Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam serdecznie

Czy ktokolwiek prócz mnie również sądzi iż musi występować jakaś slina korelacja pomiędzy pisaniem poezji a depresją?
Być może jestem po prostu głupi i za mało lat przeżyłem, lecz ja naprawde wierzę iż większość poezji jest pisana przez ludzi nieszczęśliwych. Może dlatego są tak wrażliwi?

Co o tym sądzicie?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To prawda tragicznie oczywista. Naprawdę dobry pisarz aby miał o czym pisać najpierw musi przeżyć wstrząc, pobłądzić, doświadczyć bólu i w ostateczności ustosunkować się do tego.

A pan Krzywak stara się być bardzo śmieszny.

" Naprawdę dobrego " pisarza przed użyciem trzeba wstrząsnąć, pisarz dobry na niby, szuka mieszkania w rejonach tektonicznie zagrożonych i czeka...Jak mu się nie chce czekać, to idzie doświadczyć bólu do dentysty, najlepiej nie znając jego adresu ( premia za błądzenie )... ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



" Naprawdę dobrego " pisarza przed użyciem trzeba wstrząsnąć, pisarz dobry na niby, szuka mieszkania w rejonach tektonicznie zagrożonych i czeka...Jak mu się nie chce czekać, to idzie doświadczyć bólu do dentysty, najlepiej nie znając jego adresu ( premia za błądzenie )... ; )

Hohoho, no genialnie śmieszna rzecz ten pański wpis panie Lecter ;)) Majstersztyk dowcipkowania

Ja czekam za to na kolejne ważne - poważne tematy :
- korelacja między pisaniem poezji a chlaniem wódy
- korelacja między pisaniem poezji a seksem pozamałżeńskim
- korelacja między pisaniem poezji a rozmiarem buta

Rada dla anonimowego, młodego poety - czytanie jest przereklamowane, cierpieć trza, cierpieć misiu... ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Istnieje medyczne powiązanie depresji ze sztuką. Historia sztuki dowodzi, że najlepiej sprzedające się dzieła powstawały w różnych okolicznościach.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hohoho, no genialnie śmieszna rzecz ten pański wpis panie Lecter ;)) Majstersztyk dowcipkowania

Ja czekam za to na kolejne ważne - poważne tematy :
- korelacja między pisaniem poezji a chlaniem wódy
- korelacja między pisaniem poezji a seksem pozamałżeńskim
- korelacja między pisaniem poezji a rozmiarem buta

Rada dla anonimowego, młodego poety - czytanie jest przereklamowane, cierpieć trza, cierpieć misiu... ; )


...do tego kilka wizyt na oddziale zamkniętym i misiaczki piszą świetne wierszyki (?)

Ps : czyżby kolejny dowód na "teorię nadskurwysyństwa" (dotyczy postu pod wierszem "etap nadskurwysyństwa") - tylko gdzie tan koment się schował...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja czekam za to na kolejne ważne - poważne tematy :
- korelacja między pisaniem poezji a chlaniem wódy
- korelacja między pisaniem poezji a seksem pozamałżeńskim
- korelacja między pisaniem poezji a rozmiarem buta

Rada dla anonimowego, młodego poety - czytanie jest przereklamowane, cierpieć trza, cierpieć misiu... ; )

no dobra panie Lecter, bo widzę, że pan wie najlepiej po swojemu o co właściwie chodzi; niech tam pan sobie wszystko postrzega przez takie płaskie klisze, proszę bardzo panie Lecter

miałem wrażenie, że kolega pyta o literatów, a proszę panie Lecter wymienić z trzech takich, którzy są dla pana pisarskimi mistrzami, to zaraz się przekonamy, o jakiej literaturze pan mówi a i może dojdziemy do tego, gdzie zasadza się owa jakość i z czego wynika; bo ja nie mówię, że ona wynika z alkoholizmu i że alkoholizm o czymś świadczy - kolega pyta o chorobę proszę pana, a pan widzi w pytaniu kolegi to, o co nawet on sam nie zahacza

a pańskie rady obfitują w mentalne niedołęstwo i zawężony pryzmat refleksyjny; za czym idzie marne pismakowanie, czyli takie, jakie pan uskutecznia panie Lecter

" naprawde wierzę iż większość poezji jest pisana przez ludzi nieszczęśliwych. Może dlatego są tak wrażliwi? "

Zgodnie z tą logiką, istnieje jeszcze mniejszość poezji pisana przez ludzi szczęśliwych, pozbawionych wrażliwości... ; )
Depresja ( chociaż myślę, że autor wątku ma na myśli jej obiegowe, spłycone, nie chorobowe znaczenie ) nie jest artystycznym stygmatem lecz chorobą w pełni " demokratyczną ". Jeżeli zachoruje na nią stolarz czy bankowiec - to jego prywatna sprawa. Kiedy choroba dotknie (nie częściej niż stolarza, co sugerujesz) twórcę, można o tym nakręcić film, napisać książkę, stworzyć legendę, pieprzyć w kolorowych pismach, wyprodukować kliszę twórcy przeklętego, dzialającą na wyobrażnię młodych wrażliwych, czekających na " znak " własnej przynależności...
Nie, cierpienie nie jest treścią literatury, jest jej bardzo " fotogenicznym " składnikiem.
Opublikowano

Nieszczęście a depresja, to dwie różne rzeczy. Depresja to choroba - charakteryzuje się min. brakiem motywacji do jakiegokolwiek działania (w tym również na pewno pisania). Człowiek w depresji najchętniej nie wychodzi z łóżka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To prawda tragicznie oczywista. Naprawdę dobry pisarz aby miał o czym pisać najpierw musi przeżyć wstrząc, pobłądzić, doświadczyć bólu i w ostateczności ustosunkować się do tego.

A pan Krzywak stara się być bardzo śmieszny.

Taaaa...
Warto wpisać to sobie w sztambuch.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Taaaa...
Warto wpisać to sobie w sztambuch.

pan tym swoim mało rozgarniętym zdaniem zdążył spłycić cały problem, więc nie wiem czego przejawem ta płycizna miała być

Spłycam spłyconą odpowiedź na płytki w swej wymowie wątek, który sprowadza każde napisane zdanie do choroby psychicznej (depresji), co nijak nie ma potwierdzenia - oprócz pewnych epokowych sezonowych mód i eksperymentów, a także szczególnych odpowiedzi, które wyraźnie zawierają w sobie pierwiastki obłędu.
Opublikowano

"Pisanie jest najszybszą i najskuteczniejsza formą niszczenia samego siebie" - cytat niedokładny i zapewne pomylony, bo z pamięci. Taki tekst popełnił kiedyś Jakub Winiarski.

Powrócę do poprzedników - depresja a nieszczęście, to dwie różne rzeczy. Ale wiemy, że autorowi wątku chodziło raczej o to drugie, tylko źle sprecyzował swoje myśli. Okej, pomyłka. No to lecimy dalej. Co czyni pisarza/poetę? Nieszczęście? Tak, wiele twórców było nieszczęśliwych. Ale ja bym poszła dalej. Według mnie chodzi tu nie tyle o nieszczęście, co o jakiś bagaż doświadczeń. Miłość, szczęśliwa, nieszczęśliwa, zaufanie, zdrada, rezygnacja, zmęczenie, zniechęcenie, strach, odwaga - o tym wszystkim można pisać. Ale żeby pisać prawdziwie, trzeba wiedzieć, czym tak na prawdę jest temat. W tym doświadczenie życiowe pomaga.

Czy każdy wielki twórcza sporo przeżył? Raczej tak. Ale czy każdy był nieszczęśliwy? Myślę, że odpowiedzi nie można wymagać nawet od nich samych.


Ps. Temat jest zdublowany.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Spłycam spłyconą odpowiedź na płytki w swej wymowie wątek, który sprowadza każde napisane zdanie do choroby psychicznej (depresji), co nijak nie ma potwierdzenia - oprócz pewnych epokowych sezonowych mód i eksperymentów, a także szczególnych odpowiedzi, które wyraźnie zawierają w sobie pierwiastki obłędu.

Byłbym jednak potraktował ten temat bardziej poważnie, bo może i on nie jest oryginalny ani zgoła nie opowiada o nowościach, których człowiek nie wie a chciałby się dowiedzieć, ale porusza problem, który istnieje w literaturze; w biografiach literatów. Można tego nie dostrzegać, można to omijać, można to trywializować tak jak pan to robi, ale fakt jest właśnie taki, że problemy psychiczne towarzyszyły największym literatom tego globu i może pan sobie zaprzczać, ale nic z tego nie wyjdzie.

Problemy psychiczne nękają wszystkich, jednak to nie jest wyróżnik literatury. Problemy psychiczne mają i dewianci seksualni, i mordercy, i matki, i żony, i ojcowie, a także ich dzieci (szczególnie, że jest to poważna choroba). I nie rozumiem, dlaczego zamiast dzielić się swoimi spostrzeżeniami, neguje pan moje spostrzeżenie, co jest nudne. Ale może pociągnę szanownego interlokutora za język - którzy to wybitni artyści-literaci cierpieli na depresje? a może zapytam inaczej - czy przejawem depresji jest pisanie wierszy? Czy zakochana nastolatka pisząca z miłości wiersz jest w stanie depresji?
Proszę więc zakasać rękawy i ładnie odpowiedzieć na wątek, zamiast się najnormalniej w świecie czepiać.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Problemy psychiczne nękają wszystkich, jednak to nie jest wyróżnik literatury. Problemy psychiczne mają i dewianci seksualni, i mordercy, i matki, i żony, i ojcowie, a także ich dzieci (szczególnie, że jest to poważna choroba). I nie rozumiem, dlaczego zamiast dzielić się swoimi spostrzeżeniami, neguje pan moje spostrzeżenie, co jest nudne. Ale może pociągnę szanownego interlokutora za język - którzy to wybitni artyści-literaci cierpieli na depresje? a może zapytam inaczej - czy przejawem depresji jest pisanie wierszy? Czy zakochana nastolatka pisząca z miłości wiersz jest w stanie depresji?
Proszę więc zakasać rękawy i ładnie odpowiedzieć na wątek, zamiast się najnormalniej w świecie czepiać.

Owszem, to, że ktoś ma problemy osobowościowe nie robi z niego literata proszę pana, i chyba mówienie o tym jest w ogóle zbyteczne, ale nie da się zaprzeczyć faktom, które są jednoznaczne; mówię przecież o literatach z tak zwanego kanonu literackiego, czyli ludziach, którzy swoją twórczością wywarli duży wpływ na epokę, w której żyli; i ciężko, naprawdę bardzo ciężko powiedzieć, że byli to ludzie zrównoważeni emocjonalnie. Mówi pan o depresji, a tymczasem wachlarz chorób psychicznych jest znacznie rozleglejszy i różne przypadłości nękały różnych pisarzy - jedno jest jednak pewne: wszystkie te choroby razem wzięte, mają swoją przyczynę w problemach emocjonalnych, problemach tak dużych, że aż chorobowych. Właściwie to ja mówię o takich nazwyskach jak Dostojewski, Tołstoj, Musset, Hrabal, proszę pana Bukowski, Nabokov, Vonnegut, E.A. Poe, który, nota bene, był nekrofilem... Nie wiem właściwie jaki jest pański cel w negowaniu tych, jakby nie patrzeć, nierzadko występujących przypadłości u ludzi pióra, którzy potrafili swoją oryginalnością zakasować resztę bezbarwnej miernoty. Na depresję cierpiał każdy z nich; a przejawem depresji nie jest pisanie wierszy, bo pisanie wierszy jest przejawem wrażliwości, zmysłu obserwatorskiego i dużej wyobraźni, a nie wiem czy pan wie proszę pana, ale kiedy człowiek ma źle ukierunkowaną, sporą wyobraźnie, to depresja czuję się w jego głowie jak ryba w wodzie; a kiedy ktoś jest przewrażliwiony w nieuwrażliwionym świecie, to proszę pana popada w skrajności i w odosobnieniu podświadomie wszystko to przeżywa, nabywa odrębnego stylu, kształtuję swojego ducha, zaczyna wnioskować, tak, żeby miał o czym pisać proszę pana. A pisząc, już się nie zgrywa, bo po wcześniejszych cierpieniach w swoich neurotycznych zawiłościach, on jedynie pragnie spokoju, rozwagi, cierpliwości i wie, że o tym należy nauczać; tematyka jego dzieł dotyka istoty bytu i jego sensu, złożoności natury i człowieczeństwa; taki pisarz, z problemami, zachodząc przez lata w głowie: dlaczego ludzie myślą o nim w sposób negatywny – jeden z objawów – to on proszę pana staję się psychologicznym wizjonerem.

Pan nie czytał Dostojewskiego.

A czy pan wie, o czym pan pisze? Najpierw warto sprawdzić, co to jest "depresja" i odnieść ją do tematu wątku. Potem jeszcze raz przeczytać wątek, odnieść "depresje" do "nieszczęścia" i zapytać się - o co w tym wątku chodzi? Pan nie zaczyna od podstaw, a leje wodę, bo to, ze kalejdoskop literatury jest bardzo szeroki, nie musi mi pan pisać (od dewiacji, narkotyków, chorób psychicznych itp... Zapewne pan wie, że np. Słowacki był pod wpływem narkotyków - bo na tym bazowały 18-wieczne lekarstwa). Dlatego demonizowanie (tak modne w Młodej Polsce) jest stałym już elementem, a nawet wzorcem zarówno nurtów, jak i gatunków, a także zachowań ( takie rekwizyty jak romantyczny płaszcz, satanizm, egzotyka, i inne takie), jednak to nie jest odpowiedzią na ten wątek, który głosi wprost - "Wy (czyli my) jesteście po prostu nienormalni". A pan nie czytał ani Dostojewskiego, ani Tołstoja, tylko "Brawo" i "Popcorn Girl"...
Opublikowano

ledwo głupi - ja obrażam? To jest odwracanie kota ogonem, a że mam argumenty, to najlepiej strzelić focha, zamiast porządnie odpowiedzieć.

Ma pan tutaj na wieczór cytat z Balzaca:
"Urzekła cię, moje dziecko, poezja nieszczęścia. Tak, nędza ma często swoja poezję, gdyż dla mnie poezja to pewien nadmiar uczucia, a ból jest uczuciem. Kto boleje, mnóstwo przeżywa..."

Opublikowano

Jednym słowem ta rozmowa poszła w las …

a wydaje mi się, że Autor postu nieświadomie nadużył pojęcia ścisłego ( depresja), lub nie umiał inaczej określić tego stanu, a Państwo to pojęcie rozumieją w sposób klasyczny. Szydzenie z tematu nie zmieni faktu, że dobra sztuka, często wychodzi z rąk „nieźle mających pod sufitem”.

Depresja to nie tylko stan ogólnego zniechęcenia i braku motywacji. Nawet Freud nie zgłębił tego pojęcia do końca, a Państwo spłycili temat w jednym wątku.

Wracając jednak do samej dyskusji, oczywiste jest, że nie każdy artysta depresyjny czy narcystyczny jest dobrym artystą i odwrotnie i nie jest to stan tożsamy z samym tworzeniem, ale fakt jest taki, że zjawisko jest bardzo częste.

Artyści depresyjni, często wyładowują agresję na swoim dziele, szydzą z niego, niszczą, zadając sobie tym sobie ból niefizyczny oraz kierują naszą uwagę na żywiołowość swojej twórczości. Ta żywiołowość wyrosła z trudnych emocji, zapisuje się w naszej pamięci. Ba, często pamięci całych pokoleń. Może to być oczywiście objaw świadomej autoreklamy a nie wewnętrznych rozterek, ale tego nie można do końca udowodnić.

Pytanie brzmiało – czy istnieje slina korelacja pomiędzy pisaniem poezji a depresją?
Odpowiadam, że nie istnieje silna korelacja, ale samo zjawisko istnieje. Jeżeli pisanie wynika z wewnętrznej wrażliwości, a wynika, to silne emocje towarzyszące depresji lub/i silne stany emocjonalne, mogą mieć wpływ na jakość treści i formy słowa pisanego.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis    pod warstwą emocji płynie cicha refleksja o tym, jak miłość potrafi jednocześnie ocalać i odbierać wolność   piękna poezja       zamiast komentarza  wiersz Louisa Aragona   nie znam tytułu napisał go dla swojej żony Elsy     "co wiesz o spraw zwyczajnej nocy? dni to słońca są w przebraniu o czym róze śnią po nocy? wszystkie ognie dym pochłania w głębi czekałem cię pokojow u zapalonych lamp mieszkania kroki nie dzwonią nam pospołu ani ramion pojednania pod oknem twym czekałem nieraz woń liści próżno oszałamia gdzie jestes o gdzie jesteś teraz? lato nie daje zmiłowania w oczekiwaniu tym istnienie to imię twe do odmawiania Boże jedynej  i tak pięknej zdanej na moje narzekania serce mi zbiegło i ból znoszę jak wioślarz co się płynąc wzbrania jestem  przeszyty twoim głosem cały w odmęcie wspominania co o nieszczęściu wiesz kochania?"     Twój wiersz i jego jakąś nicią w mojej duszy.......     jest pięknie   bardzo     
    • @Gosława czyste piękno
    • @violetta 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Migrena tak...
    • lekarz mówią że uratował tysiące istnień nie pamięta żadnego imienia ale pamięta numery wizyt i kody kreskowe jego zegarek pracuje szybciej niż serca które bada w lewej komorze ma ukryty procesor w prawej zbliżeniowy czytnik kart stetoskop ma czuły na szelest papieru gdy dotyka klatki piersiowej cicho piszczy terminal płatniczy jego grafik pęka w szwach zgina czasoprzestrzeń wyrobił tysiąc godzin w miesiącu który ma tylko siedemset trzydzieści potrafi być w trzech szpitalach naraz jego cień operuje w Warszawie podczas gdy ciało kasuje w Gdańsku a na zoomie bierze trzeci dyżur w Pcimiu w kieszeni nosi księgę cudów nie jest to biblia to cennik usług i katalog prowizji każda strona ma cenę każda tabletka ma swoje miejsce pacjent mówi że boli go życie lekarz wpisuje kod procedury pyta od kiedy trwa ta usterka fabryczna i czy na duszę minął już okres gwarancji pacjent mówi że boi się śmierci lekarz sprawdza czy śmierć jest refundowana czy trzeba za nią dopłacić w opcji premium dają gratis znicz i wieńce pacjent pyta czy starczy mu płuc do jesieni lekarz klika przedłuż subskrypcję na oddech i pyta czy dorzucić pakiet z widokiem na cmentarz piętnaście minut na duszę dziesięć na ciało frytki do tego promocja na pakiet onkologiczny zbieraj punkty lojalnościowe na darmową chemię czy może od razu e-recepta następny proszę twoja dusza nie mieści się w darmowym pakiecie chmury dokup pamięć podręczną na zbawienie albo usuń wspomnienia z dzieciństwa, by zwolnić miejsce na pogrzeb czas to pieniądz a pieniądz nie lubi czekać w kolejce w strefie bezcłowej przy kasie numer trzy można dokupić lizaka za odwagę i maść na ból istnienia w cenie dwóch przyjmujemy płatności blikiem i w zdrowych organach gabinet pachnie przytulnie kawą dezynfekcją i pośpiechem na biurku stoi kubek nie ma na nim napisu najlepszy lekarz świata jest tylko logo sponsora nowej szczepionki i zdrapka w której co trzeci pacjent wygrywa darmową kolonoskopię albo zestaw luksusowych strzykawek z grawerem za drzwiami czeka taśmociąg ludzi każdy przyniósł swoje ciało jak zepsuty zegarek do naprawy chcą zwrotu kosztów w ramach gwarancji lekarz patrzy na nich przez chwilę tak krótką że ból nie zdążył nawet zapłakać a już dostał powiadomienie że paczka została nadana mówią że zarabia za dużo mówią że pracuje za długo mówią że nie ma już człowieka w człowieku ale system wzrusza ramionami a system nie ma ramion ma tylko pieczątki i kalkulatory zamiast kroplówki podłącza pod bazę danych krew ma dziś kolor tuszu z pieczątki gdy pacjent krzyczy lekarz wciska wycisz powiadomienia i wrzuca smutną buźkę na instagrama NFZ siedzi w wielkim fotelu liczy pieniądze których nie widzi i problemy których nie słyszy w słuchawce leci Vivaldi na flet prosty w wykonaniu głuchoniemego stażysty proszę czekać jesteś osiemdziesiąty w kolejce do życia jeśli chcesz umrzeć szybciej wciśnij gwiazdkę defibrylator nagle przerywa masaż serca reanimacja zostanie wznowiona po krótkim bloku reklamowym pomiń sponsora za jedyne dziewięć dziewięćdziesiąt pacjent już zimny odjechał na amen lekarz pospiesznie odpala ultrasonograf trzeba mu wbić USG brzucha w system martwy czy żywy – procedura się liczy NFZ przecież nie płaci za trupy płaci za kod co poszedł do chmury czasem ktoś puka do drzwi ale drzwi udają że nikogo nie ma bo łatwiej leczyć papier niż człowieka wieczorem lekarz wraca do domu zdejmuje biały fartuch pod nim nic nie znajduje ani serca ani zmęczenia ani winy tylko kieszenie pełne monet które wkładają się tam same i dzwonią rytmem umierających pacjentów rano znów idzie ratować świat świat zapisuje go w tabeli jako kolejny numer kolejny dyżur kolejna forsa kolejne zwycięstwo medycyny w korytarzu wisi portret Hipokratesa zasłonięty najnowszym plakatem o prostacie z kodem qr na zniżkę do apteki przysięga dawno wyblakła a gdzieś pod stołem cicho umiera człowiek którego nikt nie zdążył zbadać bo zabrakło mu limitu na życie a system akurat robił aktualizację        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...