Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myśli wplątane gdzieś we włosy
jak babie lato w oczeretach
tajemny podmuch niby-wiatru
roztańczył nagle jak poeta

barwną tonacją polnej łąki
porwał poezję wprost w ramiona
tańcząc strofami w pięciolinii
zamienił nuty w czułe słowa

zakręcił ziemią jak ruletką
zielenią lasów dmuchnął w świat
czerwienią maków się ukłonił
po co to zrobił? kto by zgadł

Opublikowano

Bardzo mi się podoba, uwielbiam takie sentymentalne, melodyjne piosenki - to cały urok mowy i marzeń! Bardzo ładnie napisana wiosna czy też lato.
Emilu, zabieram Cię do ulubionych Autorów, bo jak na razie wszystkie Twoje wiersze mi się podobają.
Pozdrawiam.
Oxy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


aż nagle mocno się zakręcił
tworząc ku niebu wielki lej
kradł ludziom wszystko ta jak leci
i cwaniak schował pośród kniei

i choć go wszyscy sobaczyli
on odpowiadał z dziką zwadą
ja pędziwiatr - jacy mili
teraz to ze mnie jest tornado
Opublikowano

To jest bardziej ciepłowiaterek, zefirek, powiew, tak to widzę.
Pędziwiatr zaś to:


Jakby muzyk szalony
przejął niebieski batut -
wyrwał z ręki banknoty
lichwiarzowi na targu,
konarem rzucił w audi
proboszcza i pastora
a dziewuchom w parafii
sukienki poturbował!

Wreszcie dopadł żebraka
na przykościelnych schodach
i... zawył zrozpaczony
bo nie miał za co złapać.



autor: Boski Kalosz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Starzec ;) To zależy w czym. Bo śmiejących się warto naśladować (ale nie należy ich prześladować! :)). Cierpiących nie naśladować ale pomagać im, jak kto potrafi i jakie ma możliwości, to oczywiste. Dzięki, również pozdrawiam:)    
    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...