Giovannii Opublikowano 29 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2009 wężem wśród konarów wysychającego dębu pełznę swoją,wolą zdzierając się do krwi czerwieni zachodzącego słońca zapomniany pulsujący w neuronach świat wyrywam strzępami przechodniom z głów las szumiący zielenią słodkim atramentem zalewam papierów stosy płonące na niebie oczami łzawiącymi światłem wewnątrz krzyczę z radości jestem wszystkim jestem niczym czasem tylko leżę jak wszyscy w szortach stojąc idąc pomiędzy szachami a psią kupą
Bea.2u Opublikowano 30 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2009 bez [quote] słodkim atramentem zalewam papierów stosy płonące na niebie oczami łzawiącymi światłem wewnątrz krzyczę z radości nawet fajne :) nawet bardzo :)
Ruffle_puffle Opublikowano 30 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2009 Pokraczne zdania. Dziwne rekwizyty, których połączenie daje jeszcze bardziej kuriozalny efekt. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jest be.
H.Lecter Opublikowano 31 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2009 Rozumiem, że histeria tekstu wywołana została, w celu zderzenia z puentą ale choć ten barokowy zabieg jakoś tam wybrzmiał na końcu, to jednak nie zrekompensował wcześniejszych katuszy... Słabo.
Giovannii Opublikowano 1 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie piszę z zamiarem żadnej puenty. Ten tekst to relacja doświadczeń, jakie mnie spotykają w parku nieopodal mojego domu.
H.Lecter Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie piszę z zamiarem żadnej puenty. Ten tekst to relacja doświadczeń, jakie mnie spotykają w parku nieopodal mojego domu. Taka puenta samosiejka... ; ) Giovannii, szachy i psie kupy, można uznać za doświadczenia parkowe ale zapomniany pulsujący w neuronach świat, wyrywanie strzępami przechodniom z głów lasu, to już jednak kreowanie rzeczywistości i emocjonalne fantazje...
Bea.2u Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Wróciłam do tekstu. jakby zamienić te dęby na jabłonie, to zupełnie jakby o moim sadziku było. nawet ten fragment myślą oderwany ze slodkim atramentem przemówił i te fajerwerki z gwiazd przelknełam. proza kontra bezgraniczna zuchwałość doznań. to ścieranie się do krwi świetne :)) ostatnio węże pełzną za mną. podoba mi się i na te "misie" stawiam pozdrawiam
Giovannii Opublikowano 1 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie piszę z zamiarem żadnej puenty. Ten tekst to relacja doświadczeń, jakie mnie spotykają w parku nieopodal mojego domu. Taka puenta samosiejka... ; ) Giovannii, szachy i psie kupy, można uznać za doświadczenia parkowe ale zapomniany pulsujący w neuronach świat, wyrywanie strzępami przechodniom z głów lasu, to już jednak kreowanie rzeczywistości i emocjonalne fantazje... Nic nie jest wykreowane, wszystko się zdarzyło jak opisane. Rzeczywistość można pojmować w różny sposób i badać wieloma drogami.
Giovannii Opublikowano 1 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się