Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może tylko to moje odczucie - ale tych powtórzeń bym się pozbył .
No ale poczekajmy co inni ta to powiedzą.
Zakończenia tez jakoś mi nie leży.
Tylko jak już powyżej powiedziałem nie przejmuj się tym
bo może ja się zagalopowałem i tak a nie inaczej to widzę .
pozd.
.
Opublikowano

Tutaj powtórzenia formy sącelowe, jak w "Lokomotywie" Tuwima - tam było np. : "A co to, a kto to, a dokąd tak gna", zaś tu powtórzenia formantów: -ości, -anie, a także niektórych wyrazów i fraz - w sumie rytmizuje to wiersz, sprawia to wrażenie galopu i podkreśla kluczowe słowa wiersza. Podoba mi się.

Opublikowano

za mało konkretu, za dużo wartości niewyjaśnionych przez wiersz, które każdy może sobie odebrać dowolnie. przez co z kolei interpretacja u jednego staje się metaspójna, kolejny zaś widzi wyraźnie, że mu się rozbadziała przez wzgląd na operowanie w wierszu absolutami.

  • 3 tygodnie później...
  • 9 miesięcy temu...
Opublikowano

O do licha! Jak mnie tu znalazłaś/ eś? Lubię ten wiersz. (Przepraszam za nieskromność) Tak miało być. To zapis lęku o utratę więzi, miłości wielkiej i trudnej. Bardzo mi zależało, żeby oddać zapis emocji. Wyszłam w burzę do parku, było niesamowicie. Biegłam i płakałam, z trudem chwytałam oddech. Postanowiłam to zapisać. Cieszę się, że się podoba. Serdeczności, Para:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Łaś :)
Nie dziwie sie, ze lubisz ...
Z niektórych wierszy wychodza emocje
Wlaśnie masz dowód jak bardzo się z tego potrafiły wygramolić
miło
miło
przyjemna nic porozumienia ...
Dzieki wzajemne
Kasia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk To jeden z najpiękniejszych manifestów małej wolności, jakie czytałam. Świetnie, że zaczyna się od pytania o Nią - "jaka Ona jest" - jakby obserwacja z dystansu, ale szybko staje się wyznaniem- "inaczej ze mną". I to "inaczej" to cała rewolucja.  Ta "maleńka tycia nie_zależność" - te podkreślniki są genialne. Nie "niepodległa" i nie "niezależność" jako wielkie słowa-sztandary, ale rozbite, podkreślone, jakby trzeba było je na nowo zdefiniować, przywłaszczyć sobie. Bo to nie o wielką wolność chodzi, prawda? To o prawo do wyjścia, "gdy kaprys poniesie", do wdychania "chłodów świtów" bez tłumaczenia się.  I potem dom - nie jako klatka, ale przestrzeń wolności- "pogłaszcze muzyka, zagada wersami kuchnia". Najważniejsze jest to, czego NIE ma- "nikt mi nie zamarudzi". Ta nieobecność komentarzy, ocen, pouczeń - to właśnie jest istota tej wolności. Nie robić nic albo robić co powinnam - ale na własnych warunkach. "Bo to moja maleńka - tycia nie_zależność" - to zdrobnienie w kontraście z mocą przesłania. Jakby mówiła: wiem, że w skali świata to niewiele, ale to moje i będę tego bronić. Bo wolność nie musi być wielka, żeby była bezcenna. I nie musi się kojarzyć z samotnością. Pozdrawiam.  Piękny wiersz! 
    • @Migrena Twój wiersz to prawdziwa eksplozja energii - ciało, duch i słowo stapiają się w jedno.  Każde zdanie pulsuje prądem, jakby  unosi się nad granicami rzeczywistości.  Twoje słowa zamieniają dotyk w alfabet i zmysły w język tworzenia. To niezwykłe  - ogień, który nie spala, a wznosi.  Dziękuję Ci za ten świat - i za odwagę, by pisać go tak bez granic.
    • @Le-sław   Bardzo dziękuję!  Również pozdrawiam. :)
    • Ładna, dobrze wyważona, budząca uczucia wizja. Pozdrawiam.
    • @Migrena   Ten wiersz to coś znacznie więcej niż erotyk - to ontologiczna podróż, w której bliskość drugiego człowieka staje się katalizatorem do powstania nowego wszechświata. Zderzenie cielesności z terminologią religijną nadaje namiętności wymiar sakralny. To nie jest tylko akt fizyczny, to modlitwa płomieniem, w której „ja” i „ty” przestają istnieć jako osobne byty. Niesamowita jest ta metafora pieca hutniczego. Nie znam się na wytopie, ale obraz „rudy” zmieniającej się w „stop” genialnie oddaje proces zatracenia indywidualności. To miłość nieodwracalna jak proces metalurgiczny. Moment, w którym czas się rozsypuje, a światło staje się „raną jasności”, to opis stanu, w którym ludzka percepcja dobija do ściany i jedynym, co zostaje, jest czysta, biała obecność. Wiersz jest bardzo gęsty - każda strofa to kolejny stopień wtajemniczenia w relację, która nie szuka porozumienia, ale całkowitego scalenia. To tekst o tym, że prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem zawsze wiąże się z jakąś formą destrukcji starego świata, by na jego zgliszczach mogła zapłonąć „naga litera” istnienia. Odważne, bogate w metafory, świetne! Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...