Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pierwsze kroki w rejestrowaniu świata, na którym się pojawiam. Zdumienie na warunki tej planety, miejsca moich kolejnych doświadczeń. Wtedy już istniało poczucie, że jakoś nie pasuję do ram narzuconej mi rzeczywistości. Rzeczywistości? Tak ją wszyscy nazywali. I traktowali poważnie aż do przesady. Cóż, chyba to był sposób na przetrwanie. Postanowiłem zaufać stacjonującym tutaj dłużej niż ja. Stawali się autorytetami z racji stażu trwania.
Naśladownictwo i próby zrozumienia irracjonalności ich postaw. Oj, nie było to łatwe... Sam początek to uśmiechy, zachwyt w oczach, kiedy się nade mną pochylali i gładzili po twarzy, głowie, a także rękach. Było w tym miłe odczucie bliskości, ale jednocześnie nieprzyjemna szorstkość powierzchni ich skóry. Dawało to poważne rokowania, że gęstość owego świata nie będzie łatwa do przyswojenia. Żywiłem jednak głębokie przekonanie, że skoro już tu jestem to konsekwentnie podejmę wszelkie starania, aby sprostać doświadczeniom czekającym na mojej drodze.
Ta nieporadność i zależność od innych w sytuacjach głodu, zimna, gorąca czy innego fizjologicznego dyskomfortu miały mnie chyba przygotować do współistnienia z nimi. Są potrzebujący i mogący oferować pomoc. Taka fajna idea wymiany, współpracy, jedności. Dopóki wykazywali przyjazne zamiary znosiłem odczuwalną dla mnie twardość tego wymiaru.
Jedno z pierwszych traumatycznych doświadczeń pojawiło się bardzo szybko. Po ciepłym i komfortowym poczuciu sytości w brzuchu, nastąpił stan sennego rozleniwiania. Wyrwało mnie z niego nieprzyjemne ciśnienie. Kiedy udało mi się wydalić z siebie zbędny ciężar powróciło poczucie lekkości, jednak nie na długo, bo lepka maź wypełniająca pieluchę nieprzyjemnie oblepiała fragmenty ciała, z którym przecież dopiero się oswajałem. Co robić? Kwilić? Wiadomym już było, że wtedy zawsze reagują. Przeważnie reagują. A jeśli nie, jest jeszcze opcja łez i wrzasku. Ależ męczarnia. Taka huśtawka doznań, bo teraz muszę liczyć się z szarpaniem i warczeniem nade mną.
- Ależ się zesrała! Kurcze, dlaczego zawsze ja muszę ją przewijać? Jesteś ojcem, też możesz to robić.
Przy okazji przypomniano mi, że w rozgraniczeniu na płeć (mają tutaj taki podzielnik) jestem nią. Ojciec nie reagował, więc całą złość przelewano na mnie: najsłabsze ogniwo w łańcuchu więzi rodzinnych. Łańcuch!!! Więzi!!! Rodzinnych???
Komentarz chyba jest zbędny do definicji grupy najbliższych sobie istot. Ale nie marudzę, przybywam tu doświadczać i uczyć się przyjmowania postaw. Naśladować moich najbliższych (zastępujących mi początkowo nawet Boga), czy jednak tworzyć rzeczywistość na własną rękę? Dylemacik...ale podejmę drania.

Opublikowano

Bardzo lubię Cię w wierszach, ale przyznam, że mierząc się z prozą nie zawiodłaś mnie.
Podejmiesz drania? Podejmuj, zobaczymy, co z tego będzie ;)
Pozdrawiam
Zuzka ;)

Opublikowano

Rzeczywiscie fajnie - podobno jako noworodki pamietamy jeszcze swoje "poprzednie wcielenia" i możemy tak rozumować - potem jednak nasze mózgi wchodza w fazę "tabula rasa" - więc głupiejemy i musimy uczyć się (od dorosłych) wszystkiego od nowa. A tak na marginesie - to tylko taka dziecięca forma "snobizmu" jest do przyjęcia - potem juz czas na Własny Styl ... choć i z tym często "kiepściutko".

Teraz może, Kamertonko - równie przenikliwie (bo to Ci wyszło bdb.) przedstawisz nastepne fazy zycia.
Jako "Spisu treści" możesz uzyc mojego "Poszarpanego CV" Rozdział Pierwszy - Trafiony/Zatopiony!

Pruj więc dalej fale tego Oceanu Prozy - M.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

... i dopiero teraz widać, co robią z nami ci "najbliżsi".
Tyle przemyśleń, tyle wątków... i zesrałosię. Ograniczają nas normalnie! Wszystko sprowadzają do podcierania tyłka i "cafki". Najgorsze jednak dopiero przed nami, bo nic nie rozumieją! A dotrzeć się nie da, bo tylko gilgają, kociłapciują... zamiast pogadać, przedyskutować. Coś seplenią bez sensu i zdrabniają idiotycznie wszystkie wyrazy. Za jakichś nienormalnych nas biorą, a tam w tym małym mózgu takie rzeczy się dzieją, o których nawet im się nie śni.

Aha, tutaj chyba mała nieścisłość:
"(...)nieprzyjemnie oblepiała fragmenty ciała, z którym przecież dopiero się oswajałem."
a potem:
"- Ależ się zesrała!"

Ech, zaganiani rodzice sami nie wiedzą, co mają ;)
Fajny tekst i pukt widzenia peela naprawdę iekawy.
Pozdrawiam.

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • po wszystkim   rozbita szklanka   talerz w kawałkach   nie wiadomo czy spadł przypadkiem   czy od dotyku który obudził ciało   stół pusty   tylko my   chcący tego samego   nie wracać   pamiętać   opuszki palców wiedzą   usta też  
    • @viola arvensis Violu, cały czas bardzo się staram (i zdaję sobię sprawę z moich niedociągnięć...). Czasami jednak odkładam pisanie wierszy na jakiś czas kiedy nie mam weny (lub jestem chory) i wtedy przez jakiś czas nie ma mnie na forum poezja.org lub na twojewiersze.pl ALE TO NIE ZNAK że zaprzestałem kompletnie. Piszę dalej, albo częściej - szukam natchnienia: czytam książki, idę na spacer, posłucham muzyki, pogram na instrumencie (wyłącznie hobbystycznie), pogram w grę i... Czasem wpada mi jakiś rytm do głowy, ale np. tylko jakaś tam środkowa zwrotka... Wtedy (dopóki nie dopnę z początkiem i końcem wiersza) chowam to do takiej szuflady=poczekalni i modlę się do Ducha Świętego o pomysł do głowy. Czasem mam go od razu na drugi dzień, a czasem muszę poczekać nieco dłużej - ale na bank wcześniej czy później przychodzi. :) Nie inaczej było z tym wierszem. Acha, no i oczywiście wersji finalnych jest jak zwykle parę lub kilka. Bywa i tak, że wiersz w ogóle nie publikuję, bo coś mnie w oczy w nim gryzie. ;) Violu, ja z kolei BARDZO, ale to BARDZO doceniam Twoją poezję (m.in te dwa tomiki Twoich wierszy, które mam od Ciebie z przepięknymi dedykacjami) i Twoje miłe słowa. Czekam z niecierpliwością na Twój trzeci tomik wierszy. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
    • @wiedźma  groteska i horror ;)) w jednym wydaniu .. bardzo.. bardzo . Można by odczytać oczywiście dosłownie:) Wtedy  byłoby o tym, że pl gryzie  się kawałek po kawału, obiektyw patrzy wszystko wkurza i hasło " uśmiechnij się " rozwala.   Mogłyby być o społeczeństwie;) wtedy odczytać trzeba, że wygryzają nas kawałek po kawałku i rzucają hasło " uśmiechnij się ".Media kłamia , a samo odliczenie jest do protestu , tak mi się to widzi.   Odczytuję to też o samym pisaniu. Tu wygryzamy  się kawałek po kawałku, do mięsa ...żeby napisać wiersz. Odwrócone radio = poezja nie jest logiczna .      Taki trochę na spontanie odczyt;))  Podoba mi się to wygryzanie, bo jest w tym racja ;)     

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję Siostro  , cmok ;) haha fajnie, że jesteś  @Mel666 przyszedł mi takze do glowy inny bardzo prosty odczyt .... powiem tak ... byle do urlopu ...
    • @.KOBIETA. Nie można piękniej, prawdziwiej i winniej-niewinniej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ślicznie piszecie.
    • @.KOBIETA. Będę czekał... z niecierpliwością, nie lubię cierpieć już od dzieciństwa. Dałaś mi do myślenia z tymi schodami

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , chyba już je wylali... Ale od czego młoty PNEUMATYCZNE @.KOBIETA. Ale, ale... Siostra nie jest tak całkiem kobietą Zawsze możesz zmienić status Ja się kobietą nie stanę na pewno. @violetta Mam piwniczkę wchodzącą w ziemię - taki teren ekstremalny, więc nie ma sprawy... pół świniaka się zmieści na haku lub półce.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...