Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 94
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zastanawia mnie użycie tych 'są' - zapewne bym się pierwszego pozbyła, choć zdaję sobie sprawę, ze autor miał z tym jakiś zamysł.

Wiersz msz jest rewelacyjny zarówno pod wzg formy - tu nie ma słów przypadkowo użytych
jak i klimatu i treści
Czuję go. Wpisuje się w klimat Williamsowkich wierszy.
A jak ktoś nie rozumie symboli - znaczy leniwy (?)

Może jeszcze dodam, że ten pies jak tak znaczący, i jakiś taki naturalny w tym wierszu, że aż ma się wrażenie, że w żadnym wypadku nie mogłoby się obejść bez niego.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



" Są " - są i będą... : ))
Zgadzam się, że taczki, kosze, czy cokolwiek innego, to nie rozumienie tylko klimat.
Lenistwo nie dotyczy symboli a posługiwania się interpretacyjną pieczątką.
Pies zawsze jest powodem do dumy, pies z cegieł jest powodem naturalnym i znaczącym... ; )
Dzięki, Lady.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z wiersza najlepsze jest W.C.; szyk Lectera jest jak najbardziej poprawny, szyk kasi - jak najbardziej nie.

Taaak?

Zaciekawiłaś mnie, Olesiu, a nawet wprawiłaś w osłupienie. Nie odważyłabym się na tak jednoznaczną i kategoryczną ocenę, pamiętając o szyku przestawnym i przywileju "licencji poetyckiej".

Nie uważam się za omnibusa, daleko mi do erudyty, u którego w tej chwili gościmy, ale wiem, co piszę i dlaczego.
Oświeć mnie, jednak bądź łaskawa zauważyć, że nie zarzuciłam Autorowi niepoprawności, czyli błędu w zapisie, wynikającego z jakiejś sztywnej zasady/reguły gramatycznej.

Świadomie użyłam określenia "o czystości zapisu"- szyk czyściejszy, czyt. np. estetyczniejszy fonetycznie; nawiązałam przy tym do tematycznej przerzutni i "gry kolorów".
Nastajesz na gusta i smaki?

Po tak kategorycznym "wyroku" oczekuję równie mocnego uzasadnienia, popartego autorytatywnym materiałem źródłowym.

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z wiersza najlepsze jest W.C.; szyk Lectera jest jak najbardziej poprawny, szyk kasi - jak najbardziej nie.

Taaak?

Zaciekawiłaś mnie, Olesiu, a nawet wprawiłaś w osłupienie. Nie odważyłabym się na tak jednoznaczną i kategoryczną ocenę, pamiętając o szyku przestawnym i przywileju "licencji poetyckiej".

Nie uważam się za omnibusa, daleko mi do erudyty, u którego w tej chwili gościmy, ale wiem, co piszę i dlaczego.
Oświeć mnie, jednak bądź łaskawa zauważyć, że nie zarzuciłam Autorowi niepoprawności, czyli błędu w zapisie, wynikającego z jakiejś sztywnej zasady/reguły gramatycznej.

Świadomie użyłam określenia "o czystości zapisu"- szyk czyściejszy, czyt. np. estetyczniejszy fonetycznie; nawiązałam przy tym do tematycznej przerzutni i "gry kolorów".
Nastajesz na gusta i smaki?

Po tak kategorycznym "wyroku" oczekuję równie mocnego uzasadnienia, popartego autorytatywnym materiałem źródłowym.

:)

Nie zaciekawiłaś mnie ale w osłupienie wprawiłaś - gorszych głupot dawno nie czytałem...
Licentia poetica i inwersje, to autorskie prawo do pomijania zasad i reguł języka - czyli POPRAWNOŚCI językowej. Powtórzę - POPRAWNOŚCI...Wykrzyknik w uwadze jednoznacznie wskazuje na popełnienie przez autora językowej zbrodni i nie ma co teraz ściemniać, że to sugestie i niuanse. Gusta i smaki są sprawą indywidualną i to co Kasia uważa za czyste, ktoś inny potraktuje wybielaczem - nastajesz na gusta i smaki...? ; )
Kategoryczne " wyroki ", to akurat twoja specjalność i straciłem już nadzieję na ich jakiekolwiek uzasadnienie...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Taaak?

Zaciekawiłaś mnie, Olesiu, a nawet wprawiłaś w osłupienie. Nie odważyłabym się na tak jednoznaczną i kategoryczną ocenę, pamiętając o szyku przestawnym i przywileju "licencji poetyckiej".

Nie uważam się za omnibusa, daleko mi do erudyty, u którego w tej chwili gościmy, ale wiem, co piszę i dlaczego.
Oświeć mnie, jednak bądź łaskawa zauważyć, że nie zarzuciłam Autorowi niepoprawności, czyli błędu w zapisie, wynikającego z jakiejś sztywnej zasady/reguły gramatycznej.

Świadomie użyłam określenia "o czystości zapisu"- szyk czyściejszy, czyt. np. estetyczniejszy fonetycznie; nawiązałam przy tym do tematycznej przerzutni i "gry kolorów".
Nastajesz na gusta i smaki?

Po tak kategorycznym "wyroku" oczekuję równie mocnego uzasadnienia, popartego autorytatywnym materiałem źródłowym.

:)

Nie zaciekawiłaś mnie ale w osłupienie wprawiłaś - gorszych głupot dawno nie czytałem...
Licentia poetica i inwersje, to autorskie prawo do pomijania zasad i reguł języka - czyli POPRAWNOŚCI językowej. Powtórzę - POPRAWNOŚCI...Wykrzyknik w uwadze jednoznacznie wskazuje na popełnienie przez autora językowej zbrodni i nie ma co teraz ściemniać, że to sugestie i niuanse. Gusta i smaki są sprawą indywidualną i to co Kasia uważa za czyste, ktoś inny potraktuje wybielaczem - nastajesz na gusta i smaki...? ; )
Kategoryczne " wyroki ", to akurat twoja specjalność i straciłem już nadzieję na ich jakiekolwiek uzasadnienie...


Nie sugestia, nie niuanse, nie ściema (mój pierwszy koment wisi nieedytowany) ale KRZYK - tak, wykrzyknik, darcie dziba o"czystość zapisu", o estetykę bodaj, o bo na czytelny przekaz, który ktoś zechciałby uwieńczyć choć jedną - podkreślam - jedną konkretną interpretacją, a nie ściemą o "czuciu, przemawianiu, fajnym klimacie, słowach na swoim miejscu itp." straciłam już nadzieję.
"licencja poetycka" nie mówi o POPRAWNOŚCI, ale DOWOLNOŚCI, pod warunkiem zachowania POPRAWNEGO przekazu retorycznego w kwestii LOGIKI i poprawności językowej, czyt. np. odmiana końcówkÓW, co_by Ali nie kochać biała kobieta - poniał....(?)


Tych "są...są" też nie poprawiasz, wciskając kit, że "ma być" - akurat - to może wyjaśnisz wreszcie ten wiekopomny cel, tą tajemniczą rolę, skoro zamierzone - udowodnij kasi "ciemnej masie", że król nie jest nagi...nie tylko ja wyłapałam ów błąd techniczny.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zaciekawiłaś mnie ale w osłupienie wprawiłaś - gorszych głupot dawno nie czytałem...
Licentia poetica i inwersje, to autorskie prawo do pomijania zasad i reguł języka - czyli POPRAWNOŚCI językowej. Powtórzę - POPRAWNOŚCI...Wykrzyknik w uwadze jednoznacznie wskazuje na popełnienie przez autora językowej zbrodni i nie ma co teraz ściemniać, że to sugestie i niuanse. Gusta i smaki są sprawą indywidualną i to co Kasia uważa za czyste, ktoś inny potraktuje wybielaczem - nastajesz na gusta i smaki...? ; )
Kategoryczne " wyroki ", to akurat twoja specjalność i straciłem już nadzieję na ich jakiekolwiek uzasadnienie...


Nie sugestia, nie niuanse, nie ściema (mój pierwszy koment wisi nieedytowany) ale KRZYK - tak, wykrzyknik, darcie dziba o"czystość zapisu", o estetykę bodaj, o bo na czytelny przekaz, który ktoś zechciałby uwieńczyć choć jedną - podkreślam - jedną konkretną interpretacją, a nie ściemą o "czuciu, przemawianiu, fajnym klimacie, słowach na swoim miejscu itp." straciłam już nadzieję.
"licencja poetycka" nie mówi o POPRAWNOŚCI, ale DOWOLNOŚCI, pod warunkiem zachowania POPRAWNEGO przekazu retorycznego w kwestii LOGIKI i poprawności językowej, czyt. np. odmiana końcówkÓW, co_by Ali nie kochać biała kobieta - poniał....(?)


Tych "są...są" też nie poprawiasz, wciskając kit, że "ma być" - akurat - to może wyjaśnisz wreszcie ten wiekopomny cel, tą tajemniczą rolę, skoro zamierzone - udowodnij kasi "ciemnej masie", że król nie jest nagi...nie tylko ja wyłapałam ów błąd techniczny.

A kto powiedział, że licencja poetycka mówi o poprawności...?!
Piszę o prawie do pomijania zasad językowych czyli właśnie DOWOLNOŚCI. POPRAWNOŚCIĄ są wspomniane zasady. Jeżeli ktoś pisze, że szyk Lectera jest poprawny ( bo jest ), to nie ma się co histerycznie " słupować " - poniała...(?)
Cały twój problem polega właśnie na KRZYKU, darciu dziba. To nie moja konkurencja... ; )
Kasi nie będę udowadniał, że król nie jest nagi, bo jego ulubione szaty, to zegarek... ; )
Może ziółek zaparzyć... ?
Opublikowano

Wysokość chleba kojarzy mi się z domem i jego dookreśleniem, wynikającym z potrzeby...(głodu).
Kosz niejednoznacznie, ale jednak, może wskazywać na trud, obawę przed wysiłkiem, jakby zbudowanie Domu zależało od zapełnienia go. Tymczasem owoce zjedzone, a chęć podjęcia trudu (zielone) albo świadczy o niedojrzałości decyzji albo o nadziei...
Sadzenie czerwonych taczek świadczy według mnie o kolejnej trudności wynikającej (i tu posłużę się symboliką snu) z choroby kogoś bliskiego...
Pies przy domu to jak instynktowne ostrzeżenie. Zbudowany z cegieł to jak mur obronny, z wejściem trudnym do przejścia... Obwarowany ten tekst/peel...trudny do dotknięcia...nasuwa się pytanie...po co ? ze strachu ? przed dookreśleniem, zapełnieniem... przed bliskością...?
--------------------------------------------------------------------------------------------------
w interpretacji wykorzystano słownik symbolu i snu

Nie przepadam za puzzlami, ale postawiłeś poprzeczkę wysoko...
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Taaak?

Zaciekawiłaś mnie, Olesiu, a nawet wprawiłaś w osłupienie. Nie odważyłabym się na tak jednoznaczną i kategoryczną ocenę, pamiętając o szyku przestawnym i przywileju "licencji poetyckiej".

Nie uważam się za omnibusa, daleko mi do erudyty, u którego w tej chwili gościmy, ale wiem, co piszę i dlaczego.
Oświeć mnie, jednak bądź łaskawa zauważyć, że nie zarzuciłam Autorowi niepoprawności, czyli błędu w zapisie, wynikającego z jakiejś sztywnej zasady/reguły gramatycznej.

Świadomie użyłam określenia "o czystości zapisu"- szyk czyściejszy, czyt. np. estetyczniejszy fonetycznie; nawiązałam przy tym do tematycznej przerzutni i "gry kolorów".
Nastajesz na gusta i smaki?

Po tak kategorycznym "wyroku" oczekuję równie mocnego uzasadnienia, popartego autorytatywnym materiałem źródłowym.

:)

Nie zaciekawiłaś mnie ale w osłupienie wprawiłaś - gorszych głupot dawno nie czytałem...
Licentia poetica i inwersje, to autorskie prawo do pomijania zasad i reguł języka - czyli POPRAWNOŚCI językowej. Powtórzę - POPRAWNOŚCI...Wykrzyknik w uwadze jednoznacznie wskazuje na popełnienie przez autora językowej zbrodni i nie ma co teraz ściemniać, że to sugestie i niuanse. Gusta i smaki są sprawą indywidualną i to co Kasia uważa za czyste, ktoś inny potraktuje wybielaczem - nastajesz na gusta i smaki...? ; )
Kategoryczne " wyroki ", to akurat twoja specjalność i straciłem już nadzieję na ich jakiekolwiek uzasadnienie...
dzięki za to Lecterze, bo już myślałam, że tylko ja uważam, że ten wykrzyknik to wskazanie błędu.

wiesz, kasiu, w dookreślaniu rzeczowników jest pewna (podkreślam - pewna) dowolność, ale skoro ty uważasz szyk HL za błędny, to ja twój uważam za błędny kategorycznie.
przydawki określają cechy stałe, gatunkowe lub przygodne. w przypadku dwóch pierwszych przydawki stawiamy PO rzeczowniku, w przypadku ostatniej - PRZED.
tak mi się wydaje, że 'zielony i wiklinowy' nie jest cechą ani stałą, ani gatunkową. ale może twój JOŚ mówi co innego;)
zatem u HL jest jak najbardziej poprawnie, chociaż jako poeta mógłby napisać zupełnie niepoprawnie (mógłby, ale nie o tym dyskutujemy;) tylko o stanie faktycznym)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie sugestia, nie niuanse, nie ściema (mój pierwszy koment wisi nieedytowany) ale KRZYK - tak, wykrzyknik, darcie dziba o"czystość zapisu", o estetykę bodaj, o bo na czytelny przekaz, który ktoś zechciałby uwieńczyć choć jedną - podkreślam - jedną konkretną interpretacją, a nie ściemą o "czuciu, przemawianiu, fajnym klimacie, słowach na swoim miejscu itp." straciłam już nadzieję.
"licencja poetycka" nie mówi o POPRAWNOŚCI, ale DOWOLNOŚCI, pod warunkiem zachowania POPRAWNEGO przekazu retorycznego w kwestii LOGIKI i poprawności językowej, czyt. np. odmiana końcówkÓW, co_by Ali nie kochać biała kobieta - poniał....(?)


Tych "są...są" też nie poprawiasz, wciskając kit, że "ma być" - akurat - to może wyjaśnisz wreszcie ten wiekopomny cel, tą tajemniczą rolę, skoro zamierzone - udowodnij kasi "ciemnej masie", że król nie jest nagi...nie tylko ja wyłapałam ów błąd techniczny.

A kto powiedział, że licencja poetycka mówi o poprawności...?!
Piszę o prawie do pomijania zasad językowych czyli właśnie DOWOLNOŚCI. POPRAWNOŚCIĄ są wspomniane zasady. Jeżeli ktoś pisze, że szyk Lectera jest poprawny ( bo jest ), to nie ma się co histerycznie " słupować " - poniała...(?)
Cały twój problem polega właśnie na KRZYKU, darciu dziba. To nie moja konkurencja... ; )
Kasi nie będę udowadniał, że król nie jest nagi, bo jego ulubione szaty, to zegarek... ; )
Może ziółek zaparzyć... ?

Stary chwyt; Lecter, jesteś boleśnie wtórny.
Jak ulegasz pod naporem argumentów, przypinasz łatkę blondi, oder histeryczki tylko, że to Ty pierwszy użyłeś w odpowiedzi wersalików - ja się tylko dostosowałam - tak więc, nie masz aż tak rasowego Dziba...;)

Tak też zakładałam, że tylko coś cyka i ledwo tyka, ale tu wszyscy w szoku, że bomba, że nowa, że zegarowa (!) spoko - kolejna patiomkinowska wioska, dekoracja taka...

Dzięki za troskę - parz na_pary beze mnie - wybredna jestem...;p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Lecterze!
Niniejszym, kasia oświadcza; wreszcie poniała, a nawet oniemiała, że się samo wyłożyło ;>

- i to się nazywa niezawodny elektorat
- i już nikt nie ma wątpliwości, na czym polega tzw. "fenomen Lectera"
- i nawet "aŁtorytatywne materiały żródłowe soM; - klucz do enigmy; Sennik – „Słownik (…) coś tam Snu”
- i to się nazywa "niedźwiedzia przysługa" - ale Ona chyba nie poniała ;)



Dzięki, Basiu;
- z pozycji obrony wyprowadziłaś samobója...


;D!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zaciekawiłaś mnie ale w osłupienie wprawiłaś - gorszych głupot dawno nie czytałem...
Licentia poetica i inwersje, to autorskie prawo do pomijania zasad i reguł języka - czyli POPRAWNOŚCI językowej. Powtórzę - POPRAWNOŚCI...Wykrzyknik w uwadze jednoznacznie wskazuje na popełnienie przez autora językowej zbrodni i nie ma co teraz ściemniać, że to sugestie i niuanse. Gusta i smaki są sprawą indywidualną i to co Kasia uważa za czyste, ktoś inny potraktuje wybielaczem - nastajesz na gusta i smaki...? ; )
Kategoryczne " wyroki ", to akurat twoja specjalność i straciłem już nadzieję na ich jakiekolwiek uzasadnienie...
dzięki za to Lecterze, bo już myślałam, że tylko ja uważam, że ten wykrzyknik to wskazanie błędu.

wiesz, kasiu, w dookreślaniu rzeczowników jest pewna (podkreślam - pewna) dowolność, ale skoro ty uważasz szyk HL za błędny, to ja twój uważam za błędny kategorycznie.
przydawki określają cechy stałe, gatunkowe lub przygodne. w przypadku dwóch pierwszych przydawki stawiamy PO rzeczowniku, w przypadku ostatniej - PRZED.
tak mi się wydaje, że 'zielony i wiklinowy' nie jest cechą ani stałą, ani gatunkową. ale może twój JOŚ mówi co innego;)
zatem u HL jest jak najbardziej poprawnie, chociaż jako poeta mógłby napisać zupełnie niepoprawnie (mógłby, ale nie o tym dyskutujemy;) tylko o stanie faktycznym)


Wykrzyknik nie jest jednoznacznym wskaźnikiem błędu i tylko błędu, to całkiem umowna rola i Twoja nadinterpretacja – jeśli nadal uważasz inaczej, Olesiu - proszę o azymut.
Skala niezrozumienia przez Ciebie słowa pisanego zniechęca do dalszej dyskusji - po raz enty odwołuję do mojego pierwszego wpisu - nie napisałam błąd, zaproponowałam "czystość zapisu".

Dalej polecę skrótem - pewnie sobie sama zweryfikujesz;
i tak - znak interpunkcyny zwany "wykrzyknikiem" pełni specyficzną rolę np.w "wołaczu" - w odmianie przez przypadki, kiedy zasila fonetycznie (akcentuje, wzmacnia, zwraca uwagę, ostrzega, ale czy dyskredytuje?), dlatego kwestionuję Twoją tezę, jako niepełną.

I dalej; przytaczasz elementarne, chyba wszystkim znane zasady, ale sama ich nie rozumiesz, pozwól, że Ci wyjaśnię - Twój cytat;

"przydawki określają cechy stałe, gatunkowe lub przygodne. w przypadku dwóch pierwszych przydawki stawiamy PO rzeczowniku, w przypadku ostatniej - PRZED.
tak mi się wydaje, że 'zielony i wiklinowy' nie jest cechą ani stałą, ani gatunkową. ale może twój JOŚ mówi co innego;)"

Pełna racja co do definicji, ale źle interpretujesz i źle Ci się wydaje ------ o ile "zielony" możemy uznać za cechę przygodną - o tyle "wiklinowy" już nie. Jest to cecha jak najbardziej stała, a nawet gatunkowa; nie chcesz mi chyba wmówić, że kosz z wikliny, kiedy postoi, chwyci wody, czy ulegnie metamorfozie w promieniach słonecznych - odkształci się i zmieni gatunek tworzywa? - Z wiklinowego nie przeobrazi się w kosz korkowy, słomkowy, z witkek brzozowych, czy innego dziwadła...
W tym wypadku to moja propozycja jest poprawna - Po rzeczowniku - co nie zmienia faktu, że to tylko propozycja estetyczna, jak już nadmieniałam.
Czy może Twój JOŚ, Olesiu podpowiada Ci coś innego?...;)


I tak na marginesie; to przerażające, jak zmasowanie atakuje się komentarz odmienny od kupy - zaczynam się zastanawiać, jak długo jeszcze takie zachowania będą normą na Zetce.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wybierają chamów wulgarnych prostaków a tych, którzy myślą inaczej bez słowa żegnają               Odchodzę             Z dnia na dzień znikam             Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo             zanim poznałam me alter ego               On chodzi w dresach             wieczorami wódę doi do dna             piję z nim do zezwierzęcenia               On mnie rozumie             uzależnień mi nie wmawia               On nie patrzy na słowa             imponuje mi jego prostota               Jego rozumiem             on nie ubiera słów w zbędne metafory             on tworzy rap             zamiast w poezji energię marnować               Z resztą zawsze Ci mówiłam -             bądź twardy             wiersze są oznaką wrażliwości             słabości               Więc na mój rozum             mężczyzna nie jesteś             jesteś tchórzem             miękkim antyfacetem               Wolę się oddać oblechom             zamiast znów słuchać o gwiazdach             moich oczach nosie i ustach               Wolę brać wszystko, co mam pod ręką             pamiętaj – mogę mieć każdego             nudą mieć partnera jednego               Ja pragnę innych próbować!               Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać             mówić o mnie – nienormalna             żyjesz w innym świecie –             przecież każdy młody smakuje życia!               Powinieneś jak ja, życie garściami brać             a Ty wciąż czekasz na tę jedyną             z którą na ślubnym staniesz kobiercu…
    • Patrzył na mnie milcząco i cicho notował wrażenia. Dokładnie przeanalizował wszystkie świadectwa z czerwonym paskiem. Kolejny raz rzucił okiem na wywiad środowiskowy i prześwietlił mnie na wskroś. Starałam się pokazać z jak najlepszej strony, więc siedziałam grzecznie, ze złączonymi kolanami i miłym uśmiechu o lekko anielskim ubarwieniu. Nie pomogło.   Wstał z krzesła, spojrzał na mnie krytycznie i rzekł: – Jak można być tak normalną nastolatką w tym zwariowanym świecie? To nienormalne!   I wystawił skierowanie na trzytygodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym na oddziale ciężkich przypadków.     To było ponad dwadzieścia dwa lat temu, ale nigdy nie zapomnę jego rumianej twarzy i czapki krasnoludka.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • „ jedność”   wtem wieczny marsz kończy się pochwyceniem czasem chodzę pohuśtać się, wieczorem   tyle tylko co mi prawdą, nic nie znaną byle w przód, nawrót, tył niosę się w przestrzeni przecinając powietrze, sięgam po coś więcej   jemu jednemu dedykuję niniejsze banały, temu co nigdy nie zrozumie zachwytu nad tym ruchem; jak jesteś wysoko gotów na działanie, by znów się tam znaleźć posłuchać koncertu w którym poznasz to czego każdy ukrywał   mógłbym być największą muzą tratwą na wzburzonej wodzie także i rozbitkiem, co owej tratwy szuka biznesmenem, pijącym samotnie nastolatkiem, co przerażony siedzi w kącie jeśli mnie humor najdzie, będę i bogiem co w dłoni, przez moment będzie trzymał cały swój świat   z zewnątrz, bliski jestem wypadku gdy z weną, poruszam się na nów widzę jednak wiele tyle co leży, rośnie i maleje a czemu ja nadałem ton   rusza mnie to móc się rozhuśtać, wiedząc, że mam do tego siłę jak astronauci być o kawałek bliżej tych jasnych, pięknych gwiazd   nie powinienem lecz, kto powinien? dlaczego, by nie? zawsze to było, dlaczego by tak wyskoczyć spaść jak meteoryt wszystkiemu się przypatrywać i nareszcie, w pełni pojmować
    • @krissu Zderzenie romantycznej tęsknoty z codzienności marazmem. Pozdrawiam serdecznie :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...