H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 nad brzegiem miasta odlane w brązie wrześniowe dzieją się jaszczury słonecznych spiżów wędrowny tatuaż słonego listowia w oczy usypany potop gdzieś z boku ktoś otwiera zapach taniego wina nazbyt swobodny cytat z jabłoni zamyka nas boska potoczność przemienność znudzonych ścieżek i tych nagłych kiedy burza kroczy dobrze naostrzonym ogniem czas jest taki prosty czasu nie rozumiem
LadyC Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 A jednak taki wiersz chciało by się by bardziej płynął Pierwsze trzy linijki nadają mu melodię A potem nagle zgrzyt w postaci 'tatuażu' I już się rwie, nie płynie A przecież treść msz wymaga wręcz tej gładkiej nostalgii nawet jeśli to tylko w klasie standard ;)
mały_dzielny_toster Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Bardzo poruszające. Zawsze mi się podobały Twoje wiersze, ale ten jest inny, nie wiem jak, ale zabieram go ze sobą, bo też czasu nie rozumiem ;)
Almare Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 "zamyka nas boska potoczność" podoba się, przeczytałem z przyjemnością.
BARBARA_JANAS Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Połykam oczami ten wiersz -jest naprawdę dobry. Tylko lekkie zmrużenie trojga miejsc : słone listowie szuka swojego wiersza, usypanie - przy "usypaniu" miałeś nie zapięty rękaw, przemienność znudzonych, nagłych - jakby chwilowe odwrócenie głowy od wiersza. Reszta mistrzowska, jak zwykle "do znudzenia" ;) Jacek kropka De
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz płynie wtedy, kiedy płynie myśl - a z nią jest różnie, czasem przystaje, cofa się, jąka, cichnie... Gładka nostalgia ? Tak - ale nie tylko. Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wrzesień dla mnie, niebezpieczna pora... ; ) Dzięki za towarzystwo w czasonierozumieniu... : )
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja w zasadzie o niczym innym nie piszę, tylko o " boskiej potoczności "... : ) Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jacku, owe zmrużenia, to temat na długi, wrześniowy, piwnospiżowy wieczór... : ) Miło cię znudzić... Dzięki.
mały_dzielny_toster Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dla mnie październik jest zdradliwym miesiącem, mam jeszcze czas ;)
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dla mnie październik jest zdradliwym miesiącem, mam jeszcze czas ;) Eee, tam...nie ma takiego miesiąca w kalendarzu... : )
mały_dzielny_toster Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. 10.10 może zostać, raz, że wypłata, dwa, że urodziny mojej mamy :P
Leszek_Nord Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgrzyta troszkę w trzech wersach, podobnie to odbieram. Poza tym wszystko płynie jak trzeba, jak miasto brzegiem rzeki. Wrześniowy Lecter wytrawniejszym trunkiem na moje podniebienie, niż wcześniejsze;)
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgrzyta troszkę w trzech wersach, podobnie to odbieram. Poza tym wszystko płynie jak trzeba, jak miasto brzegiem rzeki. Wrześniowy Lecter wytrawniejszym trunkiem na moje podniebienie, niż wcześniejsze;) Mógłbyś wskazać te trzy zgrzytające wersy ? Odnoszę wrażenie, że nie odbierasz jednak podobnie jak poprzedniczka. Dzięki.
Katarzyna Leoniewska Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Mi pierwsza strofka lekko zgrzyta (nie przystaje do reszty?), choć mam świadomość, że jest raczej niezbędna i wprowadza do tego, co będzie dalej... A dalej czuję zapach września, niekoniecznie "zdradliwy", nasycony (przesycony?) latem raczej i skręcający niepozornie gdzieś dalej ;) Zaciekawił mnie wiersz, w każdym razie. :)
Leszek_Nord Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgrzyta troszkę w trzech wersach, podobnie to odbieram. Poza tym wszystko płynie jak trzeba, jak miasto brzegiem rzeki. Wrześniowy Lecter wytrawniejszym trunkiem na moje podniebienie, niż wcześniejsze;) Mógłbyś wskazać te trzy zgrzytające wersy ? Odnoszę wrażenie, że nie odbierasz jednak podobnie jak poprzedniczka. Dzięki. "wędrowny tatuaż słonego listowia w oczy usypany potop" - ten fragmencik dla mnie być może zbyt wykoncypowany, samo słowo słonego nie chce mi się jakoś wpasować w całość.Pozdro
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mam świadomość tego, że początek wiersza jest bardzo/ za bardzo (?) " gęsty " ale...co zrobić, taki wrzesień... : ) Ta gęstość, to być może efekt nasycenia/ przesycenia, o którym wspominasz. Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mógłbyś wskazać te trzy zgrzytające wersy ? Odnoszę wrażenie, że nie odbierasz jednak podobnie jak poprzedniczka. Dzięki. "wędrowny tatuaż słonego listowia w oczy usypany potop" - ten fragmencik dla mnie być może zbyt wykoncypowany, samo słowo słonego nie chce mi się jakoś wpasować w całość.Pozdro To jest " trunek " o mocnym, specyficznym smaku ( nie mówię tu, że dobrym czy złym ), który się lubi albo nie... : ) Zmian nie przewiduję. Dzięki.
adolf Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 że tak się tylko zapytam, an ie próbowałeś kiedyś w formie rymowanej? ;) dzisiaj najbardziej te :) ale całość jak zwyle genialna :))) nad brzegiem miasta odlane w brązie wrześniowe dzieją się jaszczury gdzieś z boku ktoś otwiera zapach taniego wina nazbyt swobodny cytat z jabłoni zamyka nas boska potoczność przemienność znudzonych ścieżek
H.Lecter Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Od rymów zaczynałem ale skutki były opłakane, wolę robić to, w czym jestem genialny... : )) Dzięki.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się