Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oceniać !

Tak więc studiując twój wiersz odkrywam pod tkanką barw i atłasu, niepokój - wyraźnie mokry, kaleczący... co prawda pocięty na sylaby, jakby zaakceptowany ale wciąż żywy... "bujam się" w nim jak mówi podmiot - to jak zabawa na krawędzi... Wgląd w realność staje się z tego miejsca jedynie mirażem... Niebezpieczna to gra...przystrojona namiętnością. Kończysz dryfowaniem...bez obranego kierunku, bez przeszłości i przyszłości, jakby ten stan miał trwać i trwać... I byłoby trudno przebrnąć przez tekst gdyby nie zabieg świadomego ubarwienia przestrzeni, dopieszczenia stanu zza szyby, okadzenia... Sprytnie to zagrałaś... i pewnie zaraz usłyszę sprzeciw autorki... jednak między północą a północą wyraźnie słychać niebezpiecznie igrającą melancholię...

Pozdrawiam

Nie będzie sprzeciwu ;) Czytelnik interpretuje - autor słucha (jak koza grzmotu;)
Od melancholii uwolniła mnie druga zwrotka - (P.P.;)
Jesteś blisko :))
Dziękuję za wnikliwość i obszerny koment.
Serdecznie :))
  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Chemia " deszczu " czytana zmysłami, obraz wpisany " kadzidłem " w " szkło " - intensywny i odurzający, pozorny ale w swej nierzeczywistości akceptowalny ( bujam się ), smakowany " sylabami ". Światło ożywiające diapozytyw, tylko bywa, może właśnie dlatego jest tak cenne.
Druga część szkatułkowa, erotyczna wędrówka kolorami ( nadal zmysły ), niesterowny " atłasowy ceremoniał ". Nocny diapozytyw - światło w tym przypadku jest grą a więc dryfowaniem...
Źrenice o północy, to niebezpieczny akwen... ; )
Ładne.

Opublikowano

Witam,
coś mi się nie klei w tym wierszu tym razem, powinno, a jednak nie.
każdy element oddzielnie bardzo wymowny, ale razem nie brzmi.
może przygłuchłam nieco ostatnio ;)
pozdrawiam
/b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To nie kwestia słuchu, raczej gustu ;)
Ma prawo się nie podobać. Z wierszami jak z ludźmi - w każdym można znaleźć coś ładnego.
Dziękuję za szczerość.
Pozdrawiam :))

Ależ oczywiście, Agatko,
jest tu feria barw, która przemawia i bardzo mi się podoba.
miraż, kadzidło, negatyw północy, atłasowy ceremoniał
tylko, że ten nastrój mi umyka w zetknięciu z:
"studiując połączenia chemicznego łańcucha" nie bardzo. bo albo jestem na zewnątrz albo wewnątrz akcji.
"zaglądając do odcieni zieleni przez odcienie błękitu" - nasuwa się brakujący żółty, jako ciepły, słoneczny, nadający błękitom życia. - jak najbardziej jestem za :)) niezwykle metaforyczne ujęcie (a może to moja nadinterpretacja)
ale potem pojawia się atłasowy ceremoniał...
nie czuję całości, jakoś się rozmywa, szkoda.
Jestem za przemianą tego wiersza, nie wiem jaką, nie umiem tak pracować nad tekstem jak eksperci, ale wiersz tęskni za światłem :))
podoba mi się, ale nie do końca.
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten wers mnie drażni :
do-od cieni-zieleni ;)
nie można prościej? - zaglądając w zieleń przez odcienie błękitu? - też się mięszają barwy i od-cienie ;)
Opublikowano

To może tak:

you learned your lesson far
to late from the links in a chemist chain


w deszczu
bujam się
kadzidło szkło i miraż
pocięty na sylaby


looking in shades of green
through shades of blue


atłasowy ceremoniał
gry i namiętności
negatyw północy
odbity w źrenicach
dryfowanie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie mogłam całkiem zrezygnować z tych wersów, ponieważ są ściśle związane z muzyką której słuchałam pisząc wiersz. Sentyment wziął górę ;)
Dziękuję za słuszne wskazówki i pozytywny odbiór :))
Pozdrawiam ciepło.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"We warstacie" to mnie tylko głaskają, a ja chcę konkretnej opinii ;)
Poza tym nigdy nie wprowadzam wielkich zmian.
W przypadku tego wierchoła usunęłam jedno słowo "symfonia" i zmieniłam kursywę na angielską.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"We warstacie" to mnie tylko głaskają, a ja chcę konkretnej opinii ;)
Poza tym nigdy nie wprowadzam wielkich zmian.
W przypadku tego wierchoła usunęłam jedno słowo "symfonia" i zmieniłam kursywę na angielską.
Pozdrawiam.

Niestety mam to samo zdanie.
W warsztacie mam już pięć tworków i nic z tego nie wyniknęło..
W końcu po to jest forum by nad każdym wierszem móc popracować a przecież to czytający podpowiadają, że może nie calkiem wiersz jest gotowy.

Zabieg niezwykle udany, po angielsku brzmi 100% lepiej i efekt świetny.

/zmykam
pa :)
Opublikowano

O.K., Agatko, niech Ci będzie, ale pytam o tekst angielski. Czy on był od początku angielski, a Ty go na polski, czy od początku był Twój w języku polskim, a Ty go potem na English ? Bo to istotne skąd nagle ta odwyrtka.
Pozdry :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tylko co ma do tego AI? AI będzie tak funkcjonować, jak ją zaprogramują ludzie, a ci oczywiście zrobią to zgodnie z jakimiś wzorcami. Pytanie - jacy to będą ludzie i w jaki sposób wychowani. A to, że koncepcje wychowawcze się zmieniają, nie ulega wątpliwości, odkąd potrzeby jednostki zostały postawione ponad potrzeby wspólnotowe. Sztuczna inteligencja nie stoi jednak w kontrze do czegokolwiek, odzwierciedla tylko bieżący stan rzeczy. Oparta (głównie) o modele językowe, operuje jedynie na systemie kodów i znaczeń. To my ją 'wychowujemy', jeśli można to tak nazwać,  ucząc pewnej struktury, odzwierciedlającej mniej więcej naszą logiczną percepcję, nasz aparat pojęciowy. AI nie rozumie rzeczywistości jako czegoś ciągłego, zmieniającego się pozostającego w ruchu, ewoluującego zrelatywizowanego, tylko jako zbiór stałych elementów, które zostały wprowadzone do bazy danych i w ich obrębie się porusza. A elementy te już wprowadza człowiek, który może być dobry lub zły, głupi lub mądry, mieć rozwiniętą wyobraźnię lub nie, rozległą lub wąską wiedzę.... No i trzeba jeszcze dodać, że AI jest - na razie - tworzona do realizowania określonych zadań, co pokazuje, że człowiek jednak chce pozostać wolny i zrzucić na nią to, czego wykonywanie go ogranicza. Odszedłem trochę od tematu, a zmierzałem do tego, że AI będzie w stanie 'widzieć' różnice', o których piszesz, jeśli tego zostanie nauczona.  Chyba, że chcesz powiedzieć, że sam czujesz się trochę taką sztuczną inteligencją, bezdusznie programowaną do pełnienia określonych funkcji  narzuconych przez zewnętrzny, techniczny plan, a nie dzieckiem wychowywanym do samodzielnej realizacji siebie, w zgodzie z tym, czego AI jeszcze nie posiada (wolna wola, samoświadomość).
    • Na pierwszy rzut oka ma to być coś sonetopodobnego. Ale popłynęłaś po tym jeziorze... w szuwary, Środki artystyczne zostały dobrze dobrane. obrazy są plastyczne, żyjące, z łatwością poddają się wizualizacji. Tymczasem forma sprawia wrażenie bardzo nieudolnie skleconego pancerza, w którym wiersz się dusi i dogorywa, a to przez nienaturalne inwersje, a to przez brak rytmu, a to przez pokracznie poprzekręcaną gramatykę. W ten sposób od razu pokazujesz czytelnikowi wszystkie słabe miejsca, gdzie nie umiałaś sobie do końca poradzić z językowym budulcem. Niech będzie to zwykły, wolny wiersz, który uwolnisz z tego stylistycznego żelastwa, a jeśli koniecznie upierasz się przy sonetach, to trzeba więcej treningu, bo tu już 'intuicyjnie' się nie da.
    • Kluczowe pytanie - co to znaczy 'lirycznieć'?  Życie staje się poezją, to oczywiście wynika samo z siebie, ale interpretacja utworu musi wyjść poza zwykłe ubarwianie, upiększanie. Wpisanie wspólnie przeżywanego czasu w wiersz zdefiniowany jako określona struktura, ma charakter o wiele bardziej brzemienny w skutki. Liryka jest przede wszystkim poszukiwaniem formy dla emocji, a jakie to ma konsekwencje dla bohaterów lirycznych? Jeśli ich doświadczenia zostaną przeniesione w rzeczywistość metafor, wówczas okaże się, że współdzielenie codzienności jest zarazem tworzeniem jej tak, jak poeta tworzy swoje dzieło - budowaniem sensu (życia) poprzez indywidualizację tego, co ogólne i nieokreślone. Np. we fragmencie ze sklepem - wszyscy tam robią zakupy, ale dla bohaterów nie jest to zwykłe wyjście do sklepu, bo liryka tak manipuluje percepcją, aby mieli poczucie, że chodzi o coś zupełnie innego. Realność staje się umowna,  jej poszczególne elementy mają być tylko nośnikami czegoś, co istnieje jedynie w świadomości i  osób mówiących w wierszu. Upraszczając - lirycznieć to budować rzeczywistość i kod, który ją na nowo zdefiniuje (niekoniecznie werbalny), zgodnie z tym, jak w niej chcą funkcjonować bohaterowie wiersza, czy jak to sobie - wspólnie - wyobrażają.
    • Zastanawiająca przypowieść, w której prosta obserwacja przechodzi w trafną ekstrapolację. Gwarowa 'śleboda' dodaje wierszowi ciekawego smaku.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Porażająco głęboka refleksja na tle nieistotnej reszty.   Ale dam lajka, bo moc tej cząstki rekompensuje wszystko inne.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...