M._Krzywak Opublikowano 22 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2009 Doktor Skwarek zdobył wreszcie uznanie wytrawnych graczy kiedy udowodnił, że życie jest wieczne (i to w dość banalny sposób, po prostu uznał, że żaden zmarły temu nie zaprzeczy) zaczęły się uściski rąk, ochy i achy, wreszcie ktoś zawyrokował prestiżową nagrodę koledzy po fachu lubią je sobie przyznawać Doktor Skwarek odebrał garnitur z Tesco, wyszorował zęby kupił bilet i ruszył na podbój salonów, nie przeczuł ścisłym umysłem tragedii czerwone światła drażniły, a nie ostrzegały zresztą doktor wciąż ścierał pot sąsiadki z ramienia zirytowany panującą pogardą dla człowieka jako pasażera Koledzy po fachu już bełkoczą, co akurat naturalne jest w tym gronie recentywizm, eutyfronika, dwie teorie zbawienia,homeostaza emocjonalna po kilku głębszych Doktor jak ryba w wodzie rzecze „konceptualizm to radykalna forma nominalizmu” panie już podniecone czekają na finał, cóż, flaczki może z gorąca zmusiły Doktora do wyjścia i jak w tyrterskiej nucie, gdzie oszczep w błękit wbity doktor opuszcza pole by wrócić by damy serca zachwycić lecz epistemia zawiodła i marny los bohatera bo zamek w klozecie się zaciął i na nic czar słowa – „cholera” cóż czynić, gdy sława na śmiech narażona łomotać, tłuc, w łeb palnąć sobie ? ja nie wiem, lecz może ktoś sam sobie finał dopowie…
Fly Elika Opublikowano 22 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2009 To może niech wyważy drzwi, potem schowa głowę w kitel i wyjdzie cichaczem, a ich niech gęś kopnie wybierze najkrótszą drogę do wyjścia i w............ Skwarki bywa, że mają tendencję do puchnięcia zwłaszcza w zależnym i zalegającym smalcu.
Toby Opublikowano 23 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2009 Super :) Hehe... ja ten wiersz doskonale "czuję", jest u mnie wczuwka:)... Znam osobiście różnych doktorów, i nawet trochę znam te "mechanizmy", jakimi rządzi się funkcjonowanie w środowisku naukowym / ogólnie rzecz mówiąc/... Ten wiersz to takie ukazanie pewnych prawd w troszkę krzywym, acz zabawnym i dającym do myślenia zwierciadle. I ta prozaiczna sytaucja z kibelkiem w puencie, jest taką szpilką wbitą w ów balon, z którego uchodzi całe to zadęcie czy też może tylko powietrze troszkę przestraszonego człowieka, który zdaje się jakby żyć na wstrzymanym oddechu... Łączę uścisk dłoni :) Tomek
aluna Opublikowano 23 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2009 Super tym Skwarkiem...na czasie! Wiersz doskonale oddaje relacje pacjent -lekarz! Zmień Drogi poeto dohtota ,bo to felczer ...może gorzej? Upalnie! Zdrówka! Ania
Judyt Opublikowano 24 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 opowieść zawiłonaukowa no..miło przeczytać, J.(:płoniaście
M._Krzywak Opublikowano 24 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 Dziękuje - mam wrażenie, że ta postać towarzyszyć mi będzie przez wakacje, pod koniec sierpnia przewiduje zgon tegoż wspaniałego bohatera ;)
Lena Achmatowicz Opublikowano 24 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. --- akcja trochę jak w opowiadaniach Topora. Podczyść ten tekst i przemyśl, czy warto wstawiać morały w ostatniej strofie, czy nie lepiej pointuje słowo "cholera" ;) pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 24 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 Lena Achmatowicz - no proszę, jakie celne oko, znasz lepiej ten tekst niż ja:) Jedynie do tej puenty (na razie) się nie dostosuje, chociaż też jestem skłonny się przychylić. Dziękuje bardzo za dobry okiem rzut!
Lena Achmatowicz Opublikowano 24 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a nie miałeś ochoty napisac "zrzędo"?
M._Krzywak Opublikowano 25 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2009 Lena Achmatowicz - nie :))) Ruffle_puffle - to poleci w eter w ta
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się