Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Między paprotkami się rozparapeciłam
rozwinogroniłam źrenice
językiem rozkosmykowałam przyzwoicie

opuszkiem z szacunkiem pacłam muszkę
rozfirankowała się mgławica pazurkiem
drogi mlecznej na lewo od księżyca

jak busola wskaźnik wąsa
czas na mnie, północ wzywa

nad ranem wrócę
i uroczyście przyjajeczkuję
żem rozfiołkowana niewinnie

/b


Biorąc pod uwagę doświadczenie spod poprzedniego wiersza uprzedzam, że wszelkie ataki na domniemaną kocią chuć, jak i utożsamianie peela z autorem uważam za śmieszne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:)
przeszyła ?

moja kotka w innym nastroju, skutecznie się rozparapeca i generalnie robi co chce nie wdając się w lirykę ;)

pozdrawiam :)
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




to może wersję z kotem?
kot filozof mykający na kotki ;)

:)
Idę na taki kompromis. =)


mam wersję złośliwie rodzinną, ale ta tym bardziej nie przypadła by Ci do gustu, na temat kota... muszę się wczuć ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




:)
wiszę tu sobie i czekam aż wpadniesz...
czajniki się już rozgwizdały na pożegnanie i nie wrócą, zaś koty rozmgławicone pewnie nie raz.
bardzo się cieszę, że kocisko zyskało uznanie. mrrrrru ;)

przed chwilą czytałam Twój nowy wiersz, jestem pod takim wrażeniem, że zaniemówiłam. piękny :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @sparowana są jeszcze inne stany skupienia i odmiany alotropowe

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      byle natchnienia starczyło.
    • Strach. Coś ciekawego — znanego i nieznanego zarazem. Niech ktoś powie: czy można znać coś, co dotyczy dni, których jeszcze nie ma? Czegoś, czego nawet boska ręka nie zdążyła zapisać na pierwszych stronach nadchodzących dni? Strach pomyśleć, ale odpowiedzi w kluczu nie było.
    • Nie spotkałam Cię nigdzie jeszcze.  Myślisz pewnie, że nie patrzyłam, że jestem jak te srogie zimy, „co były kiedyś", a serce mi zamroziła Królowa Śniegu. Chodź wiesz, że bardziej Skaza.  Czy wiesz, że Disney był moim wychowawcą moralnym ?   Zła jestem na siebie, że tęsknię za Tobą.    Nie widziałaś mnie. Miałaś, używałaś, korzystałaś - nie byłam na nie.  Byłaś całym moim światem.    Jestem usługą.  Jestem kucharką w ambitnej knajpie, która bez klienteli traci sens.  Byłaś moją stałą klientką; na śniadanie, obiad i kolację. Nawet czasem późnym wieczorem zostawałam z Tobą do rana.    Pewnego dnia , po wielu latach zamknęłam restauracje. Splajtowałam.  Widziałaś, że nie jest mi łatwo.  I gdy ja głodna chodziłam jak pies z książeczek dla dzieci - od drzwi do drzwi.  Ty już mnie nie chciałaś.  W sekrecie zawsze trzymałaś Naszą relację. Nie byłam żywą ikoną.  Brak mi ogłady, klasy.  Nie powinnam lubić krakusów.    Lecz jak lubiłaś przekornie mówić, tak jednak. To moje rybki i moje akwarium, a ja chodź wciąż trochę jeszcze głodna to już nie prowadzę restauracji. 
    • Kiedy kpią z kanonika w Lozannie, że ulega gosposi swej, Annie, odpowiada: Oj, mili. Na jej widok po chwili wege stają się wszystkie piranie.
    • @Sylwester_Lasota nic nie szkodzi

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...