Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zamykam oczy
Wciąż jesteś
Pod powiekami
W korytarzach myśli

Między nami nie ma już nic
Przydeptałem tlący się ognik tego,
Co nazwałaś miłością

Otwieram oczy
Wciąż jesteś
Lekko oddychasz
Uśmiechasz się przez sen

Odwracam się do Ciebie
Zimna ścianą pleców

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



radziłabym okroić i to śmiało, bo jest wiele zbędnych słów
i wyrzucić wielokropki

np. początek

pod powiekami jesteś
w korytarzach myśli
w kącikach ust
miedzy nami

już nic nie ma

(...) itd.

serdecznie pozdrawiam :)
i głowa do góry, będzie coraz lepiej:)
Opublikowano

a ja bym tak napisała: (toco w nawiasie opcjonalnie)


Zamykam oczy
wciąż jesteś Ty
Pod powiekami
W korytarzach myśli (mych)
W ust kącikach (twój smak)...

Między nami
nie ma już nic
Przydeptałem
tlący się ognik
tego co nazwałaś Miłością

Otwieram oczy
wciąż jesteś Ty
lekko oddychasz
uśmiechając się przez swój sen
- Odwracam się zimną ścianą moich pleców...

Opublikowano

bardzoi dobrze,
a moze układ 4/3/4/3
wiec przerzuce słowa 'do ciebie'
do noweo wersu


Zamykam oczy
Wciąż jesteś
Pod powiekami
W korytarzach myśli

Między nami nie ma już nic
Przydeptałem tlący się ognik tego,
Co nazwałaś miłością

Otwieram oczy
Wciąż jesteś
Lekko oddychasz
Uśmiechasz się przez sen

Odwracam się
do Ciebie
Zimna ścianą pleców

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...