Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

widziałaś kiedyś nagość?
ja przyniosę ci światło
będę jak Petrarka
a Reymont z Wyspiańskim
pracują w elektrociepłowni

diabeł pełza po ulicy
on ci włosy podpali

wciąż czcimy święte dęby
międzygwiezdne świerszcze
nie patrz pod nogi synogarlico
kiedy dym wchodzi do pokoju
Routy Camele Westy i LMy

prorok utonął w soli
uklęknijmy

(K-ko; 7 VI 2009)

Opublikowano

Jimmy, że na Ciebie nie działa to nawet dobrze;P. Tyś nie jest cały świat zrozum to, bo piszesz mi tak pod każdym tekstem. nie lubisz takiego pisania - ok. ale jeżeli powtórzysz mi to po raz 938464 to niczego to nie zmieni;)

BARBARA JANAS: dzięki=)

paper doll: no trudno, dzięki za wpadnięcie w każdym bądź razie=)

Magda Tara: no to gitara;)

pozdrawiam
G.

Opublikowano

Marcin, wiersz podoba mi się w kawałkach, na przykład

"widziałaś kiedyś nagość?
ja przyniosę ci światło
będę jak Petrarka
(...)
nie patrz pod nogi synogarlico
kiedy dym wchodzi do pokoju
Routy Camele Westy i LMy
(...)
diabeł pełza po ulicy
on ci włosy podpali"

...ale dlaczego tak, nie wiem ;)

Opublikowano

Ostatnio jakiś monotematyczny jesteś, ale ja cholernie lubię tę poetykę, nic nie poradzę. I wiesz, zawsze miałem problem: synogarlica, czy synagorlica. Całe szczęście, Firefox podkreśla błędy. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA nie tylko słowa pozostały, ale i pamięć przeplatana tęsknotą...Wymowna miniatura. Pozdrawiam
    • @LessLove życie jest piękne, te kolory żółte w oddali, fioletowe, bajeczka:) byłam na lodach z wnuczką, tylko się upominała, żeby jej dać, a obiad tak jadła, że każdy kęs był w biegu z kuchni do pokoju, zrobiła parę kilometrów :) chciała tak tańczyć, tańczyła i chodziła na palcach jak w balecie, tak biegała. Obiadu swojego nie chciała zjeść, zamówiliśmy pyszne sałatki tajskie i sajgonki, zupy z Qchnii. Dzisiaj to była uczta i moje jedzenie, lody, sajgonki, smothie, cały stół rozmaitości.
    • @LessLove   ja również:) niezwykły głos! Ale Janis również uwielbiam! Szczególnie Piece of my heart! To o mnie jest

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • "Memento homo mori"   Uwielbiam ignorować tych co mówią, spokojnie to dopiero początek. Nowa droga życia i lepszy start. Oni są tak dziecinnie naiwni. Wierzą w odrodzenie  i ciągłą rekonstrukcję planów i dni. Słucham ich z grzeczności. Odziany w płaszcz mej patronki i katowski kaptur. Memento homo mori. Mówi Ci to ten co umarł już dawno. Którego ziemska wędrówka  zakończyła się klątwą przeklętego bytu. Przyjdzie dzień, że droga urwie się  pod Twymi stopami. Przyjdzie zejść w dolinę piekieł, w której Diabły już kopią świeże mogiły. Czy byłem dobrym człowiekiem? Spytaj o to stojącą pośrodku szlaku śmierć. Byłeś ślepy i głuchy. Jak to człowiek. Ecce Homo. Nie wart swej roli, godności ani tytułów. Lecz godny spokojnej śmierci. Bóg stworzył Cię nagiego. I ja rozbiorę Cię do naga. Do samej twardej, bielejącej kości. Na swoje podobieństwo i chwałę. Krążą dusze nieszczęsne po ciemnej dolinie. Lękliwie zaglądając w zagłębienia szlaku. Krwawe lawiny zalewają je po pas. Zimne, czarne szczyty gór, pochłaniają modlitwy żywych. Czarne słońce stoi w zenicie, rzuca niewidoczny  i nieosiągalny cień zbawienia. Przecież miałem jeszcze czas. Jej koścista prawica, przestawia godziny w biologicznych zegarach. Tykają coraz ciszej. Wskazówki chodzą coraz ciężej. Mechanizm gnije od środka. Nie ma zamiennych części. Jest tylko iluzja. Nieśmiertelności i niezawodności. Leżysz w drętwocie ciszy,  zamkniętej na głucho trumny. Poznajesz tych, którzy Cię tu przyprowadzili. Anielski orszak, opuści Cię w czerń grobu. Bliżej i bliżej co dnia. Jesteś wreszcie u celu.      
    • @tetu   można na Twój wiersz spojrzeć przez pryzmat fraktalny bo jest on wielopłaszczyznowo bardzo pojemny.   ja spojrzę filozoficznie.   jest tutaj moment wyjścia poza to, co Martin Heidegger nazywał czasem mierzonym a wejście w samo bycie jako trwanie.   kiedy znikają wskazówki, znika nie czas tylko nasz sposób jego porcjowania.   to tyle.   najkrócej jak umiem:)   bardzo dobry wiersz:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...