia, dziękuję za życzliwe słowa i dziękuję raz jeszcze za odwiedzenie mojego blogu. Michale, masz rację, nie jest jasno powiedziane, co się z nim stało. Często swoje utwory buduję na swego rodzaju niedomówieniach. Tu jest podobnie. Widzimy jakąś osamotnioną postać. Kogoś, kogo nazywam swoim bratem wewnętrznym, czyli będącego częścią mnie samego. Jednocześnie są dwa krótkie sformułowania, które trochę podpowiadają - stoi na postronku - sznurek, obrożę zakłada zawsze ktoś komuś (choćby psu), drugie - prowadzą go teraz. A więc nie jest osamotniony, poddaje się innym, którzy go prowadzą. Stąd wysnuwa się znaczenie - przez innych umiera część mnie, mój brat dający lekkość tworzenia, mój wewnętrzny spokój, światło, mój optymizm.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się